Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Drifters

Tom 4
Wydawca: J.P.Fantastica (www)
Rok wydania: 2017
ISBN: 978-83-74715-80-5
Liczba stron: 234
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Czwarty tomik Drifters potwierdza, że ta manga to o wiele więcej niż tylko kolejna radosna wyrzynka „tego gościa od Hellsinga”. Autor ostatecznie udowadnia, że zdecydowanie dojrzał i tworzy historię o wiele ciekawszą i bogatszą niż w swojej poprzedniej mandze. Ba, powiedziałbym, że tak kapitalne mangi jak Drifters zdarzają się naprawdę rzadko.

Po przejściu hrabiego Saint­‑Germi na stronę Dryfujących bohaterowie podejmują śmiałą operację mającą na celu opanowanie stolicy Imperium. Uderzenie ma przeprowadzić niewielka grupa elfów i krasnoludów pod dowództwem Toyohisy, Nobunagi i Yoichiego, wsparta przez elitarnych wojowników hrabiego. Dobrze przygotowany plan puczu napotyka na nieoczekiwaną przeszkodę – druga strona wpadła bowiem na podobny pomysł, przez co stolica Orte staje się polem bitwy. Jednak od samego początku widać, po której stronie jest przewaga.

I wiecie co? To jest właśnie w tej mandze kapitalne. Właściwie zaraz po tym, jak zacznie się bitwa, jesteśmy bez trudu w stanie przewidzieć jej rezultat. A mimo wszystko czyta się to fantastycznie. Kolejne zagrywki bohaterów, wykorzystujących cały czas przede wszystkim własny intelekt, robią wrażenie. Tu tkwi chyba zasadnicza różnica w stosunku do Hellsinga. Tam bohaterowie walczyli ze sobą fizycznie, a każde starcie musiało się skończyć śmiercią jednego z nich. Sprawiało to, że nieważne, jak świetnie byłoby to narysowane i napisane, wrażenie stawało się mocno powtarzalne. A tu nie! Autor daje bohaterom pole do popisu, kombinowania, knucia i czasem walki, ale panuje nad wszystkim. Spójrzmy – mamy czwarty tom i z ważnych fabularnie postaci padła trupem jak na razie tylko jedna (Gilles de Rais). Nie wiem oczywiście, czy Kohta Hirano w pewnym momencie nie przyspieszy przemiału, zwłaszcza że co i rusz pojawia się ktoś nowy.

Wraz z obsadą autor rozwija też i świat. Tomik czwarty daje nam wgląd w wewnętrzne sprawy Orte, które pewnie nie zaskoczą nikogo. Ciekawiej za to wygląda krótka, ale bogata w informacje wizyta czytelnika w Gu Binnen. Mniej tym razem było o Odpadach, choć jeden z nich – Hijkata Toshizuou, otrzymuje dość istotną rolę fabularną. Jego pojedynek z Toyohisą jest pięknie opisany, choć niuanse całej sytuacji nie dla każdego zapewne będą jasne. Wychowany na historiach o „drodze wojownika” i honorowych samurajach Hijikata staje do walki z prawdziwym samurajem, takim z czasów wojen ery Sengoku. Starcie wyidealizowanej wizji wyrastającej z dwustu lat pokoju ery Edo z rzeczywistością ma szokujący przebieg. Do tego dochodzą jeszcze kwestie pochodzenia głównego bohatera. Można powiedzieć, że w tej walce smaczek pogania smaczkiem aż do samego końca, w którym zachwycony zdolnościami przeciwnika Toyohisa nazywa Hijikatę „samurajem”.

Autor cały czas trzyma się konwencji „głównie serio, ale czasem żartem”, co, o ile mi wiadomo, nie wszystkim odpowiada. Spotykałem się z narzekaniami, że żarty Hirano są dziwne, niezrozumiałe, głupie czy niepasujące do całości. Nie do końca się z tym zgodzę. Owszem, nie wszystkie zapewne da się zrozumieć, jeśli się nie jest Japończykiem, ale moim zdaniem całkiem nieźle wpasowują się one w konwencję, gdzie bohaterami są ludzie cokolwiek kopnięci.

Tradycyjnie już autor dzieli się z nami niewykorzystanymi pomysłami na Dryfujących i Odpady (moim ulubieńcem tym razem jest „Majkel”), a także funduje czytelnikom kolejny komediowy odcinek Szaleństw Pana Ciemności – z humorem mocno przełożonym na polskie realia, co godne wzmianki. Trzy gęsto zapisane strony to z kolei wyjaśnienia tłumacza, związane najczęściej z historycznymi, ale także i popkulturowymi aspektami mangi.

Grisznak, 17 września 2017
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 J.P.Fantastica 6.2016
2 Tom 2 J.P.Fantastica 9.2016
3 Tom 3 J.P.Fantastica 3.2017
4 Tom 4 J.P.Fantastica 6.2017