Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 6/10 kreska: 7/10
fabuła: 6/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 15
Średnia: 6,07
σ=0,77

Wylosuj ponownieTop 10

Attacker You!

Rodzaj: Manga
Wydanie oryginalne: 1984
Liczba tomów: 3
Tytuły alternatywne:
  • アタッカーYOU!
Tytuły powiązane:
Gatunki: Sportowe
Widownia: Shoujo; Postaci: Uczniowie/studenci; Czas: Współczesność; Inne: Realizm

Mangowy pierwowzór Pojedynku aniołów. Całkiem udana manga o rywalizacji, ambicji i siatkówce.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Nastoletnia You Hazuki spędziła większość życia na wsi, w towarzystwie dziadka. Jej ojciec, sławny pisarz, potrzebował spokoju do pracy, a obecność małego dziecka uniemożliwiała mu to. Teraz, gdy przyszła pora, aby pójść do gimnazjum, You wraca do miasta. Jest wysoka, ma sto siedemdziesiąt centymetrów wzrostu, co sprawia, że wyróżnia się z tłumu. Ktoś mógłby pomyśleć, że to plus, ale w społeczeństwie japońskim, gdzie w cenie jest kolektyw i dostosowanie się do niego, wszelkie odmienności nie pomagają w życiu codziennym. You ma jednak szczęście. Jej wysoki wzrost oraz krzepa sprawiają, że zwraca na nią uwagę trener szkolnej drużyny siatkówki. Od dawna bowiem szukał dziewczyny, która mogłaby zostać napastnikiem zdolnym przebić się przez obronę konkurencyjnej drużyny. I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie jeden problem, któremu na imię Nami.

Nami Ayase, gwiazda zespołu, od samego początku jest sceptycznie nastawiona do całkowicie „zielonej” You, która do tej pory siatkówkę widziała wyłącznie w telewizji. Nie szczędzi zatem sił, aby wyperswadować nowicjuszce chęć do gry, i zapewne osiągnęłaby zamierzony cel, gdyby nie wsparcie, jakiego udziela You dwójka ludzi – świeżo poznana przyjaciółka, Meiko, oraz So Tachiki, chłopak, który od razu wpadł jej w oko. Dzięki ich pomocy You, zamiast załamać się, postanawia pokazać, kto tu rządzi i przyjąć wyzwanie Nami. Między dziewczętami rozpoczyna się rywalizacja, przy czym obie zdają sobie sprawę, że tylko dzięki współpracy będą w stanie doprowadzić do zwycięstwa swojego zespołu. To w dużej mierze zbliża je i sprawia, że z przeciwniczek stają się przyjaciółkami. Wspólnie stawiać będą czoła kolejnym wyzwaniom na drodze ich sportowej kariery, która z drużyny gimnazjalnej poprzez liceum wiedzie ku profesjonalnym rozgrywkom.

Można by rzec, iż jest to manga o sporcie, ale będzie to pewne uproszczenie. Najważniejszym motywem jest tu rywalizacja. Początkowo pomiędzy główną bohaterką a Nami, następnie między szkolnymi zespołami, młodszymi i starszymi zawodniczkami z drużyny licealnej, a ostatecznie – pomiędzy You a Eri, uważaną za najzdolniejszą młodą siatkarkę. W dużej mierze to chęć gry z nią popycha You dalej, motywując ją do dalszych treningów, wyrzeczeń i trudów. Nasza bohaterka jest ambitna, niekiedy wręcz nazbyt ambitna, co czasami odbija się czkawką. Autorka wykorzystuje to, że siatkówka jest grą zespołową, kładąc nacisk na konieczność współpracy nawet między osobami, które za sobą nie przepadają. Większość klęsk wynika tu z nadmiernego indywidualizmu. Nie każdemu, zwłaszcza w Europie, takie przesłanie musi przypaść do gustu, dla Japończyka jednak będzie oczywiste.

Mang sportowych unikam niemal z zasady, wychodząc z założenia, że lepiej samemu kopać piłkę niż o tym czytać (dlatego też zupełnie nie interesuje mnie oglądanie sportu w telewizji). Dla Attacker You! zrobiłem wyjątek, głównie z sentymentu, bowiem anime nakręcone na podstawie tejże mangi, wyświetlane u nas jako Pojedynek aniołów, jest bez wątpienia pozycją ważną, jednym z pierwszych shoujo emitowanych w Polsce. Manga różni się od niego głównie rozmiarem – zamyka się w trzech tomikach, podczas gdy anime liczyło aż pięćdziesiąt osiem odcinków. Cóż, stare serie mają to do siebie, że wydłużało się w nich pewne sekwencje (pamiętacie Kapitana Tsubasę?). Z innych różnic można by wspomnieć o tym, że Nami ma czarne włosy (w anime – ciemny fiolet). Manga jest zwięzła, poszczególne mecze nie zajmują więcej niż kilka stron. Istotne jest również to, że wątek romantyczny jest tu zdecydowanie na drugim, a może nawet i na trzecim planie. Relacje bohaterki z Sho przypominają mi trochę te, które panowały pomiędzy postaciami z Brother, Dear Brother Ikedy. Mimo sportowego charakteru mangi, terminologia siatkarska używana jest na poziomie zrozumiałym dla laika. Pamiętać trzeba jednak, że komiks powstawał w latach osiemdziesiątych, a od tego czasu zasady siatkówki uległy pewnym zmianom (co pewnie znawcy tematu wychwycą dość szybko).

Bardzo podoba mi się kreska. Mam sentyment do oldschoolowego shoujo i nic na to nie poradzę. Jako że Attacker You! opowiada o sporcie, rysunki są dynamiczne, zaś autorka nie najgorzej radzi sobie z trudniejszymi scenami. Czasem zdarza jej się jakaś drobna anatomiczna wpadka, ale generalnie jest dobrze. Przy zastosowaniu typowych dla gatunku patentów w rodzaju kwiecistych ozdobników i dramatycznych scen, mamy jednocześnie dopracowane tła, detale wnętrz i szczegółów architektonicznych. Pustego, białego tła, jakie często pojawia się w mangach dla dziewcząt, próżno tu szukać. Na dole niektórych stron mamy fragmenty zatytułowane zbiorczo „Kurs siatkówki Jun i You”, gdzie bohaterki uczą czytelników podstaw gry. Warto zwrócić na to uwagę w kontekście faktu, że anime powstałe na bazie tejże mangi spowodowało w wielu krajach wzrost zainteresowania dziewcząt tą dyscypliną sportu.

Attacker You! mogę śmiało polecić wszystkim fanom mang shoujo, niezależnie od płci, wieku i stopnia zainteresowania sportem. Jest to po prostu dobrze narysowana i napisana historia, która, kto wie, może zachęcić kogoś do zagrania w siatkówkę, tak jak kiedyś robiło to anime. Dla starszych fanów zaś manga ta będzie pewnie podróżą sentymentalną do prapoczątków anime w naszym pięknym nadwiślańskim kraju. Początków, trzeba to przyznać, udanych. I szkoda tylko, że w czasach, kiedy jeszcze niektóre wydawnictwa sięgały po starsze tytuły, nikt nie zdecydował się wydać tej mangi w Polsce.

Grisznak, 17 lutego 2009

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Kodansha
Autor: Jun Makimura