Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Medalikon Horror Show 2019

Nie odpychaj mnie

Tom 1
Wydawca: Waneko (www)
Rok wydania: 2018
ISBN: 978-83-8096-407-5
Liczba stron: 150
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Początki bywają trudne, o czym mają okazję się przekonać szesnastoletnia Kyouki i jej ponad dwadzieścia lat starszy, świeżo poślubiony mąż, Shin. Sytuacji nie ułatwia fakt, że jest to małżeństwo aranżowane, a młodzi nie mieli okazji się wcześniej spotkać. Mimo tych przeszkód Kyouki i Shin (ze względu na pracę skrywający twarz pod lisią maską) dogadują się całkiem dobrze i stanowią raczej dobrany duet. Ich jedyny poważny, spędzający sen z powiek problem to nieistniejące pożycie intymne!

Cóż, powód takiego stanu rzeczy jest prozaiczny – ojciec panny młodej wymusza na przyszłym zięciu obietnicę, że nie tknie Kyouki, zanim ta nie ukończy dwudziestu lat. Zresztą Shin także skrywa pewien sekret i wcale nie pali się do skonsumowania małżeństwa. Owszem, założenie tej mangi jest dokładnie tak idiotyczne, jak brzmi powyższy opis, ale jakimś cudem daje się ona czytać bez zbytniego zgrzytania zębami. Cała w tym zasługa postaci, czyli pary tak czystej i niewinnej jak lelyje nagrobne. Proszę mnie źle nie zrozumieć, państwo młodzi doskonale wiedzą, skąd się biorą dzieci, ale z powodów wymienionych wyżej nie bardzo mogą się zabrać za ich produkcję. Inna rzecz, że zanim zacznie się zaludniać świat, wypadałoby się trochę poznać. I tak, zdaję sobie sprawę, że może to brzmieć cokolwiek staroświecko w dzisiejszych czasach, ale akcja komiksu rozgrywa się w przeszłości, więc akurat takie podejście nie razi aż tak bardzo, podobnie jak duża różnica wieku małżonków.

Nie odpychaj mnie składa się z siedmiu niepowiązanych ze sobą scen z życia głównych bohaterów. Wszystkie są rozkosznie wręcz głupiutkie i pełne humoru – ich lektura może sprawić sporo radości, pod warunkiem że przymknie się oko na całe mnóstwo absurdów. Trochę szkoda, że jest to tylko dzieło jednotomowe. Pomysł wydaje się na tyle ciekawy, a realizacja sprawna, że spokojnie można by stworzyć jakąś kontynuację. W sensie, bez problemu dałoby się to rozciągnąć na kilka tomów, a nawet stworzyć anime na podstawie mangi. Postaci są sympatyczne, kreska ładna, a zaprezentowane historyjki przyjemne – ot, „odmóżdżacz” idealny!

Tak naprawdę tylko jedna rzecz przeszkadzała mi podczas lektury, a mianowicie polski przekład (właściwie jeden jego aspekt). Jak już wspomniałam, akcja dzieje się w przeszłości, a Shin liczy dobrze ponad trzydzieści lat, tymczasem jego sposób wyrażania się nie dość, że jest zdecydowanie zbyt współczesny, to jeszcze przypomina internetowe wynurzenia nastolatka. Wiele z jego wypowiedzi brzmi po prostu nienaturalnie i sztucznie. Mam wrażenie, że tłumaczka zbytnio popuściła wodze fantazji i próbując napisać zabawne dialogi, zwyczajnie przedobrzyła (słowo „paszczur” w ustach szanowanego, dorosłego członka lokalnej społeczności, serio?). Co ciekawe, problem nie dotyczy Kyouki, która dla odmiany brzmi dużo naturalniej i na miejscu, chociaż jest znacznie młodsza.

To jedyne zastrzeżenie do polskiego wydania, pod względem technicznym stojącego na wysokim poziomie. Obwoluta jest śliczna i równie słodka co wnętrze. Tomik otwierają dwie kolorowe strony prezentujące bohaterów, a jakby komuś było mało, w środku znajdzie cztery dalsze, jeszcze ładniejsze. Druk jest wyraźny i nasycony, zadbano też o przetłumaczenie onomatopei i numerację stron. Na korzyść mangi działają również powiększony format oraz marginesy wewnętrzne i zewnętrzne. Trochę szkoda, że autorzy nie pokusili się o jakieś dodatki, na końcu umieszczając jedynie posłowie i podziękowania (bogato ilustrowane). Także Waneko postawiło na minimalizm, rezygnując z reklam i ze swojej strony dorzucając tylko stopkę redakcyjną.

moshi_moshi, 27 listopada 2018
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Waneko 10.2018