Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 6/10 kreska: 5/10
fabuła: 6/10

Ocena redakcji

6/10
Głosów: 2 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,00

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 11
Średnia: 6,45
σ=1,78

Recenzje tomików

Wylosuj ponownieTop 10

Alicja w Krainie Koniczyny - Walc Kota z Cheshire

Rodzaj: Komiks (Japonia)
Wydanie oryginalne: 2009-2011
Liczba tomów: 7
Wydanie polskie: 2016-2017
Liczba tomów: 7
Tytuły alternatywne:
  • Clover no Kuni no Alice - Cheshire Neko to Waltz
  • クローバーの国のアリス ~チェシャ猫とワルツ~
Widownia: Shoujo; Postaci: Anthro; Pierwowzór: Gra (otome); Miejsce: Świat alternatywny; Inne: Harem, Magia

Dla Kota z Cheshire przyszła wiosna… Tylko czy Alicja także poczuje do niego (koci)miętkę? Oto nowa odsłona przygód Alicji wśród bandy przystojnych psycholi, luźno oparta na słynnej książce Lewisa Carrolla.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Oto przed nami kolejna odsłona przygód Alicji w Krainie Czarów. Na polskim rynku została już wydana Alicja w Krainie Serc, więc teraz dla odmiany przenosimy się do Krainy Koniczyny. Oba tytuły mają wiele wspólnego, ponieważ bazują na grze otome wypuszczonej przez tego samego producenta gier komputerowych, QuinRose. Gry tego rodzaju mają często to do siebie, że w zależności od preferencji można wybrać własną ścieżkę fabularną; podobny zabieg został wykorzystany tutaj, by zespolić obie serie – akcja Alicji w Krainie Koniczyny rozgrywa się po wydarzeniach z Alicji w Krainie Serc, lecz przyjmujemy, że protagonistka nie znalazła sobie wybranka i cała zabawa zaczyna się od nowa. Nie jest to typowa kontynuacja, a alternatywna wersja opowieści, luźno powiązana z poprzednim tytułem. Proszę więc nie nastawiać się na ciąg dalszy, a raczej na obranie zupełnie innej ścieżki fabularnej. Sprawia to też, że znajomość lub brak znajomości poprzedniego tytułu nie ma większego wpływu na odbiór tej odsłony – starzy czytelnicy będą mieli okazję ponownie śledzić losy dobrze znanych postaci; nowi też nie muszą się martwić, bo krótkie wprowadzenie jest w zupełności wystarczające, by poznać podstawowe prawa rządzące tą przedziwną krainą i móc się cieszyć lekturą.

Cóż nas więc czeka w tej odsłonie? Alicja postanawia pozostać na dobre w Krainie Serc, lecz tym razem pomieszkuje w Wesołym Miasteczku. Nie jest jej jednak dane się tym nacieszyć, gdyż pewnego dnia mają miejsce przenosiny – bez uprzedzenia dziewczyna budzi się w zupełnie innej krainie i na próżno szuka dobrze sobie znanych miejsc. Ta­‑dam! Witamy w Krainie Koniczyny. Wraz z nią zostaje „wygnana” większość starych znajomych, a zagubioną damę prędko otacza wianuszek przystojnych panów, którzy z chęcią zaopiekują się nią w tych trudnych chwilach. Przenosiny nie zmieniają też faktu, że to nadal Kraina Czarów, w której wszystko jest nieobliczalne, a bójki na śmierć i życie są na porządku dziennym. Alicja próbuje odnaleźć się w tej nowej krainie oraz ułożyć sobie relacje ze starymi i nowymi znajomymi. Nietrudno też odgadnąć, że pośród wianuszka adoratorów to właśnie kot Borys będzie głównym pretendentem do serca Alicji.

W zasadzie wyodrębnić można trzy główne wątki. Pierwszym z nich jest ten najbardziej oczywisty – rozwój uczucia między Alicją a Borysem. Manga nawet nie próbuje zwodzić, kto będzie faworytem głównej bohaterki, dzięki czemu jak na siedem tomów fabuła rozwija się całkiem dynamicznie. Nie skończymy na nieśmiałym trzymaniu się za rączki, faktycznie przypomina to coś na kształt romansu z dużą ilością interakcji. Drugim wątkiem jest przeszłość Alicji i związane z tym wyrzuty sumienia, czy nie powinna wrócić do swojego świata – dziewczyna nie pamięta, co się tam wydarzyło, ale przeczuwa, że było to coś ważnego. Dodaje to nutki tajemnicy historii (i dolewa kubeł niezdecydowania głównej bohaterce). Trzeci wątek to mafijne porachunki Kapelusznika, w które zostaje uwikłana Alicja, co popycha fabułę do przodu. Jednakże pomimo tych głównych wątków fabuła często zdaje się krążyć bez ładu i składu – Alicja się snuje po Krainie Koniczyny, gdzie przytrafiają się jej najróżniejsze przygody, a z opałów zawsze ratuje ją któryś z przystojniaków. Przewidywalność tego schematu z czasem coraz bardziej nuży, zwłaszcza gdy po raz kolejny rujnuje to kreowany nastrój. Na dodatek Alicja pozostaje najwyraźniej w szoku po nagłej przeprowadzce, co mocno ogranicza jej zdolność samodzielnego podejmowania decyzji, a panowie niecnie to wykorzystują. Co gorsza, ten stan niemożności wcale jej się nie poprawia. I tak z rezolutnej dziewczyny, jaką była w Alicji w Krainie Serc, wychodzi kompletnie niezdecydowana dziewucha. Stara się tupnąć nóżką tu czy tam, lecz nie zmienia to faktu, że co rusz wpada w sidła panów i nie uczy się na błędach. Na szczęście daleko jej do wyprania z charakteru, lecz i tak tęskno za „starą” Alicją, co ujmuje niestety walorów tej odsłonie. Widać to również po wątku romantycznym – wprawdzie wielbiciele tej pary będą mieli wiele radochy, bo idzie on żwawo do przodu, lecz jeśli ktoś szuka „realnego” budowania relacji, to nie ma po co tu zaglądać. Ot, taka pusta wydmuszka.

Manga została opublikowana w Polsce pod szyldem Studia JG. Pierwsze, co się rzuca w oczy w porównaniu do poprzedniej serii, to większy format. Rysowniczką Alicji w Krainie Serc była Soumei Hoshino, natomiast za rysunki w Alicji w Krainie Koniczyny odpowiada Mamenosuke Fujimaru. Projekty postaci są takie same i nie ma trudności z ich zidentyfikowaniem, lecz przy bliższym przyjrzeniu się jest to jedyny wspólny element stylu obu pań. Kreska Mamenosuke Fujimaru jest bardziej chaotyczna, a rysy twarzy bywają pociągłe, co nie przypadło mi do gustu. No i te rastry… Alicja w Krainie Koniczyny składa się głównie z rastrów – to te wszechobecne kropkowate wypełnienia konturów i tła, przez co kadry sprawiają wrażenie szarej masy. Z tomiku na tomik udało mi się do nich jakoś przywyknąć na tyle, by nie zwracać na nie większej uwagi, lecz pierwsze wrażenie wypada niekorzystnie. Wizualnie wzrok przyciągają okładki, z których praktycznie każda olśniewa feerią barw. W każdym tomiku jest też kilka kolorowych stron. Jednym z dużych atutów polskiego wydania jest przekład, który dodaje dialogom charakteru – potknięcia mogę zliczyć na palcach jednej ręki, natomiast lekkość pióra i styl tłumaczenia wydobywa z tej mangi to, co najlepsze.

Komu można polecić? Faworytem w nowym wydaniu jest różowy kociak Borys, także jeśli ktoś jest fanem kocich uszek i ogonków, może się czuć zobligowany do wzięcia się za lekturę. Myślę, że manga ma szansę trafić również w gusta miłośniczek wyidealizowanych romansów, bandy przystojnych i manipulujących panów oraz wszelkiej maści gier dla dziewcząt. Wprawdzie w moim odczuciu nie jest ona tak dobra, jak poprzedni cykl, ale jeśli komuś podobała się poprzednia odsłona tej zakręconej historii – można dać szansę i tej części.

Nanami, 19 października 2017

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Ichijinsha
Wydawca polski: Studio JG
Tłumacz: Ewa Zabielska
Rysunki: Fujimaru Mamenosuke
Scenariusz: QuinRose

Wydania

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Studio JG 4.2016
2 Tom 2 Studio JG 8.2016
3 Tom 3 Studio JG 10.2016
4 Tom 4 Studio JG 1.2017
5 Tom 5 Studio JG 3.2017
6 Tom 6 Studio JG 7.2017
7 Tom 7 Studio JG 10.2017