Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Zapraszamy na Discord!

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

8/10
postaci: 7/10 kreska: 8/10
fabuła: 8/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 2
Średnia: 6,5
σ=0,5

Recenzje tomików

Wylosuj ponownieTop 10

Beztroska kraina

Rodzaj: Komiks (Japonia)
Wydanie oryginalne: 2017-2019
Liczba tomów: 5
Wydanie polskie: 2020-2021
Liczba tomów: 5
Tytuły alternatywne:
  • Blissful Land
  • Tenju no Kuni
  • テンジュの国
Postaci: Pielęgniarki/lekarze; Miejsce: Azja; Czas: Przeszłość; Inne: Realizm

Dawno, dawno temu na Wyżynie Tybetańskiej żył sobie młody adept ziołolecznictwa, któremu przydarzyła się egzotyczna narzeczona.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Może nie aż tak dawno temu, jak można by się spodziewać, bo mowa tu o Tybecie w XVIII wieku. Nastoletni Khang Zhipa pędzi spokojny żywot na prowincji wraz z rodzicami i młodszą siostrą. Jako syn miejscowego lekarza i jego pomocnik wie co nieco o medycynie, ale interesuje się głównie ziołolecznictwem. Chociaż „interesuje się” to bardzo delikatne określenie, ponieważ Khang praktycznie świata poza roślinkami nie widzi. Pewnego dnia jednak w jego przewidywalnym i poukładanym życiu niespodziewanie pojawia się narzeczona – pochodząca z odległej krainy córka bogatego kupca, Moshi Rati.

Ach, Tybecie, Tybecie, miłości ty moja. Kiedy pojawiły się pierwsze zapowiedzi wydania w Polsce tej mangi, byłam bardzo podekscytowana i zaintrygowana, bo komiksu o tej tematyce wcześniej nie czytałam, a o istnieniu Beztroskiej krainy nawet nie wiedziałam. Lektura na samym początku odrobinę ostudziła mój entuzjazm, ponieważ zawiązanie akcji wydało mi się grubymi nićmi szyte. Rozumiem, że roztargniony Khang mógł nie pamiętać, że gdzieś tam w odległej krainie ma narzeczoną, ale żeby w ogóle o tym nie wiedział? Trochę to było dla mnie dziwne… Jednakże kolejne rozdziały zdecydowanie mnie kupiły i mimo kilku niewielkich niedociągnięć (dziwiło mnie na przykład to, że Rati codziennie nosi tak bogato zdobiony strój i jakimś cudem nie przeszkadza jej on w wykonywaniu codziennych obowiązków), uważam tę mangę za naprawdę udaną, a czas przy niej spędzony wspominam miło.

Jak się zapewne domyślacie, są to okruchy życia w czystej postaci. Kolejne rozdziały zabierają nas w niespieszną wędrówkę po sielankowej tybetańskiej prowincji i pokazują spokojną egzystencję jej mieszkańców. Czytelnik wraz z Khangiem oraz jego najbliższymi ma okazję zapoznać się z różnymi elementami tej bogatej i egzotycznej kultury. Dominuje tu sielski i pogodny klimat, a chociaż do tej delikatnej mieszanki dosypano kilka okruchów melancholii, to na pewno nie należy spodziewać się tutaj tragedii czy dramatu. Wolę uprzedzić, bo podejrzewam, że czytelnicy zorientowani bardziej na akcję i przygodę umrą tutaj z nudów. Jak sugeruje sam tytuł, Ichimon Izumi wyraźnie chce sportretować życie może niekoniecznie idealne, ale na pewno bardziej beztroskie niż można by się spodziewać po historii, w której tak przyłożono się (zazwyczaj) do oddania realizmu ówczesnych czasów. Kojarzycie określenie iyashikei? Można je luźno przetłumaczyć jako „balsam dla duszy”. Właśnie takim tytułem jest Beztroska kraina. Lekkim, przyjemnym i niepozbawionym dobrego humoru. Scenariusz jest wyraźnie epizodyczny, choć poszczególne historie często rozgrywają się bezpośrednio po sobie i całość powoli, ale wyraźnie zmierza do przewidywalnej konkluzji.

Zawieść mogą się także odbiorcy, którzy spodziewali się romansu z prawdziwego zdarzenia, bo choć Khang i Rati są wyraźnie sobą nawzajem oczarowani, trudno w ich wieku (wczesnonastoletnim) mówić o głębokim i dojrzałym uczuciu – zdecydowanie łączy ich rozwijająca się przyjaźń, która pewnie kiedyś przerodzi się w prawdziwą miłość. Khang to chłopak przez większość czasu chodzący z głową w chmurach, ale inteligentny, poczciwy i spokojny; Rati to ułożona, oddana i równie spokojna dziewczyna. Ale żeby nie było – oboje mają też swoje wady (niewielkie, ale zawsze). Cóż, może ani jedno, ani drugie nie ma szczególnie rozbudowanego charakteru i charyzmą też nie grzeszy, ale tworzą naprawdę przeuroczy i zgrany duet. Słowem: pasują do siebie. Członków rodziny Moshi prawie nie widzimy, ale najbliżsi głównego bohatera to przesympatyczna gromadka. Zadziorna siostrzyczka Khanga, Pema, to typ, jaki w wielu innych mangach jest przez sporą część czytelników nielubiany, ale w tej odsłonie sprawdza się znakomicie. Ojciec chłopaka stanowi ostoję spokoju, a matka to twardo stąpająca po ziemi i silna kobieta – w sumie dobrze znane schematy, które pewnie można by rozwinąć chociażby poprzez jakichś konfliktów, ale mimo częściowo niewykorzystanego potencjału trudno ich nie polubić.

Ichimon Izumi nie może pochwalić się szczególnie dużym doświadczeniem (przynajmniej w rysowaniu mang), ale warsztat ma naprawdę dobry. Kreska Beztroskiej krainy to zdecydowanie coś, co przykuwa oko i jest jednym z głównych elementów, które stanowią o jakości tytułu. Same projekty postaci są raczej standardowe, choć mają całkiem bogatą mimikę i dobre proporcje. Jednakże rzeczą, która szczególnie zwraca uwagę, są stroje – trochę może zbyt eleganckie jak na niektóre okazje, ale pełne detali, historycznie poprawne i po prostu ślicznie rysowane. Świetnie prezentują się również wnętrza i krajobrazy, które są odpowiednio szczegółowe, ale nie można napisać, żeby były przeładowane i świetnie spełniają rolę tła. Kadry są bardzo przejrzyste, co zawdzięczają wyrazistej kresce i minimalnej ilości tekstur – zdecydowanie dominują tu czerń i biel. Przyczepić chyba tylko można by się do oszczędnego cieniowania, ale cała reszta nadrabia to z nawiązką.

Spokojny klimat, rzadko prezentowana w japońskim medium kultura, bardzo ładna kreska… Czy to nie brzmi podobnie do Opowieści Panny Młodej? Owszem, ale tylko na pierwszy rzut oka, bo choć pozornie obie te historie mają sporo elementów wspólnych i sama na początku wpadłam w pułapkę tego porównania, to po zapoznaniu się z całością Beztroskiej krainy lojalnie uprzedzam – to nie jest ten sam poziom i nie ten sam ładunek emocjonalny. Nie piszę tego, żeby omawianą tu mangę krytykować, tylko podkreślić, że na zewnętrznych podobieństwach się kończy i komiks Ichimon Izumi jest zdecydowanie rzeczą mniej ambitną, rozbudowaną czy dojrzałą.

Urok tej mangi tkwi w pokrzepiającej sielance i sympatycznej obsadzie. Niewykluczone również, że gdyby nie tematyka, to całość oceniłabym nieco niżej, ale wspomniane wcześniej zalety w połączeniu z wzięciem na warsztat tego konkretnego miejsca i okresu sprawiły, że rozpływałam się nad każdym kolejnym tomem. Beztroska kraina to mała, ale bogata skarbnica wiedzy na temat kultury tybetańskiej, podana w bardzo atrakcyjnym opakowaniu. A fakt, że jest dostępna na polskim rynku w bardzo ładnym wydaniu, to wisienka na tym przepysznym torcie.

Enevi, 23 maja 2021

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Kodansha
Wydawca polski: Studio JG
Autor: Ichimon Izumi
Tłumacz: Katarzyna Szelenbaum

Wydania

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Studio JG 7.2020
2 Tom 2 Studio JG 10.2020
3 Tom 3 Studio JG 3.2021
4 Tom 4 Studio JG 5.2021
5 Tom 5 Studio JG 9.2021