Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Vampire Knight

Tom 6
Wydawca: Waneko (www)
Rok wydania: 2011
ISBN: 97-8836-1023-72-2
Liczba stron: 188
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Yuki przez cały czas nie daje spokoju niezręczna sytuacja, w której znalazła się z Zero. Wszystko wskazuje na to, że chłopak uświadamia sobie, jakim darzy ją uczuciem, ale ona nie zamierza dopuścić do siebie myśli, że Zero mógłby się w niej zakochać. Podczas zakupów z przyjaciółką Yuki spotyka chłopca, który twierdzi, że się zgubił i „chce do mamy”. Oczywiście postanawia mu pomóc, co kończy się wpakowaniem w sam środek wampirzego przyjęcia. Nawet w tak niebezpiecznej dla siebie sytuacji główna bohaterka nie zamierza słuchać dobrych rad czy raczej poleceń osób o nieco większej inteligencji i doświadczeniu życiowym, przez co staje się świadkiem sceny, jakiej wolałaby nie oglądać (aż się ciśnie na usta: masz czego chciałaś, było robić, co przykazali). Niedługo później w zespole szkół KUROSU rozpoczynają się ferie zimowe i większość uczniów, zarówno klas dziennych, jak i nocnych, wyjeżdża do swoich domów, by spędzić trochę czasu z rodziną. Skłania to Yuki do przemyśleń na temat swojego pochodzenia i determinuje ją do rozpoczęcia poszukiwań jakichkolwiek informacji na ten temat.

W tomiku szóstym przedstawiona została także historia relacji Hanabusy Aido z Kaname, ukazując przy okazji nieco faktów z przeszłości tego drugiego, dotąd owianej tajemnicą (która, wedle moich prognoz, najprawdopodobniej wyjdzie na jaw w przeciągu kolejnych dwóch – trzech tomów). Czytelnik ma też okazję przez chwilę obserwować wzajemne relacje kilku członków nocnej klasy. Muszę przyznać, że dla mnie światełko w mrocznym tunelu tej mangi przez cały czas stanowią Aido wraz z wiceprzewodniczącym Księżycowego Internatu, Ichijo Takumą. Ci dwaj zachowują się najbardziej naturalnie ze wszystkich występujących w Vampire Knight krwiopijców, czyli po prostu odpowiednio do wieku. Reszta ekipy, wciąż i wciąż zatopiona w mroku, wypada na ich tle mało przekonująco i sprawia wrażenie wypranych z emocji. Ponadto mamy okazję odwiedzić znane dotąd jedynie z opowiadań Stowarzyszenie Łowców i poznać jego przewodniczącą. Natomiast pod sam koniec pojawia się kolejny nowy bohater, mający ogromne znaczenie dla następnych tomów mangi.

Poza treścią właściwą w tym tomiku znajdziemy krótki dodatek zatytułowany Pan Kaname i ja, po raz kolejny poświęcony Aido i opowiadający krótką historię, umiejscowioną na chwilę przed utworzeniem nocnych klas w zespole szkół KUROSU. Poza tym autorka na ostatniej stronie zamieściła króciutką i całkiem uroczą historyjkę obrazkową. Polski wydawca tradycyjnie opublikował fanarty od czytelników a tomik, tak jak poprzednio, kończy reklama Komikslandii.

Tomik szósty Vampire Knight udowadnia, jak wielki wpływ na odbiór mangi ma jej tłumaczenie. Ku mojemu zaskoczeniu i radości uległo ono wyraźnej poprawie. Sprawdziłam nawet czy to dlatego, że zmieniono tłumaczkę, ale nie. Być może zaczyna się ona dopiero rozkręcać, a może ktoś w redakcji wreszcie się obudził. Nie jest to jeszcze ten poziom, który Waneko zaprezentowało na przykład podczas tłumaczenia Paradise Kiss, o aktualnie wydawanych mangach JPF­‑u nie wspominając, ale do całkiem przyzwoitej jakości przekładu z pierwszego tomu brakuje mu niewiele. Teraz jego głównym problemem są liczne powtórzenia oraz momentami dziwna (podejrzewam, że skopiowana z języka japońskiego) składnia. Oby tłumaczenie zachowało tendencję do pięcia się w górę, bo dzięki temu Vampire Knight powraca na pozycję czytadła dobrego na wolne wieczory, które może w sposób całkiem przyjemny wypełnić czas. Chociaż nadal jestem zdania, że tytuł ten będzie strawny wyłącznie dla pań, ze szczególnym uwzględnieniem dziewcząt, które właśnie wyrosły z magical girl.

Strona czysto techniczna prezentuje się bardzo dobrze. Druk jest w całkowitym porządku, tradycyjnie użyto białego papieru, a błyszcząca okładka z tym razem wyjątkowo ładnym rysunkiem przedstawiającym Yuki i róże – raczej zachęca do lektury. Jak zawsze zaniedbano numerację stron, która pojawia się całe pięć razy. Sprawia to, że numery stron podane w spisie treści są całkowicie bezużyteczne (swoją drogą, ciekawe na jakiej podstawie je dodano? Chyba, że zachowały się z oryginalnego wydania…). Mimo lepszej jakości tłumaczenia, cenę (19,90zł) nadal uważam za zbyt wysoką – żeby jeszcze jakąś stronę kolorową dorzucono… Niemniej jeśli ktoś do tej pory kupował serię, może sięgnąć i po ten tomik bez obaw, że tłumaczenie zmieni Vampire Knight w niezamierzoną parodię samego siebie.

Yumi, 25 czerwca 2011
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Waneko 1.2010
2 Tom 2 Waneko 4.2010
3 Tom 3 Waneko 9.2010
4 Tom 4 Waneko 10.2010
5 Tom 5 Waneko 1.2011
6 Tom 6 Waneko 3.2011
7 Tom 7 Waneko 5.2011
8 Tom 8 Waneko 7.2011
9 Tom 9 Waneko 9.2011
10 Tom 10 Waneko 11.2011
11 Tom 11 Waneko 1.2012
12 Tom 12 Waneko 3.2012
13 Tom 13 Waneko 5.2012
14 Tom 14 Waneko 7.2012
15 Tom 15 Waneko 9.2012
16 Tom 16 Waneko 11.2012
17 Tom 17 Waneko 3.2013
18 Tom 18 Waneko 8.2013
19 Tom 19 Waneko 2.2014