Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

9/10
postaci: 10/10 kreska: 9/10
fabuła: 9/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 4
Średnia: 7,75
σ=1,09

Wylosuj ponownieTop 10

Dame na Watashi ni Koishite Kudasai

Rodzaj: Manga
Wydanie oryginalne: 2013-2016
Liczba tomów: 10
Tytuły alternatywne:
  • ダメな私に恋してください
Gatunki: Komedia, Romans
Widownia: Josei; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Realizm

Życie trzydziestoletniej kobiety nigdy nie jest proste, ale nie oznacza to, że nie może być przy tym naprawdę zabawne!

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Shha

Recenzja / Opis

Życie dwudziestodziewięcioletniej Michiko Shibaty nie jest ani poukładane zawodowo, ani stabilne uczuciowo. Podczas gdy wszystkie jej koleżanki wychodzą za mąż i rodzą dzieci, ona właśnie straciła pracę. Jej jedyną pociechą jest pewien student medycyny, który, nie bacząc na jej stan materialny, z dnia na dzień prosi ją o ogromną kwotę pieniędzy, opowiadając historię, która nawet takiej dziewczynie jak ona śmierdzi podstępem. Jednakże czego się nie robi dla miłości, nawet wątpliwej? Michiko głoduje i zadłuża się u lichwiarza, byleby utrzymać swój marny związek. Niestety pożyczkę trzeba spłacić, a poszukiwanie nowej pracy nie należy do najłatwiejszych. Jej los się odmienia, gdy na jej drodze staje dawny szef z byłej firmy, Ayumu Kurosawa, oferujący jej pracę. Z braku lepszej możliwości kobieta przystaje na współpracę ze swym byłym nemezis.

Brzmi banalnie i schematycznie? Nie dajcie się zwieść pozorom, ponieważ Dame na Watashi ni Koishite Kudasai to jedno z lepszych josei, jakie można przeczytać. Przedstawia życie bohaterów, którym dorosłość się nie udała, przy okazji nie robiąc z nich kompletnych idiotów. Do tego wszystkiego manga została wypełniona tak dobrym humorem, że każdy rozdział to karuzela śmiechu na doskonałym poziomie, przy czym nie można powiedzieć, by mangaczka popadała w absurdy. Dzięki temu, niezależnie od tego, jak to zabrzmi, perypetie Michiko są mocno zakorzenione w rzeczywistości.

Do tego na pozór zwyczajnego tytułu przyciągnęło mnie nazwisko autorki znanej z Lovely Complex oraz pierwszy rozdział, który już od początku prezentuje przyzwoity poziom. Fabuła skupia się nie tyle na relacji Michiko z jej dawnym szefem, co na jej życiu, które do najłatwiejszych nie należy. Dlaczego? Ponieważ główna bohaterka nie jest ani ładna, ani mądra, ani nawet bogata. Słowem, należy do tych nierzucających się w oczy. Jednakże jak każda kobieta pragnie doświadczyć szczęścia i miłości, przez co, trochę żebrząc o uczucia, pakuje się w relacje bez przyszłości. Jak wiele jest takich osób? Masa! A jak wiele jest znośnych historii o nich? No, już znacznie mniej, dzięki czemu Dame na Watashi ni Koishite Kudasai lśni niczym perła. Ta manga ma w sobie coś takiego, że pragnie się happy endu z całych sił, przy czym z góry wiadomo, że zwykłego i żyli długo i szczęśliwie tutaj nie będzie. Podobne rozwiązanie byłoby zbyt proste, a ta historia jest na coś tak schematycznego zwyczajnie za dobra.

W takiej prostej, życiowej historii Aya Nakahara postawiła przed sobą nieproste zadanie, ponieważ Michiko Shibata musiała być nieporadna życiowo, ale przy tym nie popadać w skrajną głupotę; musiała być pechowa, ale przy tym nie żałosna; musiała być głupiutka, a przy okazji nie zidiociała, ponieważ wtedy trudno by ją było polubić. Czy się to udało? I to jak! Sama jestem zaskoczona, jak dobrze wykreowaną postacią okazała się Michiko. Wszystkie jej zachowania są naturalne, a podjęte decyzje niepozbawione sensu. Główna bohaterka jest świadoma swoich wad, ale jej autoironia tak dobrze działa na czytelnika, że to wszystko obraca się w gromki śmiech. Bez wątpienia to jedna z tych postaci, którym się z jednej strony współczuje, a z drugiej kibicuje.

Kto jeszcze zasługuje na oklaski? Drugi główny bohater, który wcale nie jest tak oczywistym przyszłym partnerem Shibaty, jakby mogło to wynikać z opisu fabuły. Ayumu Kurosawa nie jest typowym mangowym bishounenem na białym koniu, który pojawia się za każdym razem, gdy łza Michiko spłynie po jej policzku. Nie, nie, a w życiu! On by ją chętniej wtedy wyśmiał. Mężczyzna kryje swą wrodzoną dobroć pod warstwą ironii, złośliwości i cholernie bolesnej szczerości. Współczuje bohaterce, ale przy okazji przypomina, że ma to, co sama chciała. Nierzadko jej pomaga, ale robi to nienachalnie, w sposób pośredni. Jest tak bardzo ludzki w swoim zachowaniu, że aż dziw bierze, że to tylko postać z mangi.

Naturalnie na dziesięć tomów nie wystarczy tylko dwoje aktorów, zatem na przestrzeni czterdziestu rozdziałów pojawią się schematyczne postacie drugoplanowe (czyli była dziewczyna, ten trzeci, miłość z dzieciństwa) w tak bardzo nieschematycznym wydaniu, że nawet osoby nieoczytane w mangach josei i shoujo będą czuły, że to chyba coś nie tak miało wyglądać. Niewątpliwie także dla nich warto poświęcić czas na lekturę tego tytułu. Śmiech gwarantowany.

Aya Nakahara niejedną mangę już narysowała, toteż jej rysunki to coś pięknego. Projekty bohaterów są ładne, a przy tym nieprzesadzone w swojej atrakcyjności. Tła są szczegółowo narysowane, gdy trzeba, a gdy nie zachodzi taka konieczność, po prostu dominuje w nich biel. Dzięki temu jest schludnie i czysto, co taka pedantka jak ja bardzo docenia.

Po tak dobrej lekturze czuję się wręcz zobowiązana, by polecać, polecać i jeszcze raz polecać mangę, która udowadnia, że w Kraju Kwitnącej Wiśni powstają tytuły godne uwagi, a przy tym niepozbawione drugiego dna. Oczywiście Dame na Watashi ni Koishite Kudasai to przede wszystkim rozrywka, choć skłamałabym, gdybym powiedziała, że nie można się z niej niczego mądrego nauczyć. Czego by tu jednak nie mówić, ta manga ma w sobie coś takiego, że chce się do niej powrócić. Podczas gdy autorka pisze kontynuację, ja trzymam kciuki, bym dożyła momentu, kiedy dostanę tomik tejże mangi w polskiej wersji językowej. Bo my, Polki, jesteśmy tego warte!

Marta001, 17 sierpnia 2019

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Shueisha
Autor: Aya Nakahara