Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

7/10
postaci: 8/10 kreska: 7/10
fabuła: 6/10

Ocena redakcji

8/10
Głosów: 2 Zobacz jak ocenili
Średnia: 8,00

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 32
Średnia: 7,66
σ=1,19

Wylosuj ponownieTop 10

Meteor Methuselah

Rodzaj: Manga
Wydanie oryginalne: 1999-2011
Liczba tomów: 11
Tytuły alternatywne:
  • メテオ・メトセラ
  • Immortal Rain

Czy nastolatce uda się dokończyć „dzieło” zmarłego dziadka i schwytać nieśmiertelnego Methuselaha, za którego głowę od lat wyznaczona jest wysoka nagroda? Rzecz niekoniecznie oryginalna, ale całkiem udana.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Wnuczka sławnego łowcy nagród, czternastoletnia Machika, planuje zapolować na jedynego człowieka, którego jej dziadkowi nigdy nie udało się złapać. Nie będzie to jednak takie łatwe, gdyż Methuselah jest nieśmiertelny, a umiejętności i odziedziczona po dziadku broń niekoniecznie zastąpią doświadczenie „zawodowe”. Dziewczyna bardzo łatwo pakuje się w kłopoty, z których naturalnie wyciąga ją niedoszła ofiara. W efekcie Machika zostaje oskarżona o współpracę z Methuselahem i również trafia na listę poszukiwanych. Nie mając nic do stracenia, bohaterka postanawia zaryzykować i wyrusza w podróż wraz z nowym towarzyszem. Nie ma jednak pojęcia, co kryje przeszłość człowieka, który błąka się po świecie od ponad sześciuset lat…

Powyższy opis zdecydowanie nie brzmi jak początek oryginalnej i szalenie ambitnej historii. Scenariusz jest zbiorem znanych motywów wrzuconych do jednego worka. Świat przedstawiony należy do tych bliżej nieokreślonych i nieszczególnie pomysłowych. Właściwie niewiele można o nim powiedzieć, gdyż fabuła skupia się na przygodach bohaterów. Akcja posuwa się dość szybko do przodu, a niezbyt skomplikowana intryga naprawdę szybko wychodzi na światło dzienne. Jak można się spodziewać, wielka tajemnica wcale nie jest porażająco odkrywcza czy szokująca. Dość wczesne odsłonięcie kart jest w tym przypadku zaletą, gdyż czytelnik nie brnie dalej w niedopowiedzeniach, a mimo względnej przewidywalności, autorka potrafi momentami zaskoczyć, i to pozytywnie. Kaori Ozaki bardzo zręcznie przeplata w swojej opowieści różne wątki i, co najważniejsze, nie poświęca bohaterów dla fabuły i na odwrót. Całość rozwija się naprawdę płynnie, bez większych dłużyzn, a jednocześnie nie ma się wrażenia, że akcja pędzi na złamanie karku. Jest to mieszanka dramatu i komedii, ze zdecydowaną przewagą poważniejszych motywów, które czasami niebezpiecznie zbliżają się do łzawego melodramatu, ale nigdy nie przekraczają granicy dobrego smaku i śmieszności. Historia balansuje na granicy fantasy oraz science­‑fiction głównie ze względu na pojawiające się eksperymenty (na szczęście nie służą one pokazaniu, jaki to świat jest okrutny). Brak tu jednak bardziej szczegółowych wyjaśnień na temat działania pewnej organizacji (tak, to stąd te eksperymenty – jej pracownicy nie polują co prawda na Methuselaha, ale…), co również staje się źródłem kilku niedopowiedzeń, ale nie przeszkadza w śledzeniu losów bohaterów. Jest to również kolejna manga, która padła ofiarą mody na wszystko, co związane z chrześcijaństwem. Nie powinny więc dziwić wszelkie krzyże, znajomo brzmiące nazwy i tym podobne zabiegi upiększające. Ku mojej niezmiernej radości autorka nie obrała sobie za cel wywrócenia światopoglądu potencjalnych czytelników i nie zagłębiała się zbytnio w mistyczną otoczkę, wygodnie sprowadzając ją jedynie do wybitnie egoistycznej zachcianki jednego z bohaterów.

Czytelnicy, którzy mają już za sobą sporą liczbę przeczytanych mang i obejrzanych anime, z pewnością odnajdą w postaciach cząstki innych dobrze znanych charakterów, które jednak mają w sobie to „coś”. Główna bohaterka to z pozoru energiczna i rzadko myśląca nastolatka, która łatwo pakuje się w kłopoty. W jej przypadku odwaga często równa się młodzieńczej naiwności, ale na pewno nie można powiedzieć, że Machika jest głupia. To w końcu nastolatka, która powinna ciskać gromy na prawo i lewo, obrażać się na cały świat i być wiecznie nieszczęśliwa… A jednak wcale tak nie robi (ach, te mangowe realia). Dość szybko daje się poznać jako osoba wrażliwa, ale zdecydowana i potrafiąca być wsparciem dla innych, gdy to konieczne (nie mylić z wszechmocną wolą autora/scenarzysty). Miewa chwile słabości, ale potrafi też zaskoczyć zdeterminowaniem. Na towarzysza Kaori Ozaki wybrała jej sympatycznego, choć odrobinę niezdecydowanego pana, którego prawdziwe imię brzmi Rain. Otrzymał on już na wstępie spory bagaż doświadczeń, który jednak nie przygważdża go do ziemi i nie jest powodem do przydługich refleksji nad własnym losem. Długie i czasami bolesne życie nie sprawiło również, że stał się zgorzkniały i nieprzystępny. Doceniam fakt, iż mimo braku litości wobec swoich postaci autorka nie wcisnęła między dwójkę protagonistów motywu zemsty ani innej podobnej zarazy, która potem w magiczny sposób przekształciłaby się w „coś” więcej. Relacje pomiędzy postaciami, podobnie jak akcja, rozwijają się w miarę szybko. Nie jest to jednak spowodowane sztuczkami autorki, a tym, że oboje raczej mówią to, co myślą, a nawet jeśli czasem się wahają, nie są to nieporozumienia wielkości piramidy Cheopsa, które ciągnęłyby się przez ¾ fabuły. Fakt, iż między bohaterami zaczyna kiełkować uczucie, nie powinien szczególnie dziwić, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że jest to manga shoujo. Lecz zawsze gdzieś musi pojawić się haczyk. Nastolatka startująca do takiego starego pryka (ponad sześćset lat na karku do czegoś zobowiązuje, prawda?)? Niektórzy mogą zgrzytać zębami na ten pomysł, mogę ich jednak uspokoić, iż w rzeczywistości różnica wieku wcale nie jest taka znacząca i psychicznie Rain wcale nie jest o wiele starszy od Machiki. Doświadczenie doświadczeniem, ale charakter swoją drogą. Czego by nie mówić, stanowią oni zgrany i naprawdę sympatyczny duet. Na drodze naszej pary pojawiają się również inne mniej lub bardziej poboczne postaci, które też swoje przeżyły. Wszystkich łączy to, iż nie ma kryształowo czystych (może poza jednym wyjątkiem) i złych osobowości, co daje im większe pole do popisu. Nawet głównego Złego trudno znienawidzić (czy można mu współczuć, to już kwestia indywidualna, ale nie jest on takim do końca czarnym charakterem). Ostatnimi czasy coraz więcej pojawia się właśnie takich „szarych” bohaterów, ale nie wszyscy są znośni, a co dopiero sympatyczni.

Kreska Kaori Ozaki nie należy do szczególnie oryginalnych czy pięknych, ale stanowi dobry przykład solidnej pracy. Widać to szczególnie w projektach postaci, które mimo dość pospolitego wyglądu, nie są klonami innych bohaterów. Zostały zachowane względne proporcje anatomiczne i w realiach mangowych wszyscy wyglądają w miarę normalnie. Mimo typowego dla tego stylu wyglądu, twarze nie cierpią na przypadłość zwaną spodkowością narządu wzroku, dzięki czemu oczy zajmują mniej niż połowę twarzy i zostało trochę miejsca na ukazanie emocji. Inne stwory/zwierzęta prezentują się również nieszczególnie oryginalnie, ale czworonożny pupil Machiki jest słodki, a wyniki nieudanych eksperymentów faktycznie wyglądają paskudnie. Tła nie zieją pustkami i autorka starała się czymś je wypełnić, unikając jednocześnie przepełnienia, przez co obraz mógłby być nieczytelny. Pani Ozaki całkiem nieźle radzi sobie również z ukazaniem bardziej dynamicznych scen. Jedyny wielki znak zapytania mogę postawić przy kilku scenach, gdzie przedstawiono roznegliżowane bohaterki – nie wiem jaki był tego cel, jeśli brać pod uwagę fakt, że nie są one hojnie obdarzone przez naturę i jest to tytuł bardziej skierowany do żeńskiej części populacji. Autorka nie szczędziła również bohaterom drastycznych przeżyć, więc przemoc jest tu obecna. Co prawda sceny te nie są przesadnie brutalne, ale jednak trochę krwi się leje i może niekoniecznie powinni po tę pozycję sięgać bardzo młodzi czytelnicy.

Meteor Methuselah, znane bardziej pod angielskim tytułem Immortal Rain, jest pozycją niekoniecznie przełomową czy odkrywczą, ale mogącą stanowić całkiem przyjemną lekturę. Nieskomplikowana fabuła nie wymaga nadmiernego wytężania szarych komórek i jeśli już, to powinna bardziej oddziaływać na emocje potencjalnych czytelników. Wielu rzeczy można się domyślać, ale nie psuje to zabawy, a Kaori Ozaki potrafi czasem zaskoczyć pewnymi motywami bądź sposobem przedstawienia danej sytuacji. Przesympatyczna para głównych bohaterów jeszcze bardziej powinna umilić czas spędzony nad tą mangą. Obecność różnych elementów połączonych w całkiem zgrabny sposób może zachęcić nie tylko miłośników shoujo – Immortal Rain trudno jednoznacznie zaklasyfikować, jednak zdecydowanie najbliżej mu do tego gatunku. Mimo pewnej przewidywalności i powtarzalności manga ma w sobie jednak coś takiego, co sprawia, że czyta się ją bardzo szybko, a prosta fabuła wcale nie musi oznaczać braku dobrej zabawy przy lekturze. Wystarczy odrobina pomysłowości i umiaru w stosowaniu znanych chwytów, a można uzyskać podobny albo nawet i lepszy efekt.

Enevi, 8 grudnia 2009

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Shinshokan Publishing
Autor: Kaori Ozaki