Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Fire Punch

Tom 4
Wydawca: Studio JG (www)
Rok wydania: 2020
ISBN: 978-83-80015-75-3
Liczba stron: 208
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

W czwartym tomie Fire Puncha na uwagę zasługuje przede wszystkim zmiana stylistyczna okładki. Podczas gdy dotąd na ilustracjach dominowało popiersie wybranej postaci, teraz widzimy na niej Agniego i jego popleczników. Czyżby historia kierowała się na nowe tory, skoro i okładka zmieniła styl? Selektywne lakierowanie pozwala ładnie wyeksponować tytuł, który w innym przypadku mógłby się za bardzo zlewać z tłem. Poza tym technicznie jest bardzo dobrze, choć przypuszczam, że niektórzy mogą narzekać na rzadko pojawiającą się numerację stron.

Fire Punch w poprzednich tomach przyzwyczaił nas do specyficznego tempa akcji: rozwój wstępnych założeń z poprzedniego tomu, punkt rozbicia się tych założeń i akcja skręcająca w zupełnie nowym kierunku, by na koniec dołożyć do fabuły elementy wywracające ją do góry nogami. W czwartym tomie schemat ten został zachowany, jednak przez zwolnienie tempa opowieści wydaje się strasznie rozwleczony. 

Zadziwiające jest, że świat pokryty od stuleci warstwą śniegu jest jeszcze w stanie dostarczać ludziom zasoby i działający sprzęt. Karabiny się nie zacinają, zaawansowana technologia nie została zapomniana, a spod białego puchu zawsze można wygrzebać naręcze drewna. W dodatku pomimo przerażającego zimna ludzi nadal jest całkiem sporo. Zwierzęta zginęły, a ludzie jakoś żyją. Być może wszystko dzięki Błogosławionym i ich mocom.

Śnieżna pustynia sprzyja też najwidoczniej szaleństwu. Behemdolg opierał się o szaleńcze pomysły, Togawa normalna nie jest, „Lodowa Wiedźma” również ma nierówno pod sufitem. Gdy cały świat oszalał, to właśnie Agni wydaje się jedynym normalnym człowiekiem, jeśli pominąć fakt, że wciąż płonie. Ten młody mężczyzna serce ma pełne rozterek, a w dodatku, obwołany bogiem, musi zaopiekować się grupą blisko siedmiuset osób. Robi to w sposób znany od młodości, poświęcając siebie, by ocalić innych.

Trochę szkoda, że nie ma już smaczków związanych z imionami bohaterów i ich powiązaniem z mitologiami. Męczy też nieco, że chociaż pojawiają się nowe postaci, nie poznajemy nawet ich imion. Ten tom to jakby scenka rodzajowa i miejmy nadzieję, że następny rozkręci się znowu w akcję.

Narmo, 20 maja 2020
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Studio JG 9.2019
2 Tom 2 Studio JG 11.2019
3 Tom 3 Studio JG 2.2020
4 Tom 4 Studio JG 4.2020