Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Pokój w kolorach szczęścia

Tom 1
Wydawca: Studio JG (www)
Rok wydania: 2019
ISBN: 978-83-80014-23-7
Liczba stron: 178
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Z centrum Tokio pewnego dnia znika czternastoletnia uczennica gimnazjum. Tak po prostu; nikt nie wie, co się z nią stało, gdzie jest. Została skrzywdzona: pobita, zamordowana, uprowadzona; czy może po prostu uciekła? Policja prowadzi śledztwo już od tygodnia, ale nie natrafiła na żaden trop. Tymczasem nastolatka przebywa w małej kawalerce razem z dorosłym już mężczyzną. Teoretycznie została uprowadzona, w praktyce… zgodziła się na uprowadzenie? Mężczyzna jest stalkerem: śledził gimnazjalistkę od długiego czasu, robił jej z ukrycia zdjęcia, którymi obkleił sobie cały pokój. Gdy zaczepia ją z zamiarem porwania, ona ochoczo się zgadza i nie zmienia zdania, nawet gdy widzi zdjęcia w mieszkaniu. Dlaczego? No cóż, jej dotychczasowe życie było tak wielkim koszmarem, że zobojętniała na zagrożenie i z radością przyjmuje jakąkolwiek odmianę. Natomiast stalker w zasadzie nie ma wobec niej złych zamiarów – nie próbuje jej krzywdzić ani wykorzystywać. Nie sądził nawet, że porwanie dojdzie do skutku. Ostatecznie jednak nastolatka znalazła się w jego mieszkaniu, a co więcej, zdaje się upatrywać w tym szansę na lepszą przyszłość…

Mam bardzo mieszane uczucia względem tego komiksu. Z jednej strony czyta się go świetnie. Autor(ka?) potrafi wywołać w czytelniku silne emocje poprzez drobne elementy. Czuje się, że bohaterowie przez większość czasu są spokojni, mówią cicho, dlatego ich słowa robią duże wrażenie. Ich relacja i podejścia do życia są nietypowe i fascynujące. Zdecydowano się na ciekawy zabieg: nie znamy imion głównych bohaterów. Kiedy imię nastolatki jest wymieniane – np. w wiadomościach – zostaje zamazane w komiksowym dymku, coś jak autocenzura. Za jej aprobatą porywacz nadaje dziewczynie nowe imię: Sachi. Natomiast jego imienia nie poznajemy w tym tomie. Sachi ze względu na przeżycia jest pod pewnymi względami bardzo dojrzała i przerażająco wręcz pragmatyczna, ale w innych aspektach wykazuje braki. Ma wiele niezaspokojonych potrzeb emocjonalnych, które próbuje w nowej sytuacji zapełnić osobą porywacza. A on, coraz bardziej zaskoczony sytuacją i tym, z jaką dziewczyną ma do czynienia, częściowo się zgadza i stwarza pozory, a może nie tylko pozory, normalnej relacji. I tutaj wchodzimy na grząski grunt.

Sam autor(ka?) w posłowiu zaznacza, że historia jest fikcyjna, a relacja Sachi i porywacza nie mogłaby zaistnieć w rzeczywistości. I to jest dla mnie jednak problematyczne. Bo właśnie, ilu porywaczy będzie tak miłych dla porwanych osób? Naprawdę zadba o ich potrzeby, nie będzie próbowało w żaden sposób skrzywdzić ani wykorzystać? Tutaj autor(ka?) z premedytacją zestawia sytuację porwania z osobą bohaterki takiej jak Sachi, by zwrócić uwagę na bardzo poważny w Japonii problem przemocy domowej, nękania, prześladowania i molestowania w szkole. I pod tym względem manga robi robotę. Obawiam się jednak romantyzacji takich zjawisk jak porwanie. Dlatego uważam, że powinna istnieć wyraźna granica wiekowa, i nie dałabym tego komiksu do ręki młodemu czytelnikowi. Widoczne na okładce stwierdzenie „komiks dla dojrzałego czytelnika” jest zbyt ogólne.

Wydanie Pokoju w kolorach szczęścia jest bardzo ładne. Okładkę chroni lakierowana obwoluta ze skrzydełkami. Widoczna na niej ilustracja rozpościera się zarówno na przedniej, jak i tylnej części oraz na skrzydełkach. Sam przekaz ilustracji jest nieco zbyt ckliwy i nie oddaje charakteru mangi, ale bardzo podobają mi się jej kolory. Po otwarciu tomiku widzimy stronę tytułową w kolorze i na kredowym papierze, a dalej spis treści. W tej części znalazło się sześć rozdziałów. Manga pozbawiona jest dodatków, na końcu znajdziemy tylko jednostronicowe posłowie autora(ki?), zapowiedź następnego tomiku oraz stopkę redakcyjną. Jakość użytego papieru oraz druku jest bez zarzutu – a skoro już o tym mowa, to kreska w tej mandze stoi na całkiem wysokim poziomie i jest bardzo estetyczna. Prawie nie występują tu wnętrza i kadry są dość puste, jednak bohaterowie na każdym z nich są rysowani szczegółowo, starannie i jak najbardziej proporcjonalni. Tłumaczeniu nie mam nic do zarzucenia – mangę czyta się sprawnie i bez zgrzytów, nie dopatrzyłam się też błędów czy literówek.

Yumi, 2 czerwca 2019
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Studio JG 4.2019
2 Tom 2 Studio JG 7.2019
3 Tom 3 Studio JG 8.2019
4 Tom 4 Studio JG 11.2019
5 Tom 5 Studio JG 1.2020
6 Tom 6 Studio JG 3.2020
7 Tom 7 Studio JG 6.2020