Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

NiuCon 8 - konwent

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

9/10
postaci: 9/10 kreska: 7/10
fabuła: 9/10

Ocena redakcji

9/10
Głosów: 2 Zobacz jak ocenili
Średnia: 8,50

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 3
Średnia: 7,33
σ=0,94

Wylosuj ponownieTop 10

Ayako

Rodzaj: Manga
Wydanie oryginalne: 1972-1973
Liczba tomów: 3
Tytuły alternatywne:
  • 奇子
Widownia: Seinen; Postaci: Dzieci, Przestępcy; Rating: Nagość, Seks; Miejsce: Japonia; Czas: Przeszłość; Inne: Realizm

Epicka historia rodzinno­‑sensacyjna, rozgrywająca się w powojennej Japonii. Jedna z najlepszych realistycznych mang Osamu Tezuki.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: C.Serafin

Recenzja / Opis

Stworzona w latach 1972­‑1973 przez Osamu Tezukę manga Ayako jest pozycją pod pewnymi względami wyjątkową w jego dorobku. Choć pochodzi z najlepszego okresu w twórczości „Boga Mangi”, nie mamy tu do czynienia z opowieścią fantastyczną ani filozoficzną. Ten dramat społeczno­‑obyczajowy stanowi swego rodzaju rozliczenie autora z powojennymi latami w Japonii. Znajdziemy w nim nie tylko znakomitą historię, ale także mnóstwo cennych spostrzeżeń, która dla osób interesujących się dziejami Japonii będą niewątpliwie warte uwagi.

Akcja tej toczącej się na przestrzeni niemal dwudziestu lat mangi rozpoczyna się w 1949, kiedy z obozu jenieckiego powraca do Japonii młody Jiro Tenge, potomek starego ziemiańskiego rodu. Okazuje się jednak, że przyjazd do ojczyzny nie jest dlań końcem wszystkich nieszczęść. Przeprowadzona brutalnie na polecenie władz amerykańskich reforma rolna odebrała jego rodzinie większość posiadanych gruntów. Dla starszego brata Jiro stanowi głównie przeszkodę na drodze do odziedziczenia resztek rodzinnego majątku, zaś patriarcha rodziny, Sakuemon, patrzy na niego z niechęcią, mając pretensje, że nie poległ za cesarza, ale dał się wziąć do niewoli. Co gorsza, w domu pojawiła się nowa osoba – czteroletnia Ayako, która może być zarówno siostrą, jak i kuzynką Jiro.

W tle rodzinnego dramatu, zaczynające się powoli rozwijać wraz z przybyciem Jiro, rozgrywa się wielka i mniejsza historia, w którą główny bohater zostaje wplątany wbrew swojej woli. W czasie pobytu w obozie jenieckim został zwerbowany przez amerykański wywiad i donosił na współwięźniów. Szantażowany, zgadza się teraz na współpracę z tajnymi służbami, które prowadzą w Japonii działania zmierzające do zażegnania zagrożenia komunistycznego. Zmiażdżony przez wojnę, powoli podnoszący się z kolan kraj znajduje się cały czas na granicy kryzysu i załamania, z czego chętnie korzystają komuniści. Wplątany w działania przeciwko nim Jiro bierze udział w akcji kończącej się zamordowaniem jednego z komunistycznych przywódców. W międzyczasie odkrywa, że dziewczyną i bliską współpracowniczką ofiary była jego siostra, uwielbiana przez całą rodzinę Naoko. I tak wielka polityka miesza się z rodzinną tragedią rodu Tenge, której największą, choć całkowicie niewinną ofiarą stanie się mała Ayako.

Kreśląc szczegółowo wizerunki członków rodziny Tenge, Tezuka stworzył historię, która pod pewnymi względami nie ustępuje Buddenbrookom Tomasza Manna. Mamy tu prawdziwy epos ukazujący postawy przedstawicieli poszczególnych pokoleń. Ich wizje świata, stylu życia i podejścia do etyki oraz moralności stoją niekiedy w tak wyraźnej opozycji do siebie, że konfrontacja wydaje się nieunikniona. Ale to nie koniec. Tezuce udało się coś więcej. Nie nakreślił czarno­‑białego podziału na bohaterów dobrych i złych. Choć w Ayako występują postacie, którzy budzą bądź to sympatię, bądź niechęć czytelnika, nie znaczy to, że jedne czynią tylko dobro, a drugie są kanonicznie złe. Nawet osoba zdeprawowana potrafi dokonać czynu szlachetnego, a ktoś teoretycznie dobry – ześlizgnąć się na dno moralne. To sprawia, że ten komiks czyta się z nieodłącznie towarzyszącym napięciem i oczekiwaniem na nieoczekiwane.

Tezuka połączył w Ayako kilka gatunków, które przez cały czas przeplatają się ze sobą. Mamy dramatyczną sagę rodzinną, mamy kryminał, mamy historię szpiegowską, mamy powieść psychologiczną i epos historyczny. Wielkość autora polega na tym, że potrafił to wszystko z rzadkim talentem połączyć w jedno, nie przygniatając jednocześnie czytelnika nadmiarem wydarzeń. Chociaż Ayako jest stosunkowo długim komiksem, nie ma tu nadmiaru postaci – poza przedstawionymi na samym początku nie pojawia się zbyt wielu bohaterów. W miarę upływu lat zmieniają się oni jednak, niektórzy na lepsze, inni na gorsze. Czytelnika cały czas nurtuje zaś, jak to się wszystko skończy.

O ile w wielu swoich tytułach „Bóg mangi” pokazał, że jest fatalistą, w Ayako, mimo wielu smutnych i bolesnych wydarzeń, pozostawia bohaterom jakąś iskierkę nadziei, choćby w postaci poczucia sprawiedliwości, które nie opuszcza części z nich. I choć zakończenie zapewne nie wszystkim przypadnie do gustu, to wydaje się ono na swój sposób logiczne.

To chyba najbardziej japońska z realistycznych mang stworzonych przez Tezukę. Przez „japońskość” rozumiem tu głębokie osadzenie w realiach i historii tego kraju. Historii, dodajmy, niezbyt dobrze nam znanej. O ile osoba jakoś tam interesująca się dziejami Japonii zna pewnie przebieg drugiej wojny światowej na Pacyfiku, ma pojęcie o zamęcie ery Sengoku czy zmianach ery Meiji, to druga dekada ery Showa, którą tu pokazano, jest zwykle omijana. I choć spojrzeniu zaprezentowanemu w Ayako zapewne daleko do historycznego obiektywizmu (co widać w ewidentnie przerysowanych kreacjach Amerykanów i wyidealizowanych niekiedy portretach Japończyków, szczególnie tych bardziej lewicowych – cóż, ukąszenie heglowskie nie ominęło nawet „Boga mangi”), warto się z nim zapoznać.

Kreska w Ayako jest różnorodna. Znajdziemy tu swoisty tezukowy realizm, który pozwala czasem na drobne deformacje i nie pretenduje jeszcze do fotorealizmu, ale unika jednocześnie bardziej drastycznych przerysowań. Poza tym w końcu mamy do czynienia z komiksem pozbawionym wątków nadprzyrodzonych. Tezuka zrezygnował tutaj z obsady „aktorskiej”, w mandze nie zobaczymy zatem żadnego z bohaterów znanych z innych mang tego autora.

To dobry komiks, stanowiący swego rodzaju odpowiedź Tezuki na dzieła takich autorów, jak Emil Zola czy Tomasz Mann. Nie jest to historia tak dynamiczna jak Adolf ni Tsugu , ani tak dramatyczna jak Kirihito Sanka. Zamiast tego dostajemy znakomitą opowieść społeczno­‑obyczajową, zręcznie doprawioną elementami innych gatunków. Ayako, może poza samym wstępem, łapie czytelnika i nie puszcza aż do końca. Dlatego też polecam tę mangę wszystkim miłośnikom ambitnego oblicza komiksu japońskiego.

Grisznak, 2 czerwca 2013

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Kodansha
Autor: Osamu Tezuka