Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Forum Kotatsu

Genialny detektyw Matsubase

Tom 1
Wydawca: Studio JG (www)
Rok wydania: 2020
ISBN: 978-83-80016-13-2
Liczba stron: 212
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Trzy lata przed historią Sachi przedstawioną w mandze Pokój w kolorach szczęścia Hijiri Matsubase otwiera swoje biuro detektywistyczne. Choć ma wszystko, co potrzeba: nadzwyczaj bystry umysł, spostrzegawczość, a także pewne doświadczenie w pracy w policji, brakuje mu najważniejszego: klientów. Dlatego też, gdy przychodzi do niego przypadkowo spotkany nastolatek z tajemniczą sprawą związaną z wróżbami i jasnowidzeniem, Matsubase decyduje się przyjąć zlecenie, mimo że raczej nie wierzy w przepowiednie. Sprawa dość szybko zostaje wyjaśniona, jednak detektyw wskutek swojej nieostrożności będzie współpracować z owym nastolatkiem jeszcze przez dłuższy czas, chociaż nie ma na to ochoty. Niestety, nastolatkiem jest Aketoyo Utashiro, czyli syn właściciela Utashiro Group – ogromnej, dobrze prosperującej firmy. Krótko mówiąc, chłopak jest synem miliardera. A Matsubase jest mu winien znaczną sumę pieniędzy, którą musi odpracować poprzez rozwiązywanie kolejnych zagadek kryminalnych… Tymczasem w tle tych zagadek coraz częściej przewija się postać tajemniczego Watariego, który najwyraźniej ma coś wspólnego z przeszłością Matsubase. Czyżby to znajomość jeszcze z czasów pracy w policji?

Mamy do czynienia ze spin­‑offem mangi Pokój w kolorach szczęścia, który według zapowiedzi autorki docelowo ma liczyć tylko trzy tomiki. Nie trzeba znać głównej historii, aby sięgnąć po ten komiks – łączy je tylko postać detektywa Matsubase. Uważam go za na tyle interesującego bohatera, że pomysł na tę serię przyjęłam z entuzjazmem. Czy rzeczywiście jest ona udana? I tak, i nie. Zależy to w dużej mierze od oczekiwań. Na pewno manga jest ciekawa dla znającego bohatera i żywiącego do niego sympatię czytelnika, który chce dowiedzieć się więcej na temat lubianej postaci. Są tu też wątki zagadkowo­‑kryminalne, które sprawiają, że historia wciąga i ma niezłe tempo. Drugi bohater, Aketoyo, również jest postacią całkiem interesującą, choć wpisującą się w schemat ekscentrycznego bogacza. Na swój sposób można go polubić, a jego dalsze losy i plany mogą zainteresować. Jednak już jako historia stricte kryminalna manga sprawdza się średnio. Zagadki są proste, a rozwiązania naprawdę łatwe do przewidzenia – i mówię to jako osoba, która oglądając czy czytając kryminały, zwykle nie domyśla się za wiele do samego końca. Sam/a autor/ka w posłowiu wspomina, że zdecydował/a się w tym przypadku położyć większy nacisk na wymiar emocjonalny, na ludzkie uczucia związane z wydarzeniami, niż wątki kryminalne. Dlatego też nie polecam tej serii osobom, które stawiają przede wszystkim na dobrze skonstruowaną intrygę. Ja jednak, z uwagi na sympatię do bohatera, oceniam ją dobrze, czas lektury spędziłam przyjemnie i planuję czytać kolejne tomiki.

Pod względem wydania manga nie różni się od Pokoju w kolorach szczęścia. Tomik zaopatrzony jest w matową obwolutę, z lakierowanymi napisami oraz tą częścią ilustracji, na której znajdują się bohaterowie. Skrzydełka obwoluty dobrze chronią go przed uszkodzeniami, a także sprawdzają się w roli zakładki. Pierwsze cztery strony mangi są wydrukowane w kolorze, na kredowym papierze: znajdują się na nich ilustracje tytułowe oraz spis treści. Niestety, strona trzecia zawierająca pół dużej ilustracji przedstawiającej głównych bohaterów jest źle wydrukowana: kontury są wielokolorowe i jakby rozmazane. W tomiku znajdują się trzy obszerne, bo liczące między 70 a 90 stron, rozdziały – od „rozdziału 0” do 2. Tomik zawiera dwustronicowy bonus „Pamiętnik Yashiro”, który składa się z kilku krótkich pasków, pokazujących w humorystyczny sposób, że przyszły asystent detektywa (zatrudniony dopiero w głównej serii) ocierał się już wcześniej o wydarzenia, w których główną rolę grał Matsubase. Na końcu znalazło się też posłowie autora/autorki oraz zapowiedź następnej części. Jakość użytego papieru jest bardzo dobra: jest on gruby, przyjemny w dotyku, nic nie przebija na kolejne strony. Drukowi również nie mam nic do zarzucenia. Pewien problem stanowi numeracja stron, a raczej jej brak, bo na 212 stron mangi pojawia się ona tylko na kilku z nich, co nieco utrudnia nawigację. Tłumaczeniu nie mam nic do zarzucenia: tekst czyta się płynnie, bohaterowie używają języka, który brzmi naturalnie. Nie znalazłam też żadnych literówek ani błędów.

Yumi, 2 listopada 2020
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Studio JG 9.2020