Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Wydawnictwo Waneko 2

Toradora!

Tom 7
Wydawca: Studio JG (www)
Rok wydania: 2015
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Do Takasu wreszcie dotarło, jak wielki błąd popełnił, obdarzając zaufaniem ojca Taigi, i jak tym samym skrzywdził dziewczynę. Wieść o tym, że tatuś znowu wystawił córeczkę do wiatru, przychodzi w chwili, gdy ta stoi już wystrojona na scenie. Jednak Aisaka bez słów rozumie, do czego doszło i, pomimo ściskającego serce żalu, staje na wysokości zadania w konkursie na miss festiwalu, w typowym dla siebie stylu idąc naprzód z wysoko podniesionym czołem. Teraz to Takasu musi wykonać swój ruch. Nawet po rozwiązaniu tego problemu bohaterowie nie mogą narzekać na brak kłopotów, nie sposób jednak nie zauważyć, że zarówno Taiga, jak i Ryuuji przyczynili się do powstania plotki o tym, jakoby byli parą. Właśnie – byli… Tymczasem coś strzela do głowy zawsze przykładnemu Kitamurze, który już nie chce być grzecznym chłopcem. Czy to właśnie ten moment, gdy w biedzie będzie mu dane poznać prawdziwych przyjaciół?

Spośród dotychczasowych tomów Toradory! opublikowanych w Polsce siódmy wydał mi się najbardziej energiczny pod względem rozwoju fabuły i relacji między bohaterami. Właściwie od początku do końca czytelnik jest świadkiem zmian, jakie zachodzą w charakterach postaci i ich stosunku do najbliższych. Zasłużone pięć minut otrzymał wreszcie Kitamura, a choć wprawdzie nie da się powiedzieć, by zabłysnął czymś wyjątkowym (może poza niedojrzałością skrytą pod maską wzorowego ucznia), ale dzięki jego wybrykom inni zbliżyli się ku sobie. Jednak i tak czytanie rozłożyłem na trzy raty, gdyż, mimo usilnych starań, wciąż nie mogę się przekonać do tej historii.

Moją uwagę zwrócił jakby ostrzejszy niż dotychczas język, którym posługują się bohaterowie. W treści padło kilka „debilów” i to nie tylko z ust nieokrzesanej Taigi. Niemniej słownictwo wciąż nie wychodzi poza ramy słownictwa młodzieżowego, w co należy wliczyć też niekiedy nazbyt uproszczony język, typowy dla mowy potocznej. Mam jednak wątpliwości, czy „trolololo” jako forma śmiechu też zalicza się do tej kategorii, pomijając już genezę samego słowa i kontekst, w jakim należy go używać.

Jakościowo czytelnik otrzymuje to, do czego Studio JG już zdążyło przyzwyczaić, wobec czego spodziewać się należy kadrów przyciętych u góry stron i miejscami wyraźnie prześwitującego papieru. W ramach dodatków na końcu książeczki znalazła się krótka humorystyczna historyjka o kulinariach. Dodam jeszcze, że Taiga widniejąca z tyłu obwoluty wyszła rysownikowi naprawdę uroczo.

Slova, 5 listopada 2015
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Studio JG 9.2013
2 Tom 2 Studio JG 12.2013
3 Tom 3 Studio JG 2.2014
4 Tom 4 Studio JG 5.2014
5 Tom 5 Studio JG 8.2014
6 Tom 6 Studio JG 10.2014
7 Tom 7 Studio JG 10.2015