Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Given

Tom 3
Wydawca: Kotori (www)
Rok wydania: 2018
ISBN: 978-83-65722-75-1
Liczba stron: 162
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Występ Uenoyamy i spółki nieoczekiwanie okazał się sporym sukcesem i wywarł duże wrażenie na wielu osobach zgromadzonych w klubie, a nawet na samych muzykach. Nie odmawiając chłopakom talentu, trzeba jednak zgodzić się z Akihiko, że mieli przy tym sporo szczęścia, biorąc pod uwagę, że ich repertuar był dość okrojony, a wyjątkowe wykonanie zawdzięczali w dużej mierze spontanicznemu zachowaniu Mafuyu. Milczący do tej pory podczas prób nowy członek kapeli, najwyraźniej pod wpływem atmosfery koncertu, postanowił wydać z siebie głos. Uwolnił tym samym kłębiące się w nim emocje, a przy okazji zmobilizował kilka osób do refleksji nad własnymi uczuciami. Niektórzy nie potrzebowali nawet refleksji, jak choćby Uenoyama, który chwilę po występie, za kulisami, niewiele myśląc, po prostu pocałował Mafuyu.

Na poważne przemyślenia przychodzi czas następnego dnia. Okazuje się, że pocałunek to nie wszystko w sytuacji, gdy nie wiemy, co druga strona o nas myśli. No i co z żelazną zasadą zakazu romansów pomiędzy członkami kapeli? Przed Uenoyamą zatem twardy orzech do zgryzienia, jeśli chodzi o uporządkowanie własnych uczuć do Mafuyu. Z kolei Harukiego zaczynają nachodzić wspomnienia z czasów, kiedy spotkał Akihiko. Uświadamia sobie przy tym, jak duże znaczenie ma dla niego obecność w jego życiu kolegi z uczelni i zespołu oraz że Akihiko nie jest mu obojętny pod względem uczuciowym. Tymczasem najwyraźniej nieświadomy niczego perkusista rzuca się w wir życia towarzyskiego.

Poza perypetiami sercowymi dużo dzieje się w samym zespole. Dobry występ sprawił, że przed chłopakami otwierają się możliwości grania na kolejnych koncertach. To z kolei wymaga, po pierwsze, popracowania nad repertuarem, a po drugie, wypromowania zespołu w mediach społecznościowych, czym zajmuje się Akihiko. No i wypada jakoś się nazwać. Okazuje się, że grupa miała dotychczas nazwę, ale przyjęcie nowego członka staje się okazją do jej zmiany. Ciekawe, na jaką?

Trzeci tom mangi, podobnie jak poprzedni, przynosi zauważalną zmianę nastroju. Przełomowy występ Mafuyu sprawia, że niczym za sprawą egzorcyzmów „duch” Yukiego odchodzi, przestając dręczyć i zatruwać atmosferę. Oczywiście, kwestią gustu jest, jak dużą dozę dramatyzmu powinna zawierać dana opowieść. W mojej ocenie w przypadku Given pogodniejszy nastrój zdecydowanie bardziej jej służy. Autorka swobodniej się porusza w takim klimacie, a zachowania bohaterów i ich emocje są przedstawione bardziej naturalnie w porównaniu ze scenami nacechowanymi dramatyzmem. Można wówczas odnieść wrażenie przeładowania negatywnymi emocjami, co nie zawsze jest uzasadnione. Należy też podkreślić, że w Given nie wszystko od razu się układa, a tła nie zakwitają bujnym kwieciem ani nie roją się od innych romantycznych akcesoriów. Podobnie jak w życiu, bohaterowie muszą zmagać się z różnymi przeciwnościami, a nad ich głowami nieraz zbierają się ciemne chmury. Przyjemniej jednak obserwuje się zakochanych chłopaków rumieniących się na czyjś widok niż skaczących sobie do gardeł przy pierwszym problemie.

Kolejną zmianą, którą można zaobserwować w tomie trzecim, po dwóch tomach posuchy (nie licząc kilku urywków), jest pokazanie nieco bardziej namiętnej sceny z udziałem pary bohaterów. Trzeba przyznać, że została ona narysowana w sposób na tyle subtelny, że nie powinna razić nawet bardziej konserwatywnych czytelniczek, choć może pozostawić niedosyt u tych, które liczyły na większe emocje pod tym względem.

Strona techniczna tomu pozostaje bez większych zmian w stosunku do tego, do czego przyzwyczajono nas w przypadku dwóch pierwszych. Szata graficzna okładki różni się nieco zarówno pod względem kolorystyki (wprawdzie nadal dominuje beż, ale da się wychwycić subtelną różnicę w doborze kolorów mozaiki), jak i rysunku. Tym razem zrezygnowano z przedstawienia całych sylwetek chłopaków, a zamiast tego postawiono na wąskie wycinki ich wizerunków. Na pierwszej stronie z papieru kredowego widnieje Ugetsu Murata, współlokator Akihiko, pozujący do zdjęcia robionego telefonem. Rozdziały oddzielone zostały tym razem nie tylko charakterystykami bohaterów i czteropanelowymi komiksami, ale również pustymi stronami z jednym małym panelem umieszczonym w lewym dolnym rogu, wyglądającym jak zdjęcie wykonane i opatrzone komentarzem, niczym na potrzeby mediów społecznościowych. Numeracja stron wydaje się pojawiać częściej niż poprzednio. Nasycenie druku i jakość papieru stoją niezmiennie na wysokim poziomie. Również bez większych zarzutów pozostaje przekład.

Po pierwszym wspólnym występie przed chłopakami pojawiają się nowe wyzwania, zarówno jeśli chodzi o przyszłość zespołu, jak i sferę uczuciową. Kolejny tom z pewnością przyniesie odpowiedź, czy sobie z nimi poradzą.

att, 17 lutego 2019
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Kotori 4.2018
2 Tom 2 Kotori 7.2018
3 Tom 3 Kotori 10.2018