Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Fantasmazuria - konwent

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

4/10
postaci: 3/10 kreska: 5/10
fabuła: 5/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

5/10
Głosów: 13
Średnia: 4,92
σ=1,59

Wylosuj ponownieTop 10

Suki. Dakara Suki

Rodzaj: Manga
Wydanie oryginalne: 1999-2000
Liczba tomów: 3
Tytuły alternatywne:
  • すき。だからすき
Widownia: Shoujo; Postaci: Nauczyciele, Uczniowie/studenci; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność

Chodząca naiwność i facet z tajemnicami, czyli o tym, że zbiegi okoliczności chodzą stadami (albo i nie) – wydanie kolejne, tym razem w wykonaniu grupy CLAMP.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: romanova

Recenzja / Opis

Hinata Asahi to dziewczę samotne, lecz mimo to radosne. Z pewnych przyczyn mieszka sama w sporym apartamencie – jak wiadomo, samotne przygotowywanie i spożywanie posiłków, wracanie do pustego domu i samodzielne ogarnięcie go tak, by jako tako wyglądał, to niezbyt przyjemna perspektywa, zwłaszcza gdy jest się nastolatką. Jednak Hina zachowuje pogodę ducha i nie wygląda na to, by taki tryb życia jej przeszkadzał. Pewnego zimowego dnia odkrywa, że do domu obok, który zawsze stał pusty, ktoś się wprowadził. Idzie więc powitać nowego sąsiada. Tak poznaje Asou Shiro, całkiem zwyczajnego mężczyznę, który chyba tylko z czystej uprzejmości poświęca chwilę na rozmowę z dziewczyną. Następnego dnia w szkole ma pojawić się nowy nauczyciel przedmiotów ścisłych – oczywiście okazuje się, że jest nim właśnie Asou. Ponieważ Hinata to osoba raczej odporna na wszelkie aluzje, udaje jej się powoli zbliżyć do sąsiada, mimo że dość wyraźnie stara się on trzymać na dystans. Jest przy tym uprzejmy, więc przypadkiem robi wiele rzeczy, które dla Hiny mają duże znaczenie, co znowu powoduje, że dziewczyna chce spędzać z nim jeszcze więcej czasu. To takie błędne koło, które samo się napędza. I wszystko toczyłoby się zwykłym romansowym torem, gdyby Asou nie krył jakiś tajemnic, przez które najwyraźniej nie potrafi (nie chce?) otworzyć się na innych.

Przyjaciółki Hiny, Toko i Emi, ostrzegają ją, żeby uważała na nowego nauczyciela, bo niektóre jego zachowania budzą podejrzenia, ale dziewczyna zupełnie ignoruje ich słowa. Nie robią na niej wrażenia także rozmowy z dwoma znajomymi Asou – Tomokim i Kizu – kilkakrotnie sugerującymi jej, że coś jest na rzeczy. Jak już mówiłam – główna bohaterka jest wyjątkowo odporna na wszelkie aluzje. Jest też niewiarygodnie naiwna i niewinna. Wyobraźcie sobie dziewczynę, która mimo tego, że wielokrotnie była porywana (dla okupu, bo tatuś jest bogaty) uważa, że „przecież w jej otoczeniu nie ma złych ludzi”. Trudno takie podejście do życia uzasadnić czymś innym niż regularnym praniem mózgu, bo w obliczu wspomnianych porwań nawet teoria o trzymaniu dziewczęcia w złotej klatce i karmieniu jej bajkami o życiu bezradnie rozkłada ręce. To, że Hina jest irytująco ufna, to jedno – inna rzecz, że sprawia ona wrażenie kilkulatki zamkniętej w ciele licealistki. Jej ulubioną lekturę stanowią książki z obrazkami dla dzieci, nie rozstaje się z pluszowym misiem i ogólnie cały jej sposób bycia jest niesamowicie infantylny. Za to umie świetnie gotować i ma najlepsze wyniki w nauce, jakżeby inaczej. Połączenie naiwności, niewinności oraz infantylności z talentem kucharskim i uporem do nauki zalatuje mi bardzo mocno wizerunkiem dziewczyny idealnej według Japończyków. I w sumie nie jest to nic nowego, ale tutaj przesadzono, tworząc nie nastolatkę, ale dziecko lubiące gotować i się uczyć. Całe szczęście, że autorki znały granicę i wszelkie przejawy uczuć bohaterów mają charakter czysto platoniczny, bo inaczej zaczęłoby się robić niesmacznie.

Jestem świadoma, że taka kreacja głównej bohaterki miała bardzo konkretny cel. Suki. Dakara Suki miało być opowieścią o tym, jak uczucia niewinnego dziewczątka przebijają się przez wytworzoną na skutek traumatycznych przejść barierę osłaniającą serce dorosłego mężczyzny. Ale, jak już wspomniałam, przesada nie jest dobra nigdy, a Hina bywa irytująca na tyle, że zamienia uroczą i nieco naiwną bajkę na dobranoc w przesłodzoną bzdurę. Na szczęście zawodzi jedynie główna bohaterka, wszystkie pozostałe elementy trzymają może niekoniecznie bardzo wysoki, ale przyzwoity poziom. Reszta bohaterów prezentuje się już o wiele lepiej. Sam Asou niestety jest dość apatyczny i zamknięty w sobie, ale nie w stopniu przesadzonym, dzięki czemu nie budzi może specjalnej sympatii, ale mimo wszystko jest całkiem sensowny. Przyjaciółki Hiny zachowują się stosownie do wieku i w sumie wiele więcej powiedzieć na ich temat się nie da, gdyż głównym zadaniem Toko i Emi jest martwienie się mentalnością Hinaty i próby wbicia jej do głowy odrobiny rozsądku, oczywiście bezskuteczne. Pod koniec jedna z nich odegra nieco bardziej znaczącą rolę, ale nawet wtedy wiele więcej na temat jej charakteru się nie dowiemy – ot, po prostu zwykła dziewczyna z problemami rodzinnymi. Ostatnimi istotnymi postaciami są znajomi Asou: Tomoki i Kizu. Nie wyjaśniono dokładnie, co łączy tych dwóch panów, natomiast biorąc pod uwagę, że mamy do czynienia z mangą autorstwa grupy CLAMP, można przypuszczać, że jest to relacja dość zażyła. Tomoki najwyraźniej doskonale zna tajemnice Asou, ale nie zamierza zdradzić ich Hinie, która się z nim zaprzyjaźnia. Udziela za to dziewczynie rad dotyczących postępowania z sąsiadem. Kizu z kolei pełni rolę niewielką, widzimy go jedynie jako milczącego towarzysza Tomokiego. I to tyle na temat postaci – jak widać, głębokich osobowości nie stanowią. Byłoby przeciętnie, gdyby nie Hinata, przez którą ocena idzie o kilka oczek w dół. W końcu mowa o głównej bohaterce.

Na fabułę składa się w zasadzie standardowy zlepek scenek obyczajowych oraz równie standardowe rozwiązanie fabuły, czyli odkrycie tajemnicy Asou połączone z dość niebezpieczną akcją, a właściwie porwaniem. Wspomniane scenki obyczajowe są całkowicie przeciętne i stanowią zestaw, który pojawia się niemal w każdym shoujo – przygotowywanie posiłków dla ukochanego, chodzenie razem na zakupy, rozmowy o niczym itd., itp. Na pewno nie jest to typowy romans, ponieważ uczucia pozostają na poziomie platonicznym, ale jednak większość zagrań się powtarza – tylko tej miłości jakoś szczególnie nie widać. Raczej przywiązanie i uwielbienie, ale to zdecydowanie nie jest to samo. Stosownie do swojego poziomu umysłowego, Hinata zachowuje się jak „zakochana” w pierwszym nauczycielu ośmiolatka, więc płomiennych uczuć raczej nie należy się spodziewać. Ciekawym zabiegiem było odniesienie się do sytuacji bohaterów w jednej z książek obrazkowych, które tak uwielbia Hina – opowiada ona historię pewnego niedźwiedzia­‑odludka i małego misia, który chce się z nim zaprzyjaźnić. Historyjka ta całkiem ładnie przeplata się z akcją mangi, jeszcze bardziej uwydatniając jej przesłanie. Podobny chwyt zastosowano w Chobits – widać panie z CLAMP­‑u lubią sprawdzone rozwiązania. Skoro już o tym mowa, manga zawodzi pod względem typowej dla autorek zabawy fabułą i stosowania ogranych rozwiązań po to, by ostatecznie odwrócić je ku zaskoczeniu czytelników. Tutaj tego zwyczajnie nie ma – całość jest całkowicie szablonowa i nie zaskakuje w żadnym punkcie. O przedstawieniu kontrowersyjnego związku nauczyciela z uczennicą i związanych z tym problemach można oczywiście zapomnieć. Mimo pewnej schematyczności podobały mi się ostatnie rozdziały Suki. Dakara Suki – okazało się, że ktoś tam jednak może mieć zwykłe przyziemne problemy, co nieźle kontrastowało z nieco naciągną sytuacją rodzinną głównej bohaterki. Chociaż ostatecznie ten zryw polano hojnie lukrem i tak liczę go jako jeden z niewielu plusów mangi. Jednak ogólnie rzecz biorąc, brakuje w tym tytule elementu, który mógłby przyciągnąć i sprawić, że warto po niego sięgnąć – chyba, że ktoś jest fanem twórczości autorek i nazwa grupy na okładce wystarczy, aby rzecz była warta przeczytania.

Strona graficzna również nie zachwyca – gdzie podział się niepowtarzalny styl, z którego słynie grupa? Za rysowanie Suki. Dakara Suki odpowiedzialna jest nie Mokona Apapa, która pracuje nad stroną graficzną najbardziej znanych mang CLAMP­‑u (xxxHOLiC, Tsubasa Reservoir Chronicle czy Magic Knight Rayearth), ale Tsubaki Nekoi. Posługuje się ona stylem o wiele prostszym – możemy zapomnieć o wydłużonych sylwetkach czy pięknych szczegółowych strojach znanych z innych mang. Dla niektórych to wada, dla innych zaleta – moim zdaniem tytuł na tym traci, bo bohaterowie prezentują się nijako także pod względem wyglądu i w gruncie rzeczy nie ma na czym zawiesić oka. Poprawne toto, niebrzydkie, ale też na pewno nie należy do ładnych. Przeciętność w najczystszym wydaniu. Rzecz jasna tła także nie uświadczymy, a jeśli już jakieś się przyplącze, to najpewniej przez przypadek.

Suki. Dakara Suki nie polecam nikomu, bo zwyczajnie szkoda czasu. Już lepiej spożytkować go, czytając po raz kolejny ulubiony tytuł albo robiąc coś konstruktywnego. Gdyby nie główna bohaterka, byłaby to przyjemna lektura na odprężenie po ciężkim dniu, ale niestety – rzeczywistość bywa okrutna. Najwyraźniej nawet najlepszym zdarzają się wpadki i za takową też należy uznać tę mangę.

Yumi, 5 września 2012

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Kadokawa Shoten
Autor: CLAMP