Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

5/10
postaci: 5/10 kreska: 7/10
fabuła: 4/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 2
Średnia: 8
σ=2

Wylosuj ponownieTop 10

Ślepa uliczka

Rodzaj: Manga
Wydanie oryginalne: 2011-2012
Liczba tomów: 1
Wydanie polskie: 2017
Liczba tomów: 1
Tytuły alternatywne:
  • Rojiura
  • 伊藤潤二傑作集6 路地裏
Gatunki: Dramat, Horror
Widownia: Josei

Kolejny zbiór krótszych historii Junjiego Itou, tym razem jednak mniej znanych – i niestety w większości mniej udanych.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Wydawane u nas mangi Junjiego Itou można z grubsza podzielić na trzy kategorie – pojedyncze dłuższe opowieści (jak Remina – gwiazda piekieł, Black Paradox), cykle związane ze sobą osobami bohaterów lub motywami (Tomie, Souichi i jego głupie klątwy) oraz zbiory niezwiązanych ze sobą krótkich historii (Kryjówka dezertera, Miłosne cierpienia umarłych). Najnowsza pozycja, Ślepa uliczka, należy do tej trzeciej kategorii. Zaznaczyć muszę, że przy twórcy o tak bogatym dorobku jak Itou we wszystkich trzech przypadkach mamy do czynienia z pozycjami mniej i bardziej udanymi. Do których zalicza się zatem ten tomik?

Wydaje mi się, że jego tytuł, zaczerpnięty w polskim wydaniu od pierwszego z opowiadań, idealnie oddaje zawartość. Co prawda wszystkie znajdujące się tu historie są osobnymi opowieściami, ale większość z nich ma wspólny mianownik, a konkretnie – problem z zakończeniem. Jakiś czas temu rozmawiałem z jedną z moich redakcyjnych koleżanek na temat twórczości Itou, by usłyszeć, że autor ten albo kończy za późno, albo za wcześnie. Nie sposób nie zgodzić się z tą tezą, a Ślepa uliczka jest zbiorem historii, z których niejedna zdaje się potwierdzać ten zarzut.

Otwierająca całość tytułowa Ślepa uliczka to klasyczna miejska legenda o zamurowanej nawiedzonej uliczce, z którą wiąże się ponura historia. Pomysł sam w sobie jest niezły, wprowadzenie ma swój klimat, a nawet finał wypada przekonująco, bo jego urwanie w kluczowym momencie zdaje się mieć swoje uzasadnienie. Szkopuł w tym, że oprócz tego w całej historii pojawia się kilka dziur logicznych, które rażą nawet jak na pulpę. W efekcie niezła w założeniu opowieść wypada co najmniej przeciętnie. Druga z kolei Modelka nie ma tego problemu – jest spójna i w swojej konwencji wypada dobrze. Itou z powodzeniem kpi tu z powiedzenia „Nie oceniaj książki po okładce”. Końcówka, w moim odczuciu, mogłaby być lepsza, choć jest logicznym uzupełnieniem całości. To rzecz bliższa slasherowi, choć jak na tego autora i tak mało makabryczna.

Spadanie to chyba najmocniejsza ze znajdujących się w tym tomie opowieści. Choć nie epatuje ona szczególnie makabrą czy scenami gore, zapada w pamięć, zgrabnie nawiązując do gatunku „kosmicznej grozy” i obłędu, który wywołuje obecność czegoś niezrozumiałego. W pewnym mieście dochodzi do serii samobójstw, a następnie zaginięć. Jedną z ofiar jest żona głównego bohatera – zostaje jednak odratowana, a kilka dni później znaleziona w parku. Leżąc w łóżku, zaczyna majaczyć i przepowiadać straszną przyszłość. Autor zostawił wyjaśnienie niemal całkowicie wyobraźni czytelnika, co jednym się spodoba (tak jak mi), innych zapewne zirytuje. Sala chorych mnie natomiast zupełnie nie przekonuje – to taka typowa pulpa, zrobiona nieco na siłę, opowiadająca o dwóch kobietach, które miały wypadek samochodowy i trafiły do jednej sali, w której znajduje się trójka innych, zachowujących się cokolwiek dziwnie. Ponownie pojawia się tu sporo problemów z logiką fabuły i nie ratuje ich nawet udany pomysł na „potwora tygodnia”. Mogło być o wiele lepiej, gdyby autor się postarał.

Dość konwencjonalną opowiastką o opętaniu jest Pensjonat, który sprawia wrażenie nieco wymuszonego i robionego na siłę. Oto pewien mężczyzna dostaje nagle ataku obsesji i postanawia swój dom przerobić na pensjonat z gorącymi źródłami. Prowadzi to do konfliktu z jego żoną, która zabiera córkę i odchodzi. Wiele lat później chłopak tejże córki, po usłyszeniu całej opowieści, postanawia odwiedzić ów pensjonat. Na uwagę zasługuje właściwie tylko domknięty fabularnie finał. Pozwolenie to z jednej strony dość typowa historyjka o duchach, taka z gatunku do opowiadania przy ognisku, z drugiej jednak napisana pomysłowo, udana i przemyślana od początku do końca. Całość opiera się na problemie chłopaka, który nie może uzyskać od ojca swojej ukochanej pozwolenia na ślub, ale mimo upływu lat nie poddaje się. Itou połączył tu kilka motywów i zrobił to naprawdę sprawnie. W rezultacie, chociaż jest to bardziej „opowieść z dreszczykiem” niż horror, Pozwolenie stanowi jeden z lepszych fragmentów tego zbiorku.

Króciutkie Stowarzyszenie Palaczy to typowa dla Itou miniaturka, której tematem tym razem są papierosy. Nie zaliczyłbym jej do specjalnie udanych, jedyne, co utkwiło w mojej pamięci, to fakt, że nauczyciel, złapawszy swoich uczniów na przypalaniu papierosów, robi im wyrzuty, że palą zagraniczne fajki. Za to Pleśń to całkiem niezła, mocna opowiastka o domu, w którym wszystko stopniowo pożera tytułowy grzyb. Itou pokazuje tutaj nieco więcej pazura, zwłaszcza na ostatnich stronach. Takiej rysunkowej fantazji, jaką tu widać, brakuje mi w innych fragmentach tego zbiorku. Dość mieszane reakcje wywołało za to u mnie Miasto bez ulic. Po pierwsze, jest ono mocno niespójne, sprawia wrażenie dwóch­‑trzech opowieści, połączonych w całość, na dodatek niespecjalnie solidnym klejem. Najpierw mamy opowieść o dziewczynie, która w snach spotyka się z chłopakiem z klasy, potem pada ofiarą notorycznego podglądactwa ze strony rodziny, by ostatecznie trafić do ciotki mieszkającej w tytułowym mieście bez ulic. Dopiero ten ostatni fragment robi na czytelniku wrażenie, autor też ma tu sposobność, by nieco rysunkowo poszaleć, acz finał pozostawia sporo do życzenia. Itou próbował uczynić tę opowieść nieco bardziej spójną, łącząc poszczególne jej epizody tematem naruszania prywatności, ale wydaje mi się, że niespecjalnie mu się to udało. Za dużo grzybów w jednym barszczu.

Wspomnienie to historyjka jakby z zupełnie innej bajki, mianowicie dość dramatyczna, ale pozbawiona akcentów ponadnaturalnych historia dwóch sióstr. Ani specjalnie ciekawa, ani zaskakująca, generalnie nijaka. No i na finał dostajemy coś mocniejszego, czyli Autobus z lodami, krótką, mocno zakręconą i zwariowaną historyjkę, jedną z tych, które można uznać za charakterystyczne dla tego autora. Jej motywem przewodnim jest dziwny autobus, którego właściciel funduje dzieciakom darmowe przejażdżki połączone z konsumpcją lodów. Co się za tym kryje? To kolejna rzecz przywodząca na myśl miejskie legendy.

Jak widać, na zawartość Ślepej uliczki składają się opowieści różnej jakości, niewiele jednak wśród nich jest takich, które faktycznie zapadałyby w pamięć na dłużej. Nie ma tu czegoś autentycznie zaskakującego i szokującego, nie ma także historyjek prawdziwie makabrycznych. Powiedziałbym, że są to przeciętniaki, które Itou przez lata tworzył dla różnych magazynów, niekiedy chyba dość pospiesznie, łapiąc surowy pomysł i przekładając go na język komiksu, bez poświęcenia czasu na jego obróbkę. W efekcie chyba tylko Spadanie mogę uznać za naprawdę udaną, ciekawą i niebanalną opowieść, która być może pozostanie w mojej pamięci, reszta natomiast szybko z niej zapewne wyleci. Brak tu też którejś z tych najbardziej znanych i charakterystycznych dla Itou makabresek.

Tomik jest natomiast dość spójny od strony rysunkowej – nie widać w nim aż tak dużego rozstrzału w tej kwestii, jak to się kiedy indziej zdarzało. Choć nie podano dat oryginalnej publikacji poszczególnych historyjek, mam wrażenie, że pochodzą one w całości z okresu, kiedy Itou wypracował już swój styl. Nie ma tu rzeczy rysowanych po amatorsku, jak choćby pierwszy epizod Tomie czy Bio House z Kryjówki dezertera. Szkoda tylko, że tak rzadko możemy tu podziwiać jego najbardziej zwariowane pomysły rysunkowe, z których wszak słynie.

Wydana wcześniej Kryjówka dezertera też nie zawierała samych perełek, ale było tam co najmniej kilka ciekawszych opowieści, łącznie z całkiem pomysłową tytułową. Dlatego też Ślepą uliczkę polecić mogę wyłącznie zadeklarowanym fanom twórczości Itou, kolekcjonerom jego twórczości oraz mangowej grozy. W bogatym dorobku tego autora jest trochę ciekawszych pozycji. Na pewno też nie radziłbym zaczynać swojej przygody z jego komiksami od tego tytułu.

Grisznak, 8 stycznia 2018

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Asahi Sonorama
Wydawca polski: J.P.Fantastica
Autor: Junji Itou
Tłumacz: Ula Knap

Wydania

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 J.P.Fantastica 9.2017