Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Forum Kotatsu

Komentarze

Strobe Edge

  • Avatar
    M
    dorotka7550 17.06.2013 23:25
    Hmm... Jakby to powiedzieć?
    Zaczęłam – wszystko dobrze, zaczyna się miło, szybko idzie dalej.
    Jestem w środku – „O niee… Niee… Zaczęłam… Muszę to do cholery skończyć…”
    Koniec – „W T F”, niby fajnie, ale jakoś nie czuć tego czegoś.
    Taka zwykła manga, może się komuś spodoba, może nie.
  • Avatar
    M
    Ruka 18.09.2012 00:10
    Fajna manga. Bawiłam się przy niej dobrze
    Bohaterowie sympatyczni no i autorka pokazała również losy postaci drugoplanowych.
    Poznałam też losy bohaterów czyli dlaczego były konflikty, dlaczego on nie lubi tej dziewczyny itp.
  • Avatar
    M
    Cristalize 25.06.2012 17:05
    zaskoczenie
    Sięgnęłam po Strobe Edge w momencie, w którym zaczęłam mocno wątpić w mangę i anime, że w tej dziedzinie znajdę jeszcze coś dla siebie. SE jest lekturą bardzo przyjemną, nawet jeśli momentami akcja wlokła się niemiłosiernie. Koniec końców myślę, że było warto.
  • Avatar
    M
    Nina-Lazur 21.06.2012 15:41
    !!!
    Okropnie mnie wk***iło zakończenie. Gdzieś do połowy, a nawet dalej czytało się to świetnie, bo postacie są bardzo realistyczne i niejednoznacznie schematyczne. Bardzo polubiłam Andou  kliknij: ukryte  Dlatego w sumie nie dałam rady, w pewnym momencie przeszłam tylko do zakończenia by się dłużej nie katować.
    • Avatar
      Łakomczuszek Pospolity 25.06.2012 20:34
      Re: !!!
      Huh, przypomina mi to moje podejście do tej mangi, gdy czytałam ją za pierwszym razem. To kwestia gustu, ale wg mnie Ren z późniejszymi rozdziałami dużo zyskuje, a za to Andou niestety trochę traci ^^'
      • Avatar
        Nina-Lazur 26.06.2012 09:00
        Re: !!!
        Może należę do osób które często mają zbyt realistyczne podejście do bohaterów mang, ale do rzeczy… No więc gdyby Ren został na lodzie to może w końcu nauczyłby się lepiej rozumieć własne uczucia. Zaś Andou przydałaby się taka szczera i niewinna dziewczyna jak Ninao, tak dla kontrastu, bo jest on człowiekiem, który umie używać podstępów, choć jednocześnie nie powiedziałabym, że jest w jakiś sposób zły. A poza tym bardzo polubiłam Andou.
        • Avatar
          Łakomczuszek Pospolity 26.06.2012 15:40
          Re: !!!
          Rozumiem Cię, bo sama bardzo lubiłam Andou, jednak chodziło mi bardziej o to, że można trochę stracić, omijając część mangi i idąc prosto do zakończenia. :) Nie wiem ile dokładnie przeczytałaś, ale wydaje mi się, że potem to, z kim będzie główna bohaterka, nie jest aż tak irytujące.  kliknij: ukryte  ^^
  • Avatar
    M
    dark whisper 17.03.2012 12:50
    świetna
    Przyznam, że trochę znudziły mnie mangi shojo, ale ta mnie mile zaskoczyła. Jest przede wszystkim świeża i nie przekombinowana. Słodka, ale nie przesłodzona, akurat na poprawę nastroju i oderwanie się od szarej rzeczywistości. Kreska bardzo ładana, postaci naturalne i ciekawe. Poza tym lekki, nie wymuszony humor, co cenię w tego typu mangach najbardziej. Do tego Andou… Fragmenty z jego udziałem były najlepsze. Rozwalił mnie doszczętnie swoimi tekstami i charakterem. Sytuacja, w której  kliknij: ukryte była bezcenna :) Naprawdę to jedna z najlepiej wykreowanych postaci, z jaką się spotkałam w mangach. Niby takie klasyczne shojo, a naprawdę mile wyróżnia się wśród innych tytułów.
  • Avatar
    M
    Łakomczuszek Pospolity 29.01.2012 16:53
    Bardzo lubię czytać mangi Sakisaki Io. Mimo że trzymają się one tych zwykłych, shoujowych schematów, jest w nich coś co sprawia że nawet przy trochę poważniejszej tematyce czyta się je lekko i z dużą przyjemnością. Strobe Edge nie odstaje pod tym względem od reszty prac autorki i jest chyba najlepszą, jak na razie (wydawane obecnie Ao Haru Ride również jest ciekawe) jej mangą.
    Do Strobe Edge na początku byłam nastawiona sceptycznie – wolę gdy w shoujo to facet stara się o uczucia głównej bohaterki niż gdy jest na odwrót. Cały mój sceptycyzm jednak szybko minął. Bohaterowie są przesympatyczni (nie mylić z realistyczni!), a Ninako mimo że teoretycznie wpisuje się w schemat typowej żeńskiej bohaterki, jest na swój sposób oryginalna (może dlatego że otwarcie jest postawione że Ninako czasem nie grzeszy inteligencją?), albo po prostu – da się ją lubić. I chyba właśnie dzięki niej z przyjemnością śledziłam całe te dziesięć tomów. Zgodzę się tutaj z Zensc – humor jest olbrzymim plusem tej mangi. Poza tym podobało mi się troszkę takie wyśmianie schematu „on Cię lubi więc grupka dziewczyn będzie Cię prześladować” w scenie gdy  kliknij: ukryte  Inną rzeczą jest to że rzadko chyba kiedy, w shoujo bohaterka normalnie dogaduje się i koleguje z wszystkimi dziewczynami z klasy, niby niewielka rzecz ale mimo wszystko dodaje nieco świeżości mandze.

    Właściwie polecam wszystkim miłośnikom shoujo i chyba nikomu innemu bo po prostu ten kto tego gatunku nie lubi – raczej się do niego dzięki Strobe Edge nie przekona, natomiast dla mnie jest to naprawdę dobra manga do której mogę wrócić nieraz i będę się bawić przy jej lekturze tak samo dobrze jak za pierwszym razem.
  • Avatar
    M
    lastwhisper 28.05.2011 19:06
    "My place is behind you."
    Standard – tak zapewne powiedziałaby osoba, która powierzchownie oceniłaby pierwsze kilka stron mangi. Mamy dziewczynę, Ninako, która skrycie obserwuje popularnego i przystojnego chłopaka, Rena, marząc o bliskiej konfrontacji z nim. Nie jest zaskoczeniem, że wkrótce potem z przypadku zaczynają ze sobą rozmawiać, a główna bohaterka żyje we wspaniałym uniesieniu, iż obiekt jej westchnień raczył zwrócić na nią uwagę. I czytelnik dochodzi do przeświadczenia, że te schemat zostanie zachowany – że będą spędzać dużo czasu, on się w niej zakocha albo już jest w niej zakochany, tylko, podobnie jak ona, boi się do tego przyznać. Nic bardziej mylnego! Ren wcale nie spogląda na Ninako w taki sposób, a w dodatku ma dziewczynę, którą wyjątkowo ceni i kocha, o czym nasza biedna bohaterka  kliknij: ukryte  I tak, w tym momencie zaczynają się schody i w pewnym sensie nieco żmudna, ale poruszająca historia o zawodzie w przyjaźni, niespełnionej miłości i mnóstwie nieporozumień. Z czasem sprawy się komplikują, bo pojawia się najlepszy przyjaciel wspaniałego Rena, z którym zarówno wiąże niezbyt przyjemne doznania i przykre wspomnienia z przeszłości. Jeśli chodzi o sam obraz miłości, jest on tu ukazany wyjątkowo jednostronnie. Nie można tego odczuć w tak intensywny sposób jak w Kimi ni Todoke. W niektórych przypadkach zdaje się być on nawet bagatelizowany albo traktowany przedmiotowo. Co jednak nie zmienia faktu, że na łamach całej serii najbardziej odczuwamy konflikt między Renem a Andou, czyli jego przyjacielem. Jednak trzeba przyznać, że cała historia została wykreowana w przyjemny, nieco przygnębiający sposób. Kreska jest wyjątkowo ładna i staranna, przyjemna dla oka. Z kolei charaktery postaci zagadkowe i niekiedy niezrozumiałe. Ale chyba na tym polega urok tej mangi. W każdym bądź razie – polecam osobom, które nie męczą się szybko przy rozpaczy bohaterki o niespełnionej miłości. W gruncie rzeczy wszystko jest przedstawione naprawdę realistycznie, w istocie przypomina niektóre współczesne i rzeczywiste przypadki. Bo, będąc szczerym, ile to razy nie marzyliśmy o tym, aby być z kimś, kto jest nieosiągalny?
    • Avatar
      zensc 1.10.2011 13:14
      Re: "My place is behind you."
      Ze wszystkim się absolutnie zgadzam i chwiałbym jeszcze tylko dodać, że dużym plusem jest humor, który w dużej mierze opiera się na kolejnych wtopach głównej bohaterki, jej miny powalają. Podobało mi się również to, że nie ma tu typowego dramatyzmu z rodzaju: molestowanie w dzieciństwie, samobójstwa w rodzinie czy jakieś toksyczne relacje, co sprawia, że czyta się bez stresu i bardzo przyjemnie. Szkoda tylko, że zakończyli mange zaledwie jeden chapter kliknij: ukryte , tu dopiero nasz bohaterka mogła nawywijać.. :D „my place is behind you” powaliło mnie to!!!