x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w polityce prywatności.
Manga w porządku, miała lepsze i słabsze tomiki, gdzie akcja toczyła się wręcz ślamazarnie. Miejscami irytujące reminiscencje (z zachowaniem wierności co do kreseczki z rysunku w poprzednim tomie), choć nie rozdęte do tego stopnia jak w „Naruto”, łzawe smęcenie o zemście, honorze, miłości, wartościach rodzinnych, bohaterstwie. Kreska miejscami bardziej typowa dla mangi dla dziewcząt niż chłopców (strach ma wielkie oczy?), ale i tak pani Arakawa rysuje lepiej niż pani Takeuchi :P
Za to bardzo podobały mi się aluzje do naszego kraju: kliknij: ukryte „Spieprzaj dziadu”, „Zero tolerancji”. Czy pani Arakawa może mieć polskie korzenie? Jak myślicie?
Za to bardzo podobały mi się aluzje do naszego kraju: kliknij: ukryte „Spieprzaj dziadu”, „Zero tolerancji”. Czy pani Arakawa może mieć polskie korzenie? Jak myślicie?
Myślimy, że Paweł Dybała może mieć polskie korzenie.
Ale rysunki w mandze (epizod z Edem i chimerą‑szczurem) i historiach pobocznych (scena z nauczycielką i małymi Elricami) tworzyła pani Arakawa. Skąd przekonanie, że aluzje są dziełem tłumacza, a nie autorki? Czytałeś japoński oryginał?
Mhm, autorka na pewno inspirowała się w swoim dziele m.in. wiekopomnym cytatem ówczesnego kandydata na prezydenta stolicy jednego ze środkowoeuropejskich państw. Wnikliwe przestudiowanie oryginału tylko to potwierdzi.
Anonim
26.09.2014 20:50 Re: korzenie
Dobrze, że nie czytała polskiego wydania GTO…
M
Ignacjo
7.07.2014 22:50 II miejsce
Druga najlepsza manga jaką czytałem i najlepsze anime jakie oglądałem(Brotherhood), chociaż co prawda nie czytałem i oglądałem zbyt wiele. Zacząłem od anime i fabuła mnie pozytywnie zaskoczyła, chociaż i tak nic nie pobije Samotnego Wilka i Szczenięcia( Kozure Okami)
Seria ma bardzo dobrze zekranizowane 2 serie. Kocham zarówno pierwszą jak i drugą.
Jednak prawdziwa esencja to jest pierwowzór. Żadna seria nie oddała 100% tej mangi.
Autorka zrobiła coś genialnego. Poruszyła niesamowite ważne tematy, można znaleźć w tej mandze wiele prawd o życiu, a przy tym manga zawiera bardzo dużą ilość humoru. Humor w tej mandze to coś niesamowitego. Nie chodzi o cycki czy inny faneserwis. Po prostu śmieszy, a polskie tłumaczenie to majstersztyk!
Mnóstwo postaci i każda ma swoje 5 minut. Co zaskakujące, autorka wbrew większości serii shounen nie pokazuje jacy główni bohaterowie są oh i ah kliknij: ukryte w sumie przez większość część mangi przegrywają, jedyne w ostatniej walce odnoszą zwycięstwo, ale co jak co, należy im się jak psu buda. Postacie dojrzewają, zmieniają się i każda ma jakąś określoną rolę. W przeciwieństwie do większości mang nigdy nie miałam wrażenia, że główny bohater ciągle odgrywa największą rolę.
Ciekawą postacią jest na pewno ojciec Elriców, bo wg mnie żadna seria nie pokazała go w 100% kliknij: ukryte pierwsza seria, to zupełnie ktoś inny, a w drugiej zabrakło mi trochę tego ironicznego humoru
Autorka nie ciągnęła serii na siłę. Wiedziała kiedy skończyć i zamknęła wszystkie wątki. Ciekawe jest zakończenie kliknij: ukryte mi osobiście ciężko to nazwać 100% happy endem, Al odzyskał ciało i to najważniejsze, ale jednak Ed i tak musiał znowu coś poświęcić i nogi też już odzyskał
Tak więc – dla mnie w tej serii jest wszystko. Historia dająca do myślenia, zadająca parę pytań, a zarazem humor, który naprawdę śmieszy (przynajmniej mnie) do tego bohaterowie, którzy nie są tylko czarno biali.
Ah, nie można zapomnieć o parodii seriach autorki, które pojawiają się na końcu tomików. Cudo.
I kumate, i narysowane ładniuchno, i jest dziewczyna cycata – w polskim języku wydano, więc się Pan zbieraj – lepiej to niż wódę chlać.
Zgodnie z powyższą zachętą (notabene najlepszą, jaką dotąd widziałam:p) od pewnego czasu myślę nad zaopatrzeniem się w FMA. Nie ukrywam, że każdy aspekt tej mangi mnie zauroczył i każdemu dałabym najwyższą notę (może oprócz rysunkowi, który momentami mógłby być po prostu TROSZKĘ staranniejszy). Jest jednak parę rzeczy, które mnie zastanawiają, jeśli chodzi o polskie wydanie: - to prawda, że w tomikach nie ma okładek rozdziałów? Jeśli tak, to SZKODA. Są naprawdę świetne i fajnie oddają klimat tego, co ma się dziać dalej w rozdziale, a niektóre szczególnie zapadły mi w pamięci:) - jakie jest samo tłumaczenie? Większość, z tego co się zorientowałam, uważa je za prześwietne („Niezły wiater”, „Zostaw pana, bo ci zdechnie” itd.:P), jednak ciekawi mnie sprawa wulgaryzmów – jest ich dużo? W angielskich skanlacjach widziałam trochę (ekspertem nie jestem, ale chyba w pewnym momencie kliknij: ukryte Ed nazwał swojego ojca „szmatą”). Nie, żeby mnie samą coś takiego zniesmaczało, po prostu istnieje możliwość, że ktoś młodszy dorwie się do tego, dlatego jestem ciekawa, jak sprawa stoi z językiem, czy ogranicza się do słów typu „cholera”, czy jednak trafiają się jakieś twardsze :P Liczę na odpowiedź od kogoś, kto zna polskie wydanie i rozwieje moje wątpliwości;).
Chciałabym przy okazji bardzo pochwalić za samą recenzję – porządna, zabawna, po prostu świetna, na miarę mangi, której dotyczy ;).
Dobra, przekonałam się, że w tej mandze niezły „kurrr… nik” panuje XD
M
Gnosis.
25.12.2012 14:58
Przeczytałam dwa tomy, które dostałam od kolegi na Gwiazdkę. Przyznam się bez bicia, że kupowałam ''na chybił‑trafił'', kierując się pozytywnymi opiniami. Muszę przyznać, że bardzo mi się spodobała przemyślana i wciągająca fabuła i z pewnością kupię dalsze tomy. Na razie 9/10
Dopiero niedawno dokupiłem brakujące tomy mangi i mogę już podzielić się moją opinią ;) Seria jest naprawdę świetna, potrafi rozbawić w najmniej oczekiwanym momencie jak i również skłonić do różnych przemyśleń. Jeśli chodzi o mangi to na pewno jest to pozycja nr 1 na mojej liście najlepszych serii. Fabuła wciąga maksymalnie, przedstawiona historia, świat, bohaterowie nie pozwalają oderwać się od kolejnych tomów. Jednak zakończenie zostawiło u mnie pewien niedosyt. Rozumiem, że Al i Ed są głównymi bohaterami, ale pani Arakawa przedstawiła tyle ciekawych postaci… a na końcu skupiła się niemal tylko i wyłącznie na braciach. Wiadomo że od ostatniej walki minęły dwa lata, ponieważ widzimy panią Bradley opiekującą się Selimem i to ona wspomina że jej syn ma już dwa lata. Jednak chętnie dowiedziałbym się co słychać u innych, a w szczególności u Mustanga i jego podwładnych, a także fajnie byłoby się przenieść na chwilę do tego tajemniczego Xing i zobaczyć jak radzi sobie Lin i inni. No cóż, trochę szkoda, ale może znajdę odpowiedź na te pytania w jakimś anime, bo muszę sobie odświeżyć pierwszą serię a reszta jeszcze przede mną. No, chyba że pani Arakawa będzie tak łaskawa i zrobi kontynuację mangi, byłoby wspaniale, zakończenie jest naprawdę otwarte i choć bracia osiągnęli swój cel to myślę że znalazłaby jeszcze pomysły na co najmniej kilka tomów ;) BTW nie wiem czy ktoś tu jeszcze w ogóle zagląda, wiadomo, że po zakończeniu wydawnictwa hype na serię spadł, ale to nie jest na pewno pozycja o której powinno się zapomnieć. :)
M
Rox
22.10.2011 23:31 Mistrzostwo
To w sumie smutne że Fullmetal Alchemist było pierwszą mangą jaką przeczytałam. Bo poznając na samym początku takie cudo, spodziewałam się czegoś podobnego od innych mang, ale FMA bije wszystko na łopatki! Jak dla mnie zdecydowanie najlepsza fabuła, realistyczna, bez skondensowanej dawki patosu, niesamowite postaci, większości nie da się nie lubić, sympatyczna kreska, każdy bohater ma swoje charakterystyczne cechy wyglądu, generalnie ochy i achy i naprawdę nie wyolbrzymiam :D Nie wiem jak kreatywnym trzeba być by wpaść na pomysł tak niesamowitej historii -> pokłony dla pani Arakawy. Bardzo wczułam się w tą mange, przeżywałam wszystko razem z bohaterami, wypłakałam się i ze śmiechu i ze smutku, a przyszło mi to naturalnie. Wciąga jak odkurzacz. No i w dodatku główny bohater… Edward po prostu jest unikatowy. Jeśli ktoś jeszcze nie czytał tego arcydzieła, ma sporo do nadrobienia ;) polecam!
M
K
5.10.2011 10:22 Jedno z najlepszych
To była pierwsza manga, którą przeczytałam od początku do końca i która naprawdę zrobiła na mnie wrażenie. Postacie, fabuła, koncept – wszystko na poziomie, odpowiednia doza powagi i humoru, a styl pani Arakawy też jest wyrazisty i dopracowany. Spotkałam się z zarzutami, że niektóre momenty były zbyt pompatyczne, jednak jak na mój gust przekazanie najważniejszych życiowych wartości pokazane było bardzo dobrze. Czytało się z ogromną przyjemnością, a dodatkowy wielki plus to dobre zakończenie. Nic dziwnego, że anime FMA Brotherhood osiągnęło taki sukces, skoro oparte było na mandze (a nie jak pierwsza seria). Gorąco polecam :)
Już bardziej rozbawiła mnie zwyczajowa zanęta JPFu „Tom 25 już wkrótce w sprzedaży. Nie przegap!”.
Nie powinno być czasem „zachęta”?
M
selene
22.08.2011 13:17 najlepszy shounen na polskim rynku
FMA to zdecydowanie najlepszy shounen na polskim rynku. Manga ta jest nieco dojrzalsza od większości tytułów przeznaczonych dla tej kategorii wiekowej.W przeciwieństwie do wielu innych, najważniejsza nie jest tu ciągła tłuczka i zwiększanie poziomów mocy, lecz fabuła. Polecam tą opowieść wszystkim, chłopakom i dziewczynom, młodszym i starszym. Dodatkowym plusem jest to, że jest ona zakończona – całość ma 27 tomików, w Polsce większość została już wydana przez JPF. Daje to pewność, że historia nie będzie sztucznie przeciągana, co zniszczyło już wiele świetnie zapowiadających się historii. Kupujcie bez wahania, na pewno nie pożałujecie! W tej historii każdy znajdzie coś dla siebie.
Z racji tego,że napisałam recenzję anime dodam w skrócie ,że to jedna z najlepszych mang jakie goszczą u mnie na półce. Najbardziej podoba mi się ,jak autorka rysuje walki , wszystkie te szczególiki ahhh . Bardzo , bardzo ją lubię (mangę) ba uwielbiam. Jest poważna,ale czasami i śmieszna i ma świetnie rozbudowane postacie a i miejsca są pięknie narysowane.
R
Psuj recenzji
31.12.2010 16:47 Tłumaczenie JPF
To może tak dla odmiany ktoś skomentuje recenzję, a nie serię?
Spójrzmy na to, co autor recenzji wytknął jako błąd: „Fullmetal” przetłumaczone jako „Stalowy”. Zostawiać angielską wersję – bez sensu. Przetłumaczmy więc. „Fullmetal”... Err… „Pełnometalowy”? Brawo. Ah, nie, chwileczkę… „Hagane‑no Renkinjutsushi”, dosłownie „Alchemik Stali”, „Stalowy Alchemik”. Ciekawe, czy komuś jeszcze wydaje się, że coś jest nie tak z tą recenzją? „Aby coś otrzymać trzeba poświęcić coś w zamian”. No cóż, według tej zasady po prostu musiało im się udać. Po kiego grzyba gromadzili ten cały węgiel, wodę i całą resztę? Starczy powietrze, to też „coś”. Ah, no i oczywiście Alphonse zdaniem autora musi być przez brata noszony ilekroć chcą gdzieś pójść, bo przecież jest „zbroją potrafiącą mówić”, o poruszaniu się nie było mowy. A propos Ala, to z opisu autora recenzji wynika, że Ed ot tak po prostu przeniósł sobie jego duszę do zbroi, bo mu się nudziło i było mu mało, że stracił nogę, dla symetrii chciał też drugą, ale nie wyszło i skończył bez ręki. Oh, a jeśli już o Edzie mowa… „Łatwo go urazić (nie raz ze skutkiem śmiertelnym) [...] radzę uważać”. Tylko po co? Skoro potrafi stracić życie więcej niż raz, to co mu przeszkodzi, że nazwę go knypkiem i przez to wyzionie ducha, skoro zaraz zmartwychwstanie? Czy mi się wydawało, czy ktoś mówił, że zabawa w Pana Boga (a więc i Jezusa) źle się kończy?
Najlepsza manga, jaką czytałam (ew. można to tłumaczyć tym, że w zasadzie nie za dużo mang czytałam :P) i zarazem moja ulubiona. Muszę ją pochwalić szczególnie za fabułę; w rzadko której serii fabuła tak mnie trzymała, zwykle czytam mangi dla postaci… Chociaż postaci też oczywiście były tu dobrze zbudowane, w sumie tylko Edzia nie lubiłam i to tylko przez to, że mam taki odruch nie lubienia postaci, które są cool i wszyscy inni je kochają. Najsłabszą częścią był wątek romansowy Eda i Winry, momentami był bardzo drażniący, ale rozwiązanie miał całkiem sympatyczne. Nie podobało mi się też to, jak skończył Envy; kliknij: ukryte moim zdaniem Roy powinien był go zabić, a nie walili jakieś pierdoły o przechodzeniu na ciemną stronę mocy… Samobójstwo Enviego w tej sytuacji dlatego, że Ed go zrozumiał było naprawdę żałosne. Bardzo podobała mi się kreska, a szczególnie to, że postaci nie były chuderlawe, no i te miny :D
Desudesudesu
7.06.2011 20:31
kliknij: ukryte Envy umarł w taki sposób, na jaki zasługiwał – czyli żałosny. Dobrze, że Roy go nie zabił, bo stałby się taki, jak wcześniej Scar – pusta skorupa zabijająca z zemsty.
Cały post ukrywam jako galopujący spoiler. Moderacja.
Góral
7.06.2011 22:32 Na jakiej podstawie tak twierdzisz?
To nie jest miejsce na tego rodzaju dyskusje dlatego odsyłam do moich wypowiedzi na forum FMA: link 1 link 2 link 3
W skrócie, oczywistym jest co chciała przekazać nam Arakawa, ale to nie zmienia faktu, że podane przez Ciebie uzasadnienie nie trzyma się kupy. kliknij: ukryte Roy, a Scar to dwie zupełnie różne osoby, które zabijały w zupełnie innych okolicznościach. Nie mogłoby być mowy o staniu się podobnym jak Scar, który zaczął zabijać zarówno winnych jak i niewinnych, podczas gdy Mustang chciał zabić największego zbrodniarza, który i tak chwilę później by zginął. Co więcej, Mustang już zdążył się zmienić pod wpływem zabijania niewinnych, w Ishwarze podsmażał kobiety i dzieci nawet AFAIR (a na pewno nieuzbrojonych mężczyzn) jakim cudem więc mógłby zmienić się na gorsze po zabiciu robaka?
FMA to chyba moja pierwsza, świadomie przeczytana maga (poza Naruto) i kocham ją. Na prawdę szkoda, że to koniec :(
R
drax113
5.08.2010 13:51 Czemu
Czemu nie piszecie już recenzji poszczególnych tomików? ^^ Lubię bardzo te wasze podsumowania i chętnie bym tu je zobaczył, podczas gdy, wiele tomików nie jest zrecenzowanych :D Pozdrawiam
Jestem pod wielkim wrażeniem tej mangi, fabuła wbrew pozorom jest poważna, bo porusza niektóre moralne kwestie, lecz ma bardzo dużo humoru, przez co przyjemnie jest ją czytać :) Najlepsze to są te chyba wstawki na końcu niezwiązane z fabuła :D Tłumaczenie JPF jest naprawdę wspaniałe. Naprawdę polecam.
I anime i manga są bardzo dobre, ale manga zdecydowanie lepsza, śmiem twierdzić, że jeden z najlepszych shounenów. Na dodatek taki z sensowną fabułą, co sprawia, że ani jeden rozdział nie nudził. A zakończenie na miarę całej mangi, nie zawiodłam się, kliknij: ukryte szczególnie jeśli chodzi o Eda i Winry :). I mi również jest smutno, że to już koniec, bo był to tytuł, który towarzyszył mi od samego początku przygody z mangą i anime :)
Ten tytuł był ze mną od początku mojej przygody ze światem mangi i anime. Zdecydowanie bardzo dobry, o ciekawej, wciągającej fabule, żywych i dających się szybko polubić postaciach oraz nie najgorszej kresce. Na pewno warto go przeczytać, a ja z pewnością będę go dobrze wspominał. I tylko troszkę mi szkoda, bo czuję się tak, jakby odszedł jeden ze starych przyjaciół. W imieniu swoim i innych: dziękuje pani Hiromu.
lewa
11.06.2010 13:27 Re: I już...
mam to samo. Ostatni rozdział przeczytany ... już koniec ... Ale warto było . Genialna manga. Każdy z bohaterów miał swoje pare lub więcej minut. Nie spotkalam takiej mangi . Tylko przykro , że to koniec .
Ma wielkie pytanie. Chciałabym zamówić w księgarni pierwsze tomy Fullmetal Alchemist, ale zupełnie nie wiem ile kosztują.Ile około za 1 tom zapłaciliście.? Byłabym zobowiązana. ;)
W zaokrągleniu 15 zł, ale przy zamawianiu przez Internet wiele księgarni ma rabaty (przeważnie do 2 zł).
lewa
14.01.2010 09:50 Re: Pytanko
a nie lepiej po prostu wejść na stronę księgarni i zobaczyć ile kosztują a nie zaśmiecać takimi komentarzami ???
Qoureno
23.02.2010 15:23 Re: Pytanko
Kup bezpośrednio od polskiego wydawcy… :P
drax113
25.02.2010 17:10 Re: Pytanko
Osobiście polecam stronę wydawnictwa JPF (jpf.com.pl) jako stronę z mangami… i zawsze są zniżki o 1 zł xD. Ja sam stamtąd zamawiam i mimo, że mieszkam dość daleko od większych miast dochodzi mi szybko. PS. „surowe”(bez żadnych zniżek) ceny tomików FMA wynoszą w przypadku numerów 1‑3 13.95 zł a reszta 14.95 zł
W poprzednim komentarzu zapomniałam uwzględnić wszystkich zalet, dzięki który tak mnie ta manga ciągnie do siebie… filozofia alchemii, brama, transmutacja, kamienia filozoficznyo, homunculusy. Ja osobiście dzielę to co wydane dotychczas na 3 części. Pierwsza to tomy 1‑7, czyli przygotowanie. Druga to tomy 8‑15, w których jest cisza przed burzą. Intryga się zagęszcza. Potem to tom 16+ , czyli akacja przenosi się na północ, potem znowu do centrali i zaczyna się to do czego pani Arakawa chyba dążyła od początku. Jedną z największych zalet są ciekawe postacie. Charaktery są bardzo dobrze wykreowane. Kreska moim skromnym zdaniem jest świetna. Fabuła jest genialna. Nieśmiertelni ludzie, państwo które było od początku stworzone do jednego celu…postacie tylko to dopełniają. No i ważne jest, że autora nie robi Eda jakimś strasznie wyjątkowym…nie ma on czegoś zapieczętowanego w sobie(jak np. w Naruto), nie widzi duchów(jak w Bleach), tylko jest po prostu świetnym alchemikiem jak wielu w tej mandze…no i nie wiem co mam jeszcze napisać.
Moim zdaniem bardzo interesująca, finezyjna, fajna manga, i więcej epitetów nie chce wymieniać. Osobiście moja ulubiona. Pozdro dla wszystkich lubiących tą mangę.
M
Yoko015
1.08.2009 19:20 super
FMA jest i pewnie na długo pozostanie moją ulubioną mangą. Wszystko mi się w niej podoba:postaci, zwłaszcza Ed i jego „kompleks niższości: xD, fabuła, grafika, humor. Pani Arakawa ma naprawde wielkie poczucie humoru i dystans do samej siebie. kliknij: ukryte zauważyliście że kiedy rysuje siebie jako krowę to prawie zawsze jej własne postaci besztają ją, biją czy nawet chcą zabic…Nie spotkałam sie do tej pory z żadną mangą w której autor stawiałby siebie w takich sytuacjach, za takie podejście wielki plus dla pani Hiromu!
M
marhewa
21.06.2009 00:33 anime takie sobie... ale manga swietna ;)
powiem szczerze ze anime nie przypadlo mi jakos specjalnie do gustu (po 5 odcinkach dalam sobie spokoj) wiec nie mialam motywacji zeby zabrac sie za czytanie mangi… ale niedawno postanowilam dac temu tytulowi jeszcze jedna szanse – no i nawet sie nie spostrzeglam jak bylam na 40 rozdziale :D ogolnie mange przeczytalam w 3 dni i nie moge sie doczekac na kolejne rozdzialy :D
humor przedstawiony w FMA bardzo przypadl mi do gustu – zwlaszcza kompleks nizszosci Eda, Winry nie rozstajaca sie ze swoim kluczem albo zachowanie Izumi „housewife” Curtis ^^ a Ala w wersji SD nic nie przebije xD
poza tym FMA zmusza nas do zastanowienia sie nad wieloma aspektami ludzkiej natury i zadania sobie pytania – czy cel, niewazne jak szlachetny, rzeczywiscie uswieca srodki? do jakiego stopnia? gdzie lezy ta granica i ile bedzie nas kosztowac jej przekroczenie?
refleksje ktora nasuwa sie po przeczytaniu mangi dobrze podsumowuje cytat z pewnej piosenki Dżemu: „zawsze warto byc czlowiekiem, choc tak latwo zejsc na psy…”
M
loppez
14.04.2009 23:01
cóż mam prawo do własnej opinii więc ją wygłoszę: FMA jest dla mnie najlepszym tytułem jaki kiedykolwiek spotkałem. świetna fabuła i bardzo dobra kreska. nic dodać nic ująć.
M
Kin_Yuki
2.04.2009 10:21
Manga po trzech tomach wydaje mi się lepsza od anime, chociaż to i to jest świetne. W anime, twórcy na dobrej bazie stworzyli świetną serie, tak sama twórczyni mangi jest świetna. Manga nie ma praktycznie wad, jest cholernie wciągająca. Nie ma irytujących postaci, nie ma zapychaczy, kreska jest oryginalna, lecz miła dla oka.
Co do polskiego wydania, to tak. Tłumaczenie uważam za świetne, w porównaniu do takiego z Dragon Balla, gdzie występowały tłumaczone nazwy własne, przy czym, po tłumaczeniu ich. Brzmiały one wręcz żałośnie. Ta Góra Patelniowa, mi się śni po nocach. To w FMA, wszytko jest cacy i fajnie. Tytuły xD Alchemików są ciekawe przełożone. kliknij: ukryte Chociaż raz jest raz jest Alchemik Łączący Życia, a potem jest Alchemik Zszywający Życia, nie wiem czy to błąd autorki, czy tłumacza, albo może tak miało być. Tłumacz wziął sobie do serca FMA, bo tłumaczy i przekłada to na ciekawy język. Jedynie ta czcionka, jest ładna z wyjątkiem liter I (jak igła xD), nie wiem czemu, ale ona się zlewa z poprzedzającą ją, a za sobą zostawia odstęp… Głupie to… Co do okładki jest… eech… Ujdzie. Chociaż za napis FullMetal Alchemist, bym tego grafika powiesił za…
M
KS45
13.02.2009 21:31 Lepsze niż anime!!
Moim zdaniem to jest lepsze niż anime bo w tłumaczeniu uwzględniono to że braci pochodzą ze wsi i jest tu więcej humoru. w anime powiedzieli „Ale wiatr” a w mandze napisali „Ale wiater” i to mi się podoba albo tekst Ala „Edziu zostaw pana bo ci zdechnie” xD
M
Dorobo-sensei
27.01.2009 21:24 Moja ukochana manga!
FMA było jedną z moich pierwszych mang. Od razu zwróciłam uwagę na głównego bohatera… i po jakimś czasie zakochałam się w nim! xD Wiem, że to śmieszne, ale po prostu podbił moje serce. Mały, o wielkim duchu i odwadze. Ogólnie wszystkie postacie mają w sobie „coś szczególnego”. Akurat jedyne jakie nie polubiłam to Winry, Rose i Noah, ale bez nich manga nie miała by tego „kolorku” ;D. Kocham te schowane w fabule „smaczki” związane z historią i alchemią.
Pierwsza manga, przy której się popłakałam…
Muszę przyznać, że FMA to chyba moja ulubiona manga :) Odstaje od schematu mang shonen („muszę stać się silniejszy za wszelką cenę…! Muszę chronić bliskich…!”), a główni bohaterowie nie są prostodusznymi idealistami – dla swojego celu zrobią prawie wszystko, przynajmniej Ed. Kreska FMA z początku trochę mnie raziła, ale już się przyzwyczaiłam i nawet mi się podoba. Postaci są świetnie wykreowanie i prawdopodobne psychologicznie. Poza tym uwielbiam poczucie humoru pani Arakawy – omake i wstawki humorystyczne (na przykład kliknij: ukryte ta z cyckami podczas walki Roya i Havoca z Lust :)) rozbawiają do łez, a mimo to są też momenty bardzo poważne. Fabuła jest bardzo spójna i logiczna. Po prostu nie ma do czego się przyczepić :)
M
kjhg
29.09.2008 00:38 taka sobie
jestem na 8 tomie i średnio mnie ta manga wciągnęła. Fakt- jest dobra, ale jednak ta cała historia mnie jakoś nie przekonuje (zbyt dziecinna i mało skomplikowana je żeli chodzi o główny wątek)
a
1.04.2010 12:52 Re: taka sobie
dziecinna i mało skompikowana?! pod jakim względem?! homunclusy, kamienie, alchemia?! zastanów się napierw o czym piszesz. jeżeli Tobie się nie podoba nie musisz już pisać, że historia FMA jest dziecinna.
Kamikaze
12.07.2011 22:52 Re: taka sobie
Po cóz się tak oburzać odrazu ? ;d
M
Mara
28.06.2008 23:17 Genialna manga
Jak dla mnie jest to najlepsza manga jaką do tej pory czytałam (może aż tak wiele ich nie było, ale jednak). Mam wszystkie tomy wydane w Polsce, jednak nie potrafiąc pohamować swojej ciekawości jestem na bieżąco z wydaniami japońskimi. :) Jeszcze nie znalazłam w niej żadnych wad, co wydaje się prawie nie możliwe. Humor, fabuła, niecodzienna kreska, wszystko to dopracowane i idealnie zgrane. Każdy znajdzie tu coś dla siebie, więc jednym słowem polecam wszystkim :)
M
Oshii Rion
18.06.2008 02:13 Mistrzostwo fabularne!
Manga wypada o niebo lepiej od anime. Pierwsze oglądałam serię telewizyjną (którym byłam wprost zachwycona), lecz jeżeli miałabym teraz opisać odczucia które towarzyszą mi podczas czytania mangi… Nie potrafię. :'-) Jest świetna! Czasami nie potrafię się powstrzymać, by nie wydać z siebie odgłosu podziwu, zdziwienia czy też zdenerwowania. Wywołuje niesamowite emocje, uczy, wyjaśnia wiele interesujących sytuacji, które w anime nie były poruszane (właśnie przeczytałam jedenasty tom i jestem zszokowana kliknij: ukryte teorią „Prawdy” i przypuszczeniem dlaczego Ed jest taki mały, tak dużo je i śpi!). :-)
To chyba jedyna manga, na którą jestem w stanie poświęcić pieniądze mimo dłuższej serii tomików. Fabuła, postaci, kreska… Dla mnie wszystko na najwyższym poziomie. :-D
POLECAM Z CAŁEGO SERCA! ;-D
M
blue
9.02.2008 03:13 naprawde dobra manga ;]
Co to duzo mowic, jedna z najlepszych manga jaka mialem okazje czytac, nie jest doskonala, ale watpie by cokolwiek bylo. Polecam kazdemu !
M
Ikumi
11.12.2007 18:38 KÓL po prostu
FMA jest świetne, moja siostra jest na studiach i też to ogląda i czyta (mangi są moje:]). Mój stary też to ogląda, jak leci XD. Kocham i uwielbiam :*
M
NaNa
21.11.2007 19:17 Spoko
Zgadzam sie w pełni z twoją ocena tej mangi! :) Pozdro!!
M
Rei
6.09.2007 21:03 Arcydzieło! Najlepsza manga z tego rodzaju!
Z FMA pierwszy spotkałam się przy „moim rytuale kupowania mang, kiedy tylko ma się powyżej 80 zł”. Mang mi było za mało, a żal było marnować kasy, więc przejrzałam listę mang i na próbę kupiłam FMA, mówiąc sobie, że „przeczytam na dobranoc”. Lecz kiedy zabrałam się już za czytanie, nie mogła się oderwać. Humor był przedni, wyjątkowo realistyczny i pokazany bez ozdobników. Hiromu pokazała ludzką dumę, często o bardzo wysokim poziomie. Przecież Ed i Al słyszeli od mistrza zasadę. NIE WOLNO WSKRZESZAĆ LUDZI! A jednak uczyli się i, gdy Ed wyrysował w końcu krąg i opracował technikę, był pewny siebie… Tak pewny siebie, że nie zwrócił uwagi na ostrzeżenia i rady. Cel był zbożny, ale czy naprawdę tego warty? Od tamtej pory zawsze sprawdzam nowości pod tym kątem, a jeśli mam umówione 80 zł, w mojej paczuszce z JPF obowiązkowo musi znaleźć się tomik FullMetal Alchemist. Innymi słowy Hiromu Arakawa ma talent, prawdziwy talent do wymyślania fabyły mangi, a jej charakterystyczna kreska jest naprawdę ładna, oraz bez zbędnych ozdobników (Toć jak Mia Ikumi walnie w TMM kwiaty, to trzeba z lupą szukać wśród nich postaci). Dla mnie jest to 6+ w skali szkolnej.
M
Skulkid
28.08.2007 14:16 1 tom
Na próbe kupilem 1 tom i naprwade mi sie spodobał to jest pierwsza magna jaka czytam więc trudno mi powiedzieć czy jest lepza od innych, ale moge powiedziec ze anime jest najlepszym jakie ogladalem
M
Aarktica
13.08.2007 18:38 Fullmetal
Krótko odnośnie samej fabuły: wreszcie manga, gdzie bohaterowie nie rzucają się do ratowania świata „bo jak nie my to kto?”, tylko mają własny interes i żadne ratowanie świata im nie w głowie. Nie dość, że bohaterzy są przez to bardziej realistyczni, to jeszcze sama manga/anime staje się pewnym… odpoczynkiem od tych wszystkich obrzydliwie moralnych supermenów? Bardzo dobra manga.
M
Kate
16.06.2007 23:20 Homuculusy
Mój angielski nie jest za dobry, zresztą nie wczytywałam się aż tak dokładnie, słowo w słowo, więc chciałam zadać jedno pytanie: czego chcą Humoculus? co im daje 'przeszkadzanie' Edowi itp.
kliknij: ukryte w anime to wiadomo: bo chciały żeby Ed zrobił kamień filozowiczny, a jak jest w mandze?[/ukryj
tajakjejtam
26.09.2007 18:34 Re: Homuculusy
Kate napisał(a):
Mój angielski nie jest za dobry, zresztą nie wczytywałam się aż tak dokładnie, słowo w słowo, więc chciałam zadać jedno pytanie: czego chcą Humoculus? co im daje 'przeszkadzanie' Edowi itp.
kliknij: ukryte w anime to wiadomo: bo chciały żeby Ed zrobił kamień filozowiczny, a jak jest w mandze?[/ukryj
kliknij: ukryte Też chcą kamienia filozoficznego, ale na razie nie jest do końca wyjaśnione dlaczego, ponieważ nie wyjasniono jak na razie wątku z Hohenheimem (czy jak to się pisze), albo raczej jego „kolnem” (jesli czytałeś rozdział 75 to zrozumiesz o czym mówie, a jak nie, to cóz :))
Ech, co tu dużo mówić.. UWIELBIAM Fullmetal Alchemist i nie mogę uwierzyć, że jeszcze trzy miesiące temu w ogóle nie wiedziałam, o czym to… Fabuła, kreska, muzyka… i manga, i anime są po prostu BOSKIE!!! Pozdrowienia dla Otooto!(młodszego brata)
M
C.
26.05.2007 14:10 Po prostu luv. <3
Uwielbiam tą mangę, wciąga niesamowicie, humor powala, akcja rozkręcona nie ma zamiaru sie odkręcić {?} Polecam każdemu! ^_^
M
Greta-chan
12.05.2007 18:26 Stalowy?
W 3 tomie (nie wiem, może nie tylko, ale ja mam tylko trzeci :P) tłumacz wyjaśnia, dlaczego nie Metalowy, tylko Stalowy. Poza tym Stalowy lepiej brzmi XD
Olusia-Edo
26.05.2007 15:57 Oczywiście że Stalowy!!!
Zarówno w mandze jak i w anime nikt nie zwraca się do Eda „Fullmetal”, za to często słyszymy haganeno, co ni mniej ni więcej znaczy „STALOWY”... :) To dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą… POZDRO :)
tajakjejtam
26.09.2007 18:31 Re: Stalowy?
Greta-chan napisał(a):
W 3 tomie (nie wiem, może nie tylko, ale ja mam tylko trzeci :P) tłumacz wyjaśnia, dlaczego nie Metalowy, tylko Stalowy. Poza tym Stalowy lepiej brzmi XD
E, tam ja uważam, że „metalowy” lepiej brzmi :) Albo nawet „Pełno metalowy” :D
Kin_Yuki 2.04.2009 10:33:41 - komentarz usunięto
Rionka
2.06.2011 01:57 Re: Stalowy?
Nie zmienia to faktu, że jest niepoprawne i niezgodne z przypisami autorki. Hagane = Stal. A że angielski tytuł to „FullMetal Alchemist”... może po prostu autorka lubi to słówko. (;
M
NaNko
3.05.2007 15:56 manga
manga juz w calosci wyszla w japoni? bo z tego co wiem anime krecili w praiwe tym samym czasie co manga powstawala i nie jest z nia tak bardzo powiazana faublarnie
jpf wydaje chyba tylko do 15 tomu a ktos wie ile juz powstalo ?
Negai
6.05.2007 15:29 Re: manga
NaNko napisał(a):
manga juz w calosci wyszla w japoni? bo z tego co wiem anime krecili w praiwe tym samym czasie co manga powstawala i nie jest z nia tak bardzo powiazana faublarnie
jpf wydaje chyba tylko do 15 tomu a ktos wie ile juz powstalo ?
W Japonii wydano NA RAZIE 16 mang, ale ma ich by więcej. ^^
M
tajakjejtam
25.03.2007 20:05 Arcydzieło.
Manga tak samo świetna jak anime, choć z czasem fabuła (w przypadku anime) różni się. Jednak nie powiedziałabym, że jedno jest lepsze od drugiego, ale, że są na tym samym poziomie. Oczywiście manga jest genialna. Można się w niej dopatrzeć o wiele więcej wątków miłosnych (Winry raz nawet przyznała w myślach, że kocha Ed'a, co w anime pozostawało tylko marzeniem; No i widać, że Mustang szaleje za panią Porucznik :D). Jest też więcej postaci drugoplanowych, a intrygi polityczne bardziej zawiłe niż w anime. Czasami tylko jakiś obrazek dziwnie wygląda (np. koślawe oczy? :P), ale można to wybaczyć wiedząc ile autorka musiała się „narysować”. Ta manga bije na głowę chyba wszystkie dotychczasowe jakie czytałam, cieszę się, że miałam okazję ją poznać. ED & AL RULES! xD
Ive
9.03.2008 19:48 Re: Arcydzieło.
tajakjejtam napisał(a):
No i widać, że Mustang szaleje za panią Porucznik :D). xD[/b]
Jak dla mnie, to ona zwyczajnie gi niańczy^^ a co do samej mangi. Bardzo wciągająca, ciekawa intryga i dylematy moralne, które nie zanudzają… Mam fiła na jej punkcie**
Najlepsza.
Najlepsza, jaką kiedykolwiek czytałam.
Żadna nigdy jej nie przebiję :)
10/10 <3
korzenie
Za to bardzo podobały mi się aluzje do naszego kraju: kliknij: ukryte „Spieprzaj dziadu”, „Zero tolerancji”. Czy pani Arakawa może mieć polskie korzenie? Jak myślicie?
Re: korzenie
Myślimy, że Paweł Dybała może mieć polskie korzenie.
Re: korzenie
Re: korzenie
Re: korzenie
II miejsce
Esencja FMA
Jednak prawdziwa esencja to jest pierwowzór. Żadna seria nie oddała 100% tej mangi.
Autorka zrobiła coś genialnego. Poruszyła niesamowite ważne tematy, można znaleźć w tej mandze wiele prawd o życiu, a przy tym manga zawiera bardzo dużą ilość humoru. Humor w tej mandze to coś niesamowitego. Nie chodzi o cycki czy inny faneserwis. Po prostu śmieszy, a polskie tłumaczenie to majstersztyk!
Mnóstwo postaci i każda ma swoje 5 minut. Co zaskakujące, autorka wbrew większości serii shounen nie pokazuje jacy główni bohaterowie są oh i ah kliknij: ukryte w sumie przez większość część mangi przegrywają, jedyne w ostatniej walce odnoszą zwycięstwo, ale co jak co, należy im się jak psu buda.
Postacie dojrzewają, zmieniają się i każda ma jakąś określoną rolę. W przeciwieństwie do większości mang nigdy nie miałam wrażenia, że główny bohater ciągle odgrywa największą rolę.
Ciekawą postacią jest na pewno ojciec Elriców, bo wg mnie żadna seria nie pokazała go w 100% kliknij: ukryte pierwsza seria, to zupełnie ktoś inny, a w drugiej zabrakło mi trochę tego ironicznego humoru
Autorka nie ciągnęła serii na siłę. Wiedziała kiedy skończyć i zamknęła wszystkie wątki. Ciekawe jest zakończenie kliknij: ukryte mi osobiście ciężko to nazwać 100% happy endem, Al odzyskał ciało i to najważniejsze, ale jednak Ed i tak musiał znowu coś poświęcić i nogi też już odzyskał
Tak więc – dla mnie w tej serii jest wszystko. Historia dająca do myślenia, zadająca parę pytań, a zarazem humor, który naprawdę śmieszy (przynajmniej mnie) do tego bohaterowie, którzy nie są tylko czarno biali.
Ah, nie można zapomnieć o parodii seriach autorki, które pojawiają się na końcu tomików. Cudo.
JPF spisało się na medal z tłumaczeniem.
POLECAM.
Re: Esencja FMA
Zgodnie z powyższą zachętą (notabene najlepszą, jaką dotąd widziałam:p) od pewnego czasu myślę nad zaopatrzeniem się w FMA. Nie ukrywam, że każdy aspekt tej mangi mnie zauroczył i każdemu dałabym najwyższą notę (może oprócz rysunkowi, który momentami mógłby być po prostu TROSZKĘ staranniejszy). Jest jednak parę rzeczy, które mnie zastanawiają, jeśli chodzi o polskie wydanie:
- to prawda, że w tomikach nie ma okładek rozdziałów? Jeśli tak, to SZKODA. Są naprawdę świetne i fajnie oddają klimat tego, co ma się dziać dalej w rozdziale, a niektóre szczególnie zapadły mi w pamięci:)
- jakie jest samo tłumaczenie? Większość, z tego co się zorientowałam, uważa je za prześwietne („Niezły wiater”, „Zostaw pana, bo ci zdechnie” itd.:P), jednak ciekawi mnie sprawa wulgaryzmów – jest ich dużo? W angielskich skanlacjach widziałam trochę (ekspertem nie jestem, ale chyba w pewnym momencie kliknij: ukryte Ed nazwał swojego ojca „szmatą”). Nie, żeby mnie samą coś takiego zniesmaczało, po prostu istnieje możliwość, że ktoś młodszy dorwie się do tego, dlatego jestem ciekawa, jak sprawa stoi z językiem, czy ogranicza się do słów typu „cholera”, czy jednak trafiają się jakieś twardsze :P
Liczę na odpowiedź od kogoś, kto zna polskie wydanie i rozwieje moje wątpliwości;).
Chciałabym przy okazji bardzo pochwalić za samą recenzję – porządna, zabawna, po prostu świetna, na miarę mangi, której dotyczy ;).
Mistrzostwo
Jedno z najlepszych
Tomik 24 - recenzja
Nie powinno być czasem „zachęta”?
najlepszy shounen na polskim rynku
Dodatkowym plusem jest to, że jest ona zakończona – całość ma 27 tomików, w Polsce większość została już wydana przez JPF. Daje to pewność, że historia nie będzie sztucznie przeciągana, co zniszczyło już wiele świetnie zapowiadających się historii.
Kupujcie bez wahania, na pewno nie pożałujecie! W tej historii każdy znajdzie coś dla siebie.
Jedna z moich ulubionych
Tłumaczenie JPF
Spójrzmy na to, co autor recenzji wytknął jako błąd: „Fullmetal” przetłumaczone jako „Stalowy”. Zostawiać angielską wersję – bez sensu. Przetłumaczmy więc. „Fullmetal”... Err… „Pełnometalowy”? Brawo. Ah, nie, chwileczkę… „Hagane‑no Renkinjutsushi”, dosłownie „Alchemik Stali”, „Stalowy Alchemik”. Ciekawe, czy komuś jeszcze wydaje się, że coś jest nie tak z tą recenzją?
„Aby coś otrzymać trzeba poświęcić coś w zamian”. No cóż, według tej zasady po prostu musiało im się udać. Po kiego grzyba gromadzili ten cały węgiel, wodę i całą resztę? Starczy powietrze, to też „coś”.
Ah, no i oczywiście Alphonse zdaniem autora musi być przez brata noszony ilekroć chcą gdzieś pójść, bo przecież jest „zbroją potrafiącą mówić”, o poruszaniu się nie było mowy.
A propos Ala, to z opisu autora recenzji wynika, że Ed ot tak po prostu przeniósł sobie jego duszę do zbroi, bo mu się nudziło i było mu mało, że stracił nogę, dla symetrii chciał też drugą, ale nie wyszło i skończył bez ręki.
Oh, a jeśli już o Edzie mowa… „Łatwo go urazić (nie raz ze skutkiem śmiertelnym) [...] radzę uważać”. Tylko po co? Skoro potrafi stracić życie więcej niż raz, to co mu przeszkodzi, że nazwę go knypkiem i przez to wyzionie ducha, skoro zaraz zmartwychwstanie? Czy mi się wydawało, czy ktoś mówił, że zabawa w Pana Boga (a więc i Jezusa) źle się kończy?
Re: Tłumaczenie JPF
Cały post ukrywam jako galopujący spoiler.
Moderacja.
Na jakiej podstawie tak twierdzisz?
link 1
link 2
link 3
W skrócie, oczywistym jest co chciała przekazać nam Arakawa, ale to nie zmienia faktu, że podane przez Ciebie uzasadnienie nie trzyma się kupy. kliknij: ukryte Roy, a Scar to dwie zupełnie różne osoby, które zabijały w zupełnie innych okolicznościach. Nie mogłoby być mowy o staniu się podobnym jak Scar, który zaczął zabijać zarówno winnych jak i niewinnych, podczas gdy Mustang chciał zabić największego zbrodniarza, który i tak chwilę później by zginął. Co więcej, Mustang już zdążył się zmienić pod wpływem zabijania niewinnych, w Ishwarze podsmażał kobiety i dzieci nawet AFAIR (a na pewno nieuzbrojonych mężczyzn) jakim cudem więc mógłby zmienić się na gorsze po zabiciu robaka?
kocham
Czemu
Tak tak tak!
Naprawdę dobre
I już...
Re: I już...
Pytanko
Re: Pytanko
Re: Pytanko
Re: Pytanko
Re: Pytanko
Ciąg dalszy
tylko jest po prostu świetnym alchemikiem jak wielu w tej mandze…no i nie wiem co mam jeszcze napisać.
...
super
anime takie sobie... ale manga swietna ;)
humor przedstawiony w FMA bardzo przypadl mi do gustu – zwlaszcza kompleks nizszosci Eda, Winry nie rozstajaca sie ze swoim kluczem albo zachowanie Izumi „housewife” Curtis ^^ a Ala w wersji SD nic nie przebije xD
poza tym FMA zmusza nas do zastanowienia sie nad wieloma aspektami ludzkiej natury i zadania sobie pytania – czy cel, niewazne jak szlachetny, rzeczywiscie uswieca srodki? do jakiego stopnia? gdzie lezy ta granica i ile bedzie nas kosztowac jej przekroczenie?
refleksje ktora nasuwa sie po przeczytaniu mangi dobrze podsumowuje cytat z pewnej piosenki Dżemu: „zawsze warto byc czlowiekiem, choc tak latwo zejsc na psy…”
Co do polskiego wydania, to tak. Tłumaczenie uważam za świetne, w porównaniu do takiego z Dragon Balla, gdzie występowały tłumaczone nazwy własne, przy czym, po tłumaczeniu ich. Brzmiały one wręcz żałośnie. Ta Góra Patelniowa, mi się śni po nocach. To w FMA, wszytko jest cacy i fajnie. Tytuły xD Alchemików są ciekawe przełożone. kliknij: ukryte Chociaż raz jest raz jest Alchemik Łączący Życia, a potem jest Alchemik Zszywający Życia, nie wiem czy to błąd autorki, czy tłumacza, albo może tak miało być. Tłumacz wziął sobie do serca FMA, bo tłumaczy i przekłada to na ciekawy język. Jedynie ta czcionka, jest ładna z wyjątkiem liter I (jak igła xD), nie wiem czemu, ale ona się zlewa z poprzedzającą ją, a za sobą zostawia odstęp… Głupie to… Co do okładki jest… eech… Ujdzie. Chociaż za napis FullMetal Alchemist, bym tego grafika powiesił za…
Lepsze niż anime!!
Moja ukochana manga!
Pierwsza manga, przy której się popłakałam…
Naprawdę REWELKA! Polecam wszystkim! :P
FMA
taka sobie
Re: taka sobie
Re: taka sobie
Genialna manga
Mistrzostwo fabularne!
To chyba jedyna manga, na którą jestem w stanie poświęcić pieniądze mimo dłuższej serii tomików. Fabuła, postaci, kreska… Dla mnie wszystko na najwyższym poziomie. :-D
POLECAM Z CAŁEGO SERCA! ;-D
naprawde dobra manga ;]
KÓL po prostu
Spoko
Arcydzieło! Najlepsza manga z tego rodzaju!
1 tom
Fullmetal
Homuculusy
kliknij: ukryte w anime to wiadomo: bo chciały żeby Ed zrobił kamień filozowiczny, a jak jest w mandze?[/ukryj
Re: Homuculusy
kliknij: ukryte Też chcą kamienia filozoficznego, ale na razie nie jest do końca wyjaśnione dlaczego, ponieważ nie wyjasniono jak na razie wątku z Hohenheimem (czy jak to się pisze), albo raczej jego „kolnem” (jesli czytałeś rozdział 75 to zrozumiesz o czym mówie, a jak nie, to cóz :))
Re: hej
Fullmetal rządzi!!!!!!!
Po prostu luv. <3
Stalowy?
Oczywiście że Stalowy!!!
Re: Stalowy?
E, tam ja uważam, że „metalowy” lepiej brzmi :) Albo nawet „Pełno metalowy” :D
Re: Stalowy?
manga
jpf wydaje chyba tylko do 15 tomu a ktos wie ile juz powstalo ?
Re: manga
W Japonii wydano NA RAZIE 16 mang, ale ma ich by więcej. ^^
Arcydzieło.
Re: Arcydzieło.
Jak dla mnie, to ona zwyczajnie gi niańczy^^ a co do samej mangi. Bardzo wciągająca, ciekawa intryga i dylematy moralne, które nie zanudzają… Mam fiła na jej punkcie**