Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Mochicon - konwent

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 5/10 kreska: 6/10
fabuła: 6/10

Ocena redakcji

6/10
Głosów: 8 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,00

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 69
Średnia: 6,71
σ=1,45

Wylosuj ponownieTop 10

Hasło brzmi: Sailor V

Minako Aino najchętniej spędzałaby życie na pogaduchach z koleżankami, uganianiu się za idolami oraz grze w siatkówkę. Niestety ma na to coraz mniej czasu, od kiedy spotkała mówiącego białego kota…

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Minako Aino, energiczna i kochliwa gimnazjalistka, najchętniej spędzałaby życie na pogaduchach z koleżankami, uganianiu się za idolami oraz grze w siatkówkę. Niestety ma na to coraz mniej czasu, od kiedy spotkała mówiącego białego kota, który pilnuje jej na każdym kroku, zrzędząc i prawiąc kazania… To znaczy, dając dobre rady. To właśnie dzięki niemu dziewczyna poznała swoją ukrytą naturę – ucieleśnienie piękna i miłości, Czarodziejkę z Wenus. Teraz, przy pomocy magicznej puderniczki – a z czasem i innych ciekawych przedmiocików – jako dzielna wojowniczka w mundurku toczy bój ze złem pod postacią podstępnych demonów, „zwykłych” przestępców, a raz nawet zbzikowanego maniaka gier komputerowych…

Historia Sailor V, w przeciwieństwie do przygód jej następczyni, mieści się tylko w trzech tomach. Czyta się ją lekko, łatwo i przyjemnie, dopiero pod koniec, gdy zamaskowana bohaterka poznaje swoje przeznaczenie, robi się bardziej dramatycznie. Przedtem jednak czytelnik dowie się, jak Minako zaczęła nosić czerwoną kokardę i dlaczego kusy mundurek jest mimo wszystko bardziej praktyczny niż na przykład zbroja, zobaczy burzliwe początki współpracy Sailor V z policją, a może nawet zdoła policzyć jej „pierwsze” miłości. Przez karty mangi przewijają się też pozostałe Czarodziejki, wprawdzie nieświadome jeszcze, co je czeka w przyszłości, ale i tak miło je zobaczyć. Ponieważ jednak manga Sailor V zaczęła powstawać, kiedy jeszcze nie było mowy o Czarodziejce z Księżyca, nie obyło się bez małych nieścisłości fabularnych, takich jak tajemniczy „szef”, kontaktujący się z Minako przez długopis. Mimo wszystko takie szczegóły nie zakłócają odbioru całości. Niejednokrotnie natomiast pani Takeuchi puszcza oko do czytelnika, a to wkładając w usta wojowniczki przemowy dochodzące do granic absurdu, a to wprowadzając postać autorki romantycznej mangi, której bohaterki wyglądają dziwnie znajomo…

Właśnie, postacie. Minako i jej kociego partnera Artemisa podsumowałam już na początku, zresztą pewnie mało kto ich nie zna. Z bohaterów drugoplanowych najbardziej wybija się przebojowa pani komendant Sakurada i pomiatany przez nią podwładny, oboje reprezentujący skrajnie różne podejście do fenomenu Sailor V; nie zabraknie też tajemniczego bishounena w masce. Poza tym w otoczeniu Minako mamy typowych rodziców, typową najlepszą przyjaciółkę, a także kujona­‑maniaka w okularach jak denka od butelek. Czarne charaktery trudno brać poważnie, widząc, jakich sposobów chwytają się, by podbić świat. Bo czyż jedyną słuszną metodą nie jest zbieranie energii za pomocą komputerowej bijatyki? Albo nie, lepiej zorganizować wielki koncert, spędzić na niego tłumy… Od razu przychodzą na myśl pierwsze odcinki Sailor Moon, prawda? Choć w zasadzie powinno być odwrotnie.

Manga została narysowana bardzo „dziewczęco”, z typowymi dla Naoko Takeuchi wielkookimi buziami i prześlicznymi obrazkami na początku rozdziałów. Kreska może i wygląda niekiedy niestarannie, ale przede wszystkim jest dynamiczna i zwiewna, a wszystkie kwiatki, szlaczki i kreseczki w roli tła jeszcze potęgują to wrażenie. Postacie nie cierpią na aż taki przerost kończyn jak w Sailor Moon, a chociaż Minako najczęściej paraduje w mundurku, to jednak autorka czasem ją przebiera i to w bardzo ładne stroje. Za to twarze są do siebie podobne – dobrze, że różnią się fryzurami.

Za polskie wydanie należy się pochwała. Tomiki mają kolorową obwolutę i nie rozpadają się w dłoniach. Przekład jest lekki i zabawny jak należy, nie obfituje już tak gęsto w „kwiatki”, jakie królowały w tłumaczeniu Sailor Moon.

Komu polecić? Na pewno każdemu, komu nadal kręci się łezka w oku na wspomnienie dzielnych wojowniczek i kto chciałby się dowiedzieć, jak to się wszystko zaczęło. Miłośnicy shoujo i magical girls powinni być zachwyceni, ale cała reszta też może zerknąć – bądź co bądź mało mają do czytania…

Miya-chan, 6 września 2008

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Kodansha
Wydawca polski: J.P.Fantastica
Autor: Naoko Takeuchi
Tłumacz: Rafał Rzepka

Wydania

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 J.P.Fantastica 1.2000
2 Tom 2 J.P.Fantastica 3.2000
3 Tom 3 J.P.Fantastica 5.2000

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
Hasło brzmi: Sailor V - artykuł na Wikipedii Nieoficjalny pl
Sailor Moon: fanfiki na Czytelni Tanuki Nieoficjalny pl