Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Komentarze

SuiKaede

  • Avatar
    M
    SuiKaede 12.12.2018 16:39
    Komentarz do recenzji "Uzumaki"
    Ta manga jest zła. Ratuje ją świetna kreska Ito oraz renoma autora – moim zdaniem nieuzasadniona, jeśli reszta jego mang jest równie nieudolna, jak Uzumaki. Idiotyzm goni idiotyzm, jak w filmie klasie B (a może nawet i C…). Jak tu się bać, skoro kolejne wariacje na temat śmiercionośnej spirali są tak groteskowe, że bardziej przysparzają o śmiech, niż lęk?
     kliknij: ukryte 
    Gdyby to chociaż miała być komedia…
    Za jakiś czas dam szansę Tomie i mam nadzieję, że tym razem się nie rozczaruje. Przypominam sobie, że kiedyś miałam przyjemność czytać Reminę Gwiazdę Piekieł tego samego autora – psychologiczna, ugruntowana w rzeczywistości groza sprawdziła się lepiej, niż paranormalne bzdury ze Spirali.
  • Avatar
    M
    SuiKaede 12.06.2014 16:55
    Niezła patologia
    Komentarz do recenzji "Papillon - Hana to Chou"
    Wiadomo, że mangi shoujo są kompletnie oderwane od rzeczywistości, ale to już jest przesada.
    Nie wierzę, że autorka karze nam wierzyć, że zadaniem szkolnego psychologa (starszego o 8­‑10 lat, jeśli dobrze pamiętam) jest romansowanie ze swoimi naiwnymi podopiecznymi. Ręce opadają! Takie zachowanie jest nie tylko niewłaściwe, ale wręcz niebezpieczne. Pedofilią tego nazwać nie można ze względu na wiek bohaterki, ale nie jest to sytuacja czysta – w „realu” z pewnością taki związek skończyłby się (co najmniej) emocjonalnym gwałtem nastolatki, już nie wspominając, że typowi zostałoby odebrane prawo do wykonywania zawodu…
  • Avatar
    SuiKaede 19.01.2013 09:34
    Komentarz do recenzji "Axis Powers Hetalia"
    *równie
  • Avatar
    SuiKaede 19.01.2013 09:33
    Komentarz do recenzji "Axis Powers Hetalia"
    No widzisz. Z Twojego opisu jasno wynika, że Francja może być rówjie dobrze pansksualny! Więc osoba u góry ma rację.
  • Avatar
    SuiKaede 6.10.2012 13:39
    Komentarz do recenzji "Rutta i Kodama"
    Prawdę mówiąc, mnie też zabolał nieco twój komentarz, a konkretnie to ten nieszczęsny delikwent.
    Pewnie, możesz tak mówić czy pisać, ale po pierwsze kaleczysz polski język, po drugie, ktoś może cię kompletnie nie zrozumieć, a po trzecie, takie „zangielszczanie” polskich słów nie wygląda ani fajnie, ani inteligentnie.
  • Avatar
    M
    SuiKaede 29.05.2012 17:13
    Komentarz do recenzji "Deep Love Host"
    Recenzja świetnie oddaje wrażenia po zetknięciu się z tym potworkiem. Nie wiem, jakim cudem można wypuścić tak dobrą mangę jak pierwsza część cyklu, a następnie obrać kierunek brazylijskiej telenoweli. Po prostu koszmar.
  • Avatar
    SuiKaede 8.05.2012 11:21
    Re: Życie jest piękne
    Komentarz do recenzji "Powóz lorda Bradleya"
    To ja jeszcze polecam komiks lub animację
    When The Wind Blows.
    Tematyka zupełnie inna, ale działa na psychikę w podobny sposób…
  • Avatar
    SuiKaede 11.04.2012 19:06
    Re: Wątpliwości..
    Komentarz do recenzji "Card Captor Sakura"
    No wiesz co.. Do wątku gejowskiego jeszcze dojść mi się nie udało. Zaspoilerowałeś mi go.
    Natomiast Sakura x Tomoyo wchodzi w obręb „normalności” – jako romantyczna przyjaźń. Nie widzę w tym wątku niczego tak toksycznego, jak przy sprawie nauczyciela. Dziewczynki często okazują sobie czułość, przytulają czy nawet całują….
    Przeczytaj mój komentarz jeszcze raz. Nie chodzi o graficzne przedstawianie pedofilii, tylko OSWAJANIE jej, pokazywanie związku zahaczającego o nią w sposób odrealniony i romantyczny – swoistą propagandę. Właśnie dlatego jest to niebezpieczne, jeśli dostanie się w ręce 10­‑latki. Sporo starsze osoby po prostu uznają to za dziwactwo/głupotę i nie stanowi to dla nich niebezpieczeństwa…Dzieci często nie przetwarzają lektur, ale chłoną je.
    Znam bardzo dobrze twórczość Clampa i jeśli CCS jest robiona pod starsze osoby, to jest wybitnie słabą mangą. Sądzę, że jest skierowana głównie do młodych osób, gdyż oprócz w.w „niebezpiecznych” fragmentów fabuła jest (przedstawiona) wyjątkowo infantylna – bliska Angelic Layer, a nie X­‑owi.
  • Avatar
    SuiKaede 10.04.2012 18:08
    Re: Wątpliwości..
    Komentarz do recenzji "Card Captor Sakura"
    Czytających z góry przepraszam za błędy i literówki.. jak zwykle pośpieszyłem się z wysyłaniem. _­‑_
  • Avatar
    M
    SuiKaede 10.04.2012 17:54
    Wątpliwości..
    Komentarz do recenzji "Card Captor Sakura"
    [Zdaje sobie sprawę, że pewnie większa część nie zgodzi się z poniższym komentarzem…Jednak zdania swojego nie zmienię.]
    Jestem w tej chwili na trzecim tomie tej mangi(skusiłem się na nią wyłącznie w rzucie tęsknoty za starym Clampem) i zastanawia mnie jedna rzecz..CCS to manga niewątpliwie przeznaczona dla małych dziewczynek. Co panie z Clampa chciały osiągnąć, wprowadzając romantycznie przedstawione relacje pedofilskie? Jedna rzecz to platoniczne podkochiwanie się dziewczynek w odległych ideałach chłopców czy mężczyzn. Inna, kiedy owi panowie mniej lub bardziej odwzajemniają uczucia…
    Bardzo dobrze, że ta manga nie wyszła w Polsce – już widzę dziesięciolatki, którym ukazane relacje zrobiły kiełbie we łbie. Znane jest zjawisko podpinania się pedofili pod zupełnie normalne twory literatury dziecięcej…Tutaj nawet nie musieliby sobie wymyślać własnej interpretacji, bo wszystkiego im dostarczyły Clampice.
    Owszem, z dorosłego punktu widzenia – przecież tu do niczego nie dochodzi! Żadnego fanserwisu, sama relacje bohaterów to sama miłość, słodycz, ptaszki, kwiatki i motylki… historia tak naiwna, że ciężko ją brać na poważnie.
    Tyle, że rówieśniczki bohaterki patrzą nieco inaczej na tego typu historie – stąd Card Captor Sakura może być wyjątkowo niebezpieczna. Nie, nie twierdzę, że każda młoda osoba po przeczytaniu stanie się przyszłą ofiarą, jednak zdecydowanie jest to dziełko mogące namotać w głowie młodemu odbiorcy.
    Nie wiadomo, czy ktoś nie zamarzy sobie o swoim własnym Terada­‑sensei, czy Yukito. Niedorzeczne? A skąd. Wystarczy sobie tylko przypomnieć komentarze z facebookowego profilu filmu, z którego mam avatar – młodziutkie nastolatki tylko tyle z niego wyciągnęły, że imou jest cool, a należenie do internetowych sekt oraz chore, związki opierające się na rozmowach przez Skype to już w ogóle szczyt marzeń.
  • Avatar
    M
    SuiKaede 7.04.2012 20:53
    Dobre.
    Komentarz do recenzji "Koi"
    Oto manga w zupełnie innym stylu, niż ten, do którego przyzwyczaiły nas Panie z Clampa…
    Urywki dni kilku zwyczajnych, młodych kobiet plus ich przemyślenia. Dziwi mnie metka shoujo – bliżej temu tytułowi do josei, tak ze względu na problematykę, wiek postaci, jak i kreskę. Miłośniczki Special A raczej nic tu dla siebie nie znajdą.
    Dobra manga, szkoda tylko, że taka krótka – pozostawia spore uczucie niedosytu…
    8/10.
  • Avatar
    SuiKaede 4.03.2012 19:43
    Komentarz do recenzji "Jisatsu Circle"
    Cóż, być może wynika to z preferencji – ja wolę raczej realistyczną kreskę. Usamaru Furuya to jeden z moich ulubionych twórców -zarówno jeśli chodzi o scenariusze, jak i grafikę. Uważam, że jego kreska świetnie wyglądała zarówno w Jisatsu Circle, jak i Kanojo no Mamoru 51 no Houhou oraz Happiness. :)
    Nie mogę zgodzić się co do brzydoty postaci – główna bohaterka jest ładna, co nieźle kontrastuje z jej losami.
  • Avatar
    SuiKaede 3.03.2012 22:03
    Komentarz do recenzji "Jisatsu Circle"
    Jestem w szoku co do twojej oceny kreski. Mi ona bardzo się podobała (mam nawet kilka skanów zapisanych na kompie). Uważam, że inny styl nie pasowałby do opowiedzianej historii…
  • Avatar
    SuiKaede 29.02.2012 18:33
    Re: ...
    Komentarz do recenzji "Kamichama Karin Chu"
    Póki nie ma informacji o wydaniu, radzę zakładać, że nie będzie.
  • Avatar
    M
    SuiKaede 28.02.2012 15:11
    Komentarz do recenzji "Aż do nieba"
    Bardzo dziękuje osobie, która odsprzedała swoje egzemplarze tomów tej mangi Komikslandii. Dzięki temu wreszcie udało mi się dopaść tą historyczną perełkę :)
    I tylko pozostaje żal, że raczej nie doczekamy się Oniisama E czy Versailles no Bara…
  • Avatar
    M
    SuiKaede 24.02.2012 07:16
    Tak co do minusów...
    Komentarz do recenzji "Neon Genesis Evangelion"
    ...to wiem, że spora część hardkorowych fanów jest niezadowolona ze zmian dokonanych na postaciach, zwłaszcza Asuki i Shinjego. Mi to osobiście odpowiada, chociaż  kliknij: ukryte 
    Tak więc jeśli ktoś przez lata mocno przywiązał się do bohaterów z anime, może być niezadowolony, że wszyscy zachowują się nieco inaczej. Uważam, że Sadamoto dobrze zrobił, bo dzięki temu cała ekipa wydaję się być bardziej ludzka, ale spora część osób twierdzi, że w mandze wszyscy są bardzo płascy(a zwłaszcza Asuka, która nagle stała się „klasyczną tsundere”).
  • Avatar
    SuiKaede 17.01.2012 19:25
    Re: Interesujące...
    Komentarz do recenzji "Doubt"
    Z jakiegoś powodu wyczuwam tutaj przytyk… :D
    Może i kombinowałbym jak ty, gdyby nie to, że
     kliknij: ukryte 
    Jak napisałem niżej – przeciętna manga, ale przynajmniej zapada w pamięć, dzięki raczej rzadkiemu w mangach pomysłowi na fabułę.
  • Avatar
    SuiKaede 5.01.2012 15:56
    Re: Zbyt wysoko ocenione
    Komentarz do recenzji "Kuroshitsuji"
    Może to bez sensu komentarz z mojej strony, ale…
    Miło, że ktoś tę mangę widzi podobnie jak ja, bo już się zastanawiałem, co ze mną jest nie tak.
    Najwyraźniej jednak nic. uffff!
  • Avatar
    SuiKaede 3.01.2012 19:11
    Re: Manga dla nikogo.
    Komentarz do recenzji ".hack//Bransoleta Zmierzchu"
    Chodziło mi nie tyle o jaranie się wyglądem jej postaci, co wyjątkowo dziwaczne(choć może w Japonii normalne) relacje między nimi.
     kliknij: ukryte 
    Fakt, może nie jest to incest, ale raczej jego sugestia. Ewentualnie możemy uznać, że incestu nie ma, ale relacje rodzeństwa są przedstawione w niesamowicie przesłodzony sposób, wyjdzie na to samo.
  • Avatar
    M
    SuiKaede 1.01.2012 16:48
    Manga dla nikogo.
    Komentarz do recenzji ".hack//Bransoleta Zmierzchu"
    Dla starszych czytelników może okazać się zbyt infantylna i głupkowata, dla młodszych(10­‑12 lat) zaś zbyt fanserwiśna(nie ma to jak ilustracja z majtkami wrzynającymi się w ciało w komiksie o i dla dzieciaków).
    No i ten incest między Shugo a Reną… kompletnie zbędne i nietrafione.
    Bardzo żałuję, że ze wszystkich mang .hacka została wydana u nas akurat ta – a wystarczyłoby poczekać parę lat i wydać GU+, które pod każdym względem jest lepsze(fabuła, grafika, bohaterowie)
    5/10
  • Avatar
    SuiKaede 17.12.2011 11:33
    Re: Miałkie.
    Komentarz do recenzji "Kuroshitsuji"
    Ale ja nie twierdzę, że ktoś starszy nie może tego czytać, albo jak mu się podoba, to źle.
    Sam lubię kilka mang, których ambitnymi raczej nazwać się nie da, Sailor Moon tez byla tworzona dla tej samej -albo mlodszej- grupy wiekowej.
    Wiedziałem zresztą, że ktoś się do tego zaraz przyczepi, co nie zmienia faktu, że Kuroshitsuji jest w mojej opinii idealną rzeczą, by poczytać ją w dość młodym wieku i najlepiej jako jedną z pierwszych mang – po prostu zawiera wszystko to, co najbardziej charakterystyczne i atrakcyjne dla nastolatek w mangach – seksowni bohaterowie, ładna kreska, dziwaczne związki, lekko mroczny klimat no i „krejzolski” humor. Sam czytałem podobne rzeczy w tym wieku i byłem zachwycony.
    Teraz taka estetyka w ogóle mnie już nie interesuje.
    Tak dla wyjaśnienia, sięgnąłem po tą mangę, bo sądziłem, że może ona mieć coś wspólnego w klimacie z dziełami Kaori Yuki. Niestety jednak okazało się, że brakuje mi w tej mandze tak ciekawych postaci i równie rozbudowanej fabuły jak u Yuki.
    No ale przynajmniej spróbowałem ;)
  • Avatar
    M
    SuiKaede 16.12.2011 22:57
    Miałkie.
    Komentarz do recenzji "Kuroshitsuji"
    Dziś miałem okazję zapoznać się z pierwszym tomem tego mangowego hitu. I co? I cieszę się, że jednak nie zaryzkowałem kupna.
    Większość się pewnie nie zgodzi, ale dla mnie ta manga jest zbyt mangowa, zbyt oderwana od rzeczywistości, by mogła mnie zainteresować. Pewnie dalej się rozkręca, jednak jak na razie postacie, fabuła i humor były tak płaskie, że zdecydowałem się dać sobie spokój z tym dziełem.
    Nie dziwi mnie to, że Kuroshitsuji jest hitem wśród młodszych nastolatek – dla nich głównie jest chyba przeznaczone.Dla mnie to nuda – widziałem już wiele razy takie chwyty.. trochę mroku, dużo mangowego humoru, jakieś biszoneny, jakieś yaoi podteksty…
    Kreska jest w porządku, ale raczej mnie nie zachwyciła.
  • Avatar
    M
    SuiKaede 23.11.2011 09:28
    Komentarz do recenzji "12 Ji no Kane ga Naru"
    10/10? Naprawdę?
    Cóż, trochę zszokowała mnie ta wysoka ocena, ale każdy ma prawo do własnej opinii.
    Dla mnie to one­‑shot na 6 – jest jakiś pomysł, kreska jest całkiem niezła, ale całość jakoś mnie nie zachwyciła. Ot, taka manga do przeczytania w wolnej chwili i zapomnienia.
  • Avatar
    SuiKaede 7.10.2011 22:37
    Re: Okruchy życia - tak.
    Komentarz do recenzji "Vitamin"
     kliknij: ukryte 
    O właśnie, widzę, ze co do LIFE mamy podobne odczucia.
     kliknij: ukryte 
    Muszę sprawdzić resztę mang tej autorki w takim razie :)
    PS Przepraszam za ewentualne babole spowodowane zmęczeniem!
  • Avatar
    SuiKaede 6.10.2011 22:48
    Re: Okruchy życia - tak.
    Komentarz do recenzji "Vitamin"
    Mówiąc szczerze, bardzo chętnie bym podyskutowała z Tobą, ale nie wiem, kiedy znajdę na to czas, bo obecnie intensywnie studiuję. :( Też przepraszam za błędy, literówki itp rzeczy wymagające poprawy, a wynikające ze zmęczenia.
    Nie podałam właściwie Sali, Ben­‑Xa czy Tobiry jako przykładów produkcji identycznych (Sala dotyka w końcu w bardzo wierny psychologicznie sposób całą paczkę problemów związanych z dorastaniem, oczywiście zgadzam się co do roli goniących za sukcesem rodziców Dominika w jego upadku – nie dość, że trudny wiek dojrzewania, to jeszcze olewający rodzice. Z drugiej strony – widziałem żywego Dominika, którego rodzice byli całkowitym przeciwieństwem tych przedstawionych w filmie. Nic to nie pomogło, bo na pewne rzeczy nie można nic poradzić. No ale to życie akurat, w filmie za wszystkim stali rodzice. Wybacz tą małą dygresję i chaos ;), lecz jako produkcji które faktycznie dotykają i wstrząsają.
    Vitamin to dobra manga, ale dla mnie jedna z tych, które się czyta i zapomina(Choć przyznam, że wątek matki faktycznie był w porządku – mi jednak tytułowa witamina najbardziej zapadła w pamięć).
    Life czytałem, ale góra 20 rozdziałów – świetny początek, niestety potem manga za bardzo zaczęła mi pachnieć melodramatyczną telenowelą podchodzącą pod Marsa, którego jak lubię, tak denerwuje mnie mnożenie coraz nowszych problemów. W sumie bardzo by mnie ucieszyła wiadomość, że się mylę i warto Life dalej poczytać :)
    Acha, tak w ogóle to nie mam nic przeciwko Twojej recenzji – po prostu mam trochę chłodniejsze zdanie na temat tej mangi, ale tak to zazwyczaj bywa. Jedynie odczułem głęboką potrzebę odpowiedzenia na komentarz Many, ponieważ niezwykle nie lubię podejścia typu „napewno nie wiesz, jak to jest, więc nie rozumiesz tej mangi”. Zwłaszcza, gdy się wypowiada o kompletnie nieznanej osobie.