Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Yami no Matsuei

Tom 12
Wydawca: Waneko (www)
Rok wydania: 2012
ISBN: 978-83-62866-98-4
Liczba stron: 192
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Wyprawa do Świata Iluzji przebiega zupełnie nie po myśli Hisoki. Zamiast znaleźć potężnego shikigami, młody bóg śmierci sprowadza jedynie serię nieszczęść na swoich gospodarzy. Co prawda śmierć Riko w 11. tomie na razie zamyka bilans ofiar, ale na pewno nie oznacza końca problemów; Futsu no Mitama okazuje się nie tak całkiem martwy i ciężko rani Soryo, sam zaś Kurikara masakruje Kojiro, jednego ze strażników Wrót Suzaku. W konsekwencji Hisoka zostaje wygnany z Kuramy, a mieszkańcy Świata Iluzji rozpoczynają przygotowania do nadciągającej wojny. Owa wojna zaś jest już na granicy – na ostatniej stronie 12. tomu widzimy Kurikarę wzruszonego widokiem dawno niewidzianej ojczyzny… Znając schemat tego rodzaju mang (i pamiętając o przepowiedni z 9. tomu), można przypuszczać, że nasz bohater w końcu dostanie swojego smoka, ale jeszcze nie teraz, i pewnie jeszcze trochę pocierpi. Swoją drogą, zaskakujące jest, jak bardzo autorka weszła w czysto shounenowe schematy – Yami no Matsuei z shoujo tak naprawdę wiąże już tylko magazyn, w którym manga jest publikowana.

Podczas gdy Hisoka i Tsuzuki przeżywają przygody w świecie fantasy, Watari i Tatsumi prowadzą śledztwo w Kamakurze, starając się rozwikłać tajemnicę rodu Kurosakich. Gdyby obaj panowie byli ludźmi, mielibyśmy rasowy horror, ale biorąc pod uwagę, że w gruncie rzeczy bohaterowie są bardziej niebezpieczni niż wszystko, co mogą odkryć, ta część tomiku nabiera detektywistycznego charakteru. Inna sprawa, że dosyć „mangowe” to śledztwo – dowody jak zwykle pchają się bohaterom do rąk a to, że sprawa się wlecze, jest zasługą chyba tylko bardzo niemrawego jej prowadzenia przez obu shinigami. Mniej więcej połowę tej części autorka poświęciła próbie włamania do Akashy, superkomputera Urzędu Dziesięciu Królów. Próby dokonują Watari i Tatsumi, usiłując uzyskać w ten sposób dodatkowe informacje niezbędne w śledztwie. Brzmi to dosyć dziwacznie, ale kto wie – może w późniejszych tomach jakoś zostanie uzasadnione?

Gdyby ktoś kupował komiks, kierując się ilustracją na okładce, to nabywając 12. tom Yami no Matsuei mógłby się nielicho zdziwić zawartością. Przedstawiony na obwolucie Kurikara (mięśniak z dwoma wielkimi mieczami i sztyletem w zębach) wygląda, jakby autorka inspirowała się pracami Frazetty czy Bisleya, a nie bardziej swojskich specjalistek od zwiewnych bishounenów. Na szczęście (czy niestety, w zależności od upodobań) w samej mandze takich mocnych akcentów na razie nie ma. Król Smoków nadal wygląda jak uroczy młodzieniec, zaś jego adwersarze to równie przystojni panie i panowie. W części poświęconej śledztwu w Karakurze nie jest już tak pięknie, chociaż tu z kolei możemy podziwiać bardziej realistyczną i na tym etapie już bardzo dobrą kreskę Yoko Matsushity.

Od strony technicznej wydanie prezentuje się całkiem nieźle, bodaj najlepiej z całej serii Yami no Matsuei. Tomik wydany został na białym, porządnym papierze, druk odpowiednio oddaje kreskę, na oko połowa stron została ponumerowana, oryginalna obwoluta robi dobre wrażenie. Warto zwrócić uwagę na wewnętrzne marginesy – na przykładzie recenzowanego komiksu bardzo dobrze widać, jak taki dodatek poprawia jakość lektury i miejmy nadzieję, że nie zabraknie go w kolejnych mangach Waneko. Tyle blasków, czas na cienie publikacji. Pierwszym, co rzuca się w oczy, są japońskie onomatopeje – ani przetłumaczone, ani usunięte przez polskiego wydawcę. Pół biedy, gdy krzaczki poukrywane są gdzieś po kątach, ale na takich stronach, jak np. 7 czy 62 naprawdę przydałoby się coś z nimi zrobić. Wyżej wspomniałem, że druk dobrze oddaje kreskę. Niestety, nie dotyczy to na przykład stron 124 albo 158, na których trzeba było w czarno­‑białym druku oddać coś więcej niż zwykły rysunek, a które wydrukowane zostały słabo i niewyraźnie.

Poza samym komiksem w tomiku trudno wypatrzyć coś godnego uwagi. W rzadko już spotykanych ramkach autorka ponownie pisze o ulubionych grach komputerowych – widać, że to jej ulubione hobby, bo przygody Hisoki w Świecie Iluzji mogą przywodzić na myśl fabułę gry komputerowej. Na skrzydełkach obwoluty znalazło się krótkie streszczenie tomiku i reklama innych komiksów Waneko. Poza tym dostajemy jeden średniej jakości fanart, dwie strony reklam – i to tyle. A zapowiadanych szkiców shikigami jak nie było, tak nie ma…

Teukros, 23 lutego 2012
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Waneko 9.2006
2 Tom 2 Waneko 11.2006
3 Tom 3 Waneko 3.2007
4 Tom 4 Waneko 6.2007
5 Tom 5 Waneko 8.10.2007
6 Tom 6 Waneko 1.2008
7 Tom 7 Waneko 4.2008
8 Tom 8 Waneko 9.2008
9 Tom 9 Waneko 12.2008
10 Tom 10 Waneko 5.2009
11 Tom 11 Waneko 24.8.2010
12 Tom 12 Waneko 2.2012