Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

8/10
postaci: 8/10 kreska: 9/10
fabuła: 8/10

Ocena redakcji

7/10
Głosów: 7 Zobacz jak ocenili
Średnia: 7,43

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 57
Średnia: 7,56
σ=1,4

Recenzje tomików

Wylosuj ponownieTop 10

Na dzień przed ślubem

Rodzaj: Manga
Wydanie oryginalne: 2012
Liczba tomów: 1
Wydanie polskie: 2015
Liczba tomów: 1
Tytuły alternatywne:
  • Shiki no Zenjitsu
  • 式の前日
Widownia: Josei; Postaci: Artyści, Duchy, Dzieci, Zwierzęta; Miejsce: Ameryka, Japonia; Czas: Współczesność

Piękna, wzruszająca opowieść o ludziach, którzy w ważnym dla siebie dniu mają okazję zastanowić się nad życiem, a przy okazji rewelacyjny debiut autorki ukrywającej się pod pseudonimem Hozumi.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Dzień przed ślubem kojarzy się z atmosferą szczęścia, nerwowymi przygotowaniami i oczekiwaniem na nowe. Ale jest to również czas wątpliwości, ostatnich przemyśleń na temat tego, czy faktycznie warto i czy nie popełniamy błędu. Oczywiście wszystkie te uczucia dotyczą przede wszystkim przyszłych małżonków, ale czy na pewno i czy zawsze? W niezwykle udanej mandze Hozumi próbuje odpowiedzieć na to i podobne pytania. Bohaterów, ludzi zupełnie zwyczajnych, przeciętnych, których różni jedynie wiek i pochodzenie, ukazuje w specyficznych sytuacjach – przed lub po znaczących wydarzeniach. Tak jak w tytułowej opowieści, może to być dzień przed ślubem, ale również spotkanie po latach na czyimś pogrzebie, wizyta dawno niewidzianego ojca, przyjazd na rodzinną uroczystość lub przypadkowe spotkanie z kimś obcym w trudnym dla nas momencie.

Na komiks składa się pięć opowieści i krótki epilog. Nie widzę sensu zagłębiać się w każdą z nich z osobna, po pierwsze dlatego, że o każdej można by napisać esej, a po drugie, by nie psuć niespodzianki osobom, które dopiero sięgną po rzeczone dzieło. Zaprezentowane historie wiążą się z emocjami, nie zawsze przyjemnymi, bo przecież nawet rodzinne zjazdy nie zawsze są udane. Na dzień przed ślubem jest melancholijną podróżą po ludzkiej codzienności, od czasu do czasu wstrząsanej czymś niespodziewanym. Hozumi w mistrzowski sposób buduje nastrój, leniwy, spokojny, ale podszyty pewnym niepokojem. Wszystkie opowiadania rozpoczynają się niepozornie, od prostych gestów, rozmów przy kawie, wspomnień z przeszłości i kiedy czytelnikowi wydaje się, że uchwycił sens utworu, następuje małe trzęsienie ziemi. Pojawia się element zaskoczenia, który burzy dotychczasowy ład i porządek i każe nam spojrzeć na wydarzenia z zupełnie innej perspektywy. Całość pozostaje przy tym spójna i logiczna. Autorka nie próbuje szokować, nie zmienia diametralnie klimatu, nie miesza gatunków – po prostu pokazuje, że pewne rzeczy wyglądają zupełnie inaczej niż nam się wydaje i często warto zajrzeć nieco głębiej, zamiast ślizgać się po powierzchni.

Manga w sposób perfekcyjny łączy okruchy życia, dramat, a nawet elementy opowieści niesamowitej. Warto jednak wspomnieć, że Hozumi nie znajduje przyjemności w pastwieniu się nad wykreowanymi bohaterami, wszystkie przedstawione tragedie (uspokajam, że wcale nie ma ich dużo) przeplatają się z wydarzeniami szczęśliwymi, dającymi nadzieję na lepsze jutro. Fabuła komiksu jest doskonale wyważona, wolna od tanich zagrań i scen nastawionych na uzyskanie konkretnego efektu. Na dzień przed ślubem opowiada o szarej rzeczywistości, to szalenie udana kompilacja scen z życia wziętych, skłaniających do refleksji, ale też sprawiających, że czytelnik zaczyna doceniać codzienne radości. To także ciekawe spojrzenie na świat i właśnie przełomowe wydarzenia, które możemy obserwować z perspektywy młodego człowieka, który z daleka od domu poświęca się karierze; starszego mężczyzny, wspominającego swoje wybory; otwartego na świat dziecka czy dojrzałego pisarza ogarniętego twórczą niemocą.

Ponieważ mamy do czynienia ze zbiorem oneshotów, trudno wymagać od mangaki, by wymienione wyżej postacie przedstawił w sposób niezwykle dokładny. Mimo to Hozumi z pietyzmem kreśli sylwetki głównych bohaterów – naturalnie, to tylko szkice, ale odważne, przemyślane i co najważniejsze, dalekie od ideału. Zaprezentowane postaci mają zarówno wady, jak i zalety, nie zawsze radzą sobie z tym, co je spotyka. Nikt nie ma tu przepisu na życie, każdy jest inny i wyznaje inne wartości. Co ciekawe, autorka nie ogranicza się do konkretnej grupy społecznej czy narodowości, za to równie przekonująco kreuje japońskiego artystę i mieszkającą na amerykańskim południu farmerską rodzinę. Czytamy i obserwujemy ludzi, a nie wycięte z kolorowego papieru śliczne kukły, zaprogramowane na wygłaszanie banałów. Sądzę, że każdy znajdzie tu kogoś, z kim mógłby się utożsamiać, chociażby w niewielkim stopniu.

Dopełnieniem całości jest śliczna oprawa graficzna. W komiksie nie ma zbyt wielu dialogów, miejsce słowa zajął rysunek oraz przemyślany układ paneli. Większość uczuć możemy wyczytać z twarzy bohaterów, ponieważ autor potrafi wspaniale oddać emocje. Wiąże się to z charakterystycznym sposobem rysowania – Hozumi preferuje bardzo delikatną, szkicową kreskę. Kontur jest cienki, składa się na niego mnóstwo krótkich, subtelnych pociągnięć piórka. Zarówno twarze, jak i sylwetki są bardzo proporcjonalne, zdecydowanie bliższe autentycznej ludzkiej anatomii niż mocno przerysowanym wytworom japońskiego komiksu. Do tego dochodzi umiejętne wykorzystanie rastrów, ale tylko jako wypełnienia – krajobrazy, wnętrza, detale na ubraniach, wszystko to wykonywane jest ręcznie, a nie wycinane. Efekt jest niezwykle estetyczny i wbrew pozorom, by go uzyskać potrzeba nie lada talentu i wielu ćwiczeń. Kiedy każdy szczegół składa się z mnóstwa drobnych linii, przecinających się pod różnymi kątami, bardzo łatwo o chaos, którego w komiksie nie znajdziecie. Wspomniałam też o układzie paneli, perfekcyjnie oddającym kolejność wykonywanych czynności. Klimat budują też częste zbliżenia twarzy, interesujące ujęcia od tyłu, na plecy bohaterów, czy też dające odpocząć od ludzi przedstawienia przedmiotów codziennego użytku lub niewielkich fragmentów otoczenia. Już okładka zapowiada coś wizualnie interesującego, a wnętrze naprawdę robi wrażenie i chociażby dla niego warto sięgnąć po komiks.

Na dzień przed ślubem to doskonała propozycja dla osób zmęczonych i znudzonych lukrowanymi romansami dla nastolatek, przytłoczonych poważnymi opowieściami o trudnych wyborach tragicznie doświadczonych bohaterów czy mających dość małoletnich, rozwrzeszczanych nadziei ludzkości. Nawet nie trzeba być fanem komiksów, by docenić tę krótką publikację. To po prostu świetna odskocznia od tego, do czego przyzwyczaiły nas polskie wydawnictwa. Jestem pewna, że osoby zaczytujące się Opowieścią panny młodej lub Emmą z przyjemnością sięgną po recenzowaną mangę. Hozumi tworzy proste, inteligentne historie, odwołujące się do ludzkiej wrażliwości. Potrafi ze zwyczajnej rozmowy dwóch braci uczynić majstersztyk, który na długo zapadnie w pamięć czytelnika. Na dodatek nie przeciąga niepotrzebnie snutych opowieści, a każdą kończy zgrabnym podsumowaniem, dopełniając przedstawiony obraz. Na dzień przed ślubem jest poruszającym, barwnym i pięknie podanym dziełem o ludziach i ich z pozoru normalnym życiu, pełnym rzeczy niesamowitych, z których nie zawsze zdajemy sobie sprawę.

moshi_moshi, 20 kwietnia 2016

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Shogakukan
Wydawca polski: Waneko
Autor: Hozumi
Tłumacz: Mateusz Haberka

Wydania

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Waneko 1.2015