Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Zapraszamy na Discord!

Seven Days

Tom 2
Wydawca: Kotori (www)
Rok wydania: 2014
ISBN: 978-83-6365028-5
Liczba stron: 202
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Jak niektórzy pamiętają, a inni może nie, pod koniec tomiku pierwszego uczuciowy kompas w umyśle Seryou, zaskoczonego wybuchem zazdrości Yuzuru, zaczyna wreszcie wskazywać tę jedną osobę, na której mu naprawdę zależy. Niestety, jako że ma on dość skrytą osobowość, nieszczególnie wychodzi mu przetworzenie wniosków na słowa i czyny, więc sytuacja wydaje się nieciekawa, zwłaszcza że obiekt uczuć do specjalnie bystrych pod tym konkretnym względem nie należy. Na początku drugiego tomu widzimy więc sfrustrowanego i pełnego wątpliwości Yuzuru, niepotrafiącego poradzić sobie z natłokiem niesprecyzowanych myśli i uczuć. Sprawy gmatwają się jeszcze bardziej, kiedy dostaje on od kolegi z klasy bilety do kina dla dwóch osób – tylko że seans jest w przyszły weekend. A tytułowych siedem dni chodzenia z Seryou mija w tę niedzielę. Jest piątek, zostało już tak mało, bardzo mało wspólnego czasu…

W tomie drugim Seven Days, obejmującym ostatnie trzy dni tygodnia, atmosfera wyraźnie gęstnieje. Częściowo ma na to wpływ zbliżający się romansowy „deadline”, głównie jednak wynika to ze zdystansowania i nieporadności uczuciowej bohaterów. Nie może być jednak inaczej, skoro doświadczenia obu chłopców w tej materii są raczej dość niekompletne i oryginalne, żeby nie powiedzieć – dziwaczne. Tak więc sytuacja w mandze jest gęsta od nieporozumień – znikło gdzieś to poczucie lekkości, świeżości i zaskoczenia, towarzyszące mi podczas lektury poprzedniego tomu. Mam malutki żal, że autorka nie powstrzymała się przed użyciem niezwykle banalnej i bardzo sztampowej akcji z serii „foch, obrót o sto osiemdziesiąt stopni i ucieczka”, co jest typowym zachowaniem heroin mang shoujo. Jednak i z tego udaje się Venio Tachibanie wyjść obronną ręką, jako że w przypadku Yuzuru, który najpierw robi, a potem myśli, taka impulsywność jest jak najbardziej logiczna.

Czy Wam też słowo „piątek” kojarzy się z pomarańczowym zachodem słońca? Najwyraźniej Rihito Takarai miała podobne odczucia, okładka opisującego weekendowe wydarzenia drugiego tomu tym razem utrzymana jest bowiem w tonacji wieczornego nieba – dominuje barwa ciemnoniebieska i pomarańczowa. Jeśli połączymy to z matowym papierem z polskiego wydania, otrzymamy efekt, w który mogłabym wpatrywać się i głaskać godzinami (no, przesadzam – ale w każdym razie bardzo długo). Niezwykle mnie to cieszy, bo kolekcja BL z tymi pastelowymi grzbietami ma duże szanse stać się ozdobą mojej mangowej półki. Zwłaszcza że Kotori nie spoczywa na laurach – tomik trzyma poziom pod względem jakości druku, ponownie dostajemy też kolorową ilustrację w środku. Niestety, wydawnictwo postanowiło zachować ową nieszczęsną rozciągniętą czcionkę służącą do zapisu przemyśleń bohaterów, ale chyba się już do niej przyzwyczaiłam. Literówkę zauważyłam jedną, a mianowicie zmianę imienia koleżanki Yuzuru z „Koike” na „Keiko” na stronie 73. Z kolei niekonsekwencje w tłumaczeniu oraz czyszczeniu „krzaczków” (które tym razem się nie pojawiają, a w każdym razie nie rzucają w oczy) zastąpiły potknięcia w tłumaczeniu jako takim. Na stronie 57. Shino woła do Seryou po nazwisku – raz, że w rodzinie taka sytuacja nie powinna mieć raczej miejsca (zwłaszcza biorąc pod uwagę stosunki panujące między nimi w przeszłości); dwa, że dziesięć stron później, w oryginale, mówiąc o swoim przyszłym szwagrze, Shino używa jego imienia. Kolejny błąd to raczej sprawa interpretacji japońskiego zwrotu grzecznościowego pojawiającego się na ostatniej stronie: „これからもよろしくお願いします”, dosłownie znaczącego mniej więcej: „od teraz też traktuj mnie dobrze”. Jestem świadoma, że trzeba by się porządnie nagimnastykować, żeby zgrabnie ująć przesłanie tego zdania po polsku, jednak tekst: „Pamiętaj, że zawsze będziemy mieć siebie nawzajem” najlepszym wyborem raczej nie jest – brzmi jak łzawa wypowiedź z taniego dramatu, w którym jednemu z głównych bohaterów umiera na nieznaną nieuleczalną chorobę cała rodzina i chomik na dodatek, a drugiemu niszczy dom i zabija rodzinę huragan.

Easnadh, 27 września 2014
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Kotori 5.2014
2 Tom 2 Kotori 8.2014