Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Komentarze

Chudi X

  • Avatar
    Chudi X 26.03.2012 10:25
    Re: odnośnie pierwszego tomu
    Komentarz do recenzji "Battle Royale"
    No to, co współczesna młodzież śmie nazywać spódniczką to i tak jest to przydługawe, nie widać majtek, pośladków i kij wie czego jeszcze :D
  • Avatar
    Chudi X 26.03.2012 10:23
    Re: odnośnie pierwszego tomu
    Komentarz do recenzji "Battle Royale"
    Szczerze, serio, nie znam się na babskich wdziankach i nawet nie przyszło mi do głowy, że mógł to być błąd.
  • Avatar
    Chudi X 16.02.2012 08:41
    Re: Zapiski detektywa Kindaichi
    Komentarz do recenzji "Zapiski detektywa Kindaichi"
    Nawet jeśli był popularny, to już raczej nie jest, w całej okazałości przebił go Detektyw Conana – zarówno pod względem tomikowym, jak i anime. Niemniej jednak oba tytuły różnią się na tyle, że są warte uwagi. Niestety, Waneko zawaliło sprawę z naszym wydaniem i ludzie przestali być zainteresowani Kindaichim. Z chęcią zakupiłbym pozostałe 20 tomów w polskiej wersji. Może kiedyś, jak jakiś cud się przytrafi.
  • Avatar
    Chudi X 15.02.2012 21:50
    Re: Zapiski detektywa Kindaichi
    Komentarz do recenzji "Zapiski detektywa Kindaichi"
    Poza tym, co wydano u nas w Polsce czyli pierwsze 7 tomów i 3 rozdziałów z tomu 20 nie mogłem znaleźć niczego z tej podstawowej serii. Wychodzi na to, że tytuł jednak nie był aż tak popularny, jak niektórzy głosili, bo nawet w USA jego wydawanie zostało wstrzymane.
  • Avatar
    Chudi X 1.01.2012 19:16
    Re: Manga dla nikogo.
    Komentarz do recenzji ".hack//Bransoleta Zmierzchu"
    Chyba coś przeoczyłem, bo nie widziałem tam żadnego incestu między Shugo a Reną. Jedynie jaranie się braciszka tym, jak ładnie wygląda jego kochaniutka siostrzyczka – w pewnym wieku u dzieciaków całkiem normalne. No i zwróćmy uwagę na to, że Shugo zachwycał się wyglądem postaci Reny, którą posługuje się w grze komputerowej, to tym bardziej pod incest nie podchodzi.
  • Avatar
    M
    Chudi X 1.12.2011 16:04
    Komentarz do recenzji "One Piece"
    Koniec najnowszego rozdziału jest taki wspaniały.  kliknij: ukryte 

    Zamaskowano spoiler – Zmęczona Moderacja
  • Avatar
    M
    Chudi X 4.10.2011 20:27
    Tomik 24 - recenzja
    Komentarz do recenzji "Fullmetal Alchemist"
    Już bardziej rozbawiła mnie zwyczajowa zanęta JPFu „Tom 25 już wkrótce w sprzedaży. Nie przegap!”.


    Nie powinno być czasem „zachęta”?
  • Avatar
    M
    Chudi X 2.10.2011 23:21
    Komentarz do recenzji "Gyo"
    Nawet nie miałem w planach czytania Gyo, lecz nie mogłem przejść obojętnie obok „ochów”, „achów”, zachwytów i wynoszenia tej mangi pod niebiosa, podczas zaproponowania jej przez JPF, jako kolejnej MegaMangi.

    Początkowe strony pierwszego rozdziału powoli budowały odpowiedni nastrój i liczyłem na to, że dostanę straszną i obrzydliwą porcję rozrywki, zgodnie z tym, co ludzie pisali w internecie. Gdy zobaczyłem rybkę z metalowymi nogami, potrafiącą pędzić jak Struś Pędziwiatr, zaśmiałem się i na myśl przyszły mi wszystkie amerykańskie horrory niskich klas, które widziałem za życia.

    Te marne produkcje, o morderczym kisielu z kosmosu, Crittersach, gigantycznych pająkach, kleszczach itp. – moje mniemanie na temat tej mangi spadło do zera. Wraz z kolejnymi stronami umacniałem się w przekonaniu, że niewiele różni się ona od tych „horrorów”, które były dobrymi komediami, gdy oglądało się je „z braku laku”. Najbardziej idiotyczny i żenujący mangowy horror, jaki kiedykolwiek czytałem. Gdy zobaczyłem  kliknij: ukryte  przypomniała mi się jedna z części filmu Martwe Zło. Natomiast  kliknij: ukryte  rozśmieszył mnie totalnie. Nie zaznałem nawet odrobiny obrzydzenia podczas lektury, o którym pisali ludzie (o wspaniałości tego tytułu nie wspominając).

    Natomiast słowa recenzenta:

    To zaś powoduje, że do czytania mangi zalecany jest naprawdę mocny żołądek – gnijące ciała, rozkład i zgnilizna to najmniej drastyczne elementy, jakie napotkamy. Autor wyraźnie gra też na wrodzonych fobiach, w tym na strachu przed śmiercią, martwymi ciałami, postępującym procesem gnilnym. W połączeniu z typową dla Itou, prostą, ale realistyczną kreską, wywołuje to naprawdę przerażające i odpychające wrażenie.


    Należą do typu bardzo naciąganych, zbyt bardzo. Ewentualnie mam super mocny żołądek, bowiem podczas czytania tego „dzieła” spożywałem kolację. Zero przerażenia i odpychającego wrażenia.

    Dodatkowo, dziewczyna głównego bohatera wyprowadzała mnie z równowagi, bo jej wszystko „śmierdzi” i to ją drażni. To sobie w takim wypadku nos zatkaj droga panno, albo zrób coś innego, tylko przestań chrzanić smuty.

    Chyba o niczym nie zapomniałem. W każdym razie, jeśli inne mangi pana Itou są na takim samym poziomie jak ta, to będę miał kilka komedyjek do przeczytania w najbliższym czasie, tak na ponure, jesienne dni.
  • Avatar
    Chudi X 3.08.2011 21:28
    Re: Recenzja
    Komentarz do recenzji "Hoshi no Samidare"
    Rozumiem doskonale, że jeśli chce się stworzyć tekst, który ma przedstawić dany tytuł, to należy zrezygnować z upiększeń i słów dających radość z samego czytania. Z drugiej strony przerost formy nad właściwą treścią również nie jest dobry. Sam ma teksty, w których chodziło o przedstawienie danego tytuły bez zbędnej paplaniny.

    Masz rację, mangi nie czytałem, dlatego zwróciłem uwagę na ten „spoiler”. Dobrze wiedzieć, że podana przez Ciebie informacja pojawia się na samym początku. Planuję przeczytać Hoshi no Samidare, ponieważ po recenzji wnioskuję, że jest z tego ciekawa „przygodówka”, a takie serie właśnie lubię.
  • Avatar
    R
    Chudi X 3.08.2011 14:00
    Recenzja
    Komentarz do recenzji "Hoshi no Samidare"
    Po przeczytaniu recenzji rzuciło mi się na myśl kilka rzeczy. Pierwszy akapit niespecjalnie pasuje mi na ten rozpoczynający, gdyby został umieszczony w środku, a samemu porównaniu poświęciło się trochę więcej miejsca z pewnością wyglądałby lepiej.

    Duża ilość powtórzeń daje po oczach. Zwłaszcza w wypadku słowa „rycerz”. Czy tak trudno znaleźć jest jakiś wyraz bliskoznaczny?

    Księżniczka nie płacze, nie czeka na swego bohatera, nie rumieni się na każde jego słowo i nawet go nie bije. Ba! Ona bije golemy i ratuje rycerzy z tarapatów, a jej celem jest własnoręczne zniszczenie Ziemi.


    Czy zacytowany fragment, a konkretnie zdradzenie celu księżniczki nie jest czasem spoilerem?
  • Avatar
    Chudi X 4.07.2011 20:57
    Re: Recenzja tomiku 2
    Komentarz do recenzji "Neon Genesis Evangelion"
    Wiem, że recenzje przeładowane informacjami nie są za wygodne w czytaniu, ale nie to miałem na myśli.

    Osiem kolorowych stron łącznie, jest czymś niezwykłym, jak na tamte czasy, (a na teraźniejsze jeszcze bardziej bo JPF już praktycznie nie daje kolorowych stron). Mam pokaźną kolekcję mang wydanych pod szyldem wspomnianego wydawnictwa (za wyjątkiem tych ich DeLuxów – one mnie nigdy nie interesowały) i zazwyczaj kończyło się na tych czterech kolorowych stronach. Takie osiem, to dla mnie ciekawostka w doktrynie wydawniczej, jak również przykład na to, że jak się chce to można jakoś urozmaicić wydanie tomiku.
  • Avatar
    R
    Chudi X 3.07.2011 23:50
    Recenzja tomiku 2
    Komentarz do recenzji "Neon Genesis Evangelion"
    Jako posiadacz wszystkich tomików polskiej edycji NGE chciałbym coś dodać. Otóż, w tomiku drugim jest aż 8 kolorowych stron na kredowym papierze. Pierwsze 4 zgodnie z tym co podał Cain, a następne to strony 53­‑56.
  • Avatar
    M
    Chudi X 14.05.2011 12:50
    Coraz gorzej
    Komentarz do recenzji "Naruto"
    Naruto było dobrą mangą, do początku drugiej części i wątku z Gaarą jeszcze trzymało poziom, który zaczął drastycznie spadać. Jednak jego największy upadek zaczął się od okolic tomu 46. Później już było coraz gorzej. Po obecnych rozdziałach z tą całą wojną widać, że autorowi już dawno skończyły się pomysły (choć widać to było o wiele wcześniej) – choćby masowe wskrzeszania zabitych osób (po co było ich zabijać przez całą serię, skoro teraz od tak sobie wracają do życia)? Kreska też nie trzyma się najlepiej. Widać, że Kishimoto wszedł w tryb rysowania na „odwal się” co zbliżyło go do poziomu zwykłych, słabych fanowskich tworów. Kiedyś manga na 7­‑8, teraz daję jej ledwo 5…
  • Avatar
    Chudi X 26.04.2011 14:54
    Re: !
    Komentarz do recenzji "Deep Love Host"
    Tylko tutaj nie ma żadnej recenzji do Deep Love Host, jedynie opis.
  • Avatar
    M
    Chudi X 19.04.2011 18:44
    Przyjemne...
    Komentarz do recenzji "Croquis"
    Lektura Croquis okazała się być lekką i przyjemną, podobnie jak sama manga. Niemniej jednak czegoś mi w niej brakowało. Może to przez zbyt ciapowatych bohaterów? Do historii o spadających gwiazdach i pierwszej miłości nie mam zastrzeżeń, były wręcz doskonałe i miały w sobie właśnie to „coś” czego nie znalazłem w Croquis.
  • Avatar
    Chudi X 22.03.2011 22:41
    Re: re:
    Komentarz do recenzji "Grunwald"
    Kasen miał jedną mangę – Princess Ai.
  • Avatar
    R
    Chudi X 8.03.2011 20:19
    Recenzja
    Komentarz do recenzji "W.I.T.C.H."
    Rozumiem, można być wielkim fanem W.I.T.C.H., sam nawet czytałem komiks do momentu pojawienia się Orube, bo im dalej to szło, to szmira była z tego coraz większa. Rozumiem również, że można podkolorować ulubione anime czy mangę podczas czytania recenzji, ale liczy się też w miarę obiektywne spojrzenie na recenzowany tytuł. Niestety, tego zabrakło w recenzji. Dla odmiany jest cały zalew fangirlstwa i subiektywizmu.

    Czytałem kilka rozdziałów mangi i muszę się zgodzić z tym, że jest ona dobra i duża lepsze niż w komiksie, jednak tak wspaniała to ona nie jest, aby wystawiać jej 10 na 10 jest lekką przesadą. Podobnie jest ze stroną fabularną. Cała otoczka klimatu tajemnic jest miłym dodatkiem, co z pewnością wyróżnia ją od innych anime z Magical Girlsami, lecz poza tym jest to kolejny przykład najwyżej dobrej serii o takiej tematyce.

    Czy aby na pewno Heatherfield jest włoskim miastem? Nazwa brzmi dość angielsko, a w pierwszym rozdziale mangi nie pada zdanie o konkretnej lokalizacji miejscowości. W zwykłym komiksie chyba też, nie pamiętam już. Natomiast w internecie przypisuje mu się położenie gdzieś w Ameryce. Z resztą, nie jest to dziwne, Halloween we Włoszech? Mało tradycyjne dla tego państwa.

    Dla informacji recenzentki, autorka mangi nie zapomniała o niej, w Japonii po prostu seria się nie sprzedawała i zaprzestali dalszej publikacji.
  • Avatar
    Chudi X 8.03.2011 16:20
    Re: Drugi tomik
    Komentarz do recenzji "One Piece"
    Jeśli nie lubisz ciągów bijatyk, to muszę Cię zmartwić. W wielu następnych tomach będą one dość częste, perory pełne patosu też się jeszcze nie raz pojawią.
  • Avatar
    R
    Chudi X 22.12.2010 16:18
    Komentarz do recenzji "One Piece"
    Widzę, że mamy podobny gust względem czytanych mang. Czytam wszystkie trzy wielkie tasiemce i zdecydowanie najbardziej z nich podoba mi się One Piece. Ten niepowtarzalny klimat, wykreowany świat, specyficzny humor (o którym też mogłaś wspomnieć w recenzji) biją Naruto i Bleacha na głowę. Poziom fabuły i akcji trzyma cały czas wysoki poziom w porównaniu choćby właśnie do Naruto, gdzie od ataku Peina na Konohę wszystko zaczęło lecieć na łeb na szyję. Walki w One Piece są świetne, zwłaszcza Alabasta, Enies Lobby i Marineford. Nawet ta nieszczęsna przygoda na Skypieii, która zapowiadała się na dość słabą i nudną, została zakończona ciekawie i z klasą. No i mój ulubiony smaczek z One Piece, czyli diabelskie owoce (o których o dziwo też nie wspomniałaś). I przyznam szczerze, że na samym początku One Piece, a raczej jego wersja animowana mnie odstraszała i to skutecznie. Dopiero drugie podejście, czyli wersja mangowa dały swoje. Jeśli chodzi o kreskę, to ona ewoluuje wraz z kolejnymi tomami, stając się lepszą, a jednocześnie trzymając swój charakter. Chyba nie ma żadnego mangaki, który od samego początku rysowałby perfekcyjnie i bez zarzutu.
  • Avatar
    Chudi X 19.09.2010 18:25
    Komentarz do recenzji "Pokémon Adventures"
    O ile dobrze mi wiadomo, to baza Tanuki.pl nie posiada podziału na tomy i zeszyty.
  • Avatar
    R
    Chudi X 15.09.2010 11:19
    Komentarz do recenzji "Pokémon Adventures"
    I pomyśleć, że sam chciałem napisać takową recenzję, widać, że obijanie się nie popłaca.

    Generalnie, nie ma czego zarzucić recenzji, choć sam wspomniałbym jeszcze o dwóch faktach. Mianowicie, każda kolejna „saga” nazywana jest kolorami gier, na bazie których powstaje podobnie jak główni bohaterowie, którzy są odzwierciedleniem grywalnych postaci (za wyjątkiem Yellow i Emeralda bo Blue gdzieś się tam pojawiła na okładce do instrukcji z gier pierwszej generacji). Taki szczegół ale dla mnie osobiście jest to jeden ze „smaczków” całej mangi.

    Jestem na etapie sagi FireRed/LeafGreen. O ile pierwsze trzy sagi R/G/B, Yellow, G/S/C przeczytałem dość szybko ze względu na ich fabułę i zwroty akcji, to R/S trochę mnie znudziło i jakoś zbytnio mi nie podeszło. Zarówno za ten cały zakład, jak również za relacje między Ruby i Sapphire. Manga w sama w sobie nie jest zła, jest bardziej dojrzała niż anime, w niektórych momentach bardziej realna.