Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Horimiya

Tom 11
Wydawca: Waneko (www)
Rok wydania: 2017
ISBN: 978-83-64891-44-1
Liczba stron: 178
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Powiedzmy sobie szczerze – po ponad półrocznej przerwie od poprzedniego tomu już mało co pamiętam, jednak fabuła pozostaje tak luźna, że okazało się, iż nie stanowiło to żadnego problemu podczas lektury, poza kilkoma „ale kto to w ogóle był?”. Zwłaszcza że na początek czeka nas niejako powrót do korzeni – cóż takiego skrywa pod koszulką Miyamura, że tak się wzbrania przed przebieraniem się przy innych?! My wiemy, że są to tatuaże, ale reszta szanownego grona, poza Tooru, tego nie wie. Przewodniczący Sengoku, wykorzy… znaczy korzystając z tego, że akurat urządzili sobie męską nockę u niego w domu, postanawia zaczaić się na Miyamurę. W pakiecie będzie też rozwiązywanie problemu pod tytułem „zagrajmy w ludzkiego Tetrisa, czyli jak się upakować na niewielkim metrażu”.

Jak się było można spodziewać, problemy sercowe zajmują niezmiennie lwią część życia licealistów. Tooru nadal nie może zdecydować, czy to, co go łączy z Yoshikawą, to jest przyjaźń, czy to jest kochanie, cytując klasyków. Tkwią więc w tym status quo, choć oboje zaczynają dostrzegać w tym drugim osobę przeciwnej płci. Z kolei Miyamura tym razem jest adorowany przez kolegę z klasy, Watabe. Nie uchodzi to uwadze Hori, która z chęcią będzie urządzać mu sceny zazdrości z tego powodu. Jeśli już przy kolegach z klasy jesteśmy, to dostaniemy też uroczą scenę z Yanagim, który powoli przełamuje towarzyskie lody i zostaje oficjalnie włączony do szkolnej grupy przyjaciół. Kolejna scenka rodzajowa ukazuje, jak bardzo skomplikowane relacje mogą łączyć rodzeństwo na przykładzie Shuu oraz jego młodszej siostry. Dwa ostatnie rozdziały są poświęcone aktualnym relacjom między Miyamurą a Hori. I w sumie tu nie dostajemy specjalnie nic nowego – pierwsza opowiastka jest urocza, a druga przedstawia niby ich konflikt, który w sumie konfliktem nie jest. No, ale przynajmniej Hori chyba zaczyna sobie zdawać sprawę, że nie powinna tak bezmyślnie lać Bogu ducha winnego chłopaka – tylko czy na tym poprzestanie, czy może jednak coś z tym zrobi? Bo te jej skłonności do przemocy już dawno temu przestały być zabawne…

Tom ten stanowi ponownie garść luźno ze sobą powiązanych historyjek, a motywem scalającym całość zdają się różne relacje – czy to pomiędzy kolegami, czy to miłosne, czy też więzi rodzinne. Wszystkie są tak przerysowane, by przykuć uwagę czytelnika, że niemal ocierają się o patologię… Coraz bliżej też końca roku, a że nasi bohaterowie są w ostatniej, trzeciej klasie liceum, nie zostało im dużo czasu razem. Daje to poczucie tego, że są już całkiem zgrani, lecz jednocześnie niektórym zaczyna umykać czas i lepiej, by szybko dojrzeli do konkretnych decyzji. Niemniej muszę przyznać, że całkiem dobrze się bawiłam przy lekturze tego tomu – naiwność niektórych osób jest mimo wszystko na swój sposób urocza. Nawet zaborczość Hori, która sprawia, że jak pies wyczuje zapach innej osoby na swoim Miyamurze i potrafi go zidentyfikować, była całkiem znośna. Nieodmienne jednak temu tomowi towarzyszy poczucie, że ta manga najlepsze rozdziały ma już za sobą.

Na okładce jedenastego tomu widnieją Tooru oraz Yoshikawa, czyli nasi „coś więcej niż przyjaciele, jednak nie para”. Na samym początku znajduje się kolejny kolorowy obrazek z tą parą, w tej samej sytuacji, ale ukazaną od strony pleców, co zdradza troszkę więcej z ich mowy ciała – ciekawe! Dalej jest spis treści oraz kolejne rozdziały. Za nimi zamieszczono kolejną część uroczego dodatku „Miaumura” o tym, jak to koty bały się jednej małej myszki… Na końcu jest już tylko stopka redaktorska. Pod obwolutą znajduje się na jednym skrzydełku mały obrazek, a na drugim krótki bonusowy komiks. Polskie wydanie nie odbiega od tego, do czego nas przyzwyczajono – to znaczy jest na dobrym poziomie, kwestie są logiczne, styl wypowiedzi dopasowany do wieku bohaterów. Błędów nie znalazłam, no, poza okazjonalnymi nadmiarowymi spacjami. A teraz znów jakieś pół roku czekania na kolejny tom.

Nanami, 16 stycznia 2018
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Waneko 9.2015
2 Tom 2 Waneko 11.2015
3 Tom 3 Waneko 1.2016
4 Tom 4 Waneko 3.2016
5 Tom 5 Waneko 5.2016
6 Tom 6 Waneko 7.2016
7 Tom 7 Waneko 9.2016
8 Tom 8 Waneko 11.2016
9 Tom 9 Waneko 1.2017
10 Tom 10 Waneko 3.2017
11 Tom 11 Waneko 12.2017