Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

4/10
postaci: 5/10 kreska: 6/10
fabuła: 4/10

Ocena redakcji

7/10
Głosów: 10 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,70

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 87
Średnia: 6,48
σ=2,03

Recenzje tomików

Wylosuj ponownieTop 10

Vampire Princess Miyu

Rodzaj: Manga
Wydanie oryginalne: 1989-2001
Liczba tomów: 10
Wydanie polskie: 2004-2005
Liczba tomów: 10
Tytuły alternatywne:
  • Kyuuketsuhime Miyu
  • 吸血姫美夕
Gatunki: Horror
Widownia: Shoujo; Postaci: Wampiry; Pierwowzór: Anime; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Magia

Mroczna i smutna historia z nutką sentymentalizmu, czy pusta fabuła narysowana ładną kreską? Zależy od wieku i dobrego smaku.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Zdarzają się mangi lepsze i gorsze. Czasem mimo słabej fabuły kreacje bohaterów sprawiają, że przymykamy oko na inne niedociągnięcia i cieszymy się opowieścią. Bywa, że gdy szwankuje kreska, akcja i dialogi korzystnie wpływają na całokształt. Nie jest to regułą, ale zazwyczaj w każdej mandze można doszukać się czegoś zabawnego, lub czegoś, co nam się wyjątkowo podoba. Zazwyczaj.

Vampire Princess Miyu jest dowodem na to, że niewiele trzeba, aby wydać mangę. Jej najsłabszym punktem jest brak fabuły. Ale po kolei: tytułowa Wampirza Księżniczka Miyu jest szesnasto – siedemnastoletnią dziewczyną, w której żyłach płynie mieszanka krwi ludzkiej i wampirzej. Jej zadaniem jest ściganie złych duchów z drugiego świata (zwanych shinma), które wybrały się na wycieczkę na Ziemię. Ona sama przenosi się do różnych szkół, w których zostaje tylko kilka dni, aż wypatrzy sobie posiłek (czyt. ładną dziewczynę). Ale nasza bohaterka robi to ze szlachetności serca, bo jej ofiary same, przytłoczone zmartwieniami, chcą opuścić ziemski padół. Ponoć Miyu jest potężna, trudno to zauważyć, ponieważ zawsze jest przy niej okryty peleryną małomówny Larva, shinma zachodu (urocze imię, nieprawdaż?). Jego umysł jest połączony z umysłem Miyu i wyczuwa jej wszystkie emocje. Oczywiście jest obrońcą dziewczyny i wspólnie wypędzają shinma z Ziemi. Ironia losu. Dobrze więc: mamy już głównych bohaterów, ale co z nimi dalej począć? Tutaj pomysłowość autorów jest dość uboga. Oczywiście będąc strażniczką odsyłającą złe duchy z powrotem do ich świata trudno leżeć na plaży albo brać udział w turnieju szachowym. Jednakże kolejne spotkania z demonami shinma można było przedstawić trochę inaczej, dodając lepsze dialogi czy urozmaicając same rysunki.

Cała historia jest opowiedziana tak chaotycznie i nieskładnie, że przeczytanie pierwszego tomu z jako takim zrozumieniem zajęło mi dwie godziny. Przez pierwszych trzydzieści stron naprawdę nie wiedziałam, co się dzieje. Kim jest ta Miyu? Skąd wziął się Larva? Czy pracują sami, czy może są jeszcze jakieś istoty wyższe? I o co, do stu diabłów, chodzi z jakąś dziewczynką, której zmarli rodzice?! Kiedy znalazła album, w którym na zdjęciach znajdowała się sama Miyu, myślałam, że w końcu się czegoś dowiem. A tu figa. Nie dowiedziałam się niczego. W takim razie po kiego grzyba pojawiła się ta dziewczyna?! Ostatecznie przydała się jedynie jako obiad. Nie lepiej było od razu przedstawić ją jako fast food zamiast próbować robić z niej drugoplanową bohaterkę, której obecność nic nie wnosi? Niestety, takich bohaterów jest w tej mandze sporo… I nie przyjmuję żadnych usprawiedliwień typu „to pierwszy tom, akcja dopiero zaczyna się rozwijać”. Tym bardziej powinien wciągnąć czytelnika, a nie sprawiać, że po pierwszych piętnastu stronach rzuci on mangę w kąt.

Przenieśmy się teraz kilka rozdziałów dalej. Wreszcie zaczyna coś się dziać, nie bardzo wiemy co, ale zawsze. Wyjaśnia się kilka spraw (trochę późno), pojawiają się nowe postacie. Niestety sposób rysowania i rozmieszczenia kadrów koszmarnie utrudnia odbiór jakichkolwiek treści w nich zawartych. Szukając pomocy w dymkach tylko stracimy czas, bo są one również nieskładne i często niewiadomego pochodzenia (być może jest to wina tłumaczenia, a jeśli tak, to przesyłam tłumaczowi „ciepły” syberyjski uścisk).

Skoro już jesteśmy przy grafice, to i na nią ponarzekam. Kiedy kilka lat temu zaczynałam swoją przygodę z rysowaniem, sądziłam, że zanim stworzę pierwszy komiks, powinnam poćwiczyć kilka rzeczy. Przede wszystkim rysowanie postaci, tła, rozmieszczenie kadrów i dymków. O kadrach i dymkach już się wypowiedziałam. Pora na danie główne, czyli sposób przedstawienia bohaterów. Jak na mój gust kreska jest bardzo przejrzysta i lekka, ale jednak zbyt uproszczona. Włosy, zarys postaci, przedmioty są zaznaczone tylko kilkoma pociągnięciami stalówki. Nie zadano sobie trudu, by skorzystać z rastrów i choć trochę zróżnicować ubrania – większość jest albo czarna albo biała. Wielokrotnie odniosłam wrażenie, że zabrakło kilku stron. Ni z tego ni z owego ktoś coś mówi, albo dochodzi do rękoczynów zupełnie bez powodu. Gdyby autorka na jedną opowieść przeznaczyła dwa, a nie jeden rozdział, wszystko byłoby klarowniejsze i czytelnik nie miałby wrażenia, że czegoś mu tu brakuje. Ach, ta oszczędność miejsca… A teraz deserek, czyli tła! A właściwie ich brak. Uważnie przekartkowałam pierwszy tom w celu policzenia kadrów, na których są tła nie będące czarnym lub białym polem. Znalazłam ich około trzydziestu, z czego tylko dwa lub trzy przedstawiają obiekty większe od ławki. A jeśli już się zdarzy jakiś widoczek, to jego duży fragment ginie gdzieś w jasności lub ciemności. W następnych tomach sytuacja trochę się poprawia, ale i tak scenografii jest jak na lekarstwo.

Wszystko to sprawia, ze manga jest trudna w odbiorze. Charaktery i zamiary poszczególnych postaci nie są jednoznacznie określone, a wiecznie smutne i cierpiące spojrzenie Miyu bywa irytujące. Te puste przestrzenie w kadrach mogą symbolizować wewnętrzne przeżycia biednej dziewczynki, której przeznaczone było stać się wampirem i teraz jej jedynym przyjacielem jest demon, itd., ale ile można?! A może fabuła jest i ma się dobrze, tylko ja jej nie dostrzegam? Może po prostu moja ignorancja mnie ogranicza i nie pozwala w pełni zrozumieć całego dramatu biednej Miyu? W każdym razie smutny i dramatyczny nastrój mangi mi się nie udzielił. Roześmiałam się wręcz, gdy zobaczyłam na okładce dopisek „Horror Manga Special”.

Według mnie Vampire Princess Miyu jest jak najbardziej pozycją dla wszystkich (którzy wytrwają w czytaniu), bez ograniczeń wiekowych. Wydanie, jak to JPF, jest ładne, z błyszczącą obwolutą, bez kolorowych stron czy wkładek.

Wiewiór, 9 maja 2007

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Akita Shoten
Wydawca polski: J.P.Fantastica
Autor: Narumi Kakinouchi
Tłumacz: Agnieszka Opałko, Rafał Rzepka

Wydania

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 J.P.Fantastica 2.2004
2 Tom 2 J.P.Fantastica 4.2004
3 Tom 3 J.P.Fantastica 6.2004
4 Tom 4 J.P.Fantastica 8.2004
5 Tom 5 J.P.Fantastica 10.2004
6 Tom 6 J.P.Fantastica 12.2005
7 Tom 7 J.P.Fantastica 2.2005
8 Tom 8 J.P.Fantastica 4.2005
9 Tom 9 J.P.Fantastica 8.2005
10 Tom 10 J.P.Fantastica 9.2005

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
Podyskutuj o Vampire Princess Miyu na forum Kotatsu Nieoficjalny pl
Vampire Princess Miyu: fanfiki na Czytelni Tanuki Nieoficjalny pl
Vampire Princess Miyu - artykuł na Wikipedii Nieoficjalny pl