Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Gakkon 4 - konwent

Oblubienica czarnoksiężnika

Tom 1
Wydawca: Studio JG (www)
Rok wydania: 2015
ISBN: 978-83-8001-050-5
Liczba stron: 178
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Chise Hatori jest osobą niezwykłą. Widzi i przyciąga do siebie wszelkie magiczne istoty i między innymi dlatego nikt, ani krewni, ani obcy ludzie, nie chcą mieć z nią nic wspólnego. W akcie desperacji, ale także kompletnej rezygnacji dziewczyna decyduje się oddać swe życie w ręce kogoś innego i zgadza się na zostanie przedmiotem niezwykłej aukcji. Jej „nabywcą” okazuje się Elias Ainsworth, potężny czarnoksiężnik, który planuje z niej uczynić swoją uczennicę. A przy okazji żonę…

Pierwszy tomik to nie tyle wprowadzenie do przewodniego wątku mangi, co wprowadzenie samego świata. Co chwilę dowiadujemy się nowych rzeczy o tym, jak magowie i magia w ogóle funkcjonują we współczesnym świecie, a wiele scen poświęconych jest opisywaniu mieszkańców świata magii, takich jak smoki, aeriale czy koty. Do tego wszystkiego dochodzi oczywiście powolne poznawanie, tak przez Chise, jak i czytelników, samego Eliasa, tajemniczego czarnoksiężnika z krowią czaszką zamiast głowy. Trzeba przyznać, że świat mangi jest fascynujący, choć może odrobinkę naciągany – sam początek, czyli kwestia tego jak Chise znalazła się na aukcji, jak odnaleziono ją samą pośród milionów innych dzieci oraz (i to jest chyba największy zgrzyt na jaki natrafiłem) kwestia języka. Najzwyczajniej w świecie nie mam bladego pojęcia, w jakim języku mówią bohaterowie; Elias, jako Brytyjczyk, powinien mówić perfekcyjnym angielskim, a Chise, która jest japońską nastolatką, powinna w najlepszym razie mieć pewne problemy ze zrozumieniem go. Tymczasem dziewczyna nie ma najmniejszych problemów z porozumiewaniem się, zarówno z osobami z otoczenia Eliasa, jak i nim samym. Oczywiście nie mam najmniejszych wątpliwości, że dla większości czytelników nie będzie miało to najmniejszego znaczenia, ale czuję się w obowiązku o tym wspomnieć.

Co można powiedzieć o samych bohaterach? W sumie bardzo niewiele, ponieważ dostajemy jedynie urwane sceny z przeszłości Chise i wydaje mi się, że być może kryje się w niej więcej niż to, co widzimy na pierwszy rzut oka. Sama dziewczyna jest zamknięta w sobie i przeważnie w nieco melancholijnym nastroju, ale patrząc z perspektywy jej przeszłości, nietrudno to zrozumieć. Dużo trudniej jest mi powiedzieć cokolwiek na temat tytułowego czarnoksiężnika, poza tym, że jest stary i zachowuje się bardziej jak ojciec dziewczyny niż jej przyszły mąż. Może to dobrze, bo istnieje ryzyko wkroczenia na naprawdę grząski grunt, który z pewnością popsułby nieco odbiór tej serii.

Oblubienica czarnoksiężnika jest mangą ładną, choć oszczędną. Projekty postaci są dość oklepane i miałbym problem z odróżnieniem ich od postaci z innych serii, ale za to projekty wróżek czy innych duszków wyglądają absolutnie fantastycznie – słodko, a jednocześnie nieludzko i dziwnie. Całkiem ciekawie prezentuje się także sam Elias z krowią czaszką zamiast głowy i muszę przyznać, że jestem ciekaw, czy reszta jego ciała to też szkielet, czy może zachował je w stanie nienaruszonym. Tła, które pojawiają się od czasu do czasu, są w miarę dokładne, ale nie zachwycają ani pietyzmem wykonania, ani samym projektem (z drugiej strony seria ma dość spokojny charakter, do którego naćkane detalami tła niezbyt by pasowały). W tomiku znalazło się miejsce na cztery kolorowe strony, z których dwie to czerwona „tapeta” z logiem mangi, a dwie kolejne przedstawiają odpowiednio Chise z Selkie oraz spis treści.

Z samym wydaniem nie ma większych problemów, choć brak numeracji stron (mam tu na myśli kompletny brak, niezależnie czy miejsce na to jest, czy nie) jest szalenie irytujący i pomimo wszelkich dobrych chęci i zrozumienia, jakimi dysponuję, będę to zaliczał jako wtopę za każdym razem, gdy się z tym spotkam. Na szczęście to już koniec mojej małej tyrady, bowiem tłumaczenie zostało przygotowane porządnie i z polotem, błędów ortograficznych ani interpunkcyjnych nie wychwyciłem, a i sam tekst można przeczytać bez zbytniego wytężania wzroku. Na ciekawe rozwiązanie zdecydowano się w kwestii okładki pod obwolutą: znajdziemy na niej dodatki, jakich normalnie spodziewałbym się na końcu mangi: jeden pokazuje rozmieszczenie mebli w salonie Eliasa, a drugi, zwany „Pamiętniczkiem Selkie”, daje nam wgląd w myśli pokojówki czarnoksiężnika. Rolę właściwej okładki pełni obwoluta, na której możemy zobaczyć dwójkę głównych bohaterów. Na samym końcu mangi znajdziemy za to krótki komentarz od autorki o jej zainteresowaniach i o tym, jak to natrafiła na szansę publikacji swojej mangi.

Oblubienica czarnoksiężnika zdecydowanie ma szansę stać się naprawdę sympatycznym tytułem, łączącym okruchy życia i elementy fantasy. Pierwszy tom jest dobrze skonstruowanym wprowadzeniem i choć nie mam pojęcia, czy autorka ma pomysł na całą fabułę, czy będzie ją dorabiać w trakcie tworzenia, chętnie zapoznam się z dalszymi przygodami rudej Japonki i tajemniczego maga z Anglii.

Altramertes, 5 kwietnia 2015
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Studio JG 3.2015
2 Tom 2 Studio JG 6.2015
3 Tom 3 Studio JG 10.2016
4 Tom 4 Studio JG 1.2017
5 Tom 5 Studio JG 5.2017