Komentarze
Kuroshitsuji
- Re: Zbyt wysoko ocenione : SuiKaede : 5.01.2012 15:56:35
- Zbyt wysoko ocenione : MastaPrzymiotnik : 26.12.2011 17:06:38
- Re: Miałkie. : SuiKaede : 17.12.2011 11:33:34
- Re: Miałkie. : Easnadh : 17.12.2011 00:49:38
- Miałkie. : SuiKaede : 16.12.2011 22:57:12
- Raz wystarczy. : Bloody Fang : 4.12.2011 14:59:13
- Kuroshitsuji : Kaizokukuma : 4.12.2011 00:13:18
- Re: Polskie wydanie : Grisznak : 22.10.2011 14:56:29
- Re: Polskie wydanie : Ame : 22.10.2011 13:23:29
- Polskie wydanie : Liya : 21.10.2011 22:44:10
Zbyt wysoko ocenione
Daję Kuroshitsuji nie więcej niż 7/10 (co nie jest to kwestią uprzedzeń, tylko niezaćmionego fangerlowaniem podejścia), ale fabuła i bohaterowie uparcie ciągną ocenę w dół i momentami chodzi mi po głowie 6/10 za całość.
Fabuła- niewymagająca myślenia, niezbyt skomplikowana, umiarkowanie nowatorska, szybko traci na świeżości i pomysłowości (chociaż z tą pomysłowością to bym się kłóciła, czy kiedykolwiek ją miała, bo przypomina mi oglądane wiele lat temu „Yami no Matsuei” -czy tam nie było przypadkiem jakiegoś paktu z demonem na rogówce oka [skrzypek, którego imienia nie pamiętam]? I w podobny sposób pokrzywdzonego za młodu chłopaczka [chyba Hisoka]?), ogólnikowo wydaje mi się naciągana, a wątki yaoi są ewidentnie wprowadzone dla specyficznej odmiany odbiorcy (takiego, który zareaguje: „kyaaaa, jaki Grell jeat kawaii kiedy chce zmolestować Sebaściana”)- niestety dla mnie to nieco żenujące. Z dwojga złego już wolę te pedo podteksty Sebastian‑Ciel, przynajmniej nie są aż w takim stopniu nachalne i infantylne (a może i są). Sam humor jest typowo mangowo‑ogłupiający. Czy nienaturalna nadpobudliwość bohaterów i towarzysząca temu typowo mangowa mimika są na prawdę szczytem dowcipności? Mam poczucie humoru, ale wymuszanie go w taki sposób w jaki próbuje to robić ta seria nie tylko mnie nie śmieszy, ale praktycznie mi ubliża ;).
Bohaterowie- może gdzieś głęboko tkwi w nich niezła koncepcja, ale przemieliła się na tandetną papkę. Wszyscy wymuskani, fajni, super utalentowani, udziwnieni (na ich korzyść, ku uciesze fanów) w co najmniej kilku aspektach. Zupełnie jakby każda postać została przepuszczona przez jakąś przejaskrawioną, fanserwisową kalkę. Ich sztuczność jest wszechogarniająca i są strasznie nieprzekonujący.
Kreska- widzę błędy anatomiczne, a jednocześnie nie widzę specjalnie zaznaczonej anatomii, co zapewne równa się z brakiem wiedzy u rysowniczki. Ot, typowo średni poziom typowo mangowej kreski , a w nowszych rozdziałach nawet bardzo średni. Za to autorka całkiem zgrabnie chowa mankamenty swoich umiejętności pod ciuchami, detalami, czerniami i gradientami, wiec całość sprawia schludne wrażenie. W sumie oprawa graficzna jest najlepszym aspektem Kuroshitsuji, ale 10/10 to zdecydowana przesada.
Seriously, nie dociera do mnie fenomen tej mangi- chyba jestem na nią za stara. To, co sprawdza się świetnie jako komercyjna produkcja (w tym przypadku- ta seria) niestety, ale najczęściej nie jest wartościowym i ponadczasowym dziełem (tak jest też tym razem). Kolejnych rozdziałów nie zdzierżę i moja przygodę z tym „hitem” uważam za definitywnie zakończoną
Miałkie.
Większość się pewnie nie zgodzi, ale dla mnie ta manga jest zbyt mangowa, zbyt oderwana od rzeczywistości, by mogła mnie zainteresować. Pewnie dalej się rozkręca, jednak jak na razie postacie, fabuła i humor były tak płaskie, że zdecydowałem się dać sobie spokój z tym dziełem.
Nie dziwi mnie to, że Kuroshitsuji jest hitem wśród młodszych nastolatek – dla nich głównie jest chyba przeznaczone.Dla mnie to nuda – widziałem już wiele razy takie chwyty.. trochę mroku, dużo mangowego humoru, jakieś biszoneny, jakieś yaoi podteksty…
Kreska jest w porządku, ale raczej mnie nie zachwyciła.
Raz wystarczy.
Kuroshitsuji
Polskie wydanie
cudenko
Trudno oceniać prace, która jeszcze nie jest skończona.Wszak manga jeszcze jest wydawana.
Za postacie z charakterem i za uśmiech Sebastiana i Undertakera – 8/10.
Świetna recenzja
Plagiatem tego nie nazwę...
Kuro jest średnie. Subiektywnie patrząc. Grell i Undertaker – nieszablonowe (w sumie czy ja wiem) postacie na plus. Sebastiana nie polubiłam, Ciela jeszcze bardziej. Moja ocena to 6/10.
Nie wybaczę twórcom anime, za to manga świetna!
Sebastian – bezdyskusyjnie najlepsza męska postać jaka kiedykolwiek została wymyślona. I choć w anime było więcej fanserwisowych scen z jego udziałem (w tym np. pokazanie klaty), to jednak bardziej urzekający jest w mandze.
Myślałam na początku, że nic mnie w tej mandze nie zdziwi, ale chapter 29 zwalił z nóg. O ile dużo wcześniej mieliśmy do czynienia tylko z gagiem, który wyglądał na coś „zboczonego”, a okazał się czymś zwykłym (mam na myśli kliknij: ukryte scenę z wiązaniem gorsetu), tak tutaj droga zdobycia informacji przez Sebastiana nie pozostawiała wątpliwości. kliknij: ukryte Takiego demonicznego kochanka to ja też bym chciała, pal sześć że świetny z niego manipulant...
Tak naprawdę to trudno jest powiedzieć jednoznacznie czego się spodziewać po Kuroshitsuji. Mangaczka raz nas raczy zabawnymi sytuacjami, raz tworzy coś fanserwisowego lub „podtekstowego” (czy to kogoś zachęci, czy wręcz przeciwnie, faktem jest że wcześniej tworzyła ona mangi z gatunku shota), a raz coś, co mogliśmy uznać za dobrą okazją do żartu, okaże się krwawą rzeźnią. Mi osobiście coś takiego przypadło do gustu, mimo że czasem miewam momenty, które idealnie określa zwrot „WTF?”.
Wciągająca fabuła, przepiękna kreska, genialny główny bohater = pure love.
Tu nie tylko wyróżnia się Twoja ładna twarzyczka...
Trochę się obawiałam, że znowu się spotkam z tytułem gatunku yaoi, którego nie znoszę (Tak, jestem dziewczyną, która nie jest yaoistką!) – Wiadomo – przystojny lokaj, uroczy, MŁODY panicz…Skojarzenia jakże wskazane. Ale jak zwykle musiałam się pomylić, co tym razem wywołało u mnie pozytywną reakcję^^
Manga ma prawie same plusy – Tajemniczy, acz pociągający bohaterowie, nie zwykła kreska, mroczny, angielski klimat i humor w ramach kontrastu. Również, co tak bardzo cenię w tym tytule, są ciekawe, 'niegłupie' dialogi oraz monologi głównie odnoszące się do wierności swojego pana. Liczne porównania do zwykłych szachów czy nawet psa, dają sporo do myślenia. Chyba jedyne, co mnie trochę irytuje w Kuroshitsuji, to wspomniana przez recenzenta dłużyzna rozwijania się fabuły. Nawet jeśli nie jestem fanką super szybkiej akcji i wyjaśniania wszystkiego w jednym rozdziale, to i tak czasami, jak wyczekiwałam w końcu na coś, co 'kopnie' fabułę do przodu, kończyło się tylko na „Rany, ja chcę już konkrety!…”.
Anime, prawdę mówiąc, totalnie mnie odrzuciło. Samej się sobie dziwiłam, że dotarłam aż do 16 odcinka… kliknij: ukryte Wątek z tym pół‑psem‑pół‑człowiekiem z gołym tyłkiem na wierzchu mnie dobił – Nie zdobył mojej sympatii ani trochę ._.' Jedynie, co mi się podobało w animowanej wersji, to opening i endingi. Utwory wpadają w ucho, przyjemnie się ich słucha^^
Polecam wszystkim miłośnikom nietypowych shonenów i gothyckich klimatów – Na pewno się spodoba^^