Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Nejiro 8 - konwent

Komentarze

Atak Tytanów

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    M
    odpowiedzi: 1
    Lenneth 9.12.2016 16:54
    Uch
    Powoli tracę cierpliwość do tej mangi. Nie wiem, co gorsze: koślawo narysowane sceny akcji i takie przeskoki, że czasem nie wiadomo, co jest grane, czy ściany, ściany, ściany tekstu z ostatnich rozdziałów, tych flashbackowych. Nawet nie przypuszczałam, że teoretycznie spektakularne zwroty akcji i wyjaśnienia można podać w taki sposób, że muszę czytać sobie dialogi na głos, żeby móc w ogóle się na nich skupić.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    odpowiedzi: 2
    WcaleNieSpike 15.11.2016 16:52
    Tak jak niektórzy pisali, recenzja chyba trochę za wcześnie. Zwłaszcza że ostatnie chaptery odpowiedziały na bardzo dużo pytań które fani mieli właściwie od początku mangi.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    wer 19.08.2015 13:20
    Zdecydowanie za wcześnie wyszedłeś z tą recenzją, bo uznałeś za wadę sprawę z dzieciństwem, które będzie pewnie wyjaśnione. Ala eksperyment na Erenie, który miał problemy emocjonalne, czy coś takiego, tak jak wielu uważało, że Mikasa jest za silna z niewiadomych powodów, a autor mangi do tego wrócił, więc to wszystko jest zaplanowane i ma logiczne wyjaśnienie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    Twelve 16.12.2014 01:26
    Ciekaw jestem co planuje Kenny, w końcu wiemy o nim tylko tyle, że  kliknij: ukryte  Z chaptera na chapter mamy coraz więcej pytań, a odpowiedzi prawie żadnych, ewentualnie jakieś cząstkowe, które nie za wiele mówią. Mogliby zakończyć już te polityczne podchody i zacząć rozwiązywać te wszystkie niewyjaśnione wątki. Jest tak wiele zagadek, a autor wciąż pakuje tutaj więcej i więcej…

    Jeszcze mam taką mało teorię, która może kogoś zaciekawi.  kliknij: ukryte 



    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    odpowiedzi: 1
    T80NC31 15.12.2014 02:39
    Atak Tytanów TOM 3 (c:
    Czyta się świetnie, aczkolwiek boli fakt że słowa nie mieszczą się w dymkach. Papier i jakoś druku jak w poprzednich dobra, klej dobrze trzyma, obwoluta ok. Akcja to praktycznie przekonanie dowództwa że Eren nie jest wrogiem (w wielkim skrócie) oraz rozpoczynanie misji „weź i przynieś”. Druga sprawa jak to jest że manga została wydana w października, a na półki Empika trafiła dopiero pod koniec grudnia, serdeczny palec dla tej księgarni.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    odpowiedzi: 1
    Twelve 11.10.2014 22:32
    Czyli ten klucz  kliknij: ukryte , jeżeli się mylę to niech ktoś mnie oświeci.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    odpowiedzi: 6
    Kanivaru 7.10.2014 01:52
    62 rozdział
    Co się właśnie stało????????//
    W każdym razie ostatnio same zwroty akcji i chociaż co miesiąc czekam na nowy rozdział, to za każdym razem trzęsę portkami na to co się zaraz stanie, bo niczego nie można się spodziewać a nawet jeśli, to Isayama już dba o to by podać to w jak najbrutalniejszy sposób.
    Dziękuję.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    odpowiedzi: 1
    T80NC31 4.10.2014 04:19
    Atak Tytanów TOM 2 :-)
    Sporo czasu minęło od wydania pierwszego tomu. Zastanawia mnie czy, aby na pewno tłumaczy to pan D. Wulgaryzmy są umiejętnie używane. Obwoluta jest z cieńszego papieru przez co zdążyła się już zniszczyć. Ogólnie nie rozumiem czemu obwoluta tomu 2 jest gorsza, może tom pierwszy się dobrze nie sprzedał idk. Historia jest niesamowita, budzi nadal emocje lekturą jest dość krótka i spokojne przeczytanie całości zajmuje około 30­‑35 minut. Mam tylko cichą nadzieje że następny tom ukaże się szybciej.
    Odpowiedz
  • Avatar
    Pl
    T80NC31 28.08.2014 01:33
    Atak Tytanów TOM 1 [-:
    Bardzo się cieszę z zakupu. Tłumaczenie dobre, wydanie i format ok. Trochę boli przesuwanie premiery drugiego tomu. Tomik miał się ukazać w na początku sierpnia, później pod koniec, a ostatecznie ma mieć premierę 4 września, co trochę boli (bo premiera według polityki JPF to wysłanie do sklepów oraz osób zamawiających pre­‑older)tym bardziej jak się kupuje w empiku.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    Sajo 18.08.2014 13:01
    Nuda
    Cała akcja z tytanami do tej pory była mocno napięta.
     kliknij: ukryte 
    I o ile na brak akcji nie możemy narzekać nawet teraz, to brakuje mi tu czegoś… brakuje mi smaczków.  kliknij: ukryte 
    Cała ta wojna  kliknij: ukryte 
    Liczę na to, że to się zmieni w następnych chapterach, a cała ta saga, która teraz trwa, szybko się zakończy.
    Odpowiedz
  • Avatar
    Pl
    odpowiedzi: 10
    Sezonowy 15.06.2014 14:12
    Tłumaczenie, dialogi
    Trzymam w ręku pierwszy tom polskiego wydania i zastanawiam się nad tym, w jaki sposób pracuje umysł tłumacza przekładającego na język polski japońskie nazewnictwo, jeśli nie bierze pod uwagę funkcjonalności takiego przekładu. Czy próbował czytać na głos tekst, który będzie umieszczany w dymkach i zastanawiał się nad tym, czy w dosłownym przekładzie słowa i zdania będą brzmiały naturalnie? Mam co do tego duże wątpliwości. Podam jeden, z mego punktu widzenia najbardziej irytujący przykład.

    Nazwa sprzętu umożliwiającego dokonywanie skoki i ataki z powietrza została przetłumaczona jako „sprzęt do manewrów przestrzennych”. Niby nic, czyta się bez problemu i wiadomo o co chodzi, ale w języku polskim ta nazwa to aż trzydzieści liter! Zajmuje przynajmniej połowę dymka, w którym zostaje użyta. A spróbuj włożyć ją w usta postaci, która wydaje komendy w boju. „Szybko! Podaj mi mój sprzęt do manewrów przestrzennych!” albo „Mój sprzęt do manewrów przestrzennych nie działa!” Czy to brzmi naturalnie? Nie. Dla porównania: w angielskim tłumaczeniu brzmi znakomicie: „3D gear”. Nie można było w skrócie nazwać tego sprzętu po prostu Sprzętem, przez duże S, zwłaszcza w dialogach? Tym bardziej, że chodzi o terminologię wojskową, gdzie skróty i uproszczenia są podstawą funkcjonalności języka? Do starszego sierżanta sztabowego nikt nie zwraca się per „panie starszy sierżancie sztabowy” tylko „panie sierżancie”.

    Albo komenda nakazująca ruszanie do boju: „rozpocząć manewry przestrzenne!”, zamiast zwykłego „do ataku!” Może i dobrze wygląda w podręczniku taktyki, ale w ustach dowódcy, na polu bitwy? („Przepraszam, panie starszy sierżancie sztabowy, bo nie dosłyszałem ostatniego słowa: to jakie manewry mamy rozpocząć?”)

    Moje negatywne wrażenie w trakcie czytania dodatkowo potęgowała ogólna „niepotoczność” języka używanego przez bohaterów i kanciastość zdań sprawiających wrażenie, jakby poświęcono im za dużo uwagi w procesie tłumaczenia, przez co stały się przekombinowane i straciły naturalną lekkość zwyczajnej mowy, przede wszystkim w ustach dzieci i nastolatków. Chwilami naprawdę trudno się czyta zdania, które już pojedynczo sprawiają wrażenie dziwnie kanciastych, a już gdy układają się w dialog brzmią wręcz nienaturalnie. Jestem przekonany, że czytanie na głos, tego co się napisało, bardzo pomogłoby w pisaniu i tłumaczeniu dialogów. Może następnym razem?
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    Lenneth 6.11.2013 17:35
    Im dalej, tym lepiej
    Początkowo byłam skłonna dać „Shingeki no Kyojin” 3 punkty na 10 możliwych. W miarę lektury kolejnych tomów ocena systematycznie rosła, aż dojechała do 7/10 – i niewykluczone, że jeszcze wzrośnie, ale to już zależy od dalszych pomysłów autora.

    Dwie rzeczy, które w tej mandze z pewnością trzymają poziom, to dynamiczne, widowiskowe walki oraz fabuła, obfitująca w nieustanne, naprawdę nieprzewidywalne, a przez to ciekawe zwroty akcji. Świat przedstawiony, początkowo pełen dziur, z czasem zaczyna nabierać wewnętrznej logiki: wyjaśnia się chociażby kwestia budowy olbrzymich murów. Oczywiście, naciągane elementy, jak na przykład nadludzka odporność bohaterów i ich wierzchowców na zmęczenie, występują nadal, ale nie jest to nic, na co w shounenie nie można by przymknąć oka.

    Nierówne są natomiast kreska, kadrowanie i po części również sposób prowadzenia fabuły. Pierwsze dwa­‑trzy tomy wołają pod tym względem o pomstę do nieba. Anatomia zwierząt i ludzi leży i kwiczy; ci ostatni są narysowani tak koślawo, że miałam poważne trudności z rozróżnianiem poszczególnych postaci drugoplanowych. Sam układ kadrów w scenach walki oraz poszarpana chronologia wydarzeń do spółki z mało czytelnie wprowadzanym retrospekcjami sprawiają, że gdyby nie znajomość serialu, miałabym również problem z załapaniem, co dzieje się w poszczególnych scenach. Z czasem bardzo się to poprawia. Zdeformowani – celowo i z bardzo dobrym efektem – pozostają wyłącznie szeregowi tytani.

    Na chwilę obecną nie mogę dać tej serii wyższej noty głównie ze względu na bohaterów. Owszem, jest ich wielu i każdy jakoś się wyróżnia, ale nie są to żadne porywające osobowości o skomplikowanych motywacjach. Eren, jak na głównego bohatera shounena przystało, wciąż wyciera sobie twarz naiwnymi ideałami (w jego przypadku: zemstą za wszelką cenę), dużo krzyczy, a przede wszystkim najczęściej najpierw robi, dopiero później myśli (o ile w ogóle), choć w ostatnich tomach zaczął jakby częściej panować nad wybuchowym temperamentem i używać głowy. O Arminie można powiedzieć właściwie tylko tyle, że jest inteligentny i oddany przyjaciołom. Dziwię się natomiast sama sobie, jak bardzo odpowiada mi Mikasa, zwłaszcza że z reguły nie przepadam za postaciami, które budują swoje życie wyłącznie na cudzym życiu. Niemniej jednak, 95% żołnierzy tak mocno dostaje od tytanów w tyłek, że dobrze jest mieć przynajmniej jedną postać, na którą można liczyć podczas walki. Z tego samego powodu polubiłam Leviego, choć jego również ze względu na charakter – mam słabość do postaci, nazwijmy to, honorowych, ale szorstkich w obyciu.
    Wrogowie… wrogowie są dobrzy o tyle, że świetnie mi się ich nienawidzi jako zdrajców, szpiegów i morderców. Mam tylko nadzieję, że autor mangi doda im w końcu jakieś wiarygodne motywy postępowania.

    Na koniec moja prywatna sugestia dla wszystkich, którzy zaczęli od obejrzenia anime, teraz pragną poznać ciąg dalszy, a nie są przy tym zapalonymi maniakami tytułu: zacznijcie od rozdziału 32., w którym rozpoczyna się walka z  kliknij: ukryte . Wcześniejsze wydarzenia pokrywają się z anime, a ich przewidywalność oraz początkowo paskudna kreska sprawiają, że przedzieranie się przez setki stron bardziej męczy, niż bawi. Od miejsca w którym urywa się serial, jest już tylko ciekawiej i lepiej.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    Ali99 27.09.2013 19:15
    Tajemnica za tajemnicą
    Bohaterowie są „prawdziwi”, mianowicie mają cechy ludzkie i rzeczywiste, reagują jak prawdziwy człowiek, czego w wielu mangach brak.  kliknij: ukryte 
    Wraz z rozwojem akcji, która na samym początku wydawała się prostą koncepcją, czytelnik dostaje zestaw nierozwiązanych pytań w zatrważającej ilości. Pojawiają się kolejne szokujące i kompletnie nie dające się przewidzieć wydarzenia. Opad szczęki gwarantowany. Myślę, że autor z całą pewnością ma już cały schemat mangi w głowie, opracowany w najdrobniejszych szczegółach.
    Ode mnie póki co 8/10, bo nie lubię przeładowania tajemnicami bez żadnych odpowiedzi.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    odpowiedzi: 7
    Haido_Hyde 26.09.2013 17:31
    Pytanie o jakość dalszych ttomów.
    Mam pytanie do bardziej obeznanych w tym tytule i którzy są w miarę na bieżąco. Jestem obecnie po 4 tomach. Jak z poziomem serii w dalszych tomach?
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    odpowiedzi: 10
    FinnMacCool 28.08.2013 22:11
    Recenzja? Seriously?
    Ktoś mi wyjaśni po kiego grzyba recenzować mangę po 6 tomach, a która w tym momencie ma 11? I może równie dobrze mieć 20­‑30? To jak ocenianie obrazu malarza, który pokrył farbą tylko część płótna, a reszta pozostaje biała.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    Sajo 18.06.2013 20:49
    Fabuła
    Przez całe 46 rozdziałów które do tej pory wyszły
    miałem wrażenie,że cała fabuła i świat przedstawiony są
    bardzo dobrze przemyślane przez autora i ma on już ogólny plan na wszystkie wydarzenia aż do samego końca mangi.
    Początkowo sam koncept wydawał mi się zaledwie ciekawy,z czasem jednak fabuła i ogólnie świat wykreowany przez autora wydawał mi się po prostu…przemyślany(sorki że się powtarzam),a to za sprawą smaczków pojawiających się przez całą serie…w przeciwieństwie do innych serii,tutaj wydarzenia nie rozgrywają się za naszymi plecami,niektórych z nich jesteśmy świadkami i dostajemy co do nich liczne wskazówki,ale zwyczajnie jesteśmy zbyt głupi by je zrozumieć i domyślić się co chce nam przekazać autor.
    Przykład?
     kliknij: ukryte 
    I oczywiście liczne zaskakiwanie czytelnika,a tego jest
    nawet za dużo by wymienić.
    Dosyć ciekawym motywem jest motyw trzech murów i życia za nimi,choć one same wydają się być dosyć ciekawe.
    Jedyną wadą mangi jest to że wychodzi co miesiąc.
    Śledzę na bieżąco.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    EvanTBG 21.04.2013 22:47
    +/-
    Mało takich mang a szkoda chociaż ta akurat nie przemawia do mnie,
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    odpowiedzi: 2
    Qwerty 9.04.2013 17:46
    Dark fantasy ?
    Jak by tu zacząć może jak profesorowie i eksperci z tv
    eeeeeeeeeeeeeeeee yyyyyyyyyyyyyyyyy uuuuuuuuuuuuuu
    z jakiej paki ktoś to uznał za dark fantasy ani przez moment nie ma to takiego klimatu jak w Berserk'u(tylko parę tomów w roli ścisłości) czy w Beowulf`ie.
    Owszem opowieść jest krwawa ale tylko z tego powodu wrzucać takie podrzędne tytuły do worka z df.

    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    olgita 7.04.2013 22:23
    Boże, żebym to ja mogła wypowiedzieć się o tej serii krótko i zwięźle… Ale nic to, spróbuję! Mangę czytam od bardzo dawna i jestem z nią na bieżąco. Właściwie to nie pamiętam, jak ją odkryłam – chyba po prostu gdzieś na jakimś forum musiałam przeczytać wiele dobrych opinii, więc najzwyczajniej w świecie zabrałam się za pierwszy rozdział. I O MÓJ BOŻE jak bardzo tego nie żałuję. Mój obecny numer jeden, ex aequo z Dorohedoro. Świetna, dopracowana historia trzymająca w napięciu niemal zawsze. Widać, że autor przemyślał każdy wątek – czytając wiesz, że ten rozdział tak się musiał skończyć i nie czuć przez to chorobliwego niedosytu. Po prostu czytasz nie przejmując się, że na rozwiązanie jakiegoś wątku trzeba jeszcze czekać, bowiem w międzyczasie dzieją się równie fascynujące i poruszające rzeczy. Atmosfera w tej historii jest okropnie depresyjna – w pełni utożsamiasz się z bezradnością, czy wręcz beznadziejnością, jaką czują bohaterowie. Bowiem sytuacja tam jest naprawdę zła. Tytułowi Tytani to jeden z moich największych koszmarów, które już nie raz mi się przyśniły – fakt, że zjadają ludzi bez ŻADNEGO powodu (nie po to, żeby przeżyć itp.) jest w tym wszystkim chyba najgorszy i mnie osobiście przyprawia o ciarki. Nie mówiąc o ich ohydnym wyglądzie. Za każdym razem, gdy się pojawiają mam nieprzyjemne uczucie w żołądku.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    C.Serafin 16.03.2013 17:06
    Rozdział 43 + małe podsumowanie
    Zaskakiwania czytelników ciąg dalszy, a główna w tym zasługa przegadania niemal całego rozdziału przez najważniejsze postacie. Najlepsze jest jednak, że ten patent daje radę i właśnie gadanina jest w nim najlepsza.

    Mikasa wścieka się na siebie z powodu niewykorzystania okazji do utłuczenia przeciwników dwoma cięciami mieczy, przez co wszyscy są w ogromnym niebezpieczeństwie. Teoretycznie najgorzej ma Eren spędzający większość stron próbując się zebrać do kupy po ciosie pancernego tytana i rozmyślając nad losem swego przyjaciela, co jedynie coraz bardziej go wkurza. Choć szczękę musiałem zbierać dopiero pod koniec, gdy dostaje power­‑up i zamachuje się na wroga. Uwielbiam sposób w jaki ta manga łamie typowe dla shounenów schematy! kliknij: ukryte 

    Przy okazji zauważyłem jak znakomicie Shingeki no Kyojin wykorzystuje motyw apokalipsy zombi stawiając większość typowych dla niej motywów na głowie. Przeciwnikami są oczywiście bezmózdzy (w większości wypadków) kanibale, ale reprezentujący potęgę natury, a nie śmierci. W końcu tytani pożerają wyłącznie ludzi ignorując wszystkie inne zwierzęta i są bezpośrednio zależni od energii słońca. W ich naturze można się nawet doszukiwać motywu słonecznego wojownika, pod warunkiem wystarczającej wewnętrznej złośliwości.

    Inna jest też postawa bohaterów – tu nie chodzi o uciekanie gdzie pieprz rośnie i władza państwa nie sięga, przerywane kolejnymi strzelaninami. Wszyscy tutaj walczą dla dobra swoich rodzin i innych mieszkańców, mając nadzieje na odzyskanie utraconych obszarów miasta. Mało tego – w trakcie walk trzeba na sobie nawzajem polegać, bo pokonanie każdego tytana jest okupione ogromną liczba ofiar, a samotna walka jest z zasady wyrokiem śmierci. Bardzo ważne są też uczucia wyższe i pomimo naprawdę ciężkich przeżyć postacie wciąż są zdolne do współczucia, zaufania i empatii. Choć nie powiedziałbym, że dobrze na tym wychodzą.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    odpowiedzi: 1
    C.Serafin 16.02.2013 09:50
    Rozdział 42
    Wow! Już miałem czasowo zawiesić czytanie tej mangi, bo czekanie co miesiąc na kolejny rozdzialik jest męczące, ale to co się wyprawia w najnowszym przechodzi wszelkie pojęcie. I to w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

    Akcja ratunkowa zakończyła się uratowaniem  kliknij: ukryte , ale problemy dopiero się zaczynają. W końcu trzeba ją przetransportować do miasta, a wojskowi nie będą tym zachwyceni. Po swojej stronie ma jednak Erena i najgorszym na co byłoby stać wrogów, byłaby próba skrytobójstwa. Ale nic z tych rzeczy!

    Najpierw zdziwiły mnie idiotyczne słowa Bertholdta o wyprawie do rodzimej wioski, co ze względu na ich stan i niepewna sytuację zakrawało na absurd. A w jeszcze większy szok wprawiły mnie później Rynera, wskazujące, że coś mu się stało w głowę. Ale szczęka opadła mi dopiero w trakcie krótkiej retrospekcji, gdyż autor zaserwował taki zwrot akcji, że trudno się po nim ogarnąć.

    Mówiąc wprost – w następnym rozdziale czeka nas walka z  kliknij: ukryte , w której Eren nie powinien mieć najmniejszych szans, a trup będzie ścielić się gęsto. Oczywiście nie wiadomo czy to ci sami tytani co sprzed pięciu lat, ale i tak czeka nas coś niesamowitego. I tylko dlaczego Eren tak bardzo ich interesuje? Raczej nie dlatego, że inteligentni tytani są bardzo nieliczni, gdyż pozbyli się jednej z nich bez większego żalu. Jedynym powodem takiego zachowania może być zaginiony od pięciu lat ojciec Erena i tajemnice które skrywają podziemia ich domu. A to oznacza, że doktor Jaeger  kliknij: ukryte 

    Wreszcie wyjaśnił się także jeden z motywów inteligentnych tytanów, którym jest eksterminacja ludzi wewnątrz murów. Haczyk tylko w tym że jest on już nieaktualny, z bliżej nieokreślonego powodu, na którego wyjaśnienie czekam z niecierpliwością.


    ps. Zauważyliście jakim badassem jest Mikasa? Gdyby jeszcze tylko miała jakąś lepszą motywację do życia i walki niż łażenie za Erenem niczym wierny psiak…
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    mid29 12.08.2012 18:33
    naprawdę jedna z najlepszych mang, jakie czytałam! Początkowo nie byłam do niej zbytnio przekonana, ale kilka rozdziałów i nie mogłam się oderwać od czytania! Polecam!
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    odpowiedzi: 2
    C.Serafin 13.06.2012 21:01
    Rozdział 34
    Oba ryzykowne pomysły z poprzedniego rozdziału okazują się w miarę uzasadnione. Kryształ wraz ze „śpiącą królewną” zostaje szybko ukryty w podziemiach przy pomocy koni, choć szkoda że nikt specjalnie nie kombinuje jak go rozbić. Ja bym użył armaty, choć strzelanie z niej w takich warunkach mogłoby być ryzykowne. Zawartość muru również zostaje szybko schowana pod płachtą, dzięki stukniętemu księżulo. Kłopot w tym, że uznaje że młodym nie należą się żadne wyjaśnienia, co wkurza jedną z bohaterek na tyle że chwilowo zmienia się w badassa. A jej finałowe słowa o tym że po raz pierwszy od czasu jej pierwszej ekspedycji poza mury poczuła strach były piekielnie mocne.

    Natomiast środek rozdziału kradnie dla siebie Armin. Uwielbiam to jak szybko dochodzi do odważnych wniosków, niedługo po tym jak sam o nich pomyślałem. Jego teorie na temat budowy muru i tego co uchroniło jego mieszkańców przed tytanami są spójne i intrygujące. No i jeszcze te słowa o tym: „że obudza się niedługo i wszystkie na raz”. Pytanie tylko po czyjej staną stronie.

    Wygląda na to, że fabuła jednak pójdzie w innym kierunku niż się spodziewałem i ludzie znowu schodzą do defensywy. A raczej znowu będą musieli walczyć z całych sił o przetrwanie, bo sytuacja nie wygląda dobrze. Jeśli do bitwy włączy się opancerzony tytan to nie wiem czy ktokolwiek będzie w stanie go powstrzymać. No i mam wrażenie że liczba postaci znowu mocno się skurczy.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    odpowiedzi: 4
    Kizashi 17.04.2012 17:25
    Wciągająca, ale jest dużo rzeczy, które zawadzają w dość znaczący sposób. Przede wszystkim tryb walki…wydaje mi się, że istniałyby sposoby na zbudowanie działa, które byłoby celniejsze, skutecznie uszkadzałoby słaby punkt tytanów. Może jakaś wyrzutnia tnących tarcz albo gigantycznych oszczepów, skoro ma to ciąć a nie rozrywać, by atak był skuteczny (czy to nie wszystko jedno, jak się chlaśnie w ten kark albo uderzy od przodu na wysokości obojczyka rozwalając wszystko do wspomnianego karku?), no nie wiem, naprawdę, ale wydaje mi się to takie męczące, to sprowadzanie walki do starcia twarzą w twarz z mieczami jak to ma miejsce w tylu powieściach- efektowna rzecz, ale mało rozsądna… Jeszcze te miecze jak te wysuwane nożyki, wymienne ostra ok, ale czy same te nacięcia na nich nie osłabiają broni?
    kolejna sprawa, nie lepiej i bezpieczniej byłoby im w bunkrach pod ziemią? Ok, może i mają, czytałam tylko dwa tomy, jeszcze trochę przede mną.

    Ale te dwie rzeczy trochę przeszkadzają mi w odbiorze tej mangi. Ciężko współczuć postaciom, jeżeli połowa ich cierpienia wynika przez brak logiki w ich systemie walki i mieszkania…

    ALE. Bardzo lubię komiksy tego typu…apokalipsa zombie, ufo, czy inne wymysły zmiatające ludzkość to moja działka, a Tytani są uroczo prostym ale niezwykle sugestywnym pomysłem. Naprawdę lubię klimat tej mangi, więc przeczytam ją całą, nawet jeśli pojawiają się w niej takie zgrzyty
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    Slova 14.04.2012 15:57
    Próbowałem się do tego przekonać, ale nie dałem rady. Zbyt patetyczne. No, ale Japończycy to lubią, pewnie stąd nagroda.
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime