Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

8/10
postaci: 8/10 kreska: 7/10
fabuła: 8/10

Ocena redakcji

8/10
Głosów: 5 Zobacz jak ocenili
Średnia: 7,60

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 28
Średnia: 8
σ=1,44

Wylosuj ponownieTop 10

Honto Yajuu

Rodzaj: Manga
Wydanie oryginalne: 2008-
Liczba tomów: 9+
Tytuły alternatywne:
  • Like the Beast
  • ほんと野獣
Gatunki: Komedia, Romans

Miłość od pierwszej kradzieży? Czemu nie! Romeo i Julia na (bardzo) wesoło.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: moshi_moshi

Recenzja / Opis

Policjant Tomoharu Ueda usiłuje złapać złodzieja… bielizny. Poszkodowany ich jednak dogania, zabiera zgubę i zawstydzony ucieka, podobnie jak sam przestępca. Następnego dnia nasz stróż prawa ma niespodziewanego gościa w postaci młodego yakuzy, w dodatku przyszłego szefa grupy – Akiego Goutody, który oświadcza, że zakochał się od pierwszego wejrzenia w Tomoharu. Zdziwienie mężczyzny jest ogromne, ostatecznie jednak panowie zaczynają się spotykać. Młody policjant nie ma jeszcze pojęcia, co go czeka…

Porównania do Romea i Julii są może mało oryginalne i zdecydowanie nadużywane, lecz w tym przypadku pasują naprawdę dobrze. Raz: miłość od pierwszego wejrzenia. Dwa: kochankowie są z wrogich „obozów”, bo co jak co, ale powiedzieć, że policja i yakuza się nie lubią, byłoby eufemizmem. Tak więc mamy dwóch pochodzących ze skrajnie różnych środowisk panów, których połączyła miłość. W tym momencie powinny pojawić się pierwsze przeszkody, będące początkiem trudnej i niebezpiecznej drogi bohaterów do wspólnego szczęścia na przekór wszystkim: rodzinie, władzom, losowi albo chomikowi młodszej siostry. I tak dalej. Jednakże w przypadku Honto Yajuu podobieństwa do sztuki Szekspira kończą się na tym, że panowie stoją po przeciwnych stronach barykady z napisem „prawo”, a reszta to już zupełnie inna historia, gdyż ani manga ta nie jest tragedią, ani Aki i Tomoharu nie są rozchwianymi emocjonalnie małolatami.

Jest to czystej wody komedia romantyczna ze szczególnym naciskiem na to pierwsze słowo, gdyż nawet poważniejsze momenty kończy zabawna puenta. Obserwujemy wycinki z życia… młodej pary, zaskakująco normalne i powszednie, a przy tym zdecydowanie nie nudne. To niesamowicie świeży powiew w środowisku (yaoi znaczy się), w którym niewyobrażalnie głupie intrygi, gwałty, socjopaci i przesadnie rozbudowane trójkąty romantyczne są na porządku dziennym, a bohaterowie traktują kolejne co bardziej wymyślne patologię jako coś zupełnie naturalnego. Tymczasem pani Yamamoto ucieka od typowych schematów, a nawet jeśli z nich korzysta, robi to w sposób niesamowicie zgrabny. Kolejne epizody to lekkie opowiastki skupiające się na różnych aspektach codzienności bohaterów: poznajemy ich najbliższe rodziny, trochę faktów z przeszłości, a przede wszystkim ich wspólne życie, bez przesadnie dramatycznych czy wydumanych zwrotów akcji, ale w żadnym wypadku niepozbawione iskry.

Już na pierwszy rzut oka widać, że panowie znaleźli się w dość kuriozalnej sytuacji, a ich otoczenie na pewno nie byłoby zadowolone z takiego stanu rzeczy, ale podobnie jak Tomoharu nie zajmuje się sprawami morderstw czy innych poważnych przestępstw, tak samo Aki nie trenuje pod okiem wyrachowanych i bezwzględnych zabójców. Z jednej strony może to bardzo odbiegać od stanu realnego, ale z drugiej bardzo dobrze, że autorka nie bawi się w komiks akcji, a podchodzi do całości z odpowiednią dozą rozsądku. Zresztą umówmy się – nie jest to „komiks dokumentalny” o funkcjonowaniu japońskiej mafii, a nieco absurdalna komedia romantyczna, która fakt, nadwyręża realizm, jednakże robi to w sposób absolutnie uroczy i wyjątkowo rozbrajający (oczywiście pozytywnie). Autorka serwuje czytelnikom proste, ale wyjątkowo udane żarty, które mimo pewnej powtarzalności śmieszą tak jak za pierwszym razem. Całość napisano z dużym przymrużeniem oka i należy o tym pamiętać, zabierając się za lekturę.

Honto Yajuu nie byłoby tym, czym jest, bez tak udanych postaci. Przeciwieństwa się przyciągają – to fakt, ale trzeba umieć ten motyw dobrze rozpisać, żeby nie popaść w banał. Tomoharu i Aki różnią się od siebie i to bardzo, widać to zresztą już na samym początku. Jeden z nich to spokojny, uprzejmy i mocno stąpający po ziemi introwertyk – nie znaczy to jednak, że nie daje się ponieść emocjom, choć w porównaniu do partnera i tak wypada pod tym względem wyjątkowo „blado”. W przeciwieństwie do młodego policjanta, Aki jest w gorącej wodzie kąpany, działa impulsywnie i bywa momentami niesamowicie dziecinny i porywczy. Panowie naprawdę doskonale się uzupełniają, a chociaż powyższe zestawy cech są dość standardowe, na pewno nie można nazwać bohaterów schematycznymi. Fakt, raczej wiadomo, czego się po nich spodziewać, ale nieraz potrafią zaskoczyć, oczywiście bardzo pozytywnie. Równie miło zaskoczyło mnie podejście autorki do kwestii związku obu panów, warto zaznaczyć, że w kategorii yaoi rzadkie, ale właściwe. Bohaterowie bowiem są ze sobą od samego początku i jest to fakt niepodważalny – nie ma snucia domysłów przez X rozdziałów, wyszukanych gierek, czy nawet prostej zabawy w kotka i myszkę. Aki i Tomoharu wzajemnie docierają się w związku, powoli się poznają, ale żaden z nich nie ma wątpliwości co do swoich uczuć i żadnemu z nich nie przychodzi do głowy, by sprawdzać wierność partnera, nie dręczą ich również wydumane dylematy. Oczywiście wątpliwość rzecz ludzka, ale nikt nie robi przedstawienia z niczego, a zaistniałe problemy stara się rozwiązać w jak najprostszy i rozsądny sposób.

Nieskomplikowane i pokazane w jasnych odcieniach uczucie zwykle przywodzi na myśl lekkie i niewinne opowiastki shounen ai. Jednakże dla tych, którym nie wystarczają pocałunki i trzymanie się za rączki, mam dobrą wiadomość, bo pani Yamamoto nie zrezygnowała z pokazania fizycznego aspektu związku panów. Przeciwników zaś mogę z czystym sumieniem uspokoić, bowiem nie ma się wrażenia, że sceny erotyczne wciskane są na siłę, a stanowią naturalny element całości, choć fakt faktem, Honto Yajuu spokojnie mogłoby się obyć bez nich, bo perypetie Akiego i Tomoharu są wystarczająco zabawne bez potrzeby zaglądania im do łóżka. Ale jest, jak jest, i nie ma co filozofować. Autorka nie uciekła od typowego podziału ról w związku, ale jednocześnie w żadnym momencie nie mamy do czynienia ze skrajnością i łatwo uwierzyć, że to właśnie Tomoharu jako ten dojrzalszy będzie dominował, bo pod innymi względami, takimi jak np. wiek czy postura (choć tu można polemizować), panowie są sobie równi.

Zakochanej parze towarzyszą ludzie z ich najbliższego otoczenia – rodzina i znajomi – przedstawieni w sposób niespodziewanie udany i równie bezpretensjonalny. Grupka ta nie jest duża, a na jej czele zdecydowanie stoi poważny, ale rozsądny ojciec Akiego. Autorka nawet nie zaczyna tematu ewentualnych przestępstw, jakich teoretycznie powinna dopuszczać się każda szanująca się yakuza, jednak to zdecydowanie dobrze, zwłaszcza że, jak już wspominałam, manga nie skupia się na dokumentowaniu działań policji czy grup przestępczych. Bardzo miłą odmianą jest bezproblemowe, choć na pewno również mocno podkolorowane, podejście otoczenia do faktu, iż bohaterowie są homoseksualistami – oczywiście nie wszyscy od razu muszą o tym fakcie wiedzieć, ale nikt nie robi z tego najmniejszego problemu na zasadzie „bo tak”. Bardzo dobrze dopełnia to poczucia normalności komiksu. Wracając jeszcze do postaci pobocznych – są one bardzo (w większości) sympatyczne i na pewno nie papierowe, każdy dostał odpowiednią ilość cech charakteru, by czytelnik mógł go polubić lub nie.

Styl Kotetsuko Yamamoto jest bardzo charakterystyczny i naprawdę trudno pomylić go z czymkolwiek innym. Pytanie tylko, czy wszystkim spodobają się zdecydowanie słodkie i mogące się wydawać dziecinne projekty postaci. Moje pierwsze wrażenia były średnio pozytywne, ale wystarczy się przyzwyczaić do kreski, by docenić jej porządność i przejrzystość. Autorka niekoniecznie zwraca uwagę na szczegóły, rzadko cieniuje, używa sporo rastrów, nie tworzy oszałamiająco drobiazgowego tła, ale w jej rysunkach jest coś, co przyciąga. Słowem: styl mangaczki na pewno nie rzuca na kolana, ale bardzo przyjemnie przegląda się (czytanie swoją drogą) kolejne historie jej autorstwa.

Honto Yajuu to propozycja idealna dla miłośników yaoi, którym przejadły się już wszelkiego rodzaju traumy, psychopatyczni i patologicznie zazdrośni kochankowie niewinnych jako ta lelyja kobiet bez piersi, czy wreszcie komedie niesmaczne lub po prostu głupie. Manga oferuje prostą, ale przeuroczą historię z życia niecodziennej pary, lekką, romantyczną i bezpretensjonalną, z ciepłym i dobrym poczuciem humoru. Na pierwszy rzut oka może wydawać się niezbyt efektowna, bo pozbawiona zarówno dramatycznych wzlotów i upadku, jak i sensacyjnego zaplecza, które teoretycznie mogłaby posiadać, jednak sprawdza się zdecydowanie lepiej jako spokojna, choć zdecydowanie nie nudna komedia.

Enevi, 11 maja 2013

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Kaiousha
Autor: Kotetsuko Yamamoto