Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 6/10 kreska: 6/10
fabuła: 5/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 46
Średnia: 7,28
σ=1,85

Recenzje tomików

Wylosuj ponownieTop 10

Wilczyca i czarny książę

Rodzaj: Manga
Wydanie oryginalne: 2011-2016
Liczba tomów: 16
Wydanie polskie: 2017-
Liczba tomów: 2+
Tytuły alternatywne:
  • Ookami Shoujo to Kuro Ouji
  • Wolf Girl & Black Prince
  • オオカミ少女と黒王子
Gatunki: Komedia, Romans
Widownia: Shoujo; Postaci: Uczniowie/studenci; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Realizm

Sadyzm i masochizm w lekkim wydaniu, czyli wcale nie takie złe shoujo.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: cathbanned

Recenzja / Opis

Erika Shinohara, przeciętna, raczej pogodna nastolatka, trafiła do nowej klasy, w której zaprzyjaźniła się z dziewczynami zainteresowanymi przede wszystkim swoimi chłopakami. Erika była do tej pory wolnym duchem, ale żeby nie czuć się wyobcowaną pośród koleżanek, sama wymyśla sobie chłopaka. Przypadkiem jednak odkrywa, że przyjaciółki z klasy niespecjalnie chcą jej uwierzyć. Erika stwierdza, że zdjęcie powinno być wystarczającym dowodem. Robi fotkę pierwszemu ładniejszemu chłopakowi, jaki się trafił na ulicy i uszczęśliwiona biegnie do koleżanek. Niestety dowiaduje się, że ten sam chłopak chodzi razem z nimi do szkoły i nie jest tak całkiem anonimowy i bezpieczny, jak by się wydawało. Oczywiście spotkanie naszej dwójki następuje bardzo szybko, w dodatku przy koleżankach i na stołówce. Zaszokowana dziewczyna siłą zaciąga chłopaka w odosobnione miejsce i wyjaśnia mu całą sytuację. Kyouya Sata, bo tak się nazywa nasz przystojniak, proponuje, że wypełni swoją rolę grzecznego chłopaka, jeśli tylko Erika stanie się jego pieskiem i będzie spełniać każdą jego prośbę i zachciankę. I tak się zaczyna ich udawany związek, pełen udręki dla Eriki.

Jak z opisu możecie się domyśleć – tak, z początku to kolejne perypetie sadystycznego pana i jego lekko masochistycznego pieska (bo wbrew tytułowi, główna bohaterka z wilkiem ma niewiele wspólnego). Ookami Shoujo to Kuro Ouji nie jest dramatem pełną gębą, tylko lekkim komediowym shoujo, tak więc Sata nie okazuje się kompletnym sadystycznym dupkiem, jakby to mogło być w cięższym gatunkowo tytule. Nie znęca się nad główną bohaterką fizycznie ani seksualnie (przynajmniej tyle), rzadko przejawia jakiekolwiek sadystyczne skłonności, częściej po prostu wygląda na niezainteresowanego i oziębłego. Mimo tego jednak pewne zagrania, które główny bohater stosuje wobec Eriki, podpadają pod kategorię toksycznego związku. Szczególnie irytujące są sytuacje, gdy autorka serwuje czytelnikowi standardowe sytuacje określane zazwyczaj jako nadużycia, jednocześnie owijając je w otoczkę romantyzmu. Myślę, że wszyscy to znamy z innych wytworów kultury. Jednym będzie to mniej przeszkadzać, innym takie sceny mogą całkowicie obrzydzić ten tytuł.

No dobra, ale każdy, kto przeczytał pierwszy rozdział lub opis wie, o czym to będzie. Zresztą, tak ukazany związek od biedy mogłaby uratować fabuła, ta jednak jest dosyć wtórna i zalicza wszystkie szkolne święta i wydarzenia już w pierwszych rozdziałach (wakacje na plaży, randka w Boże Narodzenie czy dawanie czekoladek na Walentynki), nie dając się czytelnikowi bliżej zapoznać z głównymi bohaterami. Nie jest stricte zła, ma lepsze momenty, ale w przeważającej części jest nudna. To może chociaż główni bohaterowie ratują recenzowaną mangę? Niestety, na to także nie można liczyć. Główna bohaterka potrafiła we mnie wzbudzić jedynie dwa uczucia: znudzenia i irytacji. Pomimo całkiem niezłej prezentacji w pierwszym rozdziale, później serwuje nam w sumie zestaw stereotypowej bohaterki shoujo. Jest nudna, należy do tych bezbarwnych postaci, z którymi teoretycznie jak największa ilość czytelniczek powinna się identyfikować. Mówienie o Erice jako „wilczej dziewczynie” nie ma specjalnie sensu, bo żadnej z cech kojarzonych z tym zwierzęciem nie można jej przypisać.

I prawdopodobnie w tej chwili pisałabym nieprzychylne podsumowanie mangi, gdyby całość kończyła się na trzech czy czterech tomach. Na szczęście jednak tak nie jest. W połowie czwartego tomu nie tyle dokonuje się przełom, co raczej płynne przejście od wcześniejszych perypetii naszych bohaterów (nudnych albo irytujących, przypominam) do całkiem strawnych opowiastek. Nadal nie jest to wybitnie oryginalna praca, ale jakość czytania jest już inna. Co się w takim razie zmienia?

Najważniejszą zmianą, która pociągnęła za sobą resztę, jest rezygnacja autorki z sadystycznego rysu Kyouyi. Już wcześniej widać było, że raczej niechętnie wkłada w jego usta obelgi czy robi z niego kompletnie nieczułego buca. Gdzieś koło czwartego tomu całkowicie przestaje wykorzystywać wątek jego sadystycznych skłonności. I bardzo dobrze, bo to, co pozostaje po tym okrojeniu, to całkiem udana postać. Przede wszystkim Kyouya dalej bywa dosyć zimny, praktyczny i racjonalny, kompletnie nie rozumie całej romantyczności, ale jednocześnie widać, że lubi Erikę (nie traktuję tego jako spoilera, bo to raczej konwencja gatunku) i jest w stanie dla niej się przełamać i zmienić zdanie. Oczywiście po odpowiednim przemyśleniu sprawy. Jednocześnie nadal jest po trochu samotnikiem, nadal lubi spokój, sam sobie nie rzuca kłód pod nogi, najwyżej musi sobie radzić z trochę mniej inteligentnym otoczeniem. Jest jedną z tych postaci, w którą łatwo uwierzyć, że mogłaby chodzić z nami do szkoły, bo nie jest nadmiernie idealizowany przez autorkę.

Za tym niejako idzie przemiana bohaterki z irytującej w miejscami zabawną: Erika nie wypłakuje już sobie oczu przez Kyouyę, ale powoli pokazuje mu, że nie jest tak źle otworzyć się na innych ludzi. Nie staje się jednak równie interesująca jak Kyouya, bardziej wpisuje się w schemat optymistycznych, troskliwych bohaterek, trochę może zbyt głupich dla ich własnego dobra. Z powodu jej nie zawsze uzasadnionych rozterek można się raz czy dwa uśmiechnąć.

Bohaterowie poboczni to za to dosyć sympatyczna zgraja – czy to koleżanki Eriki z klasy, czy jej przyjaciółka, czy szkolny podrywacz – wszyscy są przedstawieni z wyrozumiałością. Ba, takiego Nozomiego można nawet polubić bardziej od głównej pary, chociaż większość drugoplanowych postaci także niewiele odbiega od stereotypów (zazdrosne koleżanki, oddana przyjaciółka itp.). Jak na razie im dalej, tym jest lepiej, nic nie zapowiada jakiegoś spadku formy.

Oprawa graficzna mieści się w ładnej przyzwoitości. Schludna kreska, urocze projekty postaci (przede wszystkim bishounenów), czyste kadry. Wszystko jest naprawdę ładne, a jednocześnie niezbyt oryginalne. Jest to pierwsza dłuższa seria Ayuko Hatty, chociaż autorka ma już na koncie pewną liczbę jednotomówek, więc szlif w kresce widać. Ten brak doświadczenia w dłuższych historiach da się zauważyć zresztą w przypadku fabuły, która od pierwszego rozdziału przechodzi przez dolne strefy, żeby później znaleźć swój rytm. Zresztą do tego typu historii nie potrzeba wielkich eksperymentów, wystarczy że będzie ładnie i czytelnie.

Ookami Shoujo to Kuro Ouji to taki tytuł, którego nie umiem polecić. Z jednej strony nudne, a miejscami irytujące początkowe rozdziały, z drugiej spokojna historia z sympatycznymi bohaterami, której bliżej jest do okruchów życia niż do dramatu. O ile jesteście fanami gatunku i macie cierpliwość do nieudanych początków, to może akurat Wam się spodoba. Inaczej lepiej odpuścić sobie lekturę mangi i sięgnąć po coś lepszego.

Akedeia, 18 października 2014

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Shueisha
Wydawca polski: Waneko
Autor: Ayuko Hatta
Tłumacz: Karolina Dwornik, Nina Pięk

Wydania

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Waneko 1.2017
2 Tom 2 Waneko 3.2017