Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Monster Musume

Tom 9
Rok wydania: 2017
ISBN: 978-83-80011-99-1
Liczba stron: 166
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Tak jak można się było spodziewać po finale poprzedniego tomu, tym razem fabuła skupia się na postaci Mero. Autor ujawnia jej prawdziwą tożsamość, która, prawdę mówiąc, nie okaże się chyba dla nikogo szczególną niespodzianką. Widać tu jednak różnicę klasy, gdy porównamy, jak podobnym wątkiem potrafił zaskoczyć czytelnika Ken Akamtsu w Love Hina.

Liczyłem, że cała ta historia potrwa nieco dłużej, ale autor zamknął ją w obrębie tego tomu i sprowadził, jak to ma w zwyczaju, do dość groteskowej i komediowej w sumie opowieści. Poznajemy kolejną mamuśkę, tym razem Mero – i jak się można było spodziewać, córka i matka prezentują pod pewnymi względami podobne podejście do życia. Ciut szkoda, że wszystko kończy się tak szybko, bo można było poświęcić temu wątkowi więcej czasu. Ale widać, że Okayado boi się fabuły, bo ma świadomość, że stworzona przez niego równowaga między postaciami opiera się na nader kruchych podstawach. Niemniej manga na pewno by skorzystała, gdyby to i tamto nieco rozwinąć.

Zgodnie z przyjętą od początku konwencją, każdy tomik wprowadza coś nowego. Tym razem odwiedzamy syreny, zatem widzimy kilka nowych przedstawicielek tego gatunku. Niewątpliwie zwraca uwagę zwiększająca się liczba samców. W Monster Musume autor unika jak ognia pokazywania męskich przedstawicieli ras legendariae – jak dotąd mieliśmy tylko centaury i orki. Teraz dostajemy rasę ryboludzi, złożoną, jak się wydaje, wyłącznie z mężczyzn. Nie wiem, czy to celowe, ale patrząc na te stwory, nie potrafię się oprzeć skojarzeniu z Istotami z Głębin z mitologii Cthulhu.

Tym, co rzuca się w oczy, jest postać Rachnery – mam wrażenie, że pozostaje ona jedną z ulubienic autora, bo od pewnego czasu najmniej się jej „dostaje” od niego. Może też i fakt, że nie lepi się do Kurusu tak nachalnie jak reszta, ma swoje znaczenie? Warto zauważyć, że Lala, ewidentnie dyskryminowana fabularnie, dostała w tym tomie własny rozdział. Jest to opowiastka wyjątkowa – mimo komicznego wydźwięku porusza całkiem poważny temat nieuleczalnej choroby dziecka.

Tomik dziewiąty nie przyniósł zatem żadnych wydarzeń, które by popchnęły fabułę do przodu. Na dobrą sprawę widać już od paru tomów, że nawet nowe postaci wprowadza się tak, aby znalazły się daleko od reszty i przez to nie powiększały na siłę rozdętego już do niebotycznych rozmiarów haremu. Myślę, że to jest ten moment, w którym autor powinien już powiedzieć sobie „dość” i zmierzać do finału. No, ale skoro manga wciąż się dobrze sprzedaje, szans na to raczej nie widać.

Okładka kontynuuje motyw par głównych bohaterek – tym razem znalazły się na niej Mero i Lala, zaś z tyłu – Papi i Ślu. Zwraca uwagę, że już od ósmego tomu na grzbietach tomików mamy powtórkę tych samych postaci. Klasycznie już pierwsze kilka stron to kolorowy dodatek o ewidentnie fanserwiśnej zawartości, zaś na końcu dostajemy stronę z informacjami o nowej bohaterce – Octo. Od strony technicznej żadnych uchybień nie odnotowałem, poziom wydania jest podobny jak w przypadku kilku ostatnich tomów.

Grisznak, 13 kwietnia 2017
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Osiem Macek (Studio JG) 8.2015
2 Tom 2 Osiem Macek (Studio JG) 10.2015
3 Tom 3 Osiem Macek (Studio JG) 1.2016
4 Tom 4 Osiem Macek (Studio JG) 3.2016
5 Tom 5 Osiem Macek (Studio JG) 6.2016
6 Tom 6 Osiem Macek (Studio JG) 8.2016
7 Tom 7 Osiem Macek (Studio JG) 11.2016
8 Tom 8 Osiem Macek (Studio JG) 2.2017
9 Tom 9 Osiem Macek (Studio JG) 3.2017