Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Zapraszamy na Discord!

Komentarze

Lain

  • Avatar
    Lain 23.10.2018 00:01
    Re: Nuda
    Komentarz do recenzji "Shirayuki: Śnieżka o czerwonych włosach"
    Ależ masz prawo woleć Yonę od Shirayuki, tylko z tego co piszesz nie odpowiadają Ci okruchy życia, wolisz bardziej wartką akcję i nie lubisz Shirayuki za to, że nie jest serią przygodową. Shirayuki to okruchy życia, siłą rzeczy nie będzie tam takiej akcji jak w Yonie, która jest serią przygodową.

    Yona też jest naiwną serią, zwłaszcza w późniejszych tomach, jak autorce skończyły się pomysły na militarne i polityczne konflikty i wrzuciła historie, które są bez sensu.
  • Avatar
    Lain 22.10.2018 09:21
    Re: Nuda
    Komentarz do recenzji "Shirayuki: Śnieżka o czerwonych włosach"
    Przynajmniej Shirayuki z Zenem w prówaniu do Haka i Yony schodzą się błyskawicznie i nie ma całej tej szopki z tym, że bohaterka jest niedomyślna, etc. Zresztą zarzut, że romans w Shirayuki jest trochę bez romansu, kiedy seria porównywana jest do Yony, gdzie sceny romantyczne są okazjonalne, sam romans się ciągnie jak stara gumka od majtek, a mangaczka w ostatnich rozdziałach po raz kolejny rozdziela Haka i Yonę chyba po to, żeby czasem Yona nie miała okazji powiedzieć, co czuje, jest trochę zabawny.
  • Avatar
    Lain 18.06.2017 10:02
    Komentarz do recenzji "Orange"
    Nie wiem, czy tej mandze aż tak brakuje realizmu. Bohaterowi są głupi i zamiast próbować sensownie pomóc koledze to głównie bawią się w swatkę, ale to nie jest nadzwyczajne, że grupa nastolatków ma głupie pomysły.
  • Avatar
    Lain 5.12.2012 20:50
    Re: Hm.
    Komentarz do recenzji "Pandora Hearts"
    Oz jest przeciętny w porównaniu do kogo? Przeciętny bohater shounena jest zazwyczaj niezbyt mądry i marzy, że zostanie najwspanialszym ninja, egzorcystą, kimś tam, nie ważne zresztą kim, ważne, że chce być tym najlepszym. Oz, który jest całkiem bystry i który nie ma takich marzeń, nie wpisuje się w ten schemat najlepiej. Mnie to odpowiadało, bo po pierwszych rozdziałach mogłam mieć nadzieję, że nie będę zanudzana długimi treningami, turniejami, etc. :)

    Niby można się domyślić, w którą stronę pójdzie cała historia z Ozem. Ostatecznie samo jego imię stanowi już sporą podpowiedź, że autorka inspirowała się Czarnoksiężnikiem z krainy Oz, ale z Japończykami nigdy nie można być do końca pewnym, czy dane nazwy nie są użyte, tylko dlatego że fajnie i egzotycznie dla nich brzmią.
  • Avatar
    Lain 5.03.2012 21:18
    Re: Tsubasa a xxxholic
    Komentarz do recenzji "Tsubasa -RESERVoir CHRoNiCLE-"
    Możesz spokojnie czytać TRC nawet jeśli nie znasz XXXHolic. Sprawa komplikuje się nieco bardziej dopiero pod koniec, ale i bez tego w końcowe rozdziały TRC to jeden wielki bajzel.
  • Avatar
    M
    Lain 1.08.2010 22:04
    Dobre
    Komentarz do recenzji "Kagen no Tsuki"
    Postacie i relacje między bohaterami to zdecydowanie najsilniejsza strona tej mangi, zresztą jak chyba każdej mangi Ai Yazawy. Jeśli miałabym się do czegoś przyczepić to tylko do tego, że tajemnica mogłaby być trochę bardziej skomplikowana, autorka nawet nie próbuje podrzucać fałszywych tropów, żeby zwieść czytelnika na manowce, przez co pewne rzeczy można łatwo odgadnąć zanim dojdą do tego bohaterowie, ale poza tą usterką jest to porządne shoujo.
  • Avatar
    M
    Lain 3.12.2009 19:18
    Komentarz do recenzji "Bleach"
    Bleach mógłby być przyzwoitą mangą gdyby tylko Tite miał pomysł na rozwiniecie fabuły w po wydarzeniach w Soul Society, jednak takiego pomysły wyraźnie zabrakło i mamga zamienia się w kolejną serię o praniu po mordach, gdyby chociaż w tych walkach był jakiś suspens. Niestety, używanie chwytów, takich jak „zabili go, ale wrócił”, czy wspomniane w recenzji „mój miecz jest większy od twojego” skutecznie go zabija. Walki są nudne. Akcja stoi w miejscu, bo bohaterowie biją z kolejnymi wrogami, z czego nie wiele lub nic nie wynika. Wprowadzanie całej chmary nowych bohaterów, skutkuje tym że rzadko pojawiają się te, które chce się zobaczyć, a po Soul Society jest już ich całkiem sporo. Szkoda, bo zapowiadało się całkiem dobrze.