Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Black Lagoon

Tom 10
Wydawca: Waneko (www)
Rok wydania: 2014
ISBN: 978-83-6450858-5
Liczba stron: 200
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Po długiej przerwie załoga Laguny powraca, by w mieście występku zarabiać grubą kasę, zmagać się z innymi typami spod ciemnej gwiazdy i demolować okolicę, choć Yellow Flag Bar tym razem nie staje w płomieniach. Dziesiąty, tak bardzo wyczekiwany tom Black Lagoon to powrót Jane, hakerki­‑nimfomanki, która planuje kolejne ryzykowne przedsięwzięcie. Z pomocą swojej nowej asystentki i siatki podobnych jej komputerowych maniaków z całego świata zamierza włamać się do banków danych wielkiej korporacji. Szybko wychodzi na jaw, że plan ma drugie dno, a świeżo zatrudniona podwładna Jane wpada w nie lada tarapaty, z których wyciągnąć ją mogą jedynie Rock i spółka.

Przy tej okazji czytelnik może się przekonać, że po tak długim czasie spędzonym w Roanapur Rokuro Okajima zaczyna wreszcie upodabniać się do jego pozostałych mieszkańców. Nie wyrywa się do bezwarunkowej pomocy kolejnej niewieście w opresji i paradoksalnie dopiero Revy skłania go do ponownego zastanowienia się nad sprawą. Wątek ten, choć niektórych może zainteresować swą złożonością, jest niestety trochę przydługi, a filozoficzne rozmowy zajmują więcej stron niż nakazywałaby przyzwoitość. W połączeniu z nieco enigmatyczną fabułą sprawiło to, że początkowo niełatwo mi było się „wgryźć” w tomik. Zabrakło lekkości, która cechowała wcześniejsze części. Black Lagoon wciąż broni się pierwszorzędną akcją, ciętym humorem i przekonującymi postaciami, ale przerwa między dziewiątym a dziesiątym tomem jest odczuwalna.

Dotyczy to nie tylko samej treści. Również wydanie odbiega od standardów, do jakich przyzwyczaiły na przestrzeni blisko trzech ostatnich lat mangi Waneko. Mniejszy format nie jest tak przyjemny w odbiorze jak ten znany z Battle Royale czy też Welcome to the N.H.K., choć to zrozumiała konieczność z uwagi na utrzymanie jednolitości wydania. Pokazuje za to doskonale, jak niewiele trzeba, by przyzwyczajony do większego formatu czytelnik zaczął kręcić nosem. Podobnie ma się sprawa z japońskimi onomatopejami: utrzymujący się trend tłumaczenia ich tutaj porzucono na rzecz spójności. Na szczęście do jakości papieru ani też obwoluty nie mam zastrzeżeń – okładka w opisywanym egzemplarzu była co prawda dość luźna, ale wyglądało to na wadę jednostkową spowodowaną po prostu nierównym złożeniem.

Tłumaczenie mangi powinno zadowolić każdego, kto podobnie jak ja tęsknił za kwiecistymi wypowiedziami członków Laguny. Literówek i podobnych wpadek nie dostrzegłem, za to ucieszyło mnie bardzo dobre łamanie tekstu. Osoby odpowiedzialne za rozmieszczanie dialogów w dymkach starały się tak je rozplanować, by niepotrzebnie nie dzielić wyrazów, na co narzekałem przy okazji kilku tomików innych mang.

Reasumując, dziesiąty tom Black Lagoon to nieco senny, ale wciąż zasługujący na uwagę powrót autora do jego najsłynniejszej serii. Dla fanów pozycja obowiązkowa, a osoby zastanawiające się, czy po tak długim wyczekiwaniu warto do tytułu wracać, mogę z przekonaniem zapewnić, że jak najbardziej. Oby tylko na kolejną część nie trzeba było czekać następnych trzech lat…

Tassadar, 2 października 2014
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Waneko 5.2009
2 Tom 2 Waneko 10.2009
3 Tom 3 Waneko 6.2010
4 Tom 4 Waneko 10.2010
5 Tom 5 Waneko 12.2010
6 Tom 6 Waneko 2.2011
7 Tom 7 Waneko 4.2011
8 Tom 8 Waneko 6.2011
9 Tom 9 Waneko 9.2011
10 Tom 10 Waneko 8.2014