Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

9/10
postaci: 10/10 kreska: 5/10
fabuła: 7/10

Ocena redakcji

8/10
Głosów: 7 Zobacz jak ocenili
Średnia: 8,14

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 46
Średnia: 7,63
σ=1,48

Wylosuj ponownieTop 10

Kyuuso wa Cheese no Yume o Miru

Rodzaj: Manga
Wydanie oryginalne: 2006
Liczba tomów: 1
Tytuły alternatywne:
  • The Cornered Mouse Dreams of Cheese
  • 窮鼠はチーズの夢を見る
Tytuły powiązane:
Gatunki: Dramat, Romans

Od szantażu do miłości. Brzmi banalnie? Zapewne. Pod banałem jednak skrywa się sprawnie opowiedziana historia o próbach budowania związku i pełnej trudności walce z własnymi słabościami.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Enevi

Recenzja / Opis

Na temat Kyuuso wa Cheese no Yume o Miru słyszałam wiele pozytywnych opinii. Z lekturą zwlekałam jednak długo – głównie z powodu specyficznej kreski, która natychmiast skojarzyła mi się z mangami yaoi niskiego gatunku, pełnymi prostackich postaci, wyuzdanych scen seksu i anatomicznych anomalii nieznanych historii medycyny. Co począć? Jeśli rysunek nie przypadnie mi do gustu, niewielkie są szanse, że zabiorę się za czytanie danej mangi. W tym przypadku postanowiłam jednak zaryzykować. Szybko okazało się, jak wiele prawdy kryje się w znanym przysłowiu „Nie oceniaj książki po okładce” (w tym przypadku zaś mangi po kresce), gdyż jeszcze w trakcie lektury nabrałam pewności, że po jej zakończeniu nie pozostanie mi nic innego, jak tylko dołączyć do grona czytelników na głos wychwalających zalety Kyuuso wa Cheese no Yume o Miru.

Żeby jednak nie było zbyt różowo – pierwsze strony tej opowieści mogą zrazić. Zaczyna się ona bowiem w sposób okrutnie naciągany i banalny. Kyouichi Otomo prowadzi spokojny żywot przeciętnego męża, dopóki nie dowiaduje się, że jego żona wynajęła prywatnego detektywa, by ten odkrył wszystkie zdrady niewiernego mężczyzny. Co gorsza, rzeczonym detektywem okazuje się uniwersytecki znajomy Kyouichiego, Wataru Imagase, który zdobytymi informacjami szantażuje dawnego kolegę i zmusza go… na początku do pocałunku, łatwo jednak przewidzieć, że na tym się nie skończy. Gołym okiem widać, że nie jest to najbardziej błyskotliwy czy realistyczny sposób zawiązania akcji, szczęśliwie dalej jest już tylko lepiej. Mimo dyskrecji detektywa, żona odchodzi od Kyouichiego, a ten, całkowicie bezwolnie, wchodzi w niejasną relację z Imagase – jednak choć regularnie sypia z mężczyzną, nie uważa się za homoseksualistę, a ów nietypowy związek traktuje jako fazę przejściową przed kolejną prawdziwą miłością, której, jak sądzi, może doświadczyć wyłącznie z kobietą.

Na płaszczyźnie fabularnej dalsza część mangi nie oferuje zaskakujących zwrotów akcji. Kyouichi spotyka co prawda na swej drodze kobiety, które chcą z nim być, ostatecznie jednak nie wchodzi z nimi w poważne związki. Zdeklarowany w wieloletniej miłości wobec niego Imagase waha się między skrajnymi postawami – raz napiera na partnera i nie pozwala mu na kontakty z kobietami, innym razem wycofuje się i urządza dramatyczne sceny rozstania.

Siła tej historii nie leży jednak w fabule, a w postaciach, które wymykają się stereotypowym przedstawieniom bohaterów znanych z mang yaoi. Nie sposób przypiąć im łatek uke i seme, a każdy choć trochę oczytany fan gatunku zdaje sobie zapewne sprawę, że uchronienie postaci przed tym najbardziej podstawowym zaszufladkowaniem jest dużym wyczynem. Wygląda to zupełnie tak, jakby autorka Kyuuso wa Cheese no Yume o Miru nie była nawet świadoma istnienia tych kategorii, które wielu innym twórcom narzucają ramy zachowań i charakterów postaci. Uwolnieni z więzów tworzonych przez podział na tego męskiego, opanowanego i władczego oraz delikatnego, rozhisteryzowanego i uległego, Otomo i Imagase swobodnie przechodzą między typowymi rolami, zaskakując złożonością i wiarygodnością psychologiczną charakterów.

Na pierwszy plan wysuwa się Kyouichi, w dużej mierze zapewne dlatego, że jest narratorem całej historii. Poznajemy go jako bohatera pasywnego, który nigdy nie przejmuje inicjatywy. Jest mu z tym dobrze, gdyż dzięki temu nieustannie może stawiać się w roli ofiary, wykorzystywanej przez innych ludzi. Swoje romanse zdemaskowane przez Imagasego tłumaczy w naiwny, a jednak z jego perspektywy całkowicie szczery sposób – jako wynik działania drugiej strony, której on, osoba skrajnie nieasertywna, po prostu się poddał. Kyouichi zdaje się zgadzać na wszystko, czego inni oczekują, czy wręcz od niego żądają. To postawa niezwykle wygodna, która pozwala mu na pozbycie się odpowiedzialności za swoje czyny. Z takim podejściem nawiązuje relację z zakochanym w nim kolegą, od początku tłumacząc sobie, że robi wyłącznie to, do czego jest zmuszany. Nawet po rozwodzie, kiedy Imagase praktycznie wprowadza się do jego mieszkania, Kyouichi wciąż bagatelizuje ich związek, mimo iż czuje się w nim komfortowo i bezpiecznie. Choć nie uważa się za geja i przez to nie widzi realnych szans na wspólną przyszłość z mężczyzną, orientuje się, że stopniowo przywyka do miłości, jaką darzy go Imagase. Podejmuje co prawda próby powrotu do, jak to określa, „świata normalnych mężczyzn”, jednak ostatecznie wciąż wraca do Wataru, stopniowo dopuszczając do siebie myśl, że powinien z nim współdzielić odpowiedzialność za ten związek.

Niemniej ciekawą postacią jest Imagase. Od pierwszej sceny jawi się jako bohater niezwykle pewny siebie, typ agresywnego zdobywcy, który zawsze znajdzie sposób, by dostać to, czego pragnie. Czy jednak jest to jego prawdziwe oblicze, czy może rodzaj maski, którą zakłada, gdyż wie, że tylko w ten sposób uda mu się zbliżyć do Kyouichiego – że ukochany ulegnie mu tylko wtedy, gdy kolejne etapy związku zostaną na nim wymuszone? Jedno jest pewne – Imagase kocha Kyouichiego nieprzerwanie od wielu lat i gotów jest wykorzystać wszystkie środki, by przy nim pozostać. Poza tym jednak nie jest tak silny, na jakiego wygląda. Choć początkowo zachowuje zimną krew i odgrywa rolę, jakiej oczekuje od niego Kyouichi, z czasem coraz trudniej przychodzi mu akceptowanie umówionej wcześniej „przelotności” tej relacji. Wbrew pozorom okazuje się, że to Kyouichi narzuca charakter i tempo związku – beznadziejnie zakochany w nim Imagase, choć pragnie prawdziwej miłości, jest świadom, że nigdy jej nie dostanie. Nie ma jednak w sobie dość siły, by przerwać to błędne koło i dlatego bierze wszystko, co jest mu w stanie dać Kyouichi – nawet jeśli sam pragnie i potrzebuje o wiele więcej.

Bohaterom Kyuuso wa Cheese no Yume o Miru wyraźnie brakuje dojrzałości emocjonalnej, potrzebnej do stworzenia szczęśliwego związku. Nie znajdziemy tu sielankowych scen miłosnych czy romantycznych, kwiecistych wyznań. W zamian autorka kreśli opowieść o stopniowym dorastaniu do miłości, powolnych i bolesnych etapach wychodzenia poza strefę komfortu w celu znalezienia szczęścia. W przeciwieństwie do wielu historii z tego gatunku nie ma tu naiwności i oderwania od realiów. Kyouichi często powtarza, że on i Imagase należą do różnych światów, mając na myśli homoseksualizm partnera. Sam nie jest gotów na odrzucenie reguł i wartości świata, w którym wychowywany był od dziecka. Przychodzi mu więc zmierzyć się nie tylko ze związkiem, o który – wbrew swoim przyzwyczajeniom – musi aktywnie zabiegać, ale również z widmem społecznego potępienia. W wielu aspektach jest to więc opowieść znacznie bardziej dojrzała i poważna, niż przeciętny czytelnik mógłby się tego spodziewać po mandze z nurtu yaoi.

Pora na chwilę powrócić do tematu, który poruszyłam we wstępie recenzji, a zatem estetyki wykonania. Być może demonizowałam nieco zagadnienie, niestety jednak jako osobie rozpieszczonej talentami pokroju Kou Yonedy czy Kano Miyamoto, z niejaką trudnością przyszło mi przymknięcie oczu na niedostatki w rysunkach Setony Mizushiro. Jej postaci prezentują się niekiedy topornie i kanciasto, ale to można uznać za znak czasów – Kyuuso wa Cheese no Yume o Miru to manga licząca sobie dziesięć lat, charakteryzująca się nieco niemodną już dzisiaj kreską. Niestety na karb czasów nie można zrzucić problemów z proporcjami. Jak długo autorka rysuje zbliżenia i skupia się na ekspresji twarzy, wszystko jest dobrze – z łatwością można znaleźć ujęcia z powodzeniem prezentujące urodę obu panów. Niestety w kadrach, na których pojawiają się całe sylwetki postaci, często ujawniają się trudności z zachowaniem poprawności anatomicznej – zbyt duże korpusy, stanowczo za długie nogi czy ręce i oczywiście wisienka na torcie w postaci wynaturzonych dłoni, rozmiarami przekraczających nierzadko wielkość głów dorosłych mężczyzn. Mocną stroną autorki nie są również tła – często postaci zawieszone zostają w próżni, niekiedy zamiast niej pojawiają się bardzo skromnie urządzone wnętrza pomieszczeń. Nie jest to w żadnym razie najgorzej rysowana manga yaoi, jaką znam, ale niestety pod względem estetycznym do czołówki jej daleko.

Niech jednak średniej jakości rysunek nie przysłoni Wam walorów tej mangi, które godne są najwyższej uwagi. Kyuuso wa Cheese no Yume o Miru charakteryzuje się starannie wykreowanymi postaciami protagonistów, którzy myślą i zachowują się jak ludzie z krwi i kości, nie zaś kalki odbite od wzorów stworzonych na potrzeby gatunku. Pełni są niedoskonałości, dlatego też ich związek jest niedoskonały, ale dzięki temu też bardziej realistyczny. Jeśli szukacie mangi yaoi, która skutecznie wyłamuje się ze znanych stereotypów i z powodzeniem obrazuje rozterki tak miłosne, jak i życiowe swoich bohaterów, nie powinniście zwlekać ani chwili dłużej z zapoznaniem się z tym tytułem.

Lin, 6 stycznia 2016

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Shogakukan
Autor: Setona Mizushiro