Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Forum Kotatsu

Komentarze

Atak Tytanów

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    M
    odpowiedzi: 2
    Qwerty 9.04.2013 17:46
    Dark fantasy ?
    Jak by tu zacząć może jak profesorowie i eksperci z tv
    eeeeeeeeeeeeeeeee yyyyyyyyyyyyyyyyy uuuuuuuuuuuuuu
    z jakiej paki ktoś to uznał za dark fantasy ani przez moment nie ma to takiego klimatu jak w Berserk'u(tylko parę tomów w roli ścisłości) czy w Beowulf`ie.
    Owszem opowieść jest krwawa ale tylko z tego powodu wrzucać takie podrzędne tytuły do worka z df.

    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    olgita 7.04.2013 22:23
    Boże, żebym to ja mogła wypowiedzieć się o tej serii krótko i zwięźle… Ale nic to, spróbuję! Mangę czytam od bardzo dawna i jestem z nią na bieżąco. Właściwie to nie pamiętam, jak ją odkryłam – chyba po prostu gdzieś na jakimś forum musiałam przeczytać wiele dobrych opinii, więc najzwyczajniej w świecie zabrałam się za pierwszy rozdział. I O MÓJ BOŻE jak bardzo tego nie żałuję. Mój obecny numer jeden, ex aequo z Dorohedoro. Świetna, dopracowana historia trzymająca w napięciu niemal zawsze. Widać, że autor przemyślał każdy wątek – czytając wiesz, że ten rozdział tak się musiał skończyć i nie czuć przez to chorobliwego niedosytu. Po prostu czytasz nie przejmując się, że na rozwiązanie jakiegoś wątku trzeba jeszcze czekać, bowiem w międzyczasie dzieją się równie fascynujące i poruszające rzeczy. Atmosfera w tej historii jest okropnie depresyjna – w pełni utożsamiasz się z bezradnością, czy wręcz beznadziejnością, jaką czują bohaterowie. Bowiem sytuacja tam jest naprawdę zła. Tytułowi Tytani to jeden z moich największych koszmarów, które już nie raz mi się przyśniły – fakt, że zjadają ludzi bez ŻADNEGO powodu (nie po to, żeby przeżyć itp.) jest w tym wszystkim chyba najgorszy i mnie osobiście przyprawia o ciarki. Nie mówiąc o ich ohydnym wyglądzie. Za każdym razem, gdy się pojawiają mam nieprzyjemne uczucie w żołądku.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    C.Serafin 16.03.2013 17:06
    Rozdział 43 + małe podsumowanie
    Zaskakiwania czytelników ciąg dalszy, a główna w tym zasługa przegadania niemal całego rozdziału przez najważniejsze postacie. Najlepsze jest jednak, że ten patent daje radę i właśnie gadanina jest w nim najlepsza.

    Mikasa wścieka się na siebie z powodu niewykorzystania okazji do utłuczenia przeciwników dwoma cięciami mieczy, przez co wszyscy są w ogromnym niebezpieczeństwie. Teoretycznie najgorzej ma Eren spędzający większość stron próbując się zebrać do kupy po ciosie pancernego tytana i rozmyślając nad losem swego przyjaciela, co jedynie coraz bardziej go wkurza. Choć szczękę musiałem zbierać dopiero pod koniec, gdy dostaje power­‑up i zamachuje się na wroga. Uwielbiam sposób w jaki ta manga łamie typowe dla shounenów schematy! kliknij: ukryte 

    Przy okazji zauważyłem jak znakomicie Shingeki no Kyojin wykorzystuje motyw apokalipsy zombi stawiając większość typowych dla niej motywów na głowie. Przeciwnikami są oczywiście bezmózdzy (w większości wypadków) kanibale, ale reprezentujący potęgę natury, a nie śmierci. W końcu tytani pożerają wyłącznie ludzi ignorując wszystkie inne zwierzęta i są bezpośrednio zależni od energii słońca. W ich naturze można się nawet doszukiwać motywu słonecznego wojownika, pod warunkiem wystarczającej wewnętrznej złośliwości.

    Inna jest też postawa bohaterów – tu nie chodzi o uciekanie gdzie pieprz rośnie i władza państwa nie sięga, przerywane kolejnymi strzelaninami. Wszyscy tutaj walczą dla dobra swoich rodzin i innych mieszkańców, mając nadzieje na odzyskanie utraconych obszarów miasta. Mało tego – w trakcie walk trzeba na sobie nawzajem polegać, bo pokonanie każdego tytana jest okupione ogromną liczba ofiar, a samotna walka jest z zasady wyrokiem śmierci. Bardzo ważne są też uczucia wyższe i pomimo naprawdę ciężkich przeżyć postacie wciąż są zdolne do współczucia, zaufania i empatii. Choć nie powiedziałbym, że dobrze na tym wychodzą.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    odpowiedzi: 1
    C.Serafin 16.02.2013 09:50
    Rozdział 42
    Wow! Już miałem czasowo zawiesić czytanie tej mangi, bo czekanie co miesiąc na kolejny rozdzialik jest męczące, ale to co się wyprawia w najnowszym przechodzi wszelkie pojęcie. I to w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

    Akcja ratunkowa zakończyła się uratowaniem  kliknij: ukryte , ale problemy dopiero się zaczynają. W końcu trzeba ją przetransportować do miasta, a wojskowi nie będą tym zachwyceni. Po swojej stronie ma jednak Erena i najgorszym na co byłoby stać wrogów, byłaby próba skrytobójstwa. Ale nic z tych rzeczy!

    Najpierw zdziwiły mnie idiotyczne słowa Bertholdta o wyprawie do rodzimej wioski, co ze względu na ich stan i niepewna sytuację zakrawało na absurd. A w jeszcze większy szok wprawiły mnie później Rynera, wskazujące, że coś mu się stało w głowę. Ale szczęka opadła mi dopiero w trakcie krótkiej retrospekcji, gdyż autor zaserwował taki zwrot akcji, że trudno się po nim ogarnąć.

    Mówiąc wprost – w następnym rozdziale czeka nas walka z  kliknij: ukryte , w której Eren nie powinien mieć najmniejszych szans, a trup będzie ścielić się gęsto. Oczywiście nie wiadomo czy to ci sami tytani co sprzed pięciu lat, ale i tak czeka nas coś niesamowitego. I tylko dlaczego Eren tak bardzo ich interesuje? Raczej nie dlatego, że inteligentni tytani są bardzo nieliczni, gdyż pozbyli się jednej z nich bez większego żalu. Jedynym powodem takiego zachowania może być zaginiony od pięciu lat ojciec Erena i tajemnice które skrywają podziemia ich domu. A to oznacza, że doktor Jaeger  kliknij: ukryte 

    Wreszcie wyjaśnił się także jeden z motywów inteligentnych tytanów, którym jest eksterminacja ludzi wewnątrz murów. Haczyk tylko w tym że jest on już nieaktualny, z bliżej nieokreślonego powodu, na którego wyjaśnienie czekam z niecierpliwością.


    ps. Zauważyliście jakim badassem jest Mikasa? Gdyby jeszcze tylko miała jakąś lepszą motywację do życia i walki niż łażenie za Erenem niczym wierny psiak…
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    mid29 12.08.2012 18:33
    naprawdę jedna z najlepszych mang, jakie czytałam! Początkowo nie byłam do niej zbytnio przekonana, ale kilka rozdziałów i nie mogłam się oderwać od czytania! Polecam!
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    odpowiedzi: 2
    C.Serafin 13.06.2012 21:01
    Rozdział 34
    Oba ryzykowne pomysły z poprzedniego rozdziału okazują się w miarę uzasadnione. Kryształ wraz ze „śpiącą królewną” zostaje szybko ukryty w podziemiach przy pomocy koni, choć szkoda że nikt specjalnie nie kombinuje jak go rozbić. Ja bym użył armaty, choć strzelanie z niej w takich warunkach mogłoby być ryzykowne. Zawartość muru również zostaje szybko schowana pod płachtą, dzięki stukniętemu księżulo. Kłopot w tym, że uznaje że młodym nie należą się żadne wyjaśnienia, co wkurza jedną z bohaterek na tyle że chwilowo zmienia się w badassa. A jej finałowe słowa o tym że po raz pierwszy od czasu jej pierwszej ekspedycji poza mury poczuła strach były piekielnie mocne.

    Natomiast środek rozdziału kradnie dla siebie Armin. Uwielbiam to jak szybko dochodzi do odważnych wniosków, niedługo po tym jak sam o nich pomyślałem. Jego teorie na temat budowy muru i tego co uchroniło jego mieszkańców przed tytanami są spójne i intrygujące. No i jeszcze te słowa o tym: „że obudza się niedługo i wszystkie na raz”. Pytanie tylko po czyjej staną stronie.

    Wygląda na to, że fabuła jednak pójdzie w innym kierunku niż się spodziewałem i ludzie znowu schodzą do defensywy. A raczej znowu będą musieli walczyć z całych sił o przetrwanie, bo sytuacja nie wygląda dobrze. Jeśli do bitwy włączy się opancerzony tytan to nie wiem czy ktokolwiek będzie w stanie go powstrzymać. No i mam wrażenie że liczba postaci znowu mocno się skurczy.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    odpowiedzi: 4
    Kizashi 17.04.2012 17:25
    Wciągająca, ale jest dużo rzeczy, które zawadzają w dość znaczący sposób. Przede wszystkim tryb walki…wydaje mi się, że istniałyby sposoby na zbudowanie działa, które byłoby celniejsze, skutecznie uszkadzałoby słaby punkt tytanów. Może jakaś wyrzutnia tnących tarcz albo gigantycznych oszczepów, skoro ma to ciąć a nie rozrywać, by atak był skuteczny (czy to nie wszystko jedno, jak się chlaśnie w ten kark albo uderzy od przodu na wysokości obojczyka rozwalając wszystko do wspomnianego karku?), no nie wiem, naprawdę, ale wydaje mi się to takie męczące, to sprowadzanie walki do starcia twarzą w twarz z mieczami jak to ma miejsce w tylu powieściach- efektowna rzecz, ale mało rozsądna… Jeszcze te miecze jak te wysuwane nożyki, wymienne ostra ok, ale czy same te nacięcia na nich nie osłabiają broni?
    kolejna sprawa, nie lepiej i bezpieczniej byłoby im w bunkrach pod ziemią? Ok, może i mają, czytałam tylko dwa tomy, jeszcze trochę przede mną.

    Ale te dwie rzeczy trochę przeszkadzają mi w odbiorze tej mangi. Ciężko współczuć postaciom, jeżeli połowa ich cierpienia wynika przez brak logiki w ich systemie walki i mieszkania…

    ALE. Bardzo lubię komiksy tego typu…apokalipsa zombie, ufo, czy inne wymysły zmiatające ludzkość to moja działka, a Tytani są uroczo prostym ale niezwykle sugestywnym pomysłem. Naprawdę lubię klimat tej mangi, więc przeczytam ją całą, nawet jeśli pojawiają się w niej takie zgrzyty
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    Slova 14.04.2012 15:57
    Próbowałem się do tego przekonać, ale nie dałem rady. Zbyt patetyczne. No, ale Japończycy to lubią, pewnie stąd nagroda.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    C.Serafin 10.03.2012 20:10
    Rozdziały 30 i 31
    Szalenie widowiskowa walka dwóch tytanów kończy się w przewidywalny sposób i do akcji wchodzą Mikasa w duecie z Rivaille. Trzeba przyznać, że niezła z nich drużyna i naprawdę niegłupio kombinują jak pokonać pancerną tytankę. A powrót Legionu Zwiadowczego do miasta był naprawdę mocny i wywołał u mnie uczucie deja vu. Aż zajrzałem znowu do pierwszego rozdziału i faktycznie okazało się że wykorzystano ponownie te same sceny, różniące się głównie zmianą punktu widzenia Erena. Chcę więcej takich nawiązań do wcześniejszych wydarzeń!

    Natomiast najnowszy rozdzialik koncentruje się na Annie i jej (nie)codziennych obowiązkach. Niby wydaje się to miłą odmianą po dramatycznych poprzednich rozdziałach, ale autor wcale nie rezygnuje z kontynuowania głównego wątku, a zwrotów akcji i emocji jest jeszcze więcej niż wcześniej.

    Poza tym jednak zastanawia mnie kilka rzeczy. Po pierwsze ginie zbyt wiele postaci, czego szczytem był rozdział 29. Oczywiście to dobrze że bohaterowie nie mają taryfy ulgowej, ale poza rekrutami i trójką głównych postaci zostało już niewielu bohaterów wzbudzających zainteresowanie. Jeśli tak dalej pójdzie to nawet Mikasa i Rivaile trafią do żołądka jakieś tytana, choć w wypadku tego drugiego wydaje się to nieuniknione gdyż Eren wydaje się powoli kreowany na jego następcę. W każdym razie prędzej czy później trzeba będzie wprowadzić nowych bohaterów, albo przystopować z ich ukatrupianiem.

    Zastanawia mnie także trzecia strona w konflikcie pomiędzy ludzkością a tytanami, a dokładnie ich motywacje. Czemu miasto zostało zaatakowane w momencie gdy ojciec Erena wyruszył w podróż? Czyżby ktoś chciał go powstrzymać, bo wszedł w posiadanie kluczowej dla nich wiedzy. No i skąd pochodzą? Z innego bliźniaczego miasta pragnącego poszerzyć swoje wpływy i wejść w posiadanie surowców w które obfituje przestrzeń za murem Marii? Mam nadzieję że autor nie będzie zwlekał z ujawnieniem tej informacji do czasu odbicia zewnętrznego muru i zejścia do podziemi pewnego domu…
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    Marshall Banana 18.02.2012 21:15
    Niezłe
    Sieczkarnia w stylu Gantza tylko nie tak zaawansowana technologicznie. Świat w którym normalny człowiek nie chciałby się znaleźć. Polecam bo nie można się od niej oderwać.
    Odpowiedz
  • Avatar
    M
    Solteck 16.02.2012 23:44
    temat
    Ponoć świetna manga :)
    Ludzie zbudowali wielki mur przeciw potworom ludożercom, ale mur w roku 875 został zniszczony, co doprowadza do wymarcia ludzkości.
    Właśnie się biorę za czytanie, sadystycznie to widzę ..
    buhaha
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime