Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 7/10 kreska: 5/10
fabuła: 7/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 15
Średnia: 5,93
σ=1,24

Wylosuj ponownieTop 10

Baku Ai

Rodzaj: Manga (oneshot)
Wydanie oryginalne: 2004
Tytuły alternatywne:
  • 縛†愛
Gatunki: Romans
Widownia: Shoujo; Postaci: Uczniowie/studenci; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Shoujo-ai/yuri

Interesująca historia spod znaku shoujo­‑ai, poświęcona odkrywaniu na nowo dawnej przyjaźni i konsekwencjach tegoż.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

„Stara przyjaźń nie rdzewieje” – tak przynajmniej można strawestować znane przysłowie. Choć przysłowia są mądrością narodu, nie należy ich rozumieć zbyt dosłownie ani odnosić do wszystkiego i wszystkich. Oto bowiem przed wami Sara i Youko – w czasach przedszkola prawdziwe papużki nierozłączki. Jednakże z biegiem lat coś zaczęło się psuć. Sara, idolka całej szkoły, zwyciężczyni konkursów, przestała się interesować przeciętną pod każdym względem Youko. Niby nadal mieszkała obok, witała się, ale o prawdziwej przyjaźni zapomniała już chyba na dobre. Tak przynajmniej wydawało się Youko. Cóż, było minęło, zostały przynajmniej miłe wspomnienia dziecięcych zabaw w piaskownicy, których zazdrościły jej inne dziewczyny, podziwiające szkolną boginię.

Jakież więc było zdziwienie naszej „przeciętnej” bohaterki, kiedy pewnego wieczora do jej sypialni, przez okno, wtargnęła Sara, w dość „wczorajszym” zresztą stanie. Okazało się, że dziewczyna, mieszkająca wyłącznie z ojcem, zapomniała kluczy od mieszkania, a mając w perspektywie nocowanie pod drzwiami, postanowiła skorzystać z dawnej przyjaźni. Jakby tego było, chcąc wyrazić swoją wdzięczność, zafundowała Youko „całus na dobranoc”, smakujący niczym popielniczka. O tym, że właśnie skradła naszej bohaterce pierwszy w jej życiu pocałunek, nawet nie pomyślała. Youko ciężko to przeżyła, ale gdy następnego dnia w szkole usłyszała od Sary, że ta chciałaby odnowić dawną przyjaźń, wszelkie negatywne odczucia poszły w kąt. I miało być tak pięknie…

Baku Ai to nie do końca typowa historyjka shoujo­‑ai. Dlaczego nie do końca? Ostatecznie mamy żeńską szkołę katolicką, mamy też dwie różniące się wyraźnie dziewczyny. Z drugiej jednak strony – nie ma tu płomiennego romansu i miłości od pierwszego wejrzenia. Jest raczej dawna przyjaźń, która odkrywana na nowo prowadzi ku czemuś więcej, do tego stopnia, że trudno nawet oddzielić jedno uczucie od drugiego. Na dodatek z biegiem czasu fabuła rozjaśnia się nieco i zaczynamy się domyślać, że ktoś tu nie jest do końca szczery w uczuciach. Pytanie brzmi, czy swoista gra, prowadzona przez jedną z bohaterkę, jest wyłącznie grą? I co jest przyczyną takiego postępowania?

Lubię tego rodzaju mangi. O ile bowiem zaczynając lekturę ma się pełną świadomość tego, że to shoujo­‑ai, a zatem między bohaterkami prędzej czy później coś musi zaiskrzyć, o tyle rozwój fabuły i pewne jej wątki potrafią zaskoczyć. Nie znajdziemy tu jakiegoś przygniatające ładunku romantyzmu, wyznań miłości przy blasku świec i uścisków na tle róż. Nie, to stanowczo inna bajka. Na dobrą sprawę nawet można by (ale dlaczego – nie napiszę, by nie spoilerować) zakwestionować przynależność gatunkową Baku Ai. Ci jednak, którzy mają pewne pojęcie o mangach tego rodzaju, wiedzą dobrze, że ich autorki lubią balansować na krawędzi, rzadko stawiając kropkę nad i. Tu zakończenie ma formę niby zamkniętą, ale ostrzegam przed jego pochopną interpretacją.

Kreska jest typowa dla mang shoujo. Co to oznacza, chyba wiecie – eleganckie, acz proste rysunki, pozbawione nadmiernych szczegółów białe tła, ozdobniki (na szczęście stosowane umiarkowanie) typu „motylki” czy „kwiatki”. W tłach zdecydowanie częściej widzimy rastry niż detale wnętrz. Niewiele też można powiedzieć o postaciach – na dobrą sprawę jedynymi, które widzimy regularnie są Sara i Youko. Co ciekawe, Baku Ai serializowane było w „Sho Comi”, magazynie komiksowym prezentującym raczej krwawe i erotyczne tytuły dla starszych nastolatków.

Baku Ai to jedna z tych nowości shoujo­‑ai, które szczególnie przypadły mi do gustu. To w sumie kalka rzeczy znanych, ale na tyle zgrabnie napisana i narysowana, że nie mamy wrażenia obcowanie z kolejną banalną historyjką, jakich w tym gatunku ostatnimi laty jest od groma. Jest dość zwyczajne, ale, co chyba najważniejsze, stworzone z pewnym pomysłem na fabułę – a to, w powodzi schematycznych tytułów, zawsze warto docenić. Stąd też zachęcam do lektury tejże mangi. Nawet jeżeli nie jesteście miłośnikami tytułów spod znaku białej lilli, „Nasza miłość” ma szanse wam się spodobać.

Grisznak, 28 lutego 2008

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Flower Comics
Autor: Yuna Anisaki