Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Copernicon 2017 - konwent

Balsamista

Tom 4
Wydawca: Hanami (www)
Rok wydania: 2008
ISBN: 978-83-60740-16-3
ISBN oryginału: 978-43-96763-72-5
Liczba stron: 192
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Przyznać muszę, że 3. tom Balsamisty rozbudził moją nadzieję na odmianę, w szczególności na rozbudowaną fabułę, a nie następną paradę nieboszczyków. Niestety, po ciekawym przerywniku w USA, Autorka powróciła do poprzedniego schematu i znowu dostajemy w większości mdłe historie o kolejnych klientach Shinjurō.

Kompleks gothic lolity uważam za najciekawszy rozdział czwartego tomu, może nie tyle ze względu na treść (aczkolwiek trzeba przyznać, że zaprezentowany w nim czarny humor jest niezłej próby), ile kontekst, w jakim się pojawia. Mitsukazu Mihara uważana jest za jedną z prekursorek mody na „gotyckie lolity” w Japonii. Zamieszczenie rozdziału, będącego niewątpliwie ironicznym komentarzem do zachowań niektórych przedstawicielek owej mrocznej subkultury, można odczytać jako swego rodzaju zdystansowanie się do ruchu, który sama pomogła stworzyć. W miarę interesujący jest również rozdział poświęcony dziadkowi Azuki (owemu nieszczęsnemu księdzu, o czym niżej), w którym pokazane zostało pierwsze spotkanie Shinjurō i Azuki, jak również okoliczności, w jakich doszło do zainstalowania się głównego bohatera w kościele. Oczywiście to moje bardzo subiektywne odczucie, ale odnoszę wrażenie, że gdyby autorka skupiła się raczej na postaci Shinjurō – a nie jego klientach – komiks by zdecydowanie zyskał. Dalej nie byłaby to może wielka literatura, ale przynajmniej czytałoby się ją z jakimś zainteresowaniem.

Nie jest to może istotne dla oceny samego komiksu, ale po lekturze nasuwa się pytanie – jakiego właściwie wyznania był dziadek Azuki? Ksiądz mający syna, będący na dodatek właścicielem budynku kościelnego, zdecydowanie nie pasuje do Kościoła rzymskokatolickiego. Z kolei widoczna na niektórych kadrach koloratka sugeruje, że nie był pastorem, zaś brak charakterystycznego krzyża wyklucza podejrzenie, że mamy do czynienia z prawosławiem (również działającym w Japonii). Cóż, nie wszystkie odłamy chrześcijaństwa zakładają obowiązkowy celibat kapłanów (vide anglikanizm). Z drugiej strony, widziałem już w mandze i anime tak osobliwe wyobrażenia religii chrześcijańskiej, że wcale bym się nie zdziwił, gdyby autorka obarczyła potomstwem „zwykłego” księdza katolickiego.

Trzeba także powiedzieć, że inaczej niż w wielu japońskich komiksach, główny bohater się zmienia. Mianowicie, ewoluuje jego podejście do ubrania. O ile w pierwszych tomikach chętnie paradował pół – albo i całkiem – nago, o tyle w 4. części preferuje już bardzo konserwatywny garnitur i nawet na deszczu moknie w dresie. Zmianie ulega także podejście Shinjurō do kobiet – coś, co śmiało można było nazwać erotomanią zmienia się w niemalże braterskie pragnienie uścisku. Również i przeciwności zmieniają charakter; bohater poddawany jest subtelnemu ostracyzmowi społecznemu, co zostało uwidocznione w jego zmaganiach z machiną urzędniczą.

Niestety, na tym kończą się interesujące elementy czwartego tomu. Pisząc wprost – Autorka przynudza, a rozdziały stają się irytująco przewidywalne. Pomysłu z szokującym (jak na Japonię, rzecz jasna) głównym bohaterem – balsamistą starczyło najdalej na jeden tom (tzn. gdyby zebrać z dotychczas wydanych rozdziały, które nie wywołują senności). Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Autorka, zafascynowana swoim jakże oryginalnym bohaterem, zupełnie zapomniała, że tenże bohater ma jeszcze coś robić, względnie wokół niego coś ma się dziać, i całkiem po prostu została bez jakiegokolwiek pomysłu na dalszą fabułę.

Pierwszy raz w serii pojawia się dodatek – krótki humorystyczny komiks, w którym Mitsukazu Mihara wyjaśnia m.in. powody, dla których podjęła się tworzenia Balsamisty, odpowiada także na pytania fanów związane z komiksem. Trzeba przyznać, że zarówno motywy Autorki, jak i pytania czytelników są dosyć zaskakujące… Od strony wydawniczej, Hanami, jak zwykle, jest niezawodne. Balsamista to komiks trudny zarówno w druku (liczne czernie i szarości, bogate tła), jak i w tłumaczeniu, a to za sprawą szerokiego zakresu słownictwa (związanego z religią i medycyną). Można tylko mieć nadzieję, że pozostałe polskie wydawnictwa mangowe z czasem również zaczną wydawać swoje komiksy na poziomie Balsamisty.

Teukros, 27 listopada 2008
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Hanami 4.2008
2 Tom 2 Hanami 6.2008
3 Tom 3 Hanami 9.2008
4 Tom 4 Hanami 11.2008
5 Tom 5 Hanami 3.2009
6 Tom 6 Hanami 5.2010
7 Tom 7 Hanami 11.2013