Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Komentarze

Atak Tytanów

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    M
    MrParumiV18 12.09.2019 02:56
    Atak Tytanów po 121 rozdziale
    Czy ktoś może mi łaskawie powiedzieć, co tu się własnie odpie….?! Isayama rozwalił… mi łeb.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    Rinsey 5.09.2019 10:14
    Rozdział 121
    I pojawił się nowy rozdział, który po raz kolejny wywrócił wszystko, co wiemy. Autor jest absolutnie niesamowity, bo widać, że planował to albo od samego początku albo od naprawdę dobrych kilkudziesięciu chapterów. Ludzie zawsze będą mówić, co chcą, ale dla mnie to zawsze będzie jedna z najlepszych mang, jakie powstały.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    C.Serafin 7.08.2019 00:03
    Shingeki no Evangelion rozdział 120
    Od dawna nie czytałem Ataku Tytanów z takimi wypiekami na twarzy. Zamiast trwającej jeszcze chwilę temu wielkiej bitwy o wszystko dostajemy bowiem rozdział o dwóch zdeterminowanych braciach stających wspólnie przed Założycielem, czyli źródłem mocy tytanów. I choć teoretycznie nie dzieje się wiele, to każda scena jest pełna napięcia i kluczowych informacji. A teraz spojlery!
     kliknij: ukryte 

    Efektem tego są wydarzenia z kolejnych tomów Ataku Tytanów. Tak się kończy bezmyślne korzystanie z niemalże boskich zdolności do których się nie dorosło i których się ani przez chwilę nie rozumiało. Dwoma tysiącami lat bezsensownego okrucieństwa i ludobójstwa.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    odpowiedzi: 7
    GLASS 6.07.2019 19:36
    Rozdział 119
    Przepraszam, co?  kliknij: ukryte  Zakończyć rozdział w takim momencie to zbrodnia…
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    odpowiedzi: 1
    I. 8.09.2018 22:15
    Spoiler z rozdziału 109
     kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    Lenneth 6.03.2018 20:43
    Albo mam omamy, albo znowu jest lepiej
    Dzięki za komentarz poniżej, bo dał mi pretekst, żeby po raz kolejny usiąść do tej mangi i spróbować zmęczyć najnowsze rozdziały. Doczytałam 94­‑102, męcząc się przy tym znacznie mniej, niż zakładałam.

    Fakt, najpierw musiałam spędzić trochę czasu na SnK Wiki. Mangaka może i ma spójną, ciekawą koncepcję świata przedstawionego, układanka ładnie zazębia się w całość, jestem pod wrażeniem i w ogóle, ale bogowie, jak koszmarnie, chaotycznie była wcześniej ta układanka wykonana. Flashbacki, przeskoki w miejscu i czasie, multum nowych postaci, ściany tekstu. To jakby dać człowiekowi puzzle, na każdym z nich masa informacji do przetrawienia, wydzielać je czytelnikowi raz na jakiś czas i oczekiwać, że ten będzie je składał z pamięci i na wyrywki. Jak to ktoś napisał w komentarzach do drugiej serii anime: „gubienie widza w żadnym razie nie świadczy o geniuszu; jest dokładnie przeciwnie”.

    Kudosy dla ludzi z Wiki, że im się chciało te puzzle układać. W każdym razie znowu wiem, co się dzieje, akcja zaczęła litościwie rozgrywać się we względnie stałym miejscu i czasie, retrospekcje dotyczyły już poznanych postaci i były łatwe do osadzenia w fabule, same kadry też jakby klarowniejsze – i rany, od razu znacząco lepiej się toto czyta.

    Eren faktycznie fajniejszy, aż nasuwa mi się skojarzenie z timeskipem z FFXV, także w wyglądzie głównego bohatera.

    Na tle tego, jak manga ssała wcześniej, dużo rzeczy przypadło mi do gustu, ale najbardziej chyba pełna napięcia  kliknij: ukryte 

     kliknij: ukryte 

    To napisawszy… pomału zaczynam wierzyć, że to naprawdę „diabeł” zesłał im tę moc tytanów, bo po 102 rozdziale nie mam pojęcia, czy i jak ten świat kiedykolwiek wyplącze się wojen, nienawiści i mordowania rzesz ludzi na prawo i lewo.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    odpowiedzi: 2
    Auxxx 10.02.2018 23:34
    Nie no, ostatnie rozdziały wymiatają. To jak się wyrobił Eren i kim jest obecnie to rewelacja. Jedna z najbardziej irytujących postaci jest obecnie jedną z najlepszych.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    Nanami 1.09.2017 23:16
    Opinia po dogonieniu do 96. rozdziału
    Wiele lat temu czytałam tę mangę, a że wtedy było do około 54. rozdziału, to tyle wtedy pochłonęłam – jest to mniej więcej moment, w którym kończy się obecny drugi sezon anime. Potem… jakoś odpadłam. Z perspektywy tego czasu mogę powiedzieć, że po prostu Shingeki no Kyojin to świetna manga, jeśli czyta się ją, mając dużo rozdziałów do połknięcia na raz – potrafi naprawdę wciągnąć i gna od tajemnicy do tajemnicy i trudno się oderwać. Jednocześnie, jeśli trzeba czekać na kolejny rozdział… zmienia się na bardzo ciężkostrawną. Ogrom wątków, złożoność, wiele nowinek, a przede wszystkim to, że każdy nowy wątek trwa bardzo wiele rozdziałów… powoduje, że zanim się on zakończy to czytelnik się męczy i męczy i mało co pamięta z poprzednich informacji. To nie pomaga.
    Kreska z pewnością się poprawiła na przestrzeni tylu rozdziałów. Acz pewna prawidłowość jest zachowana – czyli postaci w statyce obecnie wyglądają okej, natomiast sceny ruchu, dynamiczne, czy tła są… no cóż, nie rozpieszczają.
    Co jednak jest absolutnie niesamowite w tej serii, to świat przedstawiony. Z pozoru prosty – ostatki ludzkości żyjące za wielkim murem, oblężone przez bezmózgie tytany, których jedynym celem jest zeżarcie ludzkości. I to wystarcza, by stworzyć niesamowity klimat, w którym ludzkość walczy o przetrwanie i jest absolutnie przyparta do muru. Świat sam w sobie całkiem spójny, ciekawy, nikt nie mógłby narzekać, gdyby tak właśnie było. A potem… a potem dzieją się rzeczy niesamowite. Otóż autor mówi – nie, oj nie. Ja wam pokażę, jak bardzo się mylicie. Nie po to wam podrzucałem wskazówki, by na tym poprzestać. Ja wam pokażę, że sytuacja nie była wcale taka beznadziejna – zawsze może być gorzej. Tu wiele rzeczy ma wytłumaczenie. I tutaj chyba nastąpił rozłam w fandomie, bo klimat się diametralnie zmienia… Ja sama mam mieszane odczucia. Z jednej strony – mają rozmach; z drugiej – ogromny dysonans między tym, co obecnie prezentowane było, a tym, co zostaje ujawnione.
     kliknij: ukryte 
    I pierwszy tom nigdy już nie będzie taki sam… ciekawe tylko kiedy wreszcie w najnowszej akcji pojawi się Eren i spółka? Od wielu rozdziałów nic o nich nie było słychać, a „timeskip” był potężny… Mam nadzieję, że dotrwam chociaż do tego momentu, bo obawiam się, że znów „odskoczę” od tej mangi na dłuższy czas, by potem pożreć ją w całości. Bo jest dobra, naprawdę dobra. Niesamowicie zaskakująca. Bezwzględna i okrutna. A przy tym logiczna.
    Na początku dawałam jej 9/10, potem jak zwolniło tempo, to 6/10. Ale teraz myślę, że jakieś 7,5/10.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    odpowiedzi: 1
    Lenneth 9.12.2016 16:54
    Uch
    Powoli tracę cierpliwość do tej mangi. Nie wiem, co gorsze: koślawo narysowane sceny akcji i takie przeskoki, że czasem nie wiadomo, co jest grane, czy ściany, ściany, ściany tekstu z ostatnich rozdziałów, tych flashbackowych. Nawet nie przypuszczałam, że teoretycznie spektakularne zwroty akcji i wyjaśnienia można podać w taki sposób, że muszę czytać sobie dialogi na głos, żeby móc w ogóle się na nich skupić.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    odpowiedzi: 2
    WcaleNieSpike 15.11.2016 16:52
    Tak jak niektórzy pisali, recenzja chyba trochę za wcześnie. Zwłaszcza że ostatnie chaptery odpowiedziały na bardzo dużo pytań które fani mieli właściwie od początku mangi.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    wer 19.08.2015 13:20
    Zdecydowanie za wcześnie wyszedłeś z tą recenzją, bo uznałeś za wadę sprawę z dzieciństwem, które będzie pewnie wyjaśnione. Ala eksperyment na Erenie, który miał problemy emocjonalne, czy coś takiego, tak jak wielu uważało, że Mikasa jest za silna z niewiadomych powodów, a autor mangi do tego wrócił, więc to wszystko jest zaplanowane i ma logiczne wyjaśnienie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    Twelve 16.12.2014 01:26
    Ciekaw jestem co planuje Kenny, w końcu wiemy o nim tylko tyle, że  kliknij: ukryte  Z chaptera na chapter mamy coraz więcej pytań, a odpowiedzi prawie żadnych, ewentualnie jakieś cząstkowe, które nie za wiele mówią. Mogliby zakończyć już te polityczne podchody i zacząć rozwiązywać te wszystkie niewyjaśnione wątki. Jest tak wiele zagadek, a autor wciąż pakuje tutaj więcej i więcej…

    Jeszcze mam taką mało teorię, która może kogoś zaciekawi.  kliknij: ukryte 



    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    odpowiedzi: 1
    T80NC31 15.12.2014 02:39
    Atak Tytanów TOM 3 (c:
    Czyta się świetnie, aczkolwiek boli fakt że słowa nie mieszczą się w dymkach. Papier i jakoś druku jak w poprzednich dobra, klej dobrze trzyma, obwoluta ok. Akcja to praktycznie przekonanie dowództwa że Eren nie jest wrogiem (w wielkim skrócie) oraz rozpoczynanie misji „weź i przynieś”. Druga sprawa jak to jest że manga została wydana w października, a na półki Empika trafiła dopiero pod koniec grudnia, serdeczny palec dla tej księgarni.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    odpowiedzi: 1
    Twelve 11.10.2014 22:32
    Czyli ten klucz  kliknij: ukryte , jeżeli się mylę to niech ktoś mnie oświeci.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    odpowiedzi: 6
    Kanivaru 7.10.2014 01:52
    62 rozdział
    Co się właśnie stało????????//
    W każdym razie ostatnio same zwroty akcji i chociaż co miesiąc czekam na nowy rozdział, to za każdym razem trzęsę portkami na to co się zaraz stanie, bo niczego nie można się spodziewać a nawet jeśli, to Isayama już dba o to by podać to w jak najbrutalniejszy sposób.
    Dziękuję.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    odpowiedzi: 1
    T80NC31 4.10.2014 04:19
    Atak Tytanów TOM 2 :-)
    Sporo czasu minęło od wydania pierwszego tomu. Zastanawia mnie czy, aby na pewno tłumaczy to pan D. Wulgaryzmy są umiejętnie używane. Obwoluta jest z cieńszego papieru przez co zdążyła się już zniszczyć. Ogólnie nie rozumiem czemu obwoluta tomu 2 jest gorsza, może tom pierwszy się dobrze nie sprzedał idk. Historia jest niesamowita, budzi nadal emocje lekturą jest dość krótka i spokojne przeczytanie całości zajmuje około 30­‑35 minut. Mam tylko cichą nadzieje że następny tom ukaże się szybciej.
    Odpowiedz
  • Avatar
    Pl
    T80NC31 28.08.2014 01:33
    Atak Tytanów TOM 1 [-:
    Bardzo się cieszę z zakupu. Tłumaczenie dobre, wydanie i format ok. Trochę boli przesuwanie premiery drugiego tomu. Tomik miał się ukazać w na początku sierpnia, później pod koniec, a ostatecznie ma mieć premierę 4 września, co trochę boli (bo premiera według polityki JPF to wysłanie do sklepów oraz osób zamawiających pre­‑older)tym bardziej jak się kupuje w empiku.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    Sajo 18.08.2014 13:01
    Nuda
    Cała akcja z tytanami do tej pory była mocno napięta.
     kliknij: ukryte 
    I o ile na brak akcji nie możemy narzekać nawet teraz, to brakuje mi tu czegoś… brakuje mi smaczków.  kliknij: ukryte 
    Cała ta wojna  kliknij: ukryte 
    Liczę na to, że to się zmieni w następnych chapterach, a cała ta saga, która teraz trwa, szybko się zakończy.
    Odpowiedz
  • Avatar
    Pl
    odpowiedzi: 10
    Sezonowy 15.06.2014 14:12
    Tłumaczenie, dialogi
    Trzymam w ręku pierwszy tom polskiego wydania i zastanawiam się nad tym, w jaki sposób pracuje umysł tłumacza przekładającego na język polski japońskie nazewnictwo, jeśli nie bierze pod uwagę funkcjonalności takiego przekładu. Czy próbował czytać na głos tekst, który będzie umieszczany w dymkach i zastanawiał się nad tym, czy w dosłownym przekładzie słowa i zdania będą brzmiały naturalnie? Mam co do tego duże wątpliwości. Podam jeden, z mego punktu widzenia najbardziej irytujący przykład.

    Nazwa sprzętu umożliwiającego dokonywanie skoki i ataki z powietrza została przetłumaczona jako „sprzęt do manewrów przestrzennych”. Niby nic, czyta się bez problemu i wiadomo o co chodzi, ale w języku polskim ta nazwa to aż trzydzieści liter! Zajmuje przynajmniej połowę dymka, w którym zostaje użyta. A spróbuj włożyć ją w usta postaci, która wydaje komendy w boju. „Szybko! Podaj mi mój sprzęt do manewrów przestrzennych!” albo „Mój sprzęt do manewrów przestrzennych nie działa!” Czy to brzmi naturalnie? Nie. Dla porównania: w angielskim tłumaczeniu brzmi znakomicie: „3D gear”. Nie można było w skrócie nazwać tego sprzętu po prostu Sprzętem, przez duże S, zwłaszcza w dialogach? Tym bardziej, że chodzi o terminologię wojskową, gdzie skróty i uproszczenia są podstawą funkcjonalności języka? Do starszego sierżanta sztabowego nikt nie zwraca się per „panie starszy sierżancie sztabowy” tylko „panie sierżancie”.

    Albo komenda nakazująca ruszanie do boju: „rozpocząć manewry przestrzenne!”, zamiast zwykłego „do ataku!” Może i dobrze wygląda w podręczniku taktyki, ale w ustach dowódcy, na polu bitwy? („Przepraszam, panie starszy sierżancie sztabowy, bo nie dosłyszałem ostatniego słowa: to jakie manewry mamy rozpocząć?”)

    Moje negatywne wrażenie w trakcie czytania dodatkowo potęgowała ogólna „niepotoczność” języka używanego przez bohaterów i kanciastość zdań sprawiających wrażenie, jakby poświęcono im za dużo uwagi w procesie tłumaczenia, przez co stały się przekombinowane i straciły naturalną lekkość zwyczajnej mowy, przede wszystkim w ustach dzieci i nastolatków. Chwilami naprawdę trudno się czyta zdania, które już pojedynczo sprawiają wrażenie dziwnie kanciastych, a już gdy układają się w dialog brzmią wręcz nienaturalnie. Jestem przekonany, że czytanie na głos, tego co się napisało, bardzo pomogłoby w pisaniu i tłumaczeniu dialogów. Może następnym razem?
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    Lenneth 6.11.2013 17:35
    Im dalej, tym lepiej
    Początkowo byłam skłonna dać „Shingeki no Kyojin” 3 punkty na 10 możliwych. W miarę lektury kolejnych tomów ocena systematycznie rosła, aż dojechała do 7/10 – i niewykluczone, że jeszcze wzrośnie, ale to już zależy od dalszych pomysłów autora.

    Dwie rzeczy, które w tej mandze z pewnością trzymają poziom, to dynamiczne, widowiskowe walki oraz fabuła, obfitująca w nieustanne, naprawdę nieprzewidywalne, a przez to ciekawe zwroty akcji. Świat przedstawiony, początkowo pełen dziur, z czasem zaczyna nabierać wewnętrznej logiki: wyjaśnia się chociażby kwestia budowy olbrzymich murów. Oczywiście, naciągane elementy, jak na przykład nadludzka odporność bohaterów i ich wierzchowców na zmęczenie, występują nadal, ale nie jest to nic, na co w shounenie nie można by przymknąć oka.

    Nierówne są natomiast kreska, kadrowanie i po części również sposób prowadzenia fabuły. Pierwsze dwa­‑trzy tomy wołają pod tym względem o pomstę do nieba. Anatomia zwierząt i ludzi leży i kwiczy; ci ostatni są narysowani tak koślawo, że miałam poważne trudności z rozróżnianiem poszczególnych postaci drugoplanowych. Sam układ kadrów w scenach walki oraz poszarpana chronologia wydarzeń do spółki z mało czytelnie wprowadzanym retrospekcjami sprawiają, że gdyby nie znajomość serialu, miałabym również problem z załapaniem, co dzieje się w poszczególnych scenach. Z czasem bardzo się to poprawia. Zdeformowani – celowo i z bardzo dobrym efektem – pozostają wyłącznie szeregowi tytani.

    Na chwilę obecną nie mogę dać tej serii wyższej noty głównie ze względu na bohaterów. Owszem, jest ich wielu i każdy jakoś się wyróżnia, ale nie są to żadne porywające osobowości o skomplikowanych motywacjach. Eren, jak na głównego bohatera shounena przystało, wciąż wyciera sobie twarz naiwnymi ideałami (w jego przypadku: zemstą za wszelką cenę), dużo krzyczy, a przede wszystkim najczęściej najpierw robi, dopiero później myśli (o ile w ogóle), choć w ostatnich tomach zaczął jakby częściej panować nad wybuchowym temperamentem i używać głowy. O Arminie można powiedzieć właściwie tylko tyle, że jest inteligentny i oddany przyjaciołom. Dziwię się natomiast sama sobie, jak bardzo odpowiada mi Mikasa, zwłaszcza że z reguły nie przepadam za postaciami, które budują swoje życie wyłącznie na cudzym życiu. Niemniej jednak, 95% żołnierzy tak mocno dostaje od tytanów w tyłek, że dobrze jest mieć przynajmniej jedną postać, na którą można liczyć podczas walki. Z tego samego powodu polubiłam Leviego, choć jego również ze względu na charakter – mam słabość do postaci, nazwijmy to, honorowych, ale szorstkich w obyciu.
    Wrogowie… wrogowie są dobrzy o tyle, że świetnie mi się ich nienawidzi jako zdrajców, szpiegów i morderców. Mam tylko nadzieję, że autor mangi doda im w końcu jakieś wiarygodne motywy postępowania.

    Na koniec moja prywatna sugestia dla wszystkich, którzy zaczęli od obejrzenia anime, teraz pragną poznać ciąg dalszy, a nie są przy tym zapalonymi maniakami tytułu: zacznijcie od rozdziału 32., w którym rozpoczyna się walka z  kliknij: ukryte . Wcześniejsze wydarzenia pokrywają się z anime, a ich przewidywalność oraz początkowo paskudna kreska sprawiają, że przedzieranie się przez setki stron bardziej męczy, niż bawi. Od miejsca w którym urywa się serial, jest już tylko ciekawiej i lepiej.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    Ali99 27.09.2013 19:15
    Tajemnica za tajemnicą
    Bohaterowie są „prawdziwi”, mianowicie mają cechy ludzkie i rzeczywiste, reagują jak prawdziwy człowiek, czego w wielu mangach brak.  kliknij: ukryte 
    Wraz z rozwojem akcji, która na samym początku wydawała się prostą koncepcją, czytelnik dostaje zestaw nierozwiązanych pytań w zatrważającej ilości. Pojawiają się kolejne szokujące i kompletnie nie dające się przewidzieć wydarzenia. Opad szczęki gwarantowany. Myślę, że autor z całą pewnością ma już cały schemat mangi w głowie, opracowany w najdrobniejszych szczegółach.
    Ode mnie póki co 8/10, bo nie lubię przeładowania tajemnicami bez żadnych odpowiedzi.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    odpowiedzi: 7
    Haido_Hyde 26.09.2013 17:31
    Pytanie o jakość dalszych ttomów.
    Mam pytanie do bardziej obeznanych w tym tytule i którzy są w miarę na bieżąco. Jestem obecnie po 4 tomach. Jak z poziomem serii w dalszych tomach?
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    odpowiedzi: 10
    FinnMacCool 28.08.2013 22:11
    Recenzja? Seriously?
    Ktoś mi wyjaśni po kiego grzyba recenzować mangę po 6 tomach, a która w tym momencie ma 11? I może równie dobrze mieć 20­‑30? To jak ocenianie obrazu malarza, który pokrył farbą tylko część płótna, a reszta pozostaje biała.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    Sajo 18.06.2013 20:49
    Fabuła
    Przez całe 46 rozdziałów które do tej pory wyszły
    miałem wrażenie,że cała fabuła i świat przedstawiony są
    bardzo dobrze przemyślane przez autora i ma on już ogólny plan na wszystkie wydarzenia aż do samego końca mangi.
    Początkowo sam koncept wydawał mi się zaledwie ciekawy,z czasem jednak fabuła i ogólnie świat wykreowany przez autora wydawał mi się po prostu…przemyślany(sorki że się powtarzam),a to za sprawą smaczków pojawiających się przez całą serie…w przeciwieństwie do innych serii,tutaj wydarzenia nie rozgrywają się za naszymi plecami,niektórych z nich jesteśmy świadkami i dostajemy co do nich liczne wskazówki,ale zwyczajnie jesteśmy zbyt głupi by je zrozumieć i domyślić się co chce nam przekazać autor.
    Przykład?
     kliknij: ukryte 
    I oczywiście liczne zaskakiwanie czytelnika,a tego jest
    nawet za dużo by wymienić.
    Dosyć ciekawym motywem jest motyw trzech murów i życia za nimi,choć one same wydają się być dosyć ciekawe.
    Jedyną wadą mangi jest to że wychodzi co miesiąc.
    Śledzę na bieżąco.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    EvanTBG 21.04.2013 22:47
    +/-
    Mało takich mang a szkoda chociaż ta akurat nie przemawia do mnie,
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime