x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w polityce prywatności.
Mam sentyment do tego typu pozycji o tzw. prawdziwych problemach młodzieży, bo za moich czasów były całkiem modne. Może nie był to jakiś straszny szał, ale książek o problematycznej młodzieży było sporo, w telewizji też się różne rzeczy przewijały. Mam wrażenie, że teraz o to ciężej, jak coś jest, to jakieś wygładzone. Wtedy było na odwrót, całą rozpaczliwość i beznadzieję jak najbardziej podkreślano. No, w każdym razie, trend ten ewidentnie nie ominął Japonii, bo w latach 90./00. nawychodziło trochę mang dla dziewcząt (zwłaszcza młodszych) o podobnej tematyce. Tobira faktycznie na tle większości wypada lepiej i umie przekazać tok myślenia postaci całkiem przekonująco. Nie do końca udaje jej się uciec od pułapek „gatunku” w rodzaju, owszem, dydaktycznego tonu albo zdań wypadających raczej komicznie niż dramatycznie*, ale ogólnie jest dobrze. W pierwszej historii mimo piętrzenia problemów nie ma się wrażenia przesady, a i końcówka nie przytłacza czytelnika kazaniami i wypada naturalnie. Druga jest słabsza – głównej bohaterce przydarza się aż zbyt wiele, a jej chłopak jest momentami aż zbyt idealny. Morał także wypada nieco bardziej na siłę. Zapewne gdyby oneshot był dłuższy, całość wypadłaby lepiej.
* kliknij: ukryte „Mówienie 'dziękuję' i 'przepraszam' jest trudniejsze niż seks. Ale kiedy już się je powie, można poczuć się jeszcze lepiej, niż po seksie”
manga jest fajna i dobrze się ją czytało, jednak po przeczytaniu recenzji miałam trochę inne wyobrażenie o tym za co będę się zabierać… Mianowicie nie spodziewałam się tej dość głośnej nuty moralizatorstwa. Każda z historii w pewnym momencie zaczynała być tak kierowana, jakby autorka pokazywała palcem, „o, patrzcie, to i to jest złe i prowadzi do tej a tej konsekwencji, unikajcie tego”. Właściwie to myślałam, że będzie bez ogródek pokazane całe paskudztwo tego świata, a wyciąganie wniosków będzie należało do czytelnika…a manga niestety w tym wyręcza. Trochę mi to przeszkadzało w cieszeniu się tą historią, bądź co bądź całkiem realistycznie odzwierciedlającą zachowania ludzi, np. kliknij: ukryte beznamiętne podejście samobójcy do kwestii swojej śmierci, filozofia młodocianych prostytutek…
Deedlith_Anthy
3.11.2008 16:10 Smutne i prawdziwe...
Tak. Na poczatku mozna pomyslec, ze to jakas manga dla emo kidow, ktore prowadza pamietniki ciecia i rozpisuja sie nad swoimi wymaginowanymi samobojstwami.
Ale jednak nie. Bo samobojstwo nie jest tu fetyszem, sztuka dla sztuki. Bardziej niz na nim cala historia skupiona jest na tragedii obu dziewczyn.
Juz sam poczatek(dane policyjne) jest..inny.Powazny.
Jedyny zarzut jaki mam, to zbyt szczegolowy opis jak podciac sobie zyly, jak wyglada skok z wiezowca, z ktorego pietra skakac. Autorka mogla sobie to podarowac, zwlaszcza wiedzac, ze moze to zainspirowac nieszczesliwego czytelnika do powiekszenia liczby samobojstw.
Koncowka naprawde doprowadzila mnie do placzu(ze wzruszenia) kliknij: ukryte moment z kolezankami dreczacymi Szparaga, ktore nadal maja ja gdzies i caly moment, kiedy glowna bohaterka zdaje sobie sprawe, ze samobojstwo nic nie rozwiazuje…wlasciwie caly koniec Cieszy mnie, ze nie wszyscy autorzy mang, gier i anime maja obsesje pieknego samobojstwa, czy fetyszowania tego pojecia(jak w Personie 3 na PS2 chocby…bohater aby przywolac summona strzela sobie w leb -_- czysta japonska choroba).
Tobira naprawde jest genialna manga i kazdy powinien ja przeczytac..a zwlaszcza nastolatki marzace o samobojstwie.
* kliknij: ukryte „Mówienie 'dziękuję' i 'przepraszam' jest trudniejsze niż seks. Ale kiedy już się je powie, można poczuć się jeszcze lepiej, niż po seksie”
realistyczna, ciekawa, ale...
Trochę mi to przeszkadzało w cieszeniu się tą historią, bądź co bądź całkiem realistycznie odzwierciedlającą zachowania ludzi, np. kliknij: ukryte beznamiętne podejście samobójcy do kwestii swojej śmierci, filozofia młodocianych prostytutek…
Smutne i prawdziwe...
Ale jednak nie. Bo samobojstwo nie jest tu fetyszem, sztuka dla sztuki. Bardziej niz na nim cala historia skupiona jest na tragedii obu dziewczyn.
Juz sam poczatek(dane policyjne) jest..inny.Powazny.
Jedyny zarzut jaki mam, to zbyt szczegolowy opis jak podciac sobie zyly, jak wyglada skok z wiezowca, z ktorego pietra skakac. Autorka mogla sobie to podarowac, zwlaszcza wiedzac, ze moze to zainspirowac nieszczesliwego czytelnika do powiekszenia liczby samobojstw.
Koncowka naprawde doprowadzila mnie do placzu(ze wzruszenia) kliknij: ukryte moment z kolezankami dreczacymi Szparaga, ktore nadal maja ja gdzies i caly moment, kiedy glowna bohaterka zdaje sobie sprawe, ze samobojstwo nic nie rozwiazuje…wlasciwie caly koniec
Cieszy mnie, ze nie wszyscy autorzy mang, gier i anime maja obsesje pieknego samobojstwa, czy fetyszowania tego pojecia(jak w Personie 3 na PS2 chocby…bohater aby przywolac summona strzela sobie w leb -_- czysta japonska choroba).
Tobira naprawde jest genialna manga i kazdy powinien ja przeczytac..a zwlaszcza nastolatki marzace o samobojstwie.