Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Zapraszamy na Discord!

Monster Musume

Tom 11
Rok wydania: 2018
ISBN: 978-83-80013-05-6
Liczba stron: 162
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Myślę, że każdy zna to uczucie, kiedy szczerze lubiany przez nas tytuł powoli schodzi na psy. Monster Musume powitałem na polskim rynku z przyjemnością, pierwsze tomy czytało mi się bardzo dobrze. Autor niejeden raz pokazał, że ma poczucie humoru, niezłą kreskę, zwariowane pomysły i… niestety nic poza tym. Konwencja epizodyczna, którą przyjął od dobrych kilku tomów, przez pewien czas się nawet sprawdzała, czyniąc z MonMusu lekką, bezpretensjonalną komedyjkę ecchi. Niestety, co za dużo, to niezdrowo.

W efekcie pisanie o jedenastym tomie tej mangi przypominać będzie pisanie o poprzednich. Dostajemy garść opowiastek, w których głównymi postaciami są Kurosu i jego harem potworzyc. W pierwszej historii Mia szuka pracy, bez powodzenia starając się zatrudnić to tu, to tam, a przy okazji spotykając znane już bohaterki z poprzednich tomów. W końcu po coś Okayado stworzył tę armię postaci drugiego i trzeciego planu (prawdę mówiąc, od pewnego czasu przestałem je liczyć, za dużo tego…). No właśnie, wzmiankowana armia wciąż rośnie, co staje się zasadniczym tematem głównej części tego tomu.

Tym razem dowiadujemy się, że istnieje świeży problem przemytu do Japonii nielegalnych imigrantów spośród gatunków stowarzyszonych. W rezultacie pojawiły się jednostki agresywne i niebezpieczne (czyżby autor pokusił się tu o aluzję do naszej rzeczywistości?). Biorąc pod uwagę częstotliwość, z jaką Kurosu pakuje się w kłopoty (z czego kpią już sami bohaterowie), nie jest trudno przewidzieć, że może się on stać celem ataków tychże istot. Ciężar jego obrony bierze zatem na swoje barki Centorea, z niekłamaną zresztą radością, gdyż ma okazję wykazać się tym, na czym się zna.

Co do nowych postaci – tu jak zwykle Okayado potrafi stanąć na wysokości zadania, wymyślając kolejne potworzyce, choć nie wiem, czy „wymyślając” jest tu najlepszym określeniem, biorąc pod uwagę, że spora część tego ogoniasto­‑skrzydlatego tałatajstwa znana jest już lepiej lub gorzej większości fanów japońskich gier, z Monstergirl Quest na czele. Niemniej już samo radzenie sobie z nimi to parada niezłych pomysłów, niekiedy nawet autentycznie zabawnych, radośnie czerpiących z wiedzy biologicznej. Bo chyba tym, co na chwilę obecną najbardziej ratuje Monster Musume, jest właśnie humor. Mimo że część dowcipów stała się powtarzalna, to niektóre wciąż potrafią rozbawić czytelnika.

Tomik otwiera standardowo króciutka opowiastka w kolorze, tym razem skupiona na Lali. Choć te kolorowe strony są zwykle bardziej fanserwiśne od reszty, wydaje mi się, że autor bardziej postawił tutaj na jakość, nie zaś na ilość. Końcowa historyjka poświęcona została jednej z nowych postaci. Tym, co natomiast zwróciło moją uwagę, jest fakt, że ilustracja na ostatniej stronie obwoluty, z Centoreą i Rachnerą, wypada dużo lepiej od „okładkowej” i nie miałbym nic przeciw temu, aby zostały one zamienione miejscami. Standardowo zaś na okładce znalazło się miejsce dla charakterystyk nowych bohaterek.

Grisznak, 16 czerwca 2018
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Osiem Macek (Studio JG) 8.2015
2 Tom 2 Osiem Macek (Studio JG) 10.2015
3 Tom 3 Osiem Macek (Studio JG) 1.2016
4 Tom 4 Osiem Macek (Studio JG) 3.2016
5 Tom 5 Osiem Macek (Studio JG) 6.2016
6 Tom 6 Osiem Macek (Studio JG) 8.2016
7 Tom 7 Osiem Macek (Studio JG) 11.2016
8 Tom 8 Osiem Macek (Studio JG) 2.2017
9 Tom 9 Osiem Macek (Studio JG) 3.2017
10 Tom 10 Osiem Macek (Studio JG) 1.2018
11 Tom 11 Osiem Macek (Studio JG) 5.2018
12 Tom 12 Osiem Macek (Studio JG) 10.2018
13 Tom 13 Osiem Macek (Studio JG) 1.2019
14 Tom 14 Osiem Macek (Studio JG) 6.2019