Zakochałam się w tej mandze głównie dzięki wspaniałym postacią, jakim nas uraczyła autorka. I jeśli można powiedzieć, że główna bohaterka nie wyróżnia się niczym w swoim charakterze, to na pewno nie można jej nie lubić. Rain to ciekawe połączenie. Wydaje się idealny, wręcz za idealny, ale nie jest przedramatyzowany. Właściwie to jest przyczyną większości wątków komediowych. I za to kłaniam się autorce. Yuca… Mój ulubieniec. Nieszczęśliwy czarny charakter, który, o Bogowie! – ma całkiem sensowny powód by być zły. Postacie poboczne również ciekawe. Eury i Ayla podbili moje serce. Manga nie jest genialna, ale wciąga i warto ją przejrzeć. Zgadzam się całkowicie z recenzją Daję 8/10
Manga nie jest zła, kreska przeciętna. Jedyne zastrzeżenie to,że fabuła moim zdaniem trochę za bardzo się ciągnie- choć sama w sobie jest naprawdę fajnie zaplanowana.
Duży plus: czarny charakter ^^ Jak to mówią: „opowiadanie jest tak dobre jak czarny charakter”,a tu autorka odwaliła kawał dobrej roboty! Czytało się wiele mang i zwykle powód zniszczenia świata był z tego typu: bo tak… Ku mojemu zaskoczeniu nie tylko powód jest logiczny (z pewnego punktu widzenia) ale też ciekawy.
Trzyma w napięciu ale też wplatane są inne wątki jak napisała już recenzentka więc nie można się nudzić.
To chyba wszystko. Ja się świetnie bawiłam czytając immortal rain, ale jedno mnie gnębiło: miał 600 lat czekania i nadal nie zdążył się nauczyć grać porządnie na skrzypcach?!
Bohaterowie
Postacie poboczne również ciekawe. Eury i Ayla podbili moje serce.
Manga nie jest genialna, ale wciąga i warto ją przejrzeć. Zgadzam się całkowicie z recenzją
Daję 8/10
Podobieństwo
Naprawde fajne :D
Duży plus: czarny charakter ^^ Jak to mówią: „opowiadanie jest tak dobre jak czarny charakter”,a tu autorka odwaliła kawał dobrej roboty! Czytało się wiele mang i zwykle powód zniszczenia świata był z tego typu: bo tak…
Ku mojemu zaskoczeniu nie tylko powód jest logiczny (z pewnego punktu widzenia) ale też ciekawy.
Trzyma w napięciu ale też wplatane są inne wątki jak napisała już recenzentka więc nie można się nudzić.
To chyba wszystko. Ja się świetnie bawiłam czytając immortal rain, ale jedno mnie gnębiło: miał 600 lat czekania i nadal nie zdążył się nauczyć grać porządnie na skrzypcach?!