Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Manga

Okładka

Oceny

Ocena recenzenta

7/10
postaci: 7/10 kreska: 6/10
fabuła: 6/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 17
Średnia: 8
σ=1,19

Wylosuj ponownieTop 10

Dendrobates

Rodzaj: Komiks (Japonia)
Wydanie oryginalne: 2006-2009
Liczba tomów: 6
Tytuły alternatywne:
  • デンドロバテス

Kolejna manga o bohaterskim mścicielu? A może opowieść o bezwzględnym mordercy? Odpowiedź pewnie leży gdzieś pośrodku.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: k3ns3i

Recenzja / Opis

Japonia, czasy współczesne. W mieście pojawia się tajemniczy zabójca, o którym plotki mówią „człowiek z tysiącem broni”. Jego ofiarami padają przestępcy, czasem całe gangi. Nie oszczędza nikogo. Policja nie jest w stanie odkryć jego tożsamości, a tym bardziej go złapać. W tym samym czasie na policyjnym komisariacie pracuje Junichirou Sengawa, księgowy sprawujący pieczę nad zgromadzonymi w wielkim sejfie dowodami w śledztwach (od pluszowych misiów poprzez narkotyki aż po broń palną). Sengawa, mimo niewątpliwie monotonnego zajęcia, czuje się niezwykle związany ze swoją pracą, szczególnie z sejfem, z którego często wypożycza różne przedmioty, głównie broń.

Tytułowy Dendrobates to pseudonim płatnego mordercy z wytatuowaną na ramieniu żabą o tej samej nazwie, żabą, która podobno wytwarza jedną z najbardziej toksycznych substancji na Ziemi (aczkolwiek, mimo zapewnień autora, nawet wśród płazów bardziej zabójcza jest trucizna jej kuzyna – liściołaza żółtego, także z rodziny Dendrobatidae, czyli drzewołazów). Fabuła mangi obraca się właśnie wokół tego zabójcy. Początkowo jest ona epizodyczna, na rozdział przypada mniej więcej jedna historia, dosyć monotonna, z czasem jednak wydarzenia coraz częściej nawiązują do przeszłości głównego bohatera, na końcu tworząc w miarę spójną całość.

Niewątpliwie najciekawszą z postaci tej serii jest sam Dendrobates, płatny zabójca, który przez większość dnia jest zwykłym pracownikiem biurowym. Nic w tym oryginalnego by nie było, gdyby nie jego osobowość. Nie zabija on dla pieniędzy, a wykonywanie zleceń od pokrzywdzonych nie jest dla niego sposobem na odkupienie dawnych win. Nadal uważa się za zwykłego zabójcę, a dosyć specyficzny dobór zleceniodawców wynika bardziej z etyki zawodowej i doświadczeń z przeszłości, niż jakichś górnolotnych względów. Ciągle niby nic nowego, ale w połączeniu z bezwzględnością, nutką sadyzmu i ułatwianiem ofiarom przestępstw samobójstw, tworzy to postać spoza kręgu tak modnych bohaterów czy antybohaterów.

Poza tytułowym zabójcą w serii przewija się sporo postaci, a chociaż często poznajemy ich historię, to jednak w większości towarzyszą nam tylko przez chwilę. Spośród bohaterów drugoplanowych ważną rolę pełnią: Yoshimura, koleżanka z pracy w biurze; Miura, oficer policji prowadzący śledztwo w sprawie zabójstw; oraz szef kolumbijskiej mafii – główny przeciwnik „człowieka z tysiącem broni”. Ponadto w mandze zobaczymy niewidomą dziewczynę grającą na gitarze, która znajdzie się w samym środku przestępczej zawieruchy, pracującą w miejscach zapalnych reporterkę, próbującą odkryć tożsamość Dendrobatesa i kilku innych płatnych zabójców.

Autorzy mangi zręcznie uniknęli pułapki taniego moralizatorstwa oraz tworzenia postaci, które czytelnik bez przerwy osądza, starając się przy tym udowodnić etyczność ich pobudek. Tu bohater nie jest usprawiedliwiony, nie jest jakimś „mrocznym rycerzem” poświęcającym się dla dobra ogółu, wydaje się nawet, że dorywcza praca zabójcy sprawia mu przyjemność (nie jest to jednak poziom prymarnej potrzeby), dostarcza niezbędnej adrenaliny, która na skutek różnych perturbacji od dziecka była wydzielana w dużych dawkach przez jego nadnercza/organizm. Dendrobates nie pełni tu również roli strażnika sprawiedliwości czy szlachetnego mściciela. Jest tylko mścicielem. Z drugiej jednak strony autorzy nie do końca pozostawili go bez wytłumaczenia – dali mu typową traumatyczną przeszłość i choć nie jest ona dla niego przyczyną ciągłych emocjonalnych uniesień, to jednak w pewnym stopniu uzasadnia, dlaczego stał się tym, kim jest. Również zastosowanie przez twórców częstych, szczególnie pod koniec serii, odniesień do Biblii, chociaż bardziej może wynikające z profesji szefa kolumbijskiej mafii niż stosowania modnych motywów, osłabiło trochę pozornie odczłowieczoną wymowę dzieła.

Kreskę można zaliczyć raczej do ładnych, choć niewątpliwie Dendrobates nie należy do mang, które można by czytać tylko dla niej. Twarze są w miarę szczegółowe i różnorodne, miło się je ogląda, podobnie jest z pojazdami czy scenami akcji, wyglądającymi na ogół dynamicznie. Wyjątkiem jest ostatni rozdział, który trochę zawodzi. Gorzej jest z tłami i rysunkami miasta, które ewidentnie są co najmniej o klasę gorsze. Także częste stosowanie czarnego wypełnienia w roli tła nieco psuje efekt końcowy.

Dendrobates nie jest z pewnością mangą wybitną, ba!, może nawet bliżej jej do dzieła przeciętnego, częściowo powielającego schematy. Nie ma w niej dużo psychologicznych i (pseudo-)filozoficznych dywagacji, plejady ciekawych bohaterów ani misternie ułożonej fabuły. Jedynym, co ją wyróżnia, jest bohater, z którym, poza paroma momentami, czytelnik raczej nie będzie się łatwo utożsamiał. Ta do pewnego stopniu realistyczna seria wydaje się bardziej nastawiona na przedstawienie historii, którą dobrze się czyta, niż na granie emocjami i próby stania się czymś więcej. Brak dużych aspiracji (ostatni panel szóstego tomu można by odczytać także jako wymowny zwrot do czytelnika), w zalewie „dzieł z aspiracjami” niepopartych odpowiednimi zdolnościami, wiedzą, czy możliwościami, to chyba największych atut tej mangi.

peregrinus, 28 listopada 2013

Technikalia

Rodzaj
Wydawca (oryginalny): Akita Shoten
Rysunki: Akihiro Yamane
Scenariusz: Youji Ishiwata