Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

W stronę lasu świetlików

Tom 1
Wydawca: Waneko (www)
Rok wydania: 2016
ISBN: 978-83-65229-99-1
Liczba stron: 172
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Kiedy po raz pierwszy otworzyłam polskie wydanie W stronę lasu świetlików, poczułam się bardzo zaskoczona – spis treści różnił się dość znacząco od tego, czego oczekiwałam. Okazało się, że do czytelników z nadwiślańskiego kraju trafiła polska wersja wydanej w roku 2011 z okazji powstania anime edycji kolekcjonerskiej Hotarubi no Mori e.

Aby zaoszczędzić na czasie i zwiększyć własną wydajność, postanowiłam przeczytać W stronę lasu świetlików w drodze do i z pracy, będąc pewna, że skoro tytułową opowiastkę już znam (podwójnie: z wersji mangowej i anime), nic mnie nie ruszy. Przeliczyłam się straszliwie. Nie doceniłam magii opowieści o srebrnowłosym Ginie i jego ludzkiej przyjaciółce i tylko cudem nie rozryczałam się w autobusie. Tomik zawiera jeszcze trzy zupełnie nowe, nieznane mi wcześniej one­‑shoty: Odrobina ciepła, Nie zobaczysz gwiazd i W stronę lasu świetlików. Dodatek. Recenzja polskiego wydania, mająca ocenić jego jakość, to raczej nie miejsce na wywody, czy zamiana pierwotnych historii tworzących pewną całość, jako że każda reprezentowała kolejną porę roku, na zestaw czterech przypadkowych one­‑shotów, była dobrym posunięciem. Ograniczę się więc do stwierdzenia, że dwa środkowe rozdziały, chociaż w oczywisty sposób mają „coś” w sobie, niestety nie dorównują poziomem W stronę lasu świetlików (i to nie dlatego, że nie ma w nich ani grama ayakashi). Rozdział ostatni to już, na szczęście, powrót do uroczego, pełnego ciepła klimatu, tak dobrze znanego z Natsume Yuujinchou, którym Yuki Midorikawa podbiła serca fanów na całym świecie.

Polskie wydanie W stronę lasu świetlików prezentuje się bardzo ładnie. Obwoluta jest wykonana z mojego ulubionego gładkiego i matowego typu kredowego papieru, dzięki któremu czytanie sprawiało mi jeszcze większą przyjemność. Z przodu widnieją na niej Gin i Hotaru na tle letniego krajobrazu, na skrzydełkach zaś możemy zobaczyć bohaterów dwóch środkowych historii. Pod spodem znajduje się znana z japońskiego wydania okładka, tyle że czarno­‑biała, także przedstawiająca Gina i Hotaru. Wewnątrz tomiku, zaraz na początku, czytelnik natrafia na kolorową ilustrację – i jest to bardzo miły dodatek. Dalej umieszczono spis treści, którego w zasadzie mogłoby nie być, jako że numeracja stron jest bardziej niż sporadyczna. Poza tym jednak od strony technicznej nie jestem w stanie niczego tomikowi zarzucić – prezentuje on typowy dla wydawnictwa, dość wysoki poziom, zarówno pod względem jakości druku i papieru, jak i dokładności w czyszczeniu onomatopei. Z reguły nie ufam Waneko w kwestii doboru czcionek – nigdy nie wiem, którą akurat zastosują i czy nie wyskoczą znowu z tym utrudniającym czytanie koszmarem, z którym mordowałam się przez całe Orange. Tym razem zostałam pozytywnie zaskoczona, jako że wszystkie użyte czcionki są proste, ale i bardzo czytelne. Literówek i błędów interpunkcyjnych nie zauważyłam, a jedyne potknięcie, jakie rzuciło mi się w oczy, to duże „O” w środku wyrazu w ramce zawierającej kilka słów od mangaczki, znajdującej się gdzieś pod koniec tomiku (przydałaby się ta numeracja jednak…).

Ogólnie rzecz biorąc tłumaczenie jest dobre, ale też język, którym posługują się bohaterowie wszystkich czterech one­‑shotów, nie jest z gatunku tych przyprawiających tłumaczów o ból głowy; nawet Gin, będący przecież istotą „nie z tego świata”, nie używa żadnego dialektu ani nie rzuca archaizmami na lewo i prawo. Trochę kulawo i sztucznie prezentują się jedynie dialogi w rozdziale trzecim, ale być może częściowo jest to wina głównego bohatera – postaci dość… ekscentrycznej, żeby nie powiedzieć dziwacznej (i irytującej). Po konsultacji z wydawnictwem mogę z ulgą stwierdzić, że zniknęły wszelkie moje poprzednie uwagi odnośnie ewentualnych błędów w przekładzie.

Ostatnie dwie strony tomiku zostały poświęcone na króciutkie posłowie od mangaczki na temat zawartych w tomiku historii oraz stopkę redakcyjną.

Easnadh, 19 września 2016
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Waneko 8.2016