Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Waneko - Wydawnictwo komiksu japońskiego

Mroczny grabarz Riddle

Tom 2
Wydawca: Studio JG (www)
Rok wydania: 2018
ISBN: 978-83-80012-79-0
Liczba stron: 196
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Po lekturze pierwszego tomu przygód naszych grabarzy zastanawiałam się, jak długo trzeba będzie czekać na jakiekolwiek konkretne odpowiedzi na pytania, które nasunęły się w jej trakcie. Znając tendencję autorów do odwlekania wszystkiego tak długo, jak się da, nie spodziewałam się po tej części zbyt wiele. I wiecie co? Całkiem miło się rozczarowałam. Przynajmniej pod pewnymi względami.

Hayato spotykamy ponownie po pewnym czasie, kiedy chłopak zdążył już się przyzwyczaić do nietypowej pracy. Nadal ma jednak sporo wątpliwości i pytań, a jak się dodatkowo później okazuje, nie wszystko jeszcze widział. Nastolatek zupełnie nie jest w stanie rozgryźć swojego towarzysza, a gdy zbiera się na odwagę i zadaje osobiste pytanie, ten go zbywa i wycofuje się rakiem pod osłoną cynizmu. Podobnie jak w pierwszym tomie, Riddle zachowuje się dziwnie, wysyłając bardzo niejednoznaczne sygnały – raz odpycha od siebie chłopaka i bagatelizuje jego troskę, by potem zachować się jak zaborczy dzieciak, któremu ktoś podbiera ulubioną zabawkę. Enigma enigmą, ale chociaż jestem nawet ciekawa jego przeszłości (zwłaszcza biorąc pod uwagę, jak wyglądają jego relacje z innymi bohaterami), to niestety czasem irytacja bierze górę i zupełnie przestaje mnie ten aspekt fabuły interesować. Podejrzewam, że autorka szykuje wielki, niespodziewany i mroczny zwrot akcji… Acz biorąc pod uwagę, jak często wplata sceny komediowe, to może się mylę. A że wspomniane sceny nie zawsze pasują? Cóż, to w końcu początki kariery pani Akai, więc można przymknąć oko na dysonans, jaki wywołuje zestawienie prostego i momentami nieco zbyt sztampowego humoru z tematyką drastycznych morderstw… Należy bowiem zaznaczyć, że pogrzebowa sielanka Hayato i Riddle’a nie trwa zbyt długo, ponieważ nawiedza ich sekretarz Brad z rozkazem zabrania młodego pomocnika do katakumb przed oblicze władcy.

Właśnie tutaj manga mile mnie zaskoczyła, ponieważ faktycznie dowiedziałam się czegoś o pracy grabarzy oraz ich królestwie, gdzie dusze zmarłych czekają na osąd. Pozytywnie zdziwiła mnie również decyzja autorki o tak szybkim wyjawieniu, dlaczego posiadanie Klucza Zmierzchu czyni Hayato tak wyjątkowym i poszukiwanym przez upiory. No dobrze, nie wiadomo, czym tak konkretnie rzeczony klucz jest, ale przynajmniej już wiemy, co wiąże się z jego posiadaniem, a to sprawia, że właśnie uformował się prawowity wątek główny, wokół którego będzie się toczyć cała akcja.

Ech, gdyby jeszcze ta akcja była nieco bardziej pozbierana, to przestałabym narzekać. Ale niestety to, co dzieje się w dalszej części tego woluminu, sprawia, że skończyłam jego lekturę z naprawdę mieszanymi uczuciami, bo jak pisałam powyżej – konkrety są naprawdę mile widziane, ale oczekiwałam nieco więcej ładu i składu. Po pierwsze: całe to zamieszanie z utraconą połową duszy Hayato wywołuje podejrzenia, że albo chłopak wpakował się w niezłe intryganckie bagno, a wszyscy wokół niego spiskują, wykorzystując jego niewiedzę i naiwność, albo pracownicy katakumb działają wyjątkowo nieprofesjonalnie i opieszale, ignorując bardzo istotne sprawy. Opcjonalnie to pani Akai nie przemyślała w pełni tego wątku i w ten sposób powstały pierwsze dziury fabularne. Po drugie: ja wiem, że historia ma do siebie dystans, ale odniosłam wrażenie, iż wątek morderstw w ultrakatolickiej szkole został potraktowany wyjątkowo po macoszemu, z pogwałceniem jakichkolwiek praw naszej rzeczywistości. Nie mam nic do bezproblemowego sposobu, w jaki Riddle i Hayato dostali się do szkoły, bo na to można przymknąć oko. Zupełnie zaskoczył mnie jednak fakt, że w sprawę mordów nie zaangażowały się żadne władze (a przynajmniej nikt nawet nie wspomina o jakiejkolwiek policji), a w szkole panuje całkiem spokojna atmosfera. Serio? To chyba nie do końca powinno tak wyglądać… Ale może się to zmieni, ponieważ zapowiedź trzeciego tomu sugeruje, że to jeszcze nie koniec tego wątku.

Tłumaczenie i korekta po raz kolejny wypadają bardzo dobrze, a choć technicznie wydanie prawie nie różni się od poprzedniego tomu, to jest niestety rzecz, która zwróciła moją uwagę. Chodzi mianowicie o czarne smugi na białym tle, za które najprawdopodobniej odpowiada drukarnia, bo nawet jeśli momentami czarny druk prześwituje przez kartkę, to jednak nie w każdym przypadku. Co prawda nie przeszkadza to w samej lekturze, ale było na tyle widoczne, iż uznałam, że trzeba o tym wspomnieć. Reszta prezentuje się standardowo: wyrazisty druk i śnieżnobiały papier do spółki z obecną, ale nieregularną numeracją stron.

Pod błyszcząco­‑matową obwolutą już tradycyjnie znajdziemy na okładce dwa czteropanelowe dodatki humorystyczne, a w środku cztery kolorowe strony ze stroną tytułową, spisem treści i dwustronną ilustracją przedstawiającą równie tradycyjnie dwóch protagonistów. Na końcu zaś prócz stopki redakcyjnej i zapowiedzi kolejnej części czeka na nas jeszcze krótki dodatek komiksowy od autorki i strona z podziękowaniami. Reklam brak.

Cóż, zdaję sobie sprawę, że powyższy tekst to głównie zarzuty wobec tego tomu, ale jest tak, ponieważ to właśnie te rzeczy rzuciły mi się w oczy. Nie oznacza to jednak, że całość mi się nie podobała, nadal jestem zainteresowana dalszym ciągiem przygód bohaterów i czekam na następną część z nadzieją, że dalej będzie dostarczać konkretów i wyjaśni przynajmniej niektóre sprawy.

Enevi, 28 lutego 2018
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Studio JG 12.2017
2 Tom 2 Studio JG 2.2018
3 Tom 3 Studio JG 4.2018
4 Tom 4 Studio JG 6.2018