Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Forum Kotatsu

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 5/10 kreska: 5/10
fabuła: 4/10

Ocena redakcji

7/10
Głosów: 3 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,67

Ocena czytelników

5/10
Głosów: 9
Średnia: 5,44
σ=1,17

Wylosuj ponownieTop 10

Cyboy

Rodzaj: Manga
Wydanie oryginalne: 2008-2009
Liczba tomów: 2
Tytuły alternatywne:
  • サイボーイ
Gatunki: Komedia, Romans
Widownia: Shoujo; Postaci: Uczniowie/studenci; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Realizm, Trójkąt romantyczny

Przystojniak z przeszłością i szara myszka z przystojniakofobią, czyli dość standardowy licealny romans.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: cathbanned

Recenzja / Opis

Kiyosumi Kujou jest jednym z najprzystojniejszych chłopaków w liceum Reinan. Ma równie przystojnego przyjaciela, z którym nigdy się nie rozstaje i razem tworzą znany każdej dziewczynie niepowtarzalny duet. Jednak życie Kujou nie zawsze było usłane różami, a z trudem utrzymywana popularność wymaga wielu poświęceń. Serca dziewcząt bowiem są jak chorągiewki na wietrze i choć dziś biją szybciej, jutro mogą być zimne jak lód. Kujou nie od zawsze był popularnym i przystojnym uczniem. Wręcz przeciwnie, z powodu częstych przeprowadzek związanych z pracą matki nieustannie był tym obcym, co utrudniało zaaklimatyzowanie się w nowym środowisku. Jedyną pociechą były dla niego książki, dlatego też dość szybko przylgnęła do niego etykietka „kujona”. Nie dbając o swój wygląd zewnętrzny, Kujou musiał stawiać czoła upokorzeniom i otwartej niechęci ze strony kolegów z klasy. Apogeum jego nieszczęścia przypadło na koniec szkoły podstawowej, kiedy wzruszony dobrocią koleżanki, wyznał jej swoje uczucia. Niestety wybrał do tego niezbyt dogodny moment, a świadkiem jego wyznania stała się cała klasa. Dziewczyna, zażenowana sytuacją, bardzo jednoznacznie odrzuciła jego uczucia. To sprawiło, że w gimnazjum Kujou postanowił przestać być nieinteresującym dla innych kujonem i o pomoc poprosił najatrakcyjniejszego chłopaka w szkole – Makiego Sagiyę. Maki, zaintrygowany całą sytuacją, zgadza się pomóc koledze, dzięki czemu zostają bliskimi przyjaciółmi. Z jego pomocą Kujou zmienia diametralnie wizerunek i do liceum przychodzi jako najbardziej odlotowy facet w całej szkole.

Z początku nie byłam przekonana do pomysłu, jaki miała autorka na tę mangę. Superprzystojniak, który w gruncie rzeczy nadal jest niepewnym siebie kujonem o dobrym sercu, to dla mnie zbyt sztampowy bohater. A jednak coś w nim jest. Maki dosłownie wytresował swojego kolegę, warunkując u niego pewne reakcje jak Pawłow warunkował swoje psy. Kujou często nie myśli i nie zastanawia się, co robi, tylko odruchowo przybiera daną pozę czy wygłasza wykutą wcześniej na blachę odpowiedź. Wiele miesięcy ciężkiej pracy i studiowania pod okiem rasowego przystojniaka sprawiły, że Kujou w niczym nie przypomina siebie sprzed kilku lat. Za każdym razem, kiedy osiągnie coś, co niegdyś było dla niego nie do pomyślenia, jest bliski łez z radości. Uważa, że przez te kilka lat naprawdę zbliżył się do ideału i tego, co uważa za „cool”. Oczywiście jako najprzystojniejszy chłopak w szkole jest rozchwytywany przez żądne popularnego mięsa dziewczęta. Niewinny Kujou wie już co prawda, że serca dziewczyn potrafią być bardzo mroczne i wrogowi nie należy życzyć kontaktów z niektórymi z nich, ale nawet on zostaje zaskoczony przez to, co go spotyka. Zwłaszcza, że sam wystawia się na ostrzał, interesując się, a jakże, szarą myszką, która panicznie boi się popularnych i atrakcyjnych mężczyzn. Jest zaskoczony tym, że istnieje istota, która najwyraźniej może mu się oprzeć, ale jako że to bohater o dobrym serduszku, bardzo pociąga go charakter dziewczyny. Żeby nie było głównemu bohaterowi za łatwo i za lekko, jego antagonistami autorka uczyniła Klubu Pięknych Chłopców. Są oni zazdrośni o popularność, jaką w szkole cieszą się Kujou i Maki, więc co jakiś czas próbują pokazać im oraz przy okazji całej szkole, że to oni powinni grać pierwsze skrzypce. Zwykle kończy się to ich sromotną porażką, ale panowie twardzi są i się nie poddają.

Interesujące w tej mandze jest zwłaszcza to, że Cyboy napisany został z perspektywy osobnika płci męskiej. Wydaje się, że jest to nietypowy zabieg jak na mangę shoujo, zwykle znacznie łatwiej mangaczkom jest pisać z punktu widzenia kobiety. Oczywiście Kujou nie ma wiele wspólnego z realnymi chłopcami w jego wieku, ale bardzo podoba mi się, że ktoś spróbował ugryźć temat od męskiej strony, nawet jeśli jest to kompletnie nierealistyczne zobrazowanie sytuacji. Oczywiście mangi czyta się głównie po to, żeby się od rzeczywistości oderwać, ale uważam, że autorka mogła się postarać nieco bardziej, aby Kujou nie był tak irytująco dobry i idealny. Brakowało mi tylko wyskakujących zza winkla wróżek rzucających czary w imię miłości.

Manga, jak się można spodziewać, pełna jest obowiązkowych dla shoujo scen i sytuacji. Są wrogowie, są rywale, są te trzecie i jest mnóstwo Niesamowicie Ważnych Przeszkód na drodze do świetlanej przyszłości bohatera i jego wybranki. Nie należy spodziewać się czegoś oryginalnego, co zwali nas z nóg. Ponadto nie da się ukryć, że w gruncie rzeczy niewiele się dzieje. Następuje oczywiście rozwój wątku romantycznego, ale też trudno uznać go za satysfakcjonujący. Cieszyłam się, że manga obejmuje jedynie dwa tomy. Obawiam się, że nie zdzierżyłabym idealnego Kujou ani rozdziału więcej.

Kreska jest tym aspektem całości, który dość trudno mi opisać. Teoretycznie panowie to zwalający z nóg młodzi bogowie, a praktycznie moim zdaniem np. nosy mają trochę krzywe. Istnieje szansa, że mniej wymagającym czytelnikom nie będzie to w najmniejszym stopniu przeszkadzać, ale ja wymagam czegoś więcej, jeśli co chwilę rzuca mi się w twarz, jacy to panowie są piękni, przystojni i idealni. Generalnie projekty postaci nie są złe, widać, że panom autorka poświęciła mnóstwo uwagi np. obdarzając ich ubrania nieprzyzwoitą ilością fałdek. Jednakże ogólnie kreska poziomem nie wykracza poza ogólnie przyjętą normę. Tła spotykamy z rzadka, w większości są one puste, czasem widzimy fragment szkoły, klasy czy domu, ale nie oszukujmy się, nie o tła w tej mandze chodzi i autorka nie uznała za stosowne postarać się o coś ponad absolutne akceptowalne minimum.

Nie da się jednak ukryć, że Cyboy coś w sobie ma. Pomimo tego, że lektura się czasem dłużyło, a główny bohater doprowadzał do zaawansowanej próchnicy, dotrwałam do samego końca i nie uznałam tego czasu za zmarnowany. To jedna z tych mang, które czyta się dla zrelaksowania szarych komórek. Nieskomplikowane, proste, lekkie i z romansem. Taki cukierek dla umysłu.

Salva, 12 czerwca 2014

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Hakusensha
Autor: Mai Nishikata