Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Waneko - Wydawnictwo komiksu japońskiego

Komentarze

Kobato.

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    M
    MangaAnimeNatalia 3.08.2016 20:32
    Bardzo polubiłam tą mangę,podoba mi się postać niezdarnej Kobato :) Kreska jest śliczna a manga ma to " coś " w sobie .
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    Maronka 22.07.2014 17:08
    Nie odrzucajcie jej "na bok"
    Clampa zawsze kochałam, praktycznie od dziecka. Jak Kobato zaczęło wychodzić i widziałam pierwszy tomik w Emipku to i tak rzuciłem tylko spojrzenie na okładkę, bo kreska zawsze mnie powalała. Jednakże nie miałam zamiaru kupować mangi. Kupować coś „bo to Clamp”, „bo się kocha Clampa” jest dla mnie przegięciem… Za jakiś czas JPF zaczął promować Kobato i wrzucać promocję z dodatkami. Wtedy zauważyłam nawiązanie do ukochanego Chobitsa i zaciekawiło mnie. Lubię crossovery clampowe.
    3 tomy i jeszcze wtedy pre­‑order zamówił mi chłopak. Chciał mi zobić taki prezencik :) Gdy już przyszły, siadłam z pierwszym tomikiem w ręku. Czułam się jak przy kupieniu Chobitsa :D Jednak pierwszy tomik był lekki, przyjemny i o taka tam historyjka o niezdarnej dziewczynce i złośliwym psie pluszaku. Pomyślałam, że pieniądze zostały na marne wydane… Zapewne bym nie chciała kolejnych tomów, ale skoro były wzięłam następny.
    Akcja zaczęła się rozwijać! O dziwo, zaczęło mnie wciągać. Coraz więcej postaci, coraz więcej „tego czegoś clampowego”. Choć w 4 tomie widzę, że jest mocne nawiązanie do Wisha, którego nie znam.. Zapewne Kobato mnie „zespojlerowało” Wisha, ale 4 tom, dopiero w 4 tomie dzieje się coś na tym słynnym poziomie Clampa!
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    Tzigi 1.04.2014 11:17
    Kobato stanowi przykład tego, że nie wszystko złoto, co się świeci – albo nie wszystko dobre, co CLAMP. Ta manga jest po prostu słaba i wielka szkoda, że JPF od jej sprzedaży uzależnia wydanie dobrych tytułów CLAMP­‑a. Porównywanie tego gniota jak Kobato z xxxHolic, TRC czy starszymi pozycjami (Tokyo Babylon, RG Veda) to koszmarne nieporozumienie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    Naija1 23.01.2014 16:10
    Miło
    Fanka CLAMPu ze mnie kiepska -przygodę z X zakończyłam na 10. tomie, Chobits przeczytałam całe. I tyle w temacie. Twórczość grupy lubię, ale szaleć nie szaleję. Kobato zakupiłam z czystej ciekawości. Fabularnie nie powala, jej pies jest niesamowicie irytujący, a postacie są już chyba rozciągnięte do granic możliwości. Ale manga ma to coś. Taki urok i po prostu miło się ją czyta, przypomina mi się trochę pierwsze sielankowe tomiki Chobits. Tak właśnie jest -miło i sielankowo. I to tyle. To jedyny powód dla którego będę dalej kupować ten mało ambitny tytuł. No, może jeszcze dla tych wszystkich pytań, które nasuwają się po lekturze pierwszego tomu. Kobato opiszę dwoma słowami -„miłe czytadło”.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    Shineko 2.11.2013 21:16
    Kocham, uwielbiam <3 Na pewno kupię wszystkie tomy <3 Fabuła 9/10, kreska 10/10. Niezbyt lubię mangi z tego gatunku, ale ta manga wyjątkowo mi się podoba ^_^ Miłe postaci, różne, uzupełniające się charaktery bohaterów, nikt nie jest pominięty. NAPRAWDĘ SUPER ^o^ <3
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    Rinsey 29.10.2013 17:27
    Pierwszy tom
    Nie wiem, co ja mam z tym Clampem, ale uwielbiam prawie każdą ich mangę. Jestem po lekturze pierwszego tomiku (piękne wydanie! uwielbiam zapach druku JPF *.*, dosłownie mogę się nim narkotyzować ;p) i już wpadłam. Teoretycznie mamy tutaj zbiór krótkich, może miejscami infantylnych, opowiastek, ale już czuć tu Clampa. Sekrety, niedopowiedzenia, na których wyjaśnienie będzie trzeba czekać do końca mangi. Uwielbiam takie klimaty a i jeszcze cała plejada innych postaci Clampa. Jak ja uwielbiam takie smaczki!
    No to taka jest moja opinia po pierwszym tomie, chociaż mogą się nią kierować tylko tacy maniacy Clampa jak ja ;p
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    Endriu_jpf 28.10.2013 11:13
    polskie wydanie
    Razić może brak spisu treści.

    W japońskim wydaniu spisu też nie ma. Nie można sobie po prostu go dorobić. To jest CLAMP – zmień coś w oryginale to pożałujesz ;)
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    Miku 24.04.2013 16:24
    Wolę mrocznego a nie różowego Clampa. Kupowanie tytułu „bo to Clamp” – dla mnie bez sensu płacić za mangę nieinteresującą – tylko dla szpanu na półce. Kto co lubi zresztą.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    sivict 21.04.2013 20:38
    piękna kupa
    Potwierdza się to, co o Clampie mówią malkontenci, że graficznie tytuły od tej grupy wyglądają fajnie, ale fabuła leży i zdycha.
    A ten pies? WTF?! Co to w ogóle jest? I te ciągnące sie kilometrami wstawki z pseudo zwierzakami… Ja pier…
    Nie wiem, co osoby odpowiedzialne za scenariusz brały, ale chroń mnie Panie Boże przed takim specyfikiem, bo odmóżdżenie gwarantowane.
    Co z tego, że przepiękne grafiki. Tego bez wódki się nie da czytać.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    odpowiedzi: 3
    Chudi X 20.04.2013 14:13
    Wspomniałam już raz o Chobits i Wish w kontekście podobieństwa fabularnego do Kobato, jednak to nie wszystko. Akcja najwyraźniej rozgrywa się w świecie tych dwóch mang.


    Nie, to nie jest ten sam świat. Wynika to z faktu, że córki Chitose nie są komputerami tak jak w Chobits. Kłania się tutaj teoria z Tsubasa Reservoir Chronicle i xxxHolic. Już prędzej skłaniałbym się ku teorii, że jest to świat z Wisha.

    Światem związanym z Chobits w dużej mierze jest ten z Angelic Layer.

    Przy okazji tej całej wyliczanki – nie wspomniałaś o panach z Gouhou Drug (pewnie dlatego, że nie czytałaś jeszcze tej mangi.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    Funymika 11.10.2012 21:26
    Nie to
    Trochę się zawiodłam. Kreska urocza, jak zwykle, mnóstwo kwiatów, włosów do ziemi i pełno pełno bishounenów, ale jednak nie takiego CLAMPa się spodziewałam.
    Jakoś za różowo to wyszło, zabrakło jakiejś tajemnicy, dramatu, zdrady lub czegokolwiek co wybiłoby tą mangę poza przeciętność. Jakiegoś nieprzewidzianego elementu, którym autorki zwykły zaskakiwać. Odwołanie do innej mangi CLAMPu „Wish” też raczej średnio wypadło. Niby tematycznie pasowało, ale jednak trochę za bardzo na siłę.
    Manga niezła, ale raczej nie zapadnie w pamięci na długo, no chyba, że w roli przypomnienia, że nawet najsłynniejszym mangakom co jakiś czas podwija się noga.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    odpowiedzi: 3
    Maciejka 15.10.2011 23:35
    Zakończeniem Clamp się nie popisał
    Początkowo chciałam wystawić ósemkę, ale chyba nie mogę. Mam w pamięci anime i porównując je dziś do mangi, stwierdziłam, że pod pewnymi względami było troszkę gorsze. Po pierwsze, w mandze nie ma niepotrzebnych dłużyzn ani zapychaczy i to, co się w niej znajduje, spokojnie można było zmieścić w dwunastu odcinkach. Poza tym manga posiada jeden główny wątek, który stopniowo posuwa się do przodu bez zbędnych rozgałęzień na boki, ale zaangażowanych jest w niego tyle osób, że odkrywanie tajemnic Kobato i Iyoriogiego (dobrze, przepraszam, pluszaku, ku twojej radości raz napiszę to poprawnie – Ioriogiego) wcale nie nuży, momentami nawet nieco zaskakuje. Rozwinięta zostaje historia Iyoriogiego, dzięki czemu możemy wreszcie dowiedzieć się, dlaczego ten przebywa w takiej, a nie innej formie. Było fajnie do ostatniego rozdziału, lecz w nim wszystko się, moim skromnym zdaniem, posypało.
     kliknij: ukryte 
    Pod tym względem o wiele bardziej odpowiadało mi zakończenie anime, które było przeurocze i wzruszające, a mangowe jest za szybkie i zbyt infantylne.
    Nie skreślę jednak całej mangi (moim zdaniem bardzo sympatycznej) przez skopane zakończenie, dlatego zamiast ósemki jest siódemeczka.
    Odpowiedz
  • yuki-chan 5.04.2011 19:46:31 - komentarz usunięto
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime