Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Waneko - Wydawnictwo komiksu japońskiego

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

7/10
postaci: 7/10 kreska: 8/10
fabuła: 7/10

Ocena redakcji

7/10
Głosów: 4 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,75

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 13
Średnia: 7,46
σ=1,01

Recenzje tomików

Wylosuj ponownieTop 10

Dar trzech króli

Rodzaj: Manga
Wydanie oryginalne: 2014-2015
Liczba tomów: 1
Wydanie polskie: 2017
Liczba tomów: 1
Tytuły alternatywne:
  • Magi no Okurimono
  • マギの贈り物
Gatunki: Dramat, Romans
Widownia: Seinen; Postaci: Duchy; Pierwowzór: Powieść/opowiadanie; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Magia

Dwa pragnienia i góra wspomnień, czyli prosta, ale wzruszająca i skłaniająca do refleksji opowieść o miłości silniejszej niż śmierć.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Chociaż od śmierci ukochanej Daichiego, Akari, minęło już pięć lat, młody mężczyzna wciąż nie może dojść do siebie. Uparcie trzyma się przeszłości i za wszelką cenę chce dotrzymać obietnicy złożonej kiedyś dziewczynie. Jednak wskutek upływu czasu wspomnienia o Akari powoli bledną i tracą ostrość. Przerażony tym faktem Daichi postanawia odwiedzić rodzinne strony i wspiąć się na wzgórze, które odegrało niemałą rolę w życiu młodych ludzi, by odświeżyć pamięć. Problem polega na tym, że przebywającej w Niebie Akari jego pomysł wcale się nie podoba i dlatego postanawia zrobić wszystko, by Daichiemu nie udało się osiągnąć celu.

Dar trzech króli to przemyślana i pełna refleksji opowieść, która w bardzo niemangowy sposób ukazuje ból po stracie najbliższej osoby oraz odmienne pragnienia bohaterów, powodowane tym samym silnym uczuciem. Motyw przewodni, a także tytuł mangi Kumichi Yoshizuki zaczerpnął z klasycznej historii O. Henry'ego, opowiadającej o młodym ubogim małżeństwie, pragnącym obdarzyć się nawzajem wyjątkowymi prezentami z okazji Bożego Narodzenia. Japończyk całkowicie zmienił fabularne dekoracje i uwspółcześnił opowiadanie Amerykanina, ale przy okazji wzbogacił je o garść przemyśleń związanych z utratą ukochanej osoby. Dla Daichiego wspinaczka na wzgórze to tak naprawdę powrót do wspólnych chwil i próba „odzyskania” tego, co było. Z punktu widzenia czytelnika to podróż przez strumień wspomnień – smutna, zabawna i nostalgiczna. Dla Akari to niepotrzebne rozdrapywanie ran i kurczowe trzymanie się przeszłości. W przeciwieństwie do ukochanego, dziewczyna zdaje sobie sprawę, że to, co było, nigdy nie wróci, więc chociaż tęskni za Daichim, ma świadomość, że dla własnego dobra mężczyzna powinien ruszyć z miejsca i zacząć żyć. Próbuje przekazać mu tę wiadomość, chwilami uciekając się do bardzo widowiskowych sposobów, jednak dotarcie do niezwykle upartego bohatera okazuje się niełatwe.

Tematyka sugeruje dzieło raczej melancholijne i podlane sporą ilością dramatyzmu, ale jak już wspomniałam, Kumichi Yoshizuki podszedł do problemu w bardzo niekomiksowy sposób i zaserwował czytelnikom mangę zaskakująco pokrzepiającą. To rodzaj dyskusji między światem żywych i zmarłych, ale dyskusji pozbawionej pierwiastka tragicznego. Autor nie uderza też w moralizatorski ton, nie poucza i nie pokazuje paluchem, co należy robić. Za to z wdziękiem porusza poważne i delikatne zagadnienia, oferując kilka słów pociechy i nie bojąc się dorzucić do całości odrobiny humoru. Dar trzech króli nie sili się na bycie dziełem ambitnym i głębokim, za to udowadnia, że mówienie o rzeczach poważnych prostym językiem i z odrobiną dystansu może dać dużo lepszy efekt. Manga obroni się, nawet jeśli potraktujemy ją jako zwyczajną historię dwojga zakochanych ludzi. Zresztą dużo zależy od czytelnika – dla mnie Dar trzech króli okazał się bezpretensjonalną i pełną uroku opowieścią, chociaż nie mogę powiedzieć, żebym wzruszyła się mocno podczas lektury. Tymczasem moja koleżanka płakała jak bóbr, ale i ona stwierdziła potem, że to wyjątkowo ciepła i podtrzymująca na duchu historia.

Duża w tym zasługa sympatycznych bohaterów, ze szczególnym wskazaniem na Akari. Dzięki wspomnieniom Daichiego żyje ona w Niebie jak królowa, ponieważ w wizji zaświatów przedstawionej w mandze dusze zmarłych otrzymują pewną ilość pieniędzy za każdym razem, gdy ktoś na Ziemi je wspomni. Mimo to dziewczyna nieustannie obserwuje starania ukochanego i jest gotowa zrezygnować z luksusów, byle tylko on odzyskał spokój ducha i przestał żyć przeszłością. Widać, że ma w sobie mnóstwo energii i siły, a także potrafi nimi zarażać innych. Lubi też stawiać na swoim i w przeciwieństwie do Daichiego jest rozgarnięta. Natomiast mężczyźnie nie można odmówić uporu, chociaż na co dzień trudno uznać go za jednostkę pozbieraną. Warto jednak podkreślić fakt, że bohater nie użala się nad sobą i nie zatruwa wszystkim dookoła życia, narzekając i jęcząc, jak mu źle. Po prostu nie potrafi porzucić miłości swojego życia, a przecież nie można mieć o to pretensji. Gdybym miała się do czegoś przyczepić, byłaby to pewna schematyczność w kreacji bohaterów. Naturalnie nie oczekiwałam od komiksowych postaci nie wiadomo jakiej głębi psychologicznej, ale chwilami kluchowatość Daichiego niebezpiecznie przypominała mi tych wszystkich niewydarzonych protagonistów haremówek, na których koleżanki rzucają się tabunami i nie za bardzo wiadomo dlaczego. Z drugiej strony, jestem pewna, że jakiś fan słodkich animowanych i rysowanych dziewuszek z pewnością znalazłby w zastraszająco bogatym świecie „łatek” jakieś -dere określenie na Akari… Cóż, ja wolę pozostać w błogiej nieświadomości i cieszyć się solidnie skonstruowanymi postaciami, idealnie wpisującymi się w ramy omawianej historii.

Jedną z największych zalet mangi jest kreska, projekty postaci są śliczne – dopracowane, anatomicznie poprawne i zróżnicowane. Co prawda trudno nazwać je charakterystycznymi, ale bogata mimika i umiejętne ukazywanie emocji wynagradzają brak oryginalności. Poza tym bardzo podobały mi się ubrania bohaterów – autor stawia na normalność i praktyczność, ale jednocześnie unika nudy i nijakości, co najlepiej widać na przykładzie Akari. Wszystkie jej stroje są po prostu urocze, a przy tym kobiece i efektowne. Nie przypominają jednak kostiumu, dzięki czemu można by je z powodzeniem odtworzyć w rzeczywistości. Duży plus stawiam także za ciekawe kadrowanie, podkreślające nastrój poszczególnych scen oraz przemyślane tła. Bo chociaż nie brakuje tu pustych przestrzeni lub neutralnych rastrów zastępujących pomieszczenia i krajobrazy, kiedy trzeba, mangaka potrafi wznieść się na wyżyny drobiazgowości, o czym świadczą śliczne ilustracje oddzielające rozdziały. Kontur jest miękki i delikatny, pełen niuansów. Generalnie Kumichi Yoshizuki chętnie korzysta z całej palety środków artystycznych – cieniuje zarówno ręcznie, jak i za pomocą rastrów, których używa bardzo często i dużo. Robi to jednak z wyczuciem, dzięki czemu wizualnie komiks nie wydaje się chaotyczny, za to przyciąga wzrok jakością wykonania.

Dar trzech króli to wyjątkowo udane połączenie dramatu, romansu oraz okruchów życia, które pod płaszczykiem nieskomplikowanej historii skrywa kilka ciekawych przemyśleń na temat miłości i śmierci. Komiks w sposób lekki, ale nie lekceważący próbuje odpowiedzieć na kilka istotnych pytań i muszę przyznać, że całkiem nieźle mu to wychodzi, chociaż nie to zaskoczyło mnie najbardziej w pracy pana Yoshizukiego. Uczciwie przyznaję, że raczej omijam mangi poruszające poważne tematy, przede wszystkim dlatego, że japońscy twórcy zdecydowanie zbyt często przesadzają z melodramatyzmem i fatalizmem, a ja czytam komiksy dla relaksu. Tymczasem Dar trzech króli mimo oczywistego zakończenia kryje w sobie wyjątkowo duże pokłady ciepła i nadziei, a autor nie znajduje przyjemności w dręczeniu własnych bohaterów. Wbrew pozorom to dosyć rzadki przypadek, tym bardziej należy go docenić.

moshi_moshi, 14 stycznia 2018

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Shueisha
Wydawca polski: Waneko
Autor: Kumichi Yoshizuki
Tłumacz: Joanna Szmytkowska

Wydania

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Waneko 6.2017