Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Waneko - Wydawnictwo komiksu japońskiego

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 6/10 kreska: 8/10
fabuła: 5/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 38
Średnia: 7,39
σ=1,39

Wylosuj ponownieTop 10

Shinrei Tantei Yakumo - Akai Hitomi wa Shitteiru

Rodzaj: Manga
Wydanie oryginalne: 2007-2008
Liczba tomów: 2
Tytuły alternatywne:
  • Psychic Detective Yakumo - The red eyes know
  • 心霊探偵 八雲 ~赤い瞳は知っている~

Chłopak, który widzi duchy, naiwna bohaterka i trzy bardzo przeciętne zagadki kryminalne.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: funymika

Recenzja / Opis

Historia rozpoczyna się, gdy protagonistka stoi niepewna przed wejściem do Klubu Studiów nad Filmami i Kinematografią. Niemniej to nie pasja filmowa przywiodła ją w te progi, ale konieczność. Poszukuje ona pewnej osoby, niejakiego Yakumo Saitou, który podobno posiada paranormalne zdolności. Ponieważ pierwsze wrażenie okazuje się być całkiem niezłe, dziewczyna prosi go o pomoc. Jednak już w trakcie rozmowy wychodzi, że Yakumo posiada nie tylko umiejętność widzenia duchów, lecz również ponadprzeciętne pokłady cynizmu. Czy uda im się razem rozwiązać zagadkę tajemniczego ducha nawiedzającego opuszczony budynek w pobliżu szkoły? Zapewne tak, lepszym pytaniem byłoby: czy czytelnik nie znudzi się, nim bohaterowie wreszcie zdemaskują sprawcę?

Manga składa się z trzech historii, które usiłują uchodzić za detektywistyczne. Cały problem polega na tym, że im to nie wychodzi. Pierwsza przygoda naszych bohaterów to motyw tak oklepany, że po połowie pierwszego rozdziału wiedziałam, jak mniej więcej wyglądała cała zbrodnia, a sprawcę rozpoznałam natychmiast, gdy tylko się pojawił. Przyznaję, że w tamtym momencie byłam bliska zaprzestania lektury, bo gorzej się chyba zacząć nie mogło, ale postanowiłam kontynuować. Druga historia paradoksalnie jest najciekawsza, gdyż dopiero w jej połowie dowiadujemy się, czego właściwie szukamy. Ostatnia sprawa okazuje się jednak niewiele oryginalniejsza od pierwszej i zawiera równie wyświechtany motyw przewodni. Sytuację ratuje dobre, mimo wszystko, prowadzenie fabuły, co trochę podnosi jej walory, ale w żaden sposób nie pomaga ogólnemu brakowi oryginalności.

Postaci – tutaj, niestety, też jest niezbyt dobrze. O ile Yakumo i jego drwiące uwagi mogę zdobyć sobie sympatię czytelnika, tak problem stanowi protagonistka. Haruka Ozawa jest miłym i naiwnym stworzeniem, które niestety nie myśli za wiele. Odniosłam wrażenie, że autor nie miał za bardzo pomysłu na bohaterkę i dlatego postanowił wykorzystać (równie zużyty jak poprzednie) szablon „zwyczajnej dziewczyny” – niezdarnej, pełnej dobrych chęci, która wiecznie pakuje się w kłopoty, by jej rycerz na białym koniu mógł przybyć na ratunek. Sam Yakumo też w sumie był robiony na wzór zimnego i niedostępnego cynika, ale łatwiej mu wybaczyć, gdyż jego uwagi są często sensowne i całkiem trafne. Szkoda tylko, że wytykanie niedostatków bohaterki przypomina kopanie leżącego. Postacie drugoplanowe mają zmienne szczęście. Antagonistów wolałabym pominąć milczeniem, lecz postaci pozytywne wypadły już w miarę dobrze. Poznajemy między innymi wujka Yakumo (choć pojawia się tylko na paru kadrach), a także oficera śledczego Gotou, który korzysta z pomocy protagonisty podczas niektórych śledztw. Problem w tym, że mimo dobrego wrażenia jakie wywołują, ciężko powiedzieć coś konkretnego o ich charakterach. Najgorsze wrażenie zrobiła chyba jednak na mnie próba zarysowania wątku romantycznego, do czego użyto kolejnych oklepanych schematów. Efekt jest wyjątkowo drewniany i wygląda jakby wciśnięto ten motyw na siłę, by fabuła miała się czego trzymać. Przy czym nie wykluczam, że częściową winę za to ponosi mój brak romantyzmu.

Grafika to najbardziej udana składowa całej mangi. Postaci są rysowane zgrabnie, ustrzeżono się też błędów anatomicznych. Tła dobrze odwzorowano, przy czym czasem odczuwa się ich brak. Przyczepić się można również do nadmiernego recyklingu – zdecydowanie zbyt często jak na mój gust przywoływane są wydarzenia, które oglądaliśmy już wcześniej – zazwyczaj w postaci zmniejszonego i przyciemnionego kadru. Przeciętny czytelnik raczej nie ma takiej sklerozy, by zapomnieć co się działo na przestrzeni zaledwie kilku rozdziałów. Widać też, że dynamiczne sceny nie są najsilniejszym punktem rysownika i brak mu w nich nieco wprawy.

Siadając do lektury nie spodziewałam się niczego szczególnego i nic szczególnego nie dostałam. Jako kryminał Shinrei Tantei Yakumo mocno rozczarowuje i zdecydowanie odradzam go osobom poszukującym opowieści detektywistycznych. Tylko mała znajomość tego typu historii sprawi, że czytelnik nie poczuje się rozczarowany, więc komiks ten mogę polecić chyba tylko fanom opowieści z dreszczykiem i duchów. Przed rozpoczęciem lektury spotkałam się z opiniami, że ta manga przypomina Ghost Hunt. Jest to prawda, jednak Shinrei Tantei Yakumo kwalifikuje się raczej jako jej ubogi krewny.

Tren, 20 października 2010

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Hakusensha
Autor: Ritsu Miyako
Autor oryginału: Manabu Kaminaga