Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Plunderer

Tom 3
Wydawca: Waneko (www)
Rok wydania: 2019
ISBN: 978-83-80965-57-7
Liczba stron: 196
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Przesłuchanie Rihito przez Jaila, będące w rzeczywistości wielką wspólną popijawą, zostaje brutalnie przerwane, kiedy w pobliżu pojawia się gigantyczna wyrwa w ziemi. Wszyscy trzeźwieją w mgnieniu oka, ponieważ otwór przeraża rozmiarami, a do tego wyłania się z niego latająca machina, z miejsca ochrzczona mianem „diabła z otchłani”, która rozpoczyna ostrzał zgromadzonej w pobliżu ludności. Wprawdzie nam, czytelnikom, wydałaby się ona zwykłym helikopterem bojowym, ale najwyraźniej technologia ta obca jest bohaterom opowieści. Nie wszystkim, jak się okazuje, bowiem Rihito najwyraźniej zdaje sobie sprawę ze skali zagrożenia, jak również z faktu, że skromny oddział Jaila nie poradzi sobie z nim. Zaczyna wydawać polecenia samemu porucznikowi, a gdy napotyka gwałtowny sprzeciw tego ostatniego, ujawnia swoje wojskowe pagony. Okazuje się, że ma stopień pułkownika i jako najstarszy rangą z obecnych na miejscu zdarzenia żołnierzy przejmuje dowodzenie. Rozpoczyna się długa walka, podczas której niejeden z bohaterów pokaże oblicze odmienne od dotychczas nam znanego i odegra nieoczekiwaną rolę.

Już pierwsze dwa tomy Plunderera nie pozwalały się nudzić i narzekać na brak dynamiki zdarzeń, ale trzeci z pewnością sprosta nawet najbardziej pod tym względem wygórowanym wymaganiom. Od początku do końca stanowi relację z przebiegu obrony ludności cywilnej przed tajemniczym zagrożeniem, trzyma w napięciu i obfituje w zaskakujące zwroty akcji. Niespodzianką było choćby to, co wyłoniło się z wyrwy w ziemi, zwanej dotychczas przez miejscowych otchłanią. Bohaterowie będą teraz musieli zweryfikować swoją wiedzę o świecie, ponieważ po pierwsze, pojawienie się helikoptera wraz z pilotem może oznaczać szansę powrotu z otchłani dla osób, które zostały przez nią wchłonięte. Po drugie zaś, wewnątrz z dużą dozą prawdopodobieństwa znajduje się świat, w którym rozwój technologii stoi na o wiele wyższym poziomie niż w Alcji. Wprawdzie część społeczeństwa nadal traktuje to, co się wydarzyło, jako dzieło diabła, ale kilka osób wyraźnie jest dobrze poinformowanych o istocie sprawy. Nie jest to jedynie Rihito. Pamiętamy z pierwszego tomu, że jeden z podwładnych sierżanta Dabiego używał słuchawki z mikrofonem, który to sprzęt technologicznie znacznie odbiegał od standardowego wyposażenia alcjańskiej armii. Wydaje się, że jej pochodzenie jest takie samo, jak „diabła z otchłani”.

W obronę miasteczka angażuje się wiele osób i choć to Rihito gra tu pierwsze skrzypce, „widowisko” ma też innego bohatera, na nieco dalszym planie. Porucznik Jail, bo o nim mowa, dotychczas surowy i bezwzględny żołnierz, popisuje się tym razem niezłą strategią w walce, szczególnie przy obchodzeniu przepisów, a także wykazuje wrażliwość na krzywdę ludzką. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że pod pewnymi względami wypada lepiej niż główny bohater, mimo że wyraźnie ustępuje mu pod względem siły. A sam Rihito? Cóż, z pewnością pokaz jego mocy robi wrażenie, a prawdopodobnie nie jest to koniec jego możliwości. Trzeba oczywiście pamiętać, że został sprowokowany i to w dość perfidny sposób, ale nie da się ukryć, że pokazał swoją mroczną, a nawet lekko niepokojącą naturę. W świetle bieżących wydarzeń, a także tego, że Rihito przysporzył sporo kłopotów swoim wybuchem, chyba nikt nie ma wątpliwości, że winien jest swoim towarzyszom jakieś wyjaśnienia.

Z okładki trzeciego tomu śmiertelnie poważnie spogląda na nas, przygotowując się do walki, ten, którego pochwaliłam w poprzednim akapicie. Z tyłu znalazł się ten sam Jail, tylko w wersji super­‑deformed, podobnie jak sierżant Lyne rozrzucająca ulotki na temat jej sztandarowej akcji społecznej. Sam komiks pod względem technicznym prezentuje dobry poziom, znany już z poprzednich tomów. Poważniejszy nastrój naturalnie wymusił rezygnację z części gagów, dlatego odpoczniemy tym razem od zbyt krótkich spodenek sierżant Lyne. Do minimum ograniczone zostało również pokazywanie pań w dwuznacznych pozach (tu pewnie będzie trochę więcej zawiedzionych). Polskiemu wydaniu niczego nie brakuje. Druk jest wyraźny i nasycony, a papier i tusz – dobrej jakości. Nie widać błędów w przekładzie.

W trzecim tomie uzyskaliśmy kolejną informację na temat Czerwonych Baronów – liczby widniejące na ich licznikach mogą się zmieniać. Jednakże niewiadomą pozostaje, dlaczego tak się dzieje. Odpowiedź na to lub inne pytania (na przykład, kim jest marszałek Schmelman) być może poznany w kolejnej odsłonie Plunderera.

att, 24 sierpnia 2019
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Waneko 2.2019
2 Tom 2 Waneko 4.2019
3 Tom 3 Waneko 6.2019
4 Tom 4 Waneko 8.2019
5 Tom 5 Waneko 10.2019
6 Tom 6 Waneko 12.2019

Zapowiedzi

Tom Tytuł Wydawca Rok
7 Tom 7 Waneko 2.2020