Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Czwarty: Tatsuyuki Oyamato

Tom 1
Wydawca: Waneko (www)
Rok wydania: 2017
ISBN: 978-83-64891-43-4
Liczba stron: 226
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Tatsuyuki Oyamato jest dwudziestoczteroletnim synem bossa yakuzy z Kanto i czwartym w kolejce do przejęcia tej roli, czym się specjalnie nie przejmuje, zajęty obecnie przeżywaniem zawodu miłosnego, a jednocześnie swojego pierwszego doświadczenie homoerotycznego. Wysłany przez młodszego lidera Asodę (który zdecydowanie bardziej zachowuje się jak jego niańka niż gangsterski aniki) do oddziału grupy w Fukuoce, zamiast zająć się organizacją, upija się z rozpaczy i zasypia w ławce na parku. A następnie spędza upojną noc z kimś, kto najwyraźniej go zna… Choć Tatsuyuki nigdy go nie widział.

A otóż nieprawda, widział, lata temu, kiedy Nozomi Koga był kimś w rodzaju damy w opresji, a Tatsuyki, mający od dziecka dobry charakter, odegrał nieco przypadkowo rolę księcia i bezwiednie zmienił życie nieszczęśliwego chłopca. Dziś Nozomi pracuje w przedszkolu, wbrew swemu dziewczęcemu wyglądowi uprawia boks i wciąż jest zakochany w Tatsuyukim. Ten po początkowych oporach zaczyna to powoli akceptować, ale wtedy na scenę wkracza niejaki Rogi, również gangster, który najwyraźniej ma coś do ojca „czwartego” i postanawia wykorzystać chłopaka w swoim planie konfrontacji z nim. I to wykorzystać na wiele i niezbyt ładnych sposobów – oględnie mówiąc…

Cóż, okładka powinna być niezłym znakiem ostrzegawczym, pomijając znaczek 18+, gdyż wyraźnie sugeruje, że jak to w seriach o yakuzie, przemocy nie zabraknie. Oraz, skoro mamy do czynienia z yaoi, oczywiście seksu. O dziwo, nie do końca odpowiada ona zawartości tomiku, który owszem, zawiera treści takie jak BDSM, nie wspominając o wymuszonym seksie, a scen erotycznych jest sporo i przy symbolicznej cenzurze dość dosłownych, szczegółowych oraz czytelnych, ale jednak nie jest tak drastyczny, jak się początkowo obawiałam. To przede wszystkim zasługa pary głównych bohaterów, którzy mimo dużej emocjonalności nie popadają w histerię i zachowują się zaskakująco spokojnie i normalnie. W dodatku ich charaktery są nakreślone wyraziście i pozostają spójne, a działania nie kłócą się z tym, czego się o nich dowiemy. Przyznam, że zdążyłam ich w trakcie lektury polubić i zaczęłam im kibicować. Nie dotyczy to oczywiście „tego trzeciego”, mimo że odgrywa rolę czarnego charakteru z pewnym diabolicznym wdziękiem.

Kreska Scarlet Beriko początkowo wydała mi się niezbyt udana – zresztą stale miała problemy ze zbyt dużymi dłońmi i czasami nosami – ale szybko się do niej przyzwyczaiłam i spodobał mi się zwłaszcza Tatsuyuki ze swoją w sumie brzydką, ale bardzo wyrazistą twarzą i elfimi uszami. Nozomi to klasyczny ikemen, a po Rogim, który okupuje tylną okładkę, od razu widać, że to śliski typ. Sporo tu też, rzecz jasna, nagich męskich ciał i nie mam nic do zarzucenia ani ich anatomii, ani urodzie. Nierównomiernie cięte kadry są wypełnione niemal do maksimum, kreska pewna i szczegółowa, nieco delikatniejsza przy aktach; mnóstwo odcieni szarości (praktycznie brak rastrów) oraz kontrastów bieli i czerni czyni tomik gęstym wizualnie i dynamicznym. W sumie przyjemnie się na to patrzyło, mimo kilku niezbyt przyjemnych scen.

Język tłumaczenia również pasuje do treści, jest bardzo naturalny, potoczny i potoczysty, nie unika wulgaryzmów, ale też nimi nie epatuje, w żadnym momencie nie wydał mi się sztuczny i nie zauważyłam też żadnych błędów przeoczonych przez korektę tudzież nieprzetłumaczonych onomatopei. Tomik wydany został porządnie, jakość druku i klejenia jak najbardziej spełnia standardy, takoż marginesy i nawet paginacja występuje chyba częściej niż zwykle, co nie znaczy, że wystarczająco. Otwiera go kolorowa ilustracja, o bycie niegdyś kolorowymi podejrzewam też pierwsze strony rozdziałów, obecnie mocno szare i mniej lub bardziej niewyraźne. Pod obwolutą kryje się wydrukowana srebrną farbą dodatkowa historyjka zza kulis, za to nie ma żadnych wynurzeń autorki ani reklam wydawnictwa.

Po pierwszym rzucie oka na mangę absolutnie nie spodziewałam się, że to napiszę, ale dla czytelników odpornych na dość duże stężenie oraz dosłowność scen seksu, z niewielkim dodatkiem przemocy i znacznie ciekawszym bonusem w postaci całkiem życiowych i charakternych bohaterów – pozycja warta zainteresowania.

ursa, 11 lipca 2017
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Waneko 6.2017